Jump to content
Dogomania

zuza911

Members
  • Posts

    1112
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuza911

  1. Wrzucam kilka najnowszych zdjęć mojego misia:cool3: [URL=http://img543.imageshack.us/i/dsc00055jt.jpg/][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/8716/dsc00055jt.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img215.imageshack.us/i/dsc00066h.jpg/][IMG]http://img215.imageshack.us/img215/3212/dsc00066h.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img132.imageshack.us/i/dsc00067is.jpg/][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/922/dsc00067is.th.jpg[/IMG][/URL] Danny jest u mnie już prawie rok. Przez ten czas wypiękniał, przytył i stał się zupełnie innym psem;) Dziarski z niego dziadzio, szczeka, broniąc dzielnie swojego terenu (co prawda głosu już biedaczysko nie ma, ale bardzo się stara;) ). Ze zdrówkiem wszystko wydaje się być ok. Oczka czerwone tak jak były, ale to nie nowina, guzy, te które były nie rosną, a ten wycięty się nie odnowił. W tym roku (tfu tfu tfu) nawet jakoś kleszczy nie łapie. Niestety przez ten rok bardzo się posunął, taki prawdziwy staruszek się z niego zrobił. Słyszy coraz mniej, trzeba pożądnie krzyczeć, żeby zareagował. Tyle dobrego, że łapiny jakoś się trzymają i nie widać, żeby coś go bolało. Nie jest już taki towarzyski jak był. Teraz ma swój świat i czasem ciężko go z niego wyrwać. Czasem mam wrażenie, że kompletnie mnie nie poznaje, a z kolei innym razem strasznie się cieszy, jak usłyszy mój głos. No i do mojej suczy dalej próbuje się dobierać, optymista:lol: Jedzenia broni dzielnie przed wszystkimi, ale tylko jak coś mu bardzo smakuje. Żwacze tylko ja mu mogę zabrać:cool3: Ale tym, co dostaje na co dzień, ładnie dzieli się z psami i kotami;) Mam nadzieję, że pożyje jeszcze mój dziadziuś. Coraz częściej sobie myślę, że wiele mu już nie zostało, ale jest szczęśliwy, co widać, i tylko to się liczy.
  2. Obecnie mam szczylka, no i kota. Ale... ale. Moja sytuacja się nieco skomplikowała, niedługo będę musiała wrócić do rodziców i znowu z tymczasami odpadnę...
  3. Przepraszam, nie wyświetlił mi się w subskrypcjach:cool3: Nefra ma na bieżąco ogłoszenia na portalach białostockich i w gazecie również. Ogólnie pakiet ogłoszeń już jej chyba w większości wygasł, ale dziś/jutro zrobię raz jeszcze. Co do samej Nefki... Właściwie odkąd nie ma z nami Agry, żyjemy sobie bezproblemowo. Jedyne co mi się teraz niepodoba, to że zostawiana sama wyje przez pierwsze 2 minuty i ściąga firankę. Ale poza tym jest ok. Ma się świetnie, coraz chętniej chodzi na spacerki- nawet w deszcz, co bardzo mnie cieszy. Mogłaby już iść do domku:lol: Zapomniałam. Domek jeden był chętny, nawet na poważnie. I wszystko było naprawdę super dopóki Pan nie kupił sobie cane corso z pseudo:crazyeye: Jutro ma przyjechać dziewczyna obejrzeć Nefkę, ale ja sobi za wiele nie obiecuję po tej wizycie.
  4. O tak:) Kiedyś musiał być przepięknym psem... Aż trudno mi uwierzyć, że to ten sam staruszek, którego przywiozłam do siebie pół roku temu. Na początku tylko leżał, nawet do jedzenia nie miał ochoty wstawać i trzeba było mu miskę pod pysk podstawiać... A teraz pełne szaleństwo:lol: No i mam dowód, że osoby, które mówiły, żeby go nie brać, bo przecież stary, chory, a w dodatku wielki i co dalej, wtopa będzie, racji nie miały;)
  5. Ależ ten Next wielki:crazyeye: Pamiętam go jakiegoś mniejszego:cool3:
  6. Biedna Figunia:-( Mogę sobie wyobrazić co przeszłaś, mi się robiło słabo przy każdej awanturze Dziewczyn. Z tym że u mnie zawsze pomagała woda... Suma sumarum budujące jest to, że agresja jest "o coś", a nie tak bez powodu. Ja też miałam tak, że kiedy wracałam do domu (albo ktoś wchodził), Nefra się nakręcała i wtedy przeważnie skupiało się na Agrze. Aż do ostatniego dnia je rozdzielałam w takich momentach, chociaż poza tym dogadywały się już perfekcyjnie. Ja wiem, że to nic przyjemnego, ale jestem dobrej myśli;) Jak się usunie przedmioty, które mogą wywołać podobną sytuację i będzie rozdzielać psy w momentach "nakręcania", to nie powinno być "powtórki z rozrywki".
  7. [URL=http://img177.imageshack.us/i/44034821.jpg/][IMG]http://img177.imageshack.us/img177/8843/44034821.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img156.imageshack.us/i/87105164.jpg/][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/1997/87105164.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img88.imageshack.us/i/28919947.jpg/][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/2121/28919947.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img140.imageshack.us/i/86269673.jpg/][IMG]http://img140.imageshack.us/img140/4820/86269673.jpg[/IMG][/URL] Zdjęcia są jakie są, bo niestety nikt mnie nie chciał wesprzeć. A Chłopiec wbrew pozorom rzadko kiedy stoi w miejscu:lol:
  8. No i zrobiłam w końcu Dankowi zdjęcia :) [URL=http://img221.imageshack.us/i/95625534.jpg/][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/4195/95625534.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img225.imageshack.us/i/53764226.jpg/][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/5017/53764226.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img219.imageshack.us/i/60849849.jpg/][IMG]http://img219.imageshack.us/img219/1026/60849849.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img202.imageshack.us/i/46892232.jpg/][IMG]http://img202.imageshack.us/img202/2905/46892232.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img811.imageshack.us/i/97734767.jpg/][IMG]http://img811.imageshack.us/img811/7883/97734767.jpg[/IMG][/URL]
  9. Biedna Lena... Ale trzeba być dobrej myśli. Nadzieja umiera ostatni:)
  10. Zapiszę sobie, co by nie zgubić
  11. Odkąd Nefka zamieszkała w klatce, zmieniła się nie do poznania. To już zupełnie inny pies. Po pierwsze grzeczniejszy (poza wyśpiewywaniem serenad, no ale coś za coś), a po drugie bardziej proludzki. Zawsze jak ją wypuszczam przykleja mi się do nóg i prosi o głaski. Cały czas, kiedy nie siedzi w klatce, spędza koło mnie (grzecznie na ziemi, nie pchając już dupska do łóżka- no, prawie;)). Bardzo chce się bawić z Agrą, ale niestety u niej zabawa polega głównie na wyrywaniu Agruszce ucha, a ona tego baardzo nie lubi, więc niestety z zabawy nici:lol: Poza tym gania po całym domu za piłką, sama mi ją przynosi i zachęca do zabawy (wcześniej trzeba się było sporo natrudzić, żeby wykazała jakieś zainteresowanie). Ogólnie do psów włącza jej się killer, ale bardziej na zasadzie dominacji niż mordu. W ostatni weekend była u mnie moja osobista sunia (choć teraz to w sumie rodziców) i Nefka zniosła to całkiem godnie. Chciała jej wyrwać ogon przez kraty klatki, ale poza tym to było wzorowo. Na wspólnych spacerach to już w ogóle rewelacja (oczywiście pomijając, że mam ręce jak u goryla). Nadmiar energii staramy się pożytkować na naukę komend, ale idzie nam to bardzo opornie i póki co za wielkich rezultatów nie widać. Ale Nefra świetnie się przy tym bawi, a to zawsze już jakiś sukces.
  12. Szczerze mówiąc ja nawet nie wiem jak to tam było z tymi wpłatami, to chyba na konto Fundacji szło, więc raczej pytanie do Kasi:)
  13. Biedna Lena:-( Kto by przypuszczał...
  14. Mówiąc szczerze, zastanawiam się czy nie zostawić sobie Nefki na stałe. Generalnie na razie szukam jej domku, ale czuję, że będę się ją bała gdziekolwiek oddać. Nie chcę dopuścić do sytuacji, że za kilka tygodni/miesięcy wróci do mnie w gorszym stanie, że ktoś popsuje to, co udało się wypracować.
  15. Przekopiuję się z niebieskiego: [quote name='"zuza911"']Dzisiaj o 16.00 Nefra straciła co nieco;) Dostała końską dawkę narkozy, bo jakoś nie miała ochoty zasnąć. Piętnaście minut po zabiegu już mnie ciągnęła na spacerze (zataczając się przy tym niemiłosiernie). Szew ma bardzo malutki, na szczęście. Ogólnie cały zabieg zniosła świetnie. I tutaj dobre wieści się kończą. Niestety seria ostatnich postępków Nefki (łącznie z warczeniem na mnie i kłapaniem zębiskami) zmusiła mnie do zakupienia klatki. Od wczoraj jest to miejsce, gdzie spędza większość czasu. Mówiąc szczerze, coraz mniej się dziwię, że ktoś się jej pozbył :roll: Na dłuższą metę mieszkanie z nią jest pasmem nieszczęść. Została na dobre wyeksmitowana z łóżka, jako że poczuła się zbyt pewnie. Okazuje się, że kiedy tylko coś pójdzie nie po jej myśli, zaczyna się robić nie do zniesienia. Pierwszą noc nie spałam całą, bo dreptała się wokół łóżka bez przerwy, piszcząc, jęcząc, aż w końcu warcząc. Kiedy wszystkie metody zawiodły, nalała mi na stertę kabli i ładowarek :evil: Wyrzuciłam ją do drugiego pokoju i zamknęłam. Po godzinie wchodzę- w pokoju wielka kupa na środku dywanu. No nic, sprzątnęłam, położyłam się. Niestety pielgrzymka wokół łóżka zaczęła się od początku i powtórzyło się sikanko. Odkąd jest w klatce, poprawiła się o tyle, że nie warknęła na mnie ani razu. Natomiast wystarczy, że włożę jej kocyk i natychmiast jest obsrany lub obsikany. Mówiąc szczerze, jestem już bezsilna. Spróbuję teraz metody wyprowadzania jej co godzinę/dwie. Zobaczymy. Niestety prawda jest taka, że takiego psa nikt nie zaadoptuje, bo mieszkanie z nią pod jednym dachem to koszmar. Ona potrzebuje domu przede wszystkim bez zwierząt, bo jest strasznym zazdrośnikiem i niestety zrobi wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę. Po drugie, najlepiej, żeby trafiła do osoby samotnej, bo możliwe, że o innych ludzi też będzie zazdrosna. No i po trzecie, musi mieć doświadczonego, konsekwentnego właściciela, bo nie każdy sobie z nią poradzi.[/quote] A fotki? Jak pogoda poprawi się na tyle, że Nefka zechce opuścić dom na dłużej niż 3 minuty:)
  16. [quote name='baster i lusi']a jak te kupy wyglądają?pytam bo nieraz z powodu braku enzymów trawiennych psiak dużo je ale nie przybywa na wadze i dużo wydala.[/QUOTE] Całkiem normalnie. Normalny kolor, konsystencja. Nic podejrzanego.
  17. No i pewnie na tym się skończy:cool3:
  18. Czym to nie powiem, bo nie pamiętam. A dostała chyba tylko jeden dzień. Ale robali żadnych nie było. Mi się wydaje (a przynajmniej tak to sobie tłumacze), że ona ma po prostu taki metabolizm. Kupę robi po 5 razy dziennie, więc w sumie czemu ja się dziwię?:roll:
  19. Odrobaczana generalnie była... W sumie nie ma żadnych innych niepokojących objawów. Je, pije, bawi się, jest pełna energii, wesoła. Sama już nie wiem:roll: Jak będziemy na czipowaniu to od razu spróbujemy tą zagadkę rozwiązać.
  20. Sielanka:lol: Miałyśmy przejściowe problemy po przybyciu Agry, ale już sobie poradziłyśmy. Jedyne co mnie teraz martwi to, że Nefra dużo je, a masy jej nie przybywa. Najpierw po przyjeździe schudła prawie 3kg, ale że kilka razy miała sraczkę+wymioty to na to zrzuciłam. Teraz już niby powoli się sytuacja poprawia, ale moim zdaniem to jeszcze nie to. W sumie ma teraz ładną figurę dziewczyna, więc nie mam co narzekać, no ale... Na 8. września na 16.00 mamy umówioną sterylkę. A na dniach pójdę ją zaczipować (dziś się otarłyśmy o Straż Miejską i wolę losu nie kusić;)).
  21. Prześliczna ta Twoja Marusia:loveu: Chciałabym kiedyś zobaczyć jak moje Dziewczyny się tak bawią, ale niestety nie dożyję tej chwili:roll:
  22. Od soboty Nefra mieszka z kolejną tymczasowiczką- Agrą. Niestety dopsienie bardzo źle na nią wpłynęło:roll: Pomijam już fakt, że stosunki Dziewczyn są niezbyt pozytywne. Najgorsze jest to, że Nefka zachowuje się jakby zapomniała to wszystko, co zdążyłam z nią wypracować. Znowu zaczyna łazić po meblach i wyje zostawiana sama. Nakręca się na wszystko straszliwie, na spacerach ciągnie jak koń pociągowy. Jest bardzo o Agrę zazdrosna. Dzisiaj jak nie pozwoliłam jej wejść na łóżko, nalała mi na środku pokoju. Nic bym nie mówiła, ale pół godziny wcześniej wróciłyśmy ze spaceru:roll: Mam nadzieję, że wróci jej rozum
×
×
  • Create New...