kredka
Members-
Posts
543 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kredka
-
no tak...rozumiem;)
-
Niestety ja nie jestem z Sosnowca. Dziewczyny zgłoście to do komendy wojewódzkiej!!i to jak najszybciej...ktoś z policji musi to sprawdzić,szkoda zwierząt,które przeżywają tam ogromne męki.Policja zapewne zabierze się za to jak dojdzie do pogryzienia człowieka,może jeszcze teraz uda się niektóre psy uratować.Bo potem takie agresywne zechcą już tylko uśpić.Co za kretyni tak robią?Jak tak można?Niech sami się deskami po łbach tłuczą a nie psiaki niewinne wykorzystują!!Zabiłabym!!!:angryy:nie ma słów na takich patafiańców...dresik,łysy łeb i pies na smyczy!,wykorzystywany do walk...osz to dopiero szpan dla nich.A moim zdaniem powinny się te bestie wstydzić!!!Normalnie krew mi się zagotowała...
-
160? ja myślałam że trochę mniej xd ale ze mnie LOL xd
-
No właśnie...ja ledwie co mamę wybłagałam na kilka dni tymczasu :-(
-
A nom...:) Toffisko moje :multi:Bożesz ty mój...ale ja się ciesze,nawet z tej radości dom posprzątałam ;) Dajcie mi jeszcze jednego psiaka,który odnajdzie swój dom to i podwórko posprzątam:evil_lol:
-
Dzisiaj idziemy z koszykami,patrzymy a tu Toffik biega spowrotem po mojej wsi...poszedł z nami pod kościół,witał ludzi...stałyśmy z nim na dworze.Taka mała dzidzia mówi do mamy "fajny piesio"...to dzidzi miało może ze 3latka:p Więc my od razu po kościele poszłyśmy go zaprowadzić...właścicielka powiedziała że mówi na niego Łysy albo Pimpek:cool3: Cieszyła się jak nie wiem...wygłasiała Toffcia i mówiła do niego "moje maleństwo,moje maleństwo".Przesympatyczna kobieta.;)Pytała co chcemy za opiekę...ja powiedziałam że tylko tyle,aby go lepiej przypilnowała,i żeby już nie uciekał;)Wzięła go na ręce a my szybko pobiegłyśmy do domu.Teraz kamień z serca naprawdę mi spadł,bo porozmawiałam z jego panią. Aaa...i wiecie w jaki sposób Toffik się znalazł u mnie na wsi?Poszedł ze swoimi właścicielami pod sklep,tam się zagubił i tak znalazł się u mnie.;)Teraz już siedzi w domu ze swoją pancią:multi:A ja mogę spokojnie iść na trening z moją sunią i skupić się tylko na niej...trochę ją zaniedbałam,bo przez te kilka dni mój świat kręcił się tylko wokół Toffika:loveu:
-
Dziękujemy ! :loveu: i życzymy wspaniałych świąt spęczonych ze swoimi pociechami:loveu:A tak nawiasem...postanowiłam że nie pójdę do Toffika przez jakiś czas,bo potem znowu może przybiec...:shake:Jak już spowrotem się zadomowi to dopiero go odwiedzimy.Z tego co wiem on mieszka jeszcze z dużym psem(kundelkiem) i małą mieszanką chau-chau ;)i gromadą dzików xd ma piękne tereny bo jego pan to właściciel kilu stawów...:lol:Tęsknie za nim...ale tam ma lepiej,ma swoją rodzinkę...biega sobie po podwórku i stawach.Jakoś się przyzwyczaję do jego braku obecności i bez tego mokrego nosa.
-
Nie...ona chciała tylko Toffika ratować.A tak to nie...chyba że znowu jakaś przybłęda się przywłóczy.
-
Tęsknota jest i to wielka:-(Jak dzisiaj byłam w lesie to tak mi go brakowało że nie wiem...ciągle się odwracałam i chciałam krzyczeć "Toffi chodź tutaj":-(Cały czas wyglądam przez okno czy może nie wrócił. Zaraz zmieniam tytuł wątku.
-
5tyg.Maleństwo Lilu - wygrała z chorobą i ma wspaniały dom :)
kredka replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Lilu skarbie!!:-( trzymaj się. -
Toffiasty poszedł do domu,więc teraz mogę już spokojnie pomagać dalej...lecę na wątek Asteczki:-(
-
Przeczytałam do połowy bo teksty "Bib" są śmieszne.To jej zdaniem mamy wziąć sobie psa-samca i co?Wykastrować i zostawić samego sobie?A niech włazi na stół,gryzie poduszki,wynosi ciuchy na dwór?Nie można go tresować?W sensie uczyć dobrych zachować?;/ moim zdaniem to psy pragną kontaktu z człowiekiem,nauka to dobra sprawa do tego,aby zbliżyć się z psem.Moja sucz owszem jest nieszczęśliwa kiedy chodzi na smyczy!widzę po jej oczkach...ale to nie świadczy że ona cały czas tak chodzi.Wśród domów/ludzi musi tak chodzić...ale za to ma potem ma 3h frajdę na łące czy w lesie. Hm...ja nadal nie bardzo rozumiem o co tej BIB chodzi.
-
[SIZE=5][COLOR=red]Toffik znalazł dom!!![/COLOR][/SIZE]:multi: Dzisiaj śpię sobie w najlepsze,mama daje psiakom wodę pod domem a ja słyszę jakieś męskie głosy "Kasiu nie wiesz gdzie ten rudy pies?" Ja od razu się obudziłam...wyleciałam zaspana tak jak stałam i pytam "o co chodzi".A pan Adam-mój sąsiad,mówi że to pies takiego pana(właściciela stawów) ja w radości myślałam że klapki pogubię jak do kojca biegłam:evil_lol:Ten właściciel Toffika to przyjaciel mojego dziadka.Na Toffika czekał właściciel pod sklepem-autem,panowie go zabrali i poszli.A ja siedzę i rycze!:-(Wiedziałam że rozstanie będzie trudne ale nie wiedziałam że aż tak.Chociaż do Tofficzka mam jeden km i często chodzę na stawy,więc będę go widziała:loveu: Dzisiaj do niego nie pójdę...bo może znowu tu przybiec. Tyle łez wylanych,tyle moich domyśleń(czyj to pies?co mu się stało?)Boże...a jego dom był tak blisko:multi:Cieszę sie jak jasna cholera!!!!!!:multi:
-
Witajcie...dzisiaj zapoznałam Toffika z moją sucz Abrą tak oficjalnie:loveu:Było dobrze...najpierw Abra go straszyła zębami ale potem już latali razem:multi:Ajjj...super było.Psiaki zmachane,zadowolone śpią:loveu: [URL="http://www.greenstreethooligans13.fbl.pl"]www.greenstreethooligans13.fbl.pl[/URL] <-- tutaj możecie zobaczyć foteczki.z dzisiejszego spacerku po padokach:cool3:jutro wstawię Toffcia z lasu i jak na moim quadzie siedział:lol:
-
A miłości Toffik będzie miał w nadmiarze!!:multi:3 dzieci,w tym dwie dziewczynki które uwielbiają zwierzaki...koty,które psy lubią i kiedyś z wyżlicą spały w budzie.Dziadka,który będzie go zabierał na ryby:multi:i co najważniejsze panią Jole,która zwierząt mogłaby mieć tysiące,gdyby warunki jej na to pozwoliły!;)
-
Także ogłoszeń robić już nie musimy!;)Bo domek ma zagwarantowany...szczerze?To pierwszy raz szukałam domu przybłędzie na taką skale;)Pierwszy raz przez dogomanie...i pierwszy raz mi się udało!!:multi:To daje siłe na kolejne przybłędy,których w mojej miescowości przed zimą jest dużo:shake:Uhhh...kamień z serca.:loveu:
-
Ja nie robię nic nadzwyczajnego...poprostu już tak mam...kiedy zobaczę jakąś przybłędę nie mogę przejść obojętnie.Bo wiem że kiedyś i ja mogę zostać sama na tym świecie,i wtedy ja mogę potrzebować pomocy. Toffik to wyjątkowy psiak...chyba te jego oczka spowodowały że tak się w nim zakochałam. Dzisiaj na spacerze porobię nowe fotki :loveu:
-
p.s Pani chciała pokryć koszty leczenia ale skoro moja mama dała mi pieniądze to już nie trzeba;)we wtorek do psiaka przyjedzie wizyta domowa:cool3: i wtedy zobaczymy co dalej...
-
Byliśmy u weta!!Pani weterynarz to nasza znajoma(kiedyś kupiliśmy od niej pinczerkę)...kiedy dowiedziała się że Toffik to przybłęda stanęły jej łzy w oczach i zapłaciłam tylko za odrobaczenie i szczepienie;)Rana na ogonku to tylko niezagojona rana po pogryzieniu,ale tak czy inaczej Toffik ma być smarowany maścią dla ludzi.To taki antybiotyk,którym ja się smaruje jak pojawiają mi się ogromne strupy...pani mówiła że to po smarowaniu zagoi się w przeciągu 1tygodnia(może troszkę dłużej).Dobrze że go wczoraj wykąpałam...nie ma zakażenia i wszystko idzie super;)ogonek wysmarowany!!:multi:pozostaje czekać... Odpowiadam na którejś z was pytanie;)Pani chce wziąść Toffiasza...jednak mówiła że nie zamieszka on w domu:-(Tylko na podwórku...wśród kotów,królików i dziadka,który uwielbia zwierzęta i w swoim garażu przebywa całymi dniami...także Toffcio będzie miał towarzstwo i posłanie:loveu:jedzonka też mu nie zabraknie...powiedziałam że jak będę szła z moją sucz do lasu bądź na stawy mogę zabierać go na spacery...pani się zgodziła:multi:najważniejsze że do Toffika będę miała jakieś 70m :multi:
-
jednak Toffik dzisiaj nie pójdzie do nowego domku:placz:pani powiedziała że weźmie go jak go wyleczymy:-(Ja nie mam pieniędzy,moja mama już widzę niechętna na dalszy tymczas...:-(Niech ktoś z lubelskiego weźmie go chociaż na czas leczenia!!proszę!!pieniądze i transport załatwię.