-
Posts
795 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Belula
-
SAMOOKALECZENIE. 2letni ON już w nowym DOMU!!!
Belula replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Biedaczek, musi mieć więcej ruchu,,, nie może siedzieć godzinami zamknięty.. Kto może dać chociaż DT?? A na spacerki może rower?? Niech się wybiega. Zaobserwowałam takie wygryzanie u Atosa, który był z mieszkania w bloku, po kilku dniach, wygryzanie (uporczywe) zaczęło samoistnie zanikać.. Ale Atos biegał na podwórku i chodził więcej na spacery... -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Belula replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Blok jest chyba lepszy niż schron... Będzie coś z tego???? -
Dziewczyny, już się gubicie.... :) aktualnie mam - 1. Łatek ze schronu w Łodzi - DS. 2. Kafar ze schronu Paluch - DS, 3. Klamka z Krężela - DT 4. Kamyk Krężel - DT/DS... nie wiem jeszcze..... okropnie bidny.... + 2 koty... :) ale piszcie do pixie, może on pojedzie do niemiec?? Zapytajcie weta, co to jest z tym językiem, jaka przyczyna, może prosty zabieg to zniweluje?? Tak śliczny maluszek, a maluszki mają duże szanse w adopcji!!!!!!
-
Dzięki, za miłe słowa, ale muszę zaznaczyć, że nie jestem pewna stwierdzenia, co do tego domu z najwyższej półki... Nic wielkiego u nie nie ma... Chociaż rzeczywiście jestem pewna tylko jednego, że nikt w tym domu krzywdy mu nie zrobi, i wszyscy mają serce do psów. Łatuś jest wolny, wchodzi i wychodzi na ogród, kiedy chce, śpi, gdzie sobie wymyśli, mamy też z nim kontakt. Pomimo, iż jest mocno przygłuchy. Mamy swój język migowy. On bardzo ładnie reaguje na ruchy ręką, na okazywanie uczuć, na zaproszenia, przywoływania, bądź odsuwanie z przejścia. Również (od bardzo niedawna) na zaproszenie do zabawy, a i sam zaprasza w bardzo czytelny i jasny sposób! No i go rozpuszczamy. Kąski ręką prosto do pysia! Niech no tylko ktoś mi tu powie, że nie powinno się tego psom robić!!!!!! W przypadku Łatka powinno! Jemu być może niewiele czasu zostało...... Może choć trochę mu zrekompensujemy podłą przeszłość...
-
Przykładowe zbiórki i odsyłanie na strony toz, poprzez linki. http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=77857966&v=2&s=0 http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3716941&start=120 Ktoś wpłacił coś z tych zbiórek? Z jakim dopiskiem? Jakie kwoty? Na co zostały spożytkowane? Kto to wie? Bardzo proszę o odpowiedź.
-
A ja mam takie pytanie. Kilka dziewczyn tutaj (nie ja) wydało już sporo kasy, na załatwianie, dzwonienie, jeżdżenie w różne miejsca. Są organizacje, które, od kilku lat afiszują się psami z zamku z podaniem numeru konta. Uważam, że powinno się wspomóc dziewczyny, zwłaszcza, że są pierwsze efekty (tylko PW) Czy któraś organizacja się odezwie? Czy wskazać palcem.
-
Fryzjer cały czas chory, a ja powoli zaczynam sama wyczesywać jego "dredy" Zobaczymy, czy w ogóle nie ominie nas wizyta, bo w sumie, obcinać go nie chciałam, tylko wyciąc filce... Łatuś zadomowiony na tyle, że sam wychodzi, i siedzi na ogródku po kilka godzin, wraca i sam otwiera sobie uchylone drzwi. Jak są zamknięte, to skrobie, a jak za długo nikt nie wychodzi, to szczeka! I to jak! No i jeszcze jedno... Starych drzew nie będę przesadzać... Łatek niech już zostanie.. Nie miałabym serca, wiedząc w jakim był stanie i widząc, że cieszy się, że tu jest. Nie miałabym serca...
-
Staruszek Łatek jest u mnie, jego stan był podobny, tak jak dobrze zauważyła Pixie. Nie miał kontaktu z otoczeniem, słaby i apatyczny, leżał godzinami... Warczał na każdego psa, czy kota, który się obok kręcił, albo na przedmioty, jesli wydawało mu się, że coś się poruszyło. Ale to już przeszłość. Teraz Łateknie warczy na żadne psy. Zapomniał o tym, jest mocno głuchawy i widocznie wiecznie go coś zaskakiwało w schronisku. Coś najczęściej złego. Teraz już się nie boi. I nie warczy. Jego apatia i depresja, brak kontaktu, był spowodowany głuchotą. On po prostu nie słyszał, jak go ktoś przywołuje, lub budzi. Wasz Dziadeczek, też pewnie nie słyszy, a może na dodatek słabo widzi. No i może, gdybyście dały mu szansę, to i zacząłby biegać i się cieszyć, tak, jak Łatek, który nawet skacze na mnie i zachęca do zabawy. Wydaje mi się też, że Wasz dziadeczek nie jest taki stary.... Może też, nie wie, dokąd ma iść z tymi swoimi sikami? No dokąd??
-
Maks ;) pojechał do nowego domku! Wielkie dziecko już nie jest samotne!
Belula replied to mru's topic in Już w nowym domu
Mru! Maks powinien raz na miesiąc wracać do Ciebie, nosić na rekach, sprzątać, zrobić pranie, ugotować obiad, odmalować ściany, i różdżką czarodziejską dotknąć Twój kubek kawy, żeby w szczerozłoty się zmienił! Za to wszystko, co dla niego zrobiłyście z Twoją mamą! :buzi::Dog_run: -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Belula replied to emilia2280's topic in Schroniska
[quote name='andzia69']bosko po prostu:angryy::angryy::angryy: a co do prądu - trza odesłać rachunek z adnotacją, że adresat nieznany:evil_lol:[/quote] Jak o nieznany ??? Biedrzycka przecież!!!! Do biura adresowego odesłać..... -
Malutki, rudy, puszysty Kamyk WRÓCIŁ. Ma u mnie dom na ZAWSZE!!
Belula replied to Belula's topic in Już w nowym domu
[quote name='osho'][COLOR=DarkSlateGray]a jak z zachowaniem dziadunia vel. kamyka? widać jakieś zmiany? ciut mniej dziki?[/COLOR][/quote] Kamyczek cichutki, zupełnie nie jest absorbujący, niestety w domu musi być przywiązany, bo tylko czeka, aby czmychnąć przez drzwi. Chwilami wydaje się, że nie jest już tak bardzo wystraszony, jeść musi, pić musi, siłą rzeczy powoli się ośmiela.. Generalnie, ta jego cichość i spokój wydaje mi się być przykrywką dużych emocji i chęci ucieczki. Zwłaszcza, że widziałam, jak potrafi śmigać w ucieczce przez krzaki! Na 100 procent, nie może być ani na moment puszczony luzem. Jeszcze przed ucieczką u mnie, jak wszyscy wyszli na moment, to skakał wszędzie, na półki i okna, aby znaleźć jakiekolwiek wyjście. Nawet w kuchni pozrzucał rzeczy z okna, a okno dość wysoko i nie ma żadnego krzesła, po którym mógłby tam wskoczyć. Czyli, jak na takiego maluszka wielkości kota, to nieźle się musiał sprężyć, aby wskoczyć na parapet! Świadczy to o jego olbrzymiej desperacji, aby uciec. -
Malutki, rudy, puszysty Kamyk WRÓCIŁ. Ma u mnie dom na ZAWSZE!!
Belula replied to Belula's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']potwierdzam. czekamy. ja też was nawiedzę na pewno...[/quote] Zapraszamy, zapraszamy, ciocia musi odwiedzić swojego Kamyczka ! :) -
Malutki, rudy, puszysty Kamyk WRÓCIŁ. Ma u mnie dom na ZAWSZE!!
Belula replied to Belula's topic in Już w nowym domu
Wczoraj odwiedziła nas ciocia Zofia :) Kamyczek dostał szeleczki,z których ma się nie wyplątać za żadną cenę. I zdjątka mają się pojawić dzisiaj :) Czekamy cioteczko. -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Belula replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
A czy chociaż można tam zadzwonić w sprawie tego onka??? Powiedzieć, że ktoś się nim interesuje, że jest szansa, że go ktoś weźmie? Co wiadomo o tym onku? -
2 WRAKI uratowane z CELI ŚMIERCI- wszystkie mają DOMY
Belula replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
To żyje ten onek, czy nie żyje??? Kto go widział ostatni?? -
[quote name='pixie'][COLOR=Red][B]wykrywko[/B][/COLOR] sadze, ze warto sie przejsc po boksach przyjrzec sie psiakom moze wlasnie go wypatrzysz [COLOR=SeaGreen][B]belula[/B][/COLOR] mysle ze ta informacja ze psow nie przyjmuja do ZG schroniska chyba jednak nieco mija sie z prawda nie wywnioskowalam tego z watku ktory zalozyla wykrywka swemu schroniskowemu podpopiecznemu, przy okazji zajrzyjcie, jest to piekny wzruszajacy watek, i jej konsekwencja w prowadzeniu tego watku niemal samotnie... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/smutny-jubileusz-niczyjego-psa-81101/[/URL] [COLOR=Red][B]wykrywko[/B][/COLOR] trzymam mocno kciuki za Borysa :roll:- musi mu sie udac, z [FONT=Verdana][COLOR=Black][B]TAKA OPIEKUNKA jak TY nie widze innego wyjscia[/B][/COLOR][/FONT]:loveu: Przyznaję ze w pierwszej chwili gdy zobaczylam watek o Dziewczynce zabilo mi mocno serce, ze moze to wlasnie Borys, ktorego znalazlas pies po wypadku w rowie, pokiereszowany i zajelas sie nim - tylko ze, gdy zajrzalam do Twojego watku zobaczylam ze to bylo o caly rok wczesniej, niestety, ze to nie Borys...:shake:[/quote] Ja nic nie wnioskuję. Mało siedzę na dogo. Natomiast dzwoniłam do firmy wywożącej psy ze Świebodzina (3 razy), do firmy z Lubrzy (1 raz), do weta w Swiebodzinie (1 raz), do firmy konkurującej z firmą, która wywiozła tego psa (1 raz), do urzędu w Lubrzy (1 raz), do osoby zajmującej się tym w urzędzie w Świebodzinie 1 raz. Wszyscy powiedzieli mi to samo. Pomimo, iż jest umowa ze Świebodzinem, na kilka miejsc (bodajże 5), to już NIE PRZYJMUJĄ. bo nie mają gdzie. Poza tym, to jest wątek rottweilera. Piszmy więc tylko na jego temat.
-
[B][SIZE=3][COLOR=Purple]A ja się zastanawiam, czy nasze czuwanie, nie jest czasem czuwaniem przy zmarłym....[/COLOR][/SIZE][/B] Pozwolę sobie znowu odświeżyć pamięć szanownych zainteresowanych, jak również pokazać tym, którzy być może wszystkiego nie wiedzą... Czy ten pies żyje???? [IMG]http://images42.fotosik.pl/24/40b3a3ca92d62569.jpg[/IMG] Gdzie jest Łaciaty?? [IMG]http://images34.fotosik.pl/388/3600d7b848806580.jpg[/IMG] Legowisko dla psa 21 wiek, Polska, Zamek. [IMG]http://images32.fotosik.pl/388/1b2f51f13b568deemed.jpg[/IMG] Kuchnia. Letnia siedziba Hohenzollernów, później, aż do wojny siedziba Księcia Waldemara Pruskiego. [IMG]http://images28.fotosik.pl/288/e6a94f55a82cca8f.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/24/6a7b0e33807dc469.jpg[/IMG] No i na koniec, eksponaty muzealne, na jakie "nadziewają" się turyści. [IMG]http://images25.fotosik.pl/287/9759ede2e1f7b9d0.jpg[/IMG]
-
Nie przejmuj się, każdy ma mnóstwo pracy i nie rób sobie wyrzutów. trochę mnie zaniepokoiło to, że nic w sprawienie było słychać. Czasu nie ma za wiele, bo w schroniskach różne rzeczy złe się dzieją i taki pies może pod byle pozorem zostać uśpiony, tak, jak o miało miejsce niedawno z rottkiem, którego zdjęcia już w worku mogliśmy niedawno obejrzeć na jednym z wątków tu. Rzekomo miał zapalenie opon, ale ocena psa przez kraty jest niewystarczająca. TRZEBA PAMIĘTAĆ, ŻE TEN PIES NIE ROZUMIE PO POLSKU!!! Miałam taką sukę kiedyś, kupioną z niemieckiej hodowli. Można było pomyśleć, je jest wsciekła, albo nienormalna... Co oczywiscie było błędęm... No i mam córkę w wieku 14 lat. Płakać mi się chce, jak myślę o tej dziewczynce.... Tak miewiele mogę zrobić....