Jump to content
Dogomania

kamixx

Members
  • Posts

    266
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kamixx

  1. zlitowałam się nad jedną bidą pogryzioną, zmaltretowaną ze schronisku i wzięłam go narazie na DT, nie przeżyłby następnego tygodnia, nawet nie mógł chodzić, teraz już dochodzi do siebie. Wybaczcie, że tak szybko po Jerrym, ale wiedzcie że Jerry ma wyjątkowe miejsce w naszym sercu i dla niego byliśmy gotowi dać DS.
  2. Tuptuś jest piękny!!!!
  3. Fredzik chodzi coraz lepiej, strasznie boi się sam zostawać na ogrodzie, w pokoju również. Zjadł wczoraj koć znakomicie sobie nią poradził, choć miałam wahania jak mu ją dawałam. Nie ma w nim za grosz agresji. Niestety nie myrda jeszcze ogonkiem, w oczach ma ogromny smutek. Słucha jak się do niego mówi, patrzy w twarz. Nie załatwia się w domu tylko na ogrodzie.
  4. tak od wczoraj w DT w Pobiedziskach woj. wielkopolskie [B]prosimy o pomoc w zrobieniu banerków! ja nie potrafię :([/B]
  5. udało się wątek Fredzika [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=122162[/URL]
  6. załozyłam wątek Fredzikowi ale nie wiem jak się wrzuca zdjęcia, pomórzcie
  7. [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na szarym końcu, w ostatnim boksie schroniska, gdzie ludziom już za daleko aby dojść, wciśnięty w kącik budy, przestraszony, pogryziony, wygłodniały siedział Fredzik.[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Fredzik nie miał prawa wychodzić z budy, bo w boksie rządziły dwa wielkie psy, duże jak owczarki kaukazkie, co Fredzik wychylił główkę z budy to one go trach swymi wielkimi kłami, więc Fredzik nie jadł, nie pił przez wiele dni. Fredzik już zupełnie się poddał, czekał na śmierć. Ale pewnego dnia pojawił się promyczek nadziei nad losem Fredka, dostrzegła go pewna wolontariuszka i choć sama nie mogła go wziąć postanowiła obdzwonić wszystkich swoich znajomych w nadziei na ratunek dla Fredka, i znalazł się dom, który przygarnął Fredzia - tymczasowy, ale dom, w którym Fredzik może spać w ciepełku i jeść i pić do woli.[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niestety w domku tym Fredzik musi być sam od 10 do 12 godzin, a on tak pragnie towarzystwa, więc szuka Domu Stałego. Mimo swych nie miłych doświadczeń wciąż ufa ludziom[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Fredzik był dzisiaj w lecznicy, lekarka stwierdziła że jest strasznie zmaltretowany, na całym ciele powbijane ślady po kłach, odwodniony, osłabiony, ma przetrąconą nóżkę niestety nie wiadomo czy złamana bo w Pobiedziskach gdzie teraz Fredzik mieszka nie ma możliwości prześwietlenia. Dostał leki wzmacniające, w łapce na którą kuleje miał ropę, rana została oczyszczona. Właśnie gdy to piszę śpi koło mnie i coś okropnego mu się śni, bo tak przez sen popiskuje, że aż serce pęka.[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Weterynarz ocenił Fredka na 9 lat, waży 9 kg i jest wielkości i kształtu jamnika szorstkowłosego.[/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czy znajdzie się ktoś kto mu poświęci swój czas?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kto się nim zaopiekuje?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I przy kim będzie mógł już tylko cieszyć się że życiem?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tel. 605-997-558[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Email: [EMAIL="kamixx@wp.pl"]kamixx@wp.pl[/EMAIL][/SIZE][/FONT] [IMG]http://img522.imageshack.us/img522/8454/dsc07520ka7.jpg[/IMG] [IMG]http://img522.imageshack.us/img522/4764/dsc07529jg1.jpg[/IMG] [IMG]http://img373.imageshack.us/img373/9108/dsc07531dz9.jpg[/IMG] [IMG]http://img522.imageshack.us/img522/1913/dsc07530zd2.jpg[/IMG] pozostałe zdjęcia str. : 3, 10, 13, 15, 17, 19, 20 filmiki str.: 4, 20 Fredzik ogłoszony jest na: allegro adopcje.org
  8. witam! to ja , pieska nazwałam Fred (Fredzik) jest w nie najlepszej kondycji, idę z nim dzisiaj do weta. Serce pęka jak na niego patrzę. Wątek założe wieczorem albo jutro bo biorę urlop.
  9. :placz::placz::placz:Jerruniu kochany nigdy nie było mi dane Cię nawet dotknąć, ale wiedz że przez te kilka tygodni byłeś całym moim światem, o niczym innym nie myślałam, w pracy zaniedbywałam obowiązki aby śledzić wątek w nadzieji na nowe informacje o Tobie, wszystkie plany życiowe obmyślałam na nowo z myślą że będziesz przy mnie.
  10. ten tytuł Jerry-pies który kochał nad życie jakże teraz wydaje się być trafiony:-(
  11. wiem że to mu już życia nie wróci, ale też bym chciała wiedzieć. Może to z tęsknoty za domem :placz::placz::placz:
  12. nie przekopałam się przez cały wątek więc nie wiem czy już coś takiego było, ale fajnie byłoby jakby jakies media zainteresowały się tym schroniskiem KasiuO słyszałaś o Jerrym, jestem wstrząśnięta :placz:
  13. podobno w sobotę jest ogólnopolski dzień adopcji, jak to usłyszałam znowu w ryk:placz:
  14. a może jakiś filmik z telefonu? fajnie byłoby
  15. a te ostatnie zdjęcia są takie cudowne, najbardziej nie mogę uwieżyć, że to taki młody silny pies :( przecież szkieleciki, wychudzone schorowane daje się uratować a on odszedł:placz::placz::placz:
  16. nie wiem co z sobą zrobić, za chwile wróci mąż nie było go dwa dni nie będzie miał ze mnie żadnej radości
  17. czy można temu zapobiec było gdyby przyjechał wcześniej do mnie?
  18. dzisiejszy dzień był straszny na całej lini i teraz strasznie się kończy
  19. :placz:niestety Jerry pobiegł za swoim poprzednim panem za tęczowy most.
  20. jaki straszny dzień wszystko mi się pierdzieli dzisiaj
×
×
  • Create New...