-
Posts
1112 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zuza911
-
Amcia chora na raka już za Tęczowym Mostem [*]
zuza911 replied to zuza911's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
podnoszę:roll: -
Amcia chora na raka już za Tęczowym Mostem [*]
zuza911 replied to zuza911's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
szanse zawsze są:cool1: popytam, mam nadzieję, że da się coś zrobić. na razie ma ogłoszenia na szybko z tymi co są Emila, mogłabyś wrzucić na astki? bo ja nie mam konta:oops: -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Bary adoptowany:cool1: -
Amcia chora na raka już za Tęczowym Mostem [*]
zuza911 replied to zuza911's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Po niedzieli dokładne wyniki i będzie wiadomo czy da się coś z tym zrobić:roll: -
Powolutku powstaje wątek poświęcony psiakom, które w schroniskowych murach odeszły za Tęczowy Most. Na pewno nikt nie wymieni tu wszystkich, większość na zawsze pozostanie anonimowa. Jednak zależy mi na tym, aby choć garstka z nich została zapamiętana. By choć po niektórych zostało pare słów, zdjęć. Wstawię na początek te psiaki najlepiej mi znane. Podczas wakacji w ubiegłym roku, grupka kilkumiesięcznych szczeniaków. Pewnie każdy powie, że szczeniąt w schroniskach odchodzi mnóstwo, ale były to pierwsze psy, z którymi zetknęłam się na wolontariacie i pewnie dlatego tak mi zapadły w pamięć. Kaja, czyli typowe psie ADHD. Ciągała za włosy, podgryzała, podkradała aparat. Zaczynałyśmy już pracę nad smyczką. Najsłodsze cudeńko świata. Sara, czyli typowy leniuszek. Nastawiona w 100% na pieszczoty. Wszystkie spacery przespała na kolanach. Domek był już prawie zaklepany, na dniach miała opuszczać Schronisko. Imageshack - dsc00390e Włochatka, niezdarna, ślamazarna i niesamowicie słodka. Zawsze ledwie nadążała za resztą, ale bardzo się starała. Podsumowując, powodowała największe straty materialne (ubrania, buty, torby). Od początku najgorzej się trzymała. Wszystkie odeszły przez parwo. Teraz pluję sobie w brodę, bo wiedziałam, że są chore już 2 tygodnie wstecz. Niestety byłam na tyle niedoświadczona i głupia, żeby łudzić się, że są leczone i wyzdrowieją. Odeszły za TM w pierwszej połowie lipca. Kai właśnie zaczynała się goić zraniona łapka, a Sara otarła się o nowy dom. Niestety żadna z nich go nie doczekała. Tara vel Glebcia. Swoje imię zawdzięcza cudownemu zwyczajowi. Po każdym spacerze kładła się na trawie bądź parkingu i na wybieg trzeba ją było nieść. Żadnego spaceru nie odbyła na własnych nogach. Nie powiem, czasami doprowadzało to do szaleństwa, ale teraz mi tego brakuje. Być może to ten zwyczaj doprowadził ją do śmierci? Na początku nie była wcale bardzo przyjazna. Spędziła w Schronisku właściwie całe swoje życie (ponad 10 lat!) i poniekąd zapomniała, z czym powinien kojarzyć się człowiek. Jednak po kilkunastu spacerach zaczęła nas czule witać, sama rwała się na zewnątrz (jakby nie było, to wolontariusze przez spacery uczą psy uciekania z boksów). Stała się pieszczoszką, nastawiającą łepek do głasek. Nigdy jednak w 100% nie zaufała ludziom. Było kilka osób, które mogły zrobić z nią wszystko, resztę trzymała na dystans. Odeszła 8 listopada 2008r. To chyba najtragiczniejsza śmierć przynajmniej za moich "czasów". Przyszłyśmy jak zwykle na wolontariat. Na wstępie tradycyjny obchód, witanie wszystkich psów. Już wtedy zauważyłyśmy, że Glebcia nie ma ogona. Pomyślałyśmy, że może amputowany, może coś się stało. Weszłam na wybieg, żeby sprawdzić. Od razu zrozumiałam, że zabieg odpada. W miejscu gdzie powinien być ogon, otwarta rana, kość na wierzchu. Byłam w totalnym szoku, bo pies normalnie mnie przywitał, radośnie na mnie skoczył. Sprawdziłyśmy od razu czy współlokatorka jest cała, ale o bójce nie było mowy- żadnych, najmniejszych śladów; druga suczka cała, nigdzie krwi, no i nie ma ogona. Byłyśmy tak zszokowane, że pracowników powiadomiłyśmy dopiero kilka minut później. Pierwsze co usłyszałyśmy to: "a może ona wcale nie miała ogona?". Komentarze same cisną się na usta, ale może lepiej się pohamować. Glebcia została odwieziona do kliniki. Mieli ją ratować, jednak do tego nigdy nie doszło. Usłyszałyśmy tylko, że miała uszkodzone mięśnie pośladków i nie przeżyła narkozy (rzekomo zmarła dopiero następnego dnia). Faktem jednak pozostaje, że z kliniki wrócił czarny worek, prosto do chłodni. Do dzisiaj nie została wyjaśniona ta sprawa. Oficjalnie stwierdzono, że był to "atak szczurów" (aż chciałoby się dodać -gigantów-). Weterynarz powiedział jasno: ogon został wyrwany, nie wygryziony. Resztę każdy może sobie dopowiedzieć, ja nie jestem od oceniania. Bardzo jednak żałuję i nigdy nie wybaczę sobie, że tak naiwnie się zachowałam. Poniekąd czuję się odpowiedzialna za śmierć tej suni i na pewno czułabym się lepiej, gdyby winny został ukarany. Wątpię jednak, by miał z tego powodu choćby wyrzuty sumienia, ale jedno jest pewne- sprawiedliwość dosięgnie go prędzej czy później. A oto nasza Glebcia, pośmiertnie uznana za mieszaknę collie: Bidek. Nieduży, niesamowicie przyjazny i łagodny piesek. Trzymał się dzielnie życia, z wielką radością wychodził na spacery i witał ludzi. Niestety nie każdy chciał go pogłaskać, a to za sprawą choroby. Biduś miał nużycę. Przez kilka tygodni cierpliwie czekałyśmy na leczenie, a kiedy straciłyśmy już nadzieję i chciałyśmy wziąć sprawy w swoje ręce, Maluch został poddany eutanazji. Niektórzy twierdzą, że było to dla niego najlepsze wyjście. Być może. Jednak ja jestem zdania, że było to po prostu najłatwiejsze. On chciał żyć i miał szansę. Niestety został jej brutalnie pozbawiony. Odszedł 8 stycznia 2009r. Ester, czyli totalny dzikusek. Zapamiętany właściwie tylko dlatego, że siedział w towarzystwie schronowego pieszczocha. Chyba nigdy nikomu nie dał się pogłaskać, dotknąć. Stronił od ludzi, wszystko obserwował z daleka. Lubił za to terroryzować kumpli. Nie był agresywny, ale widocznie został uznany za "bez szans na adopcję" i poddany eutanazji. Również odszedł w styczniu 2009r. Imageshack - piesw5ester Adalka - starsza sunia chora na padaczkę. Trafiła do Schroniska po śmierci właściciela i niedługo potem odeszła (18 stycznia 2009r.). Ruda vel Fiona. Kilkumiesięczna sunia, absolutny dzikus. Każde podejście kończyło się paniką, płaczem i ucieczką do budy. Dom znalazła dosłownie cudem u wspaniałych, odpowiedzialnych ludzi. Szczerze ich podziwiam, bo w ciągu miesiąca zrobili z niej normalnego, wesołego, przyjaznego psa. Zmiana była niesamowita. Niestety pewnego dnia podczas zabawy na podwórku nagle upadła. I już nigdy więcej się nie podniosła. Okazało się, że miała krwiaka mózgu. Pocieszeniem może być jedynie to, że nie odeszła w schroniskowym boksie. Że miała swój własny, cudowny dom, w którym była szczęśliwa. Zaadoptowana w Mikołajki (6 grudnia 2008r.), odeszła 20 stycznia 2009r. YouTube - Nasz piesek Nużyczka, czyli starsza sunia chora na nużycę. W Schronisku spędziła raptem kilka dni, a jednak głęboko zapadła mi w pamięć. Nigdy nie zapomnę jej oczu błagających o pomoc. Była przestraszona i mocno zestresowana, ale ufnie wtulała łepek w dłoń. Nauczone doświadczeniem natychmiast ułożyłyśmy sobie plan działania i sunia miała być ratowana na własną rękę. Niestety poczułyśmy się zbyt pewnie. Myślałyśmy, że podczas kwarantanny nic złego jej nie spotka. Jednak przeliczyłyśmy się. Widziałyśmy ją tylko raz. Przy następnej wizycie zastałyśmy pustą klatkę. Starszy pies w Schronisku nie ma żadnych szans. Odeszła 4 lutego 2009r. Dlaczego? Bo uznano ją za zbędną. Codi - ponad 10-letni, ślepy i głuchy staruszek. W Schronisku nie wytrzymał nawet kwarantanny. Nie dawałyśmy mu żadnych szans, same stwierdziłyśmy, że dla niego eutanazja będzie najlepsza. Nie ruszał się, nie reagował na nic. Nigdy nie zapomnę jego oczu bez wyrazu. Chyba tylko dreag w niego wierzyła. Zrobiła mu ogłoszenia i dosłownie cudem pare dni później zadzwoniła do mnie Pani gotowa brać go natychmiast, poruszona jego historią. Trudno opisać naszą radość. Niestety nie trwała długo. Akurat byłyśmy w Schronisku. Pobiegłyśmy natychmiast do Codiego, ale zastałyśmy pusty boks. Podobno "wył całą noc i zdechł z tęsknoty". Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by miał na to siłę. Faktem jednak pozostaje, że za tą śmierć nie można nikogo obwiniać. Jednak tak strasznie szkoda, że miał szansę na prawdziwy dom i tego nie doczekał. Tak mało brakowało... Brutusek. To jest bardzo długa historia. Ślepy staruszek, który trafił do Schroniska z pokleszczówką. Byłyśmy pewne, że tego nie przeżyje, nie dawałyśmy mu szans. Jednak zaskoczył wszystkich. Po kilku dniach zaczął robić się coraz bardziej ruchliwy, odważny. Wychodził na spacery, nadstawiał pyszczek do głasek. Kochał ludzi. Na spacerach niesamowicie się pilnował, wracał na wołanie. Wiedziałyśmy, że w Schronisku nie miał szans. Znalazłyśmy mu DT. Wtedy myślałyśmy, że to cudowne rozwiązanie. Niestety odezwała się moja naiwność. Tymczas nie został sprawdzony. A bo to znajomi, mają własnego psa, poważni ludzie. Na pewno będzie mu dobrze. Nic dalszego prawdy. Pierwszej nocy pobił jakiś wazon, załatwił się w mieszkaniu. Decyzja była natychmiastowa: pies ma zniknąć. Byłyśmy przygotowane na to, że w DT spędzi co najmniej 2 tygodnie. Gdzie umieścić ślepego staruszka z problemami? I to tak nagle? Z daleka coś tam się kroiło, ale trzeba nam było czasu. Na szczęście znalazła się osoba, która zgodziła się wziąć Brutiego na parę dni, jeśli sytuacja się nie załagodzi. Ale sytuacja się załagodziła, Pani z DT ucichła, przestała narzekać, więc po cichutku załatwiałyśmy mu inne miejsce. A tu kilka dni później dzwoni do mnie dreag. Psa nie ma. Zniknął, uciekł na spacerze. Pierwsze pytanie: jakim cudem? Przecież tak się pilnował. Nieważne, najważniejsze to go odnaleźć. Szukało go wiele osób, było kilka telefonów, niestety wszystkie okazały się fałszywymi alarmami. Właściwie wszyscy już stracili nadzieję, że jeszcze go zobaczymy. I nagle po 3 tygodniach znalazł się w Schronisku. Ktoś zadzwonił, bo znalazł w lesie psa. Co Bruti robił w lesie kilkanaście ulic od miejsca zaginięcia? Czy ślepy pies dałby radę tyle przejść? Mało prawdopodobne. W Schronisku okazało się, że znów ma pokleszczówkę. Dzielnie walczył z chorobą, choć niewiele osób dawało mu szansę. Dzięki dreag znalazł jednak dom. Zabrała go Pani o złotym sercu i dała schronienie na resztę życia. Dbała o niego i dała ciepło, którego potrzebował. Odszedł 3 dni później, w swoim własnym domu, w ramionach kochającej opiekunki. Ta sytuacja była nauczką dla wszystkich, a zwłaszcza dla mnie, bo wiem, że jestem winna tego, co go spotkało. Nigdy nie powinien znaleźć się w takim dt. Mogę tylko podziękować dreag, bo to dzięki niej nie odszedł w Schronisku. Dodam jeszcze przy okazji historii Brutka, że byłam, jestem i zawsze będę przeciwko usypianiu psów. Dla mnie eutanazja jest eutanazją tylko wtedy, kiedy zwierzę nie chce żyć. W każdym innym przypadku to świadome odbieranie życia wbrew woli, a do tego prawa nie mamy. Eutanazja ma być ulgą dla zwierzęcia, nie ułatwieniem życia dla człowieka. Wyobrażam sobie ile Bruti musiał przejść przez te 3 tygodnie tułaczki. Uważam jednak, że wykazał się olbrzymią wolą życia, skoro to przetrwał. Widziałam go na spacerach i w Schronisku, i poza nim, i wiem, że to nie był pies, który chciał umrzeć. Być może wiedział, że jego czas się zbliża, ale chciał odejść we własnym domu, przy boku własnego człowieka i to trzymało go przy życiu. Tego nigdy się nie dowiemy. Zmierzam jednak do tego, że po powrocie Brutuska do Schroniska zasugerowano mi podjęcie "dojrzałej decyzji". Nigdy nie sądziłam, że zostanę "ochrzczona" egoistką, bo nie chcę kogoś zabić. Usłyszałam też przy okazji, że patrzę na to w ten sposób z braku doświadczenia, że z czasem to się zmieni. Na szczęśćie jednak mogę brać przykład z ludzi, którzy nie zmienili swoich przekonań z powodu "doświadczenia". Ale za "egoistkę" serdecznie dziękuję.
-
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Emila, jakbyś mogła do najpilniejszych (chociaż poza schronem):roll: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1164/4-letnia-astka-amcia-z-rakiem-ucha-pilnie-szuka-domu-bialystok-141822/[/URL] A tutaj zapowiadany wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f78/pieski-ktore-odeszly-za-tm-w-bialostockim-schronisku-141839/#post12607756[/URL] -
Amcia chora na raka już za Tęczowym Mostem [*]
zuza911 posted a topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jakże smutne jest życie psa w schroniskowym boksie... Każdego, bez względu na wiek i rasę. A co dopiero chorego, w dodatku tak poważnie. Tragedia chorych psów w schroniskach jest tym większa, że ich szanse na adopcję są bliskie zera. Większość kończy swoje życie w przytulisku. Można więc powiedzieć, że Amcia dostała prezent od losu. Zamiast krat ma teraz człowieka, który o nią dba. Człowieka, który mimo przeciwnościom wziął Amcię do siebie, zapewnił jej dom tymczasowy. Niestety tragedia naszej suni wcale nie kończy się w tym miejscu. Amcia nie może na stałe pozostać tam, gdzie przebywa. Wręcz przeciwnie, jak najszybciej potrzebuje domku stałego, bądź innego tymczasu. Ma zdiagnozowanego raka ucha, co prawdopodobnie będzie wymagało operacji. Na razie czekamy na wyniki badań. Amcia jest bardzo pogodną, przyjazną sunią. Kocha ludzi, jest bardzo oddana swojej obecnej opiekunce. Nastawiona też pozytywnie do obcych, łagodna. Lubi towarzystwo innych psów- obecnie mieszka z dwoma i świetnie się dogadują. Jest pieskiem grzecznym, przychodzi na wołanie. Ma około 4 lat. Kontakt w sprawie adopcji: 501 584 602 lub 781 071 701 lub pw. Obecnie ma ogłoszenia: allegro.pl Pupile bono-polska.pl ojej.pl pajenczyna.pl pineska.pl animalia.pl gumtree.pl vetmozga.pl petworld.pl autogielda.pl adopcjapsa.pl rozglos.net anonseogloszenia.pl najpewniej.pl mammisia.pl petsy.pl vendito.pl e-zwierzak.pl adpedia.pl olx.pl szybko-sprzedam.pl sprzedasz.pl tablica.com pchlitarg.info.pl neeon.pl bstok.pl ogloszenia.e-podlasie.pl ogloszenia.jard.pl bialystok.biz.pl gieldabialystok.pl -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Kazan i Fazi adoptowani:cool1: -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Właśnie nie wiem ile łącznie, ale pewnie pojawi się na stronie:cool1: Eddie to pół-dzikusek, więc może być ciężko mimo urody:shake: -
Na trasie Wawa-Biały baardzo ciężko coś znaleźć...:shake: No ale ostatecznie można by ją pociągiem dowieźć
-
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Nie wiem czy ktoś się orientuje w rezultatach ostatniej akcji Schroniska, więc tylko po krótce:cool3: Z naszych starych znajomych poszła Czita (tym razem do NORMALNYCH i ODPOWIEDZIALNYCH ludzi:roll:) i cudowny astek z B:loveu: (jeden z największych miśków w schronie:evil_lol:) W domku również Kłębek:loveu: Kim z pierwszej strony jest obecnie zarezerwowana, czeka tylko na sterylkę:cool1: Btw, myślałam sobie, żeby założyć wątek dla tych psiaków, które w Schronisku odeszły za TM. Na pewno nie jesteśmy w stanie zliczyć wszystkich, ale może chociaż te, które były nam bliżej znajome. Na stronie Schroniska trudno cokolwiek znaleźć (a konkretów to już w ogóle masa), a przecież one zasługują na to, by ktoś o nich pamiętał. Szlag mnie trafia jak w niektórych przypadkach czytam "brak informacji" lub "choroba okazała się silniejsza" (niektórzy chyba wiedzą o co mi chodzi:roll:). -
Właśnie wróciłam z wizyty iii..... jestem bardzo na TAK:loveu: Pani bardzo ciepło nas przyjęła, chętnie opowiedziała o wszystkich swoich psach (a trochę tego było:evil_lol:). Okazuje się, że Pani prowadziła swego czasu dom tymczasowy, szukała domów dla psiaków znalezionych na ulicy. Jest też rodziną zastępczą dla 2 chłopców:cool1: Ogólnie bardzo zorientowana i konkretna kobietka, zna się na rzeczy. Doświadczenie z psami ma niemałe, zdaje sobie sprawę z obowiązków. Poniekąd ma to być piesek dla dzieci, ale nie jest niepoprawną marzycielką- wie, że wyprowadzanie itp spadnie na nią. Zdaje sobie sprawę z ewentualnych problemów. Na sterylkę jak najbardziej się zgadza, będzie przeprowadzona w Białymstoku jak tylko sunia się zadomowi (koszty do dogadania). O transport pytała, ale mówiłam, żeby rozmawiać bezpośrednio z opiekunami Zuzi. To chyba na tyle, ale jak dla mnie to bomba domek:loveu:
-
Jestem umówiona z Panią dziś na 17:cool1: także jeszcze trochę cierpliwości:evil_lol:
-
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Raczej nie. W ogóle znalezienie takiego psa w jakimkolwiek schronisku graniczy z cudem:cool1: -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
ciekawe kto Kajtka dusił, nie?:evil_lol: btw, opisy kilku innych psiaków są w moim allegro jakby co:cool1: -
Zgłaszam się na wątku:cool3: Jakby co jestem gotowa na wizytę, tak jak napisałam Larze:cool1: Ale wizyta wizytą, a co z transportem? (chyba że się powtarzam:cool1:)
-
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
[B]Emila[/B], wysłałam Ci kilka psiaków na maila, wstaw jak możesz:cool1: -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Dawno mnie tu nie było, bo wyjechałam, ale chyba czas najwyższy napisać o Dredzie (a raczej Fredzie:cool1:) Pojechał 18 czerwca do Warszawy, do przesympatycznego pana na emeryturze (ale jak najbardziej 'na chodzie' - nawet bym nie powiedziała, że to emeryt). Problemy z wyciągnięciem potencjalnie miały być (jak zwykle:cool1:), ale na szczęście Lotos (wielkie dzięki:loveu:) wzięła Dredzika na siebie. Umowa z panem oczywiście spisana, dane w schronisku podane, wszystko zmienione (na legalu, żeby nie było:diabloti:). Pan mieszka w bloku, z żoną, a w lipcu dołącza do nich kot, ale jak sam pan stwierdził "muszą się dogadać, łaski nie robią";) Większość czasu Fred będzie spędzał z panem na działce (gdzie regularnie urządza sobie 'treningi'), nie będzie zostawał sam, bo wszędzie jeżdżą razem (a on bardzo lubi samochody:eviltong:). Już z wizyty przedadopcyjnej wynikło, że dom idealny, a kontakt z panem to potwierdza. Bardzo sensowne pytania, konkretny człowiek, nastawiony na ewentualną pracę z psem. Co prawda pies miał być malutki (na zdjęciach podobno wyglądał na mniejszego), ale 'nie szkodzi':cool1: Świetnie się dogadują i pasują do siebie:lol: Na razie zdjęć z nowego domku nie mam, ale jest kilka z drogi i króciutkiego tymczasu przed podróżą;) ([B]Marta[/B], jak byś mogła to wstaw, bo ja mam małe problemy techniczne:angryy:) -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Mam jeszcze parę zdjęć Brutiego to wstawię wieczorem -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Bary jest w wyadoptowanych już z miesiąc, a wciąż siedzi w boksie:cool1: -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Tutaj jeszcze dwie fotki Eski, może się przydadzą;) [URL=http://img237.imageshack.us/my.php?image=schroniseczko612.jpg][IMG]http://img237.imageshack.us/img237/6356/schroniseczko612.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img237.imageshack.us/my.php?image=schroniseczko613.jpg][IMG]http://img237.imageshack.us/img237/5543/schroniseczko613.th.jpg[/IMG][/URL] -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Wczoraj rano Bruti był widziany na Zagumiennej. Telefon dostałam dopiero dziś wieczorem. Pojechałam natychmiast, szukałam, ale bez skutku. Wciąż mam jednak nadzieję. Było ciemno, a osiedle jest duże, mnóstwo krzaków- mógł być wszędzie. Kobieta była pewna, że to on. -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
zuza911 replied to a topic in Już w nowym domu
Nie sądzę, żeby dt w jakiś sposób przyczynił się do sytuacji. Oczywiście poza bezmyślnością... Myślę, że on naprawdę wystraszył się i uciekł. Ale gdyby był wciąż w pobliżu, już byśmy go znaleźli. Nie wiem już, co myśleć, ale boję się, że nie przeżyłby tyle czasu na ulicy:-(