-
Posts
962 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ninti
-
A czy on jeszcze cały czas bierze ten ketokonazol? Mam wrażenie, że w tej chwili już bardziej szkodziłby niż pomagał. I problemy ze składem krwi też mogą stąd pochodzić... Wet nie radzi go odstawić?
-
Nasza koleżanka zuzka odeszła....(*) (*) (*)
Ninti replied to rita60's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Teraz wszystkie psy zza Tęczowego Mostu Cię witają... Bądź szczęśliwa, Zuzko [*]. Pomożemy tym, które zostały, nie martw się. Kochamy Cię. -
Tak, to jest TEN domek, najwyraźniej! Trafił swój na swego :lol: Jak dobrze, że tamci ludzie szybko ją oddali! A teraz z czystym sumieniem likwiduję banerek.
-
Ja też tego jasiowego "guza" źle nie czuję. Ja bym go w ogóle zostawiła w spokoju, niechby sam dojrzał i pękł, oczyścił się, a tak to mu ciągle przeszkadzamy. A jak tam apetycik jasiowy? Ja myślę, ze jego czasami to boli, jak "dojrzewa" i wtedy Jaś nie ma ochoty na kontakty towarzyski - jak ostatnio.
-
I ja... Zaglądam coraz to do Księcia Jaśmina :cool1:
-
Gryzę pazury z emocji... Powinnam już zmienić banerek, ale niech tam...sobie jeszcze przez chwilę zostanie!
-
Boże, dopiero tu weszłam... Materacyk dla Ulenki leży... Za późno... Odpoczywaj, Psineczko. Myślę, że po prostu była bardzo, bardzo chora. I zagłodzona. Umarła spokojnie, w bezpiecznym miejscu, to najważniejsze. Bardzo, bardzo Wam dziękuję, Tusinko i Tripti. Dzięki Wam poznała, że człowiek może kochać.
-
Co do materacyka to było wałkowane, ale potem poszła informacja, że materacyk i pościele są potrzebne. Materac jest na normalne łóżko, 190 cm długości chyba, szerokości 82 cm, można go przeciąć na pół np, albo co kto potrzebuje. Jest w pokrowcu materiałowym, nieco przybrudzonym, można go wyrzucić, ale na czas transportu się przyda, myślę. Nie prałam go, bo taki poprzedni drastycznie się zbiegł mimo chłodnej wody i już potem nie dało się go założyć. A co do zgromadzenia rzeczy w jednym miejscu to fakt, byłoby to wygodne, ale nie bardzo było kiedy, Inga w pracy rano, ja po południu, nie mamy jak się spotkać, pewnie najwcześniej byłaby szansa jutro.
-
Nie martw się, jeżeli wydzieliny nie będzie dużo to sama się wchłonie. Jest dużo lepiej. Tylko ta wątroba... Do kiedy ten Ketokonazol ma być podawany?
-
No tak, ale z tego, co czytam to lecznica nie chce mieć nic, co trzeba by było prać. Dlatego tez już się nie wyrywam z kołderkami i kocami, bo one tam chyba nie będą chętnie widziane... Wracam natomiast do żywienia Ulenki. Ona jest potężnie odbiałczona. Może jednak oprócz kurczaka, którego dzięki Bogu już je, dać jej za każdym razem żółtko z jajka (surowe)?Oczywiście za przyzwoleniem weta... Myślę, że na tym etapie strawi je bez przeszkód.
-
Myślę, że Jasio zacznie jeść, jak skończy przyjmować leki obciążające wątrobę.
-
Avara i kotek pod opieką właściciela i toz-u :) DZIĘKUJEMY
Ninti replied to dycha's topic in Już w nowym domu
No tak, jak ma psa upatrzonego... to brzmi gorzej. -
Avara i kotek pod opieką właściciela i toz-u :) DZIĘKUJEMY
Ninti replied to dycha's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marycha35']Już wiem, udało się:) Jest tak: sunia nie jest bita, ani maltretowana, nic na to nie wskazuje. Obszczekała Panie przy wejściu, ale przywołana przyszła do Pana i po podjedzeniu smaczków od Pań była już bardzo kulturalnie nastawiona;) Panie ją zbadały, obejrzały, również jej książeczkę. Sunia nie ma u Pana luksusów, ale jest regularnie karmiona, wyprowadzana na spacer, wygląda ładnie. Do Pana przychodziła na głaski, kontakt mają bardzo dobry. Kocio był akurat na dworze, miał swoje sprawy, ale też miał miseczki, jedzonko. Jak go widziałam kiedyś przez okno to brzuuuuchol jest okrąglutki;) Z kiepskich wieści: sunia nie jest wysterylizowana!!!!! Były też braki w szczepieniach. Pan ma 3 miesiące na uzupełnienie tego, wtedy będzie kolejna inspekcja TOZu. Kot nie ma książeczki, pewnie też szczepień. To też Pan ma dopilnować, tym bardziej, że kocio wędruje po podwórku. Tutaj ważna uwaga, zwierzęta są zapisane na PANIĄ, która nie była przez 6 lat zainteresowana, by te kwestie przypilnować, uregulować. Pan nie ma pieniędzy na sterylkę!!!!! Więc jeśli nie dotrzyma obiecanego słowa zwierzęta będą odebrane, trafią do schronu. Bo nie ma pieniędzy!!! Pani zwiała, obarczyła Pana problemem i straciła zainteresowanie. Nie wiem jak Wy, ale ja bym Panią ostro trzepaczką potraktowała! Sunia nie miała małych do tej pory, ale kto ma teraz na sterylke dać??? MY????? Pewnie tak to się skończy. Aniu ile mamy pieniędzy uzbieranych? Pani z TOZu obiecała mi, że jeśli uzbieramy na sterylkę Pani przypilnuje, by pieniądze trafiły gdzie trzeba. Czy znacie weta w Łodzi, który zrobiłby to tanio??????? Ja niestety nie mam wtyczek takowych:( Popytam ludzi, ale może macie jakiś pomysł. Trzeba też kotu zapewnić weta, szczepienia, książeczka, kastrację(?)Nie zapytałam czy to kot czy kicia. Co robimy???? Aniu jeśli możesz zadzwoń do Pani i przekaż Jej co tu napisałam i poproś o pieniądze na to, by wreszcie zadbała o swoje, do jasnej cholery, zwierzęta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I tam tylko jest sunia i kot, ktoś w TOZie źle zrozumiał, nie ma dwóch psów. Dzięki Bogu, że Pani nie wzięła jeszcze z pięciu i szczurka, węża, papugę i konia. Miałby Pan teraz na kogo pracować.[/QUOTE] Rozumiem ideę, niemniej pod jakim pozorem zwierzęta miałyby być odebrane i trafić do schronu? Brak sterylizacji nie jest znęcaniem się nad zwierzętami. Zwłaszcza, że sunia nie miała do tej pory szczeniaków, jest więc dopilnowana. Tysiące psów wiszą głodne na łańcuchach i nie można ich pozabierać, bo nie ma podstaw...A tu zwierzaki mają sensowny dom, czy wepchnięcie ich do schronu byłoby naprawdę dla ich dobra? -
[quote name='mestudio']Poszukuję tego psiaka - jeśli ktoś natrafi na ślad proszę o kontakt Dnia 24.07.11r. w okolicy ZEPTERA, w Kobyłce (ul.Radzymińska) zaginął duży pies-owczarek niemiecki, długowłosy, podpalany. Ma 9 lat, poważnie choruje i jest w trakcie intensywnego leczenia. Szybkie odnalezienie może uratować mu życie. Nazywa się [B]ROLF[/B] a na szyi miał kolczatkę. Ktokolwiek widział lub znalazł wyżej wymienionego czworonoga (sprawdzę każdy ślad) bardzo proszę o kontakt pod numery telefonu: 501-28-33-73 lub 601-61-65-48 lub 22-353-85-98 Na uczciwego znalazcę czeka nagroda!!! [img]http://img11.imageshack.us/img11/221/img2734uh.jpg[/img][/QUOTE] Zgłoś go może tu: [url]http://www.facebook.com/profile.php?id=100002389901948[/url] Mają już niezłą bazę danych i wciąż ją rozszerzają.
-
Ja przepraszam... Ale dlaczego on musi dostawać dostawać tę rozmoczona karmę? Może jakby mu po prostu ugotować ryż z kurczakiem i jarzynami np. to by zjadł ze smakiem? Taka karma wstrętna jest :ices_bla:
-
Pilnie potrzebny jest dom dla 11-letniego jamnisia, jego Pani niespodziewanie znalazła się w hospicjum, a tymczas nawalił. Ma dach nad głową do wtorku. [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=183301608401924[/url] Może jakiś domek, który chciał Jaszkę wziąłby biedaka...
-
[quote name='doddy']A Dakota to przypadkiem nie jest suka z adopcji? Jakoś kojarzy mi się, tylko nie pamiętam skąd... coś z Warszawy np. z Palucha albo z warszawskich adopcji. Ale też jakby coś z Krakowem. Już wiem skąd ją kojarzę... [url]http://www.psy.warszawa.pl/archiwum/psy/dakota.htm[/url][/QUOTE] Słuchajcie, a nie można ustalić przez dokumentację schroniska na Paluchu, kim jest p. Ada? I nawiązać z nią kontakt? Coś mi się nie chce wierzyć, że wszyscy się jej pozbywają. Może ona się zgubiła?