Jump to content
Dogomania

kredka

Members
  • Posts

    543
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kredka

  1. A ja spróbuję!:lol:
  2. To mógł najpierw uzgodnić zakup psa z rodzicami:shake: a nie zawracać komuś tyłek.
  3. Dobrze że coś się zaczęło dziać.To jeśli nie są to jego tereny,i że wogóle nie są dzierżawione to możecie tam wychodzić z psiakami.A on nie ma prawa do psów strzelać!
  4. A oto i fotki...jeszcze z jesieni;) Sarna?Zając?Czy pies?:lol: [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/7799/img0042wk5.jpg[/IMG] Abra & Mój kumpel.Zdjęcie nosi nazwę "oddaj tą kolbe kukurydzy,bo Cię zjem" !:evil_lol: [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/7845/img0076rz0.jpg[/IMG] A to zdjęcie typu "atak na patyka";) [IMG]http://img300.imageshack.us/img300/8349/img0121fr4.jpg[/IMG] A tu Oskarek...czeka na kolację;) [IMG]http://img150.imageshack.us/img150/57/img0155nc6.jpg[/IMG]
  5. Pangea ;) ty tego doświadczyłaś.A ja jeszcze nie,ale bardzo chcę spróbować.Jeśli mi się nie uda-to trudno.Nie żyje w ciągłym przekonaniu że zostanę wete,wiem że może być też inaczej.I że mogę się nie dostać. Jestem uparta...i mimo tego co piszecie.Chcę spróbować.;)
  6. Wiem że nie jest kolorowo.I że ta praca nie polega tylko na podawaniu zastrzyków.Nie boję się otwartej rany,otwartego złamania.Kiedyś owszem,bałam się na to patrzeć.Teraz jest inaczej.Dzisiaj pod moją szkołą był psiak...miał całe uszko we krwi,i łapkę jakąś dziwną.Chyba został pogryziony.Ten pies z tego co mówili ma właściciela.Więc ja mogłam go tylko nakarmić.Dawał mi wyraźne znaki że nie chce być przezemnie dotykany,a koniecznie chciałam sprawdzić mu to ucho.Więc wziełam kawałek kiełbasy do góry,i podniósł łepek.Na szczęście to była niewielka rana.Więc wróciłam na lekcje.Ale gdy potem do niego poszłam,już go nie było.Z tego co wiem-przyszedł po niego właściciel.Ale gdyby nie przyszedł...zrobiłabym mu kaganiec z arafatki,obmyła uszko i zadzwoniła po najbliższego weterynarza.
  7. oj nie tylko ty masz ten problem.Ja mam 6 letniego kundelka.I też gryzie pościel.Ale narazie jakoś zaprzestał działań;)
  8. Już niedługo new fotki :loveu:
  9. Moja Abretka też lubi biegać:loveu::lol:
  10. Mnie nic nie musi utwierdzać:loveu:
  11. Nukapei to gratulacje:multi: :razz: Ja niestety nie mam aż tak znajomych wetów.Żeby przychodzić do lecznicy i się przyglądać:placz: No ale często jeżdżę z moimi psiakami;) Często z błahych powodów.no ale...zawsze się przypatrzę jak wet je ogląda,jak dotyka itp;)
  12. A więc...Kochani,piszcie jak wasze psiaki znalazły się u was w domach;) Czy była to przemyślana decyzja?Czy może zwykły przypadek?;) Oskar-mój 6letni kundelek. Więc było to tak.Zmarł mi psiak(*).Strasznie brakowało nam tych czterech łapek biegających po domu.Długo po nim płakałam.Ale pewnego dnia moja mama przyszła do domu.I mówi tak : "Kinga ubieraj się idziemy po pieska".Ja zadowolona,z bananem na twarzy poszłam z mamą.Przybłęda oszczeniła się pod domkiem campingowym.Nie wiem ile miała psiaków.Ale sporo ich tam było.żaden nie chciał wyjść.Pan który je dokarmiał powiedział że jest jeden taki czarny rozrabiaka.I stało się ten czarny rozrabiaka wyszedł z pod domku..Wzięłam na ręce i przytuliłam.Mama zadała ostateczne pytanie "to ten?" odpowiedziałam od razu że tak.Poszliśmy do domu.Po kilku dniach,kolega mi mówi że hycle zabrały resztę psiaków i sukę:-( Nie wiem co się z nimi stało.A wracając do tematu.To Oskar nie był takim pieskiem jak to opowiadał ten pan.Kiedy położyłam go na granatowej pościeli,zauważyłam jakieś białe kropki wokoło niego.Nie wiedziałam co to jest.Przejechałam ręką po jego grzbiecie.On był tym cały oblepiony.To były jakieś wstrętne robaczyska:-( Zaczęła się jazda bez trzymanki.pojechaliśmy do weta.Dał lekarstwa i kazał nam go codziennie kąpać.Bo te robaki zaczynały nadgryzać skórę.to nie pomagało...te wstrętne robaki nie chciały z niego zejść.Były wielkości łebków od szpilek.Nie mogłam na to patrzeć,wyskubywałam je paznokciami.Ale to tez nie pomagało ;/ Pojechaliśmy z nim do mojej babci w odwiedziny,babcia raz dwa wzięła go w obroty.Wysypała go proszkiem przeciwpchelnym,siedział w wannie cały dzień.Potem go wykąpaliśmy.I mój pies stracił te wszystkie paskudztwa!:multi: Nareszcie zjadł normalny posiłek,i przespał całą noc.Do tej pory nie znalazłam nigdy u niego ani jednej pchełki;) To dzięki mojej babci,nasze życie tak szybko nabrało sensu:loveu: Mój drugi pies to Abra.Owczarek Niemiecki.Zaczęło się od tego że zawsze pragnęłam mieć sunię(nie psa) i to właśnie ON.Kiedy pojechaliśmy do znachorki...przypomniałam sobie że w pobliżu jest "hodowla" wtedy jeszcze nie wiedziałam że jest coś takiego jak pseudohodowla i że dogomaniacy z tym walczą.Namówiłam tatę żeby tam pojechać.żeby tylko obejrzeć psiaki.Nie miałam zamiaru kupić tam psa.Ale kiedy tam weszłam...to nie mogłam już wyjść.Spodobała mi się jedna sunia.Postawa godna owczarka,uszy stojące,pełna energi od razu podemnie podbiegła.Pan wypuścił jeszcze dwie sunie.Jedna to taka sierota,jedno ucho klapnięte,bała sie jak podniosłam rękę żeby poprawić kurtkę.Uciekała i chowała się.Ale mój tato ją sobie wypatrzył.Powiedział "Kinga spójrz na tamtą" ...mówiłam mu że to nawet ONka nie przypomina.Ale on się uparł i powiedział że nie będę żałowała.Zaufałam mu.I miałam racje!:loveu:Podeszłam do niej...powoli przekupiłam,polizała mi rękę! i już wiedziałam że to ona-ta jedyna,najlepsza psia przyjaciółka.Spojrzała mi głęboko w oczy,trochę ze smutkiem.Ale kiedy wsiadłyśmy do samochodu jej ryjek się rozchmurzył:loveu: Pomogłam pseudohodowli,drugi raz tego nie zrobię,bo nawet nie odwiedze pseudo.Ale ja w tej suni się zakochałam.Spojrzała mi w oczy i od razu zawładnęła moim sercem.Teraz żałuje tylko jednego!że byłam głupia i wogóle tam pojechałam.Ale na drugi sposób nie żałuje bo mam najwspanialszą psią przyjaciółkę!:loveu:
  13. Ja mam 15 lat,mój brat ma 12 ;) Mamy Owczarka Niemieckiego sunię...jest opiekuńcza i nadzwyczaj spokojna.Uwielbia dzieci...nigdy nie zdarzyło się żeby warknęła na jakieś dziecko.Nawet na takie,które na nią siadało;) Gdy kiedyś córka sąsiadki(6lat) zapytała czy może Abrę chwilkę poprowadzić,wahałam się.Ale dałam jej smycz.Abra szła przy tym dziecku,jakby się przy nim wychowywała.Mimo że na drogę wyskoczył kot,potem kura.Abra nie zwróciła nawet uwagi.A przy mnie to by było szczekania i warczenia że hoho.Nigdy nie szkoliliśmy jej jakoś,aby tak się zachowywała.ONki są opiekuńczymi psami.Potrafią też szaleć.Ale wiedzą w którym momencie mogą sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa.Powiem tak dla rodziny-aniołki do obcych natomiast potrafią pokazać różki.Nieproszonych gości też potrafią przegonić;) To wspaniała rasa psa.Nadająca się do dzieci,chociaż może dla dzieci starszych.Bo czasami potrafią swoich małych właścicieli wylewnie powitać.Co dla takiego 3letniego dziecka mogło by być nie za bardzo przyjemne.Ale jeśli nauczy się psa karności.To myślę że nie będzie najmniejszego problemu.Pies zaklimatyzuje się z dziećmi i będzie je kochał ponad wszystko.
  14. Dokładnie.3 miesięczny psiaczek to jeszcze nie taki problem.Poprostu wychodź z nią pół godzinki po jedzeniu;) Pochodźcie troszkę,pospacerujcie.Kup jakieś dobre łakocie.Zachęcaj do zabawy na dworze ;) Udowodnij jej,że na dworze też jest fajnie:cool3: Może w taki sposób ją zachęcisz?
  15. W Zabrzu mam rodzinę.Może w drugim tygodniu ferii bym się do nich przejechała.Wtedy umówiłybyśmy się...zaprowadziłybyście mnie do tego faceta.Ja sobie z nim chętnie porozmawiam.Mam gadane-jak to niektórzy mówią;) Może to by pomogło...pozatym moja ciocia jest sekretarką na posterunku,ma znajomości.Może jakiś znajomy policjant by się z nami wybrał?Hm...muszę jakoś rodziców na wyjazd namówić.
  16. kredka

    Ziemniaki

    [quote name='an1a']Jedzą, albo w ogóle nie jedzą, parvo jest urokiem dużych skupisk psów, dlatego wieś nie ma z nią problemów. A co poniektóre psy dożywają starości.[/quote] Dokładnie.Mam babcię na wsi.Miała psa który dożył ok.16 lat.Umarł ze starości.Wogóle zauważyłam jak jestem tam na wakacjach i spaceruje z babci psem.Że tam psy są jakoś inaczej do siebie nastawione niż w miastach.Nie atakują się.Powąchają i odchodzą.Przecież napewno nikt ich na siłe nie socjalizuje,nie uczy karności.Wogóle nie wiem czy cokolwiek ludzie ich tam uczą.Oj...marzy mi się w przyszłości mieszkanie na takiej spokojnej wsi.:loveu:
  17. Ja właśnie żałuje i to bardzo.Że nie zaczęłam się uczyć w pierwszej gimnazjum.Ale myślę że w jakimś stopniu nadrobiłam tą nieszczęsną pierwszą klase;)
  18. Tutaj ktoś zapytał "a po co ci taki pies?" hm...może po to że taki pies jest już wyszkolony? a założyciel wątku to leń.I nie chce mu się pójść na szkolenie z psem kupionym w hodowli?Sposób nabycia w ten sposób psa to poprostu pozbycie się problemu.Nie trzeba już z nim jeździć na szkolenia itp. Może się mylę. a tak wogóle...my się tu produkujemy a założyciel wątku,odpisał choćby raz?:roll::shake:
  19. A gdzie wogóle jest to schronisko?;) wpadłam na pomysł może uda mi się pomóc.
  20. [quote name='Talagia']Kredka ale przynajmniej sama widzisz jak wazny jest wybór dobrego liceum, to znacznie ułatwia start na studia! Dlatego warto sie postarac w gimnazjum i miec swietny wynik w 3 klasie :evil_lol: To nie trudne, a gra jest tego warta![/quote] Od kiedy myślę o weterynarii...podniosły mi się oceny z chemii i bioli o dwa stopnie do góry:multi: Fizykę też poprawię ;) i na koniec roku planuje mieć jak najlepsze oceny.Wiem że wybór liceum jest ważny.! Dlatego staram się jak tylko mogę;)
  21. Pieniądze zawsze się przydadzą;)
  22. Zadzwonię.Ale to jutro.Dzisiaj za wiele spraw na głowie:roll: Pozatym jeszcze pieniążków nie uzbieraliśmy wystarczająco dużo.Aby planować zakup czegokolwiek.
  23. Wyszorowałam;) i normalnie mój pies zrobił postęp!!:multi:Bo jak wracamy z dworu,to już nie wskakuje od razu na łóżko tylko czeka pod łazienką żeby łapcie mu umyć.A po myciu to już tylko kolacja i mizianko:loveu:
  24. eh:cool3: A ja to najpierw muszę skończyć gimnazjum:evil_lol:
  25. Podejrzewam że poprostu właściciel ma znajomości w policji.Ale to nic,narazie psa nie widać:multi: A jak się pokaże to zadzwonię na komende w Lublinie;)
×
×
  • Create New...