-
Posts
141 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anetka23
-
Hapiczko, na zawsze pozostaniesz w moim sercu...
anetka23 replied to Ola164's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Olu, tak baaaardzo mi przykro :-( Dziś nie mogłam przeczytać całego wątku, bo bym się chyba zapłakała :placz: Hapiczka pozostanie w Twoim sercu na zawsze !!! -
Kochani, nie odzywaliśmy się z tego samego powodu co zwykle ;) mieliśmy kilka dni wolnego i standardowo spędziliśmy je na działeczce :cool3: Tulcia jek się "dowiedziała" że zostaje u nas zaczęła pokazywać swój charakterek :diabloti: Jak została sama na chwilkę w domu, rozniosła cały kosz na śmieci, fuj :facelick: Wieczorem weszła sobie na łóżko i wygryzła kilkanaście dziur w kołdrze i poduszkach :sg168: Ale chyba wiedziała, że coś nabroiła, bo jak weszliśmy do domu, leżała u siebie jakby nigdy nic, choć wcześniej na łóżku zostawała do póki nie poprosiliśmy Jej, żeby je opuściła ;) Aktualnie, po tych kilku dniach odpoczywa, bo na sen miała tylko noc, dzień caaaały spędzała na dworze :cool3: Jak się obudzi, wskoczymy na wagę, może parę deko ubyło ?
-
[quote name='modliszka84']Anetka nie trzymaj nas w niepewności :cool3: Pisz co gdzie jak ...[/quote] Już jestem :cool1: Tula zostaje u nas :evil_lol: Daliśmy Jej dużo serca i już nie możemy oddać Jej komuś innemu, tak bardzo się przyzwyczaiła do nas, a my do Niej, że postanowiliśmy żeby została...uwielbia spacery z nami, a my uwielbiamy z Nią spacerować ;) Nie chcemy, żeby znów musiała poznawać nowe otoczenie, nowych właścicieli, a chyba z nami jest Jej BARDZO DOBRZE, a nam z NIĄ :loveu: Poza tym, tak bardzo się cieszy kiedy nas widzi po pracy że aż serducho się raduje :Rose:
-
A co najważniejsze. Tulcia była tak niesamowicie grzeczna, jak jej pani grzebała w rance na główce, ani drgnęła do póki lekarz się nie odsunęła :loveu:, obydwie byłyśmy w wielkim szoku :crazyeye: A ponieważ dziewczyna ma dużo energi, sama sobie wychodzi na ogródek, nie czekając aż się Ją zniesie. I siedzi tam sobie, tarza się, a wczoraj aż się zaczęliśmy martwić, bo położyliśmy się już spać, a Tulka w najlepsze tarzała się w trawie :evil_lol:
-
Kochani, coś ostatnio nie mamy czasu odezwać się, jakiś zaganiany tydzień :oops: W każdym razie, wczoraj poszłyśmy do weta, niestety nie udało się usunąć całej główki kleszcza, troszkę zostało, ale pani doktor powiedziała, że powinno się zagoić, trzeba jedynie obserwować dla pewności ;) najważniejsze, że zadziałaliśmy wcześniej. Dodakowo pokazała mi sprytny sprzęcik do usuwania kleszczy, takie haczyki, kupuje się w komplecie dwa rozmiary, oraz pokazała jak ich urzywać :cool3: Musze kupić !!!
-
Kochani, potrzebujemy Waszej pomocy!!! Pomimo obroży przeciw kleszczom właśnie znaleźliśmy kleszcza na głowie Tulki. Usunęłam go, ale ponieważ to był mój pierwszy raz - nieumiejętnie i jest wilekie prawdopodobienstwo, że głowa została w środku. Dzwoniłam juz do kliniki, lekarz powiedział, żeby obserwować to miejsce i że głowa insekta zostania sama usunięta przez organiznm. Ale my nadal nie wiemy co robić dalej, może ktoś z Was miał taki przpadek...:Help_2:
-
[quote name='Madzik77']jak tak dalej pojdzi eto tulcia niedlugo nam zniknie taki z niej szczuplaczek bedzie ;)[/quote] Oj to chyba nie za prędko...Jak tylko jedno z nas zaczyna ruszać ustami, wspomagając się przy tym sztućcami Tula automatycznie bierze wartę...A jak nic nie spada na podłogę zaczyna wydawać podejrzane dźwięki :evil_lol: (chyba nazywamy to szczekaniem ;) )
-
Tulcia się pokazuje [URL="http://www.fotosik.pl]"][IMG]http://images30.fotosik.pl/260/ea60327deb18c053.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl]"][IMG]http://images24.fotosik.pl/260/6b7a764e72ef262b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl]"][IMG]http://images32.fotosik.pl/334/43cb1c2a0901a720.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl]"][IMG]http://images33.fotosik.pl/342/70a6900a053e357d.jpg[/IMG][/URL]
-
Jesteśmy.... Wczoraj wieczorem niepostrzeżenie znów wskoczyła do łóżka. Pod kołderkę co prawda nie weszła (ciepło, ciepło, ciepło na dworze), ale na legalu się wylegiwała. Serca nie mieliśmy Jej ściągać, więc do póki jedno z nas się nie położyło, smacznie sobie chrapała :p Dziś jest już po ostatnim spacerze leży padnięta (dodam, że tak już było jak tylko wróciliśmy do Warszawy). Tulka jest dętka :evil_lol: Waga 11,1kg, ale to chyba jak po kilku wizytach w siłowni, sylwetka zaczyna ładnie wyglądać, ale waga się nie zmienia :eviltong:
-
A to znów my...Nie piszemy, bo jesteśmy na działce, a tu sporadycznie korzystamy z internetu :eviltong: Byliśmy dziś na spacerze, o ile można to tak nazwać, 40min chodzenia, gdzie to Tula prowadziła i narzucała rytm :cool3:, ależ my się zmęczyliśmy :oops: Pod koniec to już sama nie miała ochoty iść. Oprócz tego dziś caaaały dzień była na dworze, nawet na chwilę się nie przespała...Tak więc cały dzień na powietrzu... Wczoraj pogoniła sarnę na polu, a wieczorem wśliznęła się do łóżka, pod nasza nieobecność i schowała się pod kołderką ;) W Warszawie nie ma za bardzo takie możliwości, ponieważ łóżko jest dla niej NA RAZIE za wysokie :razz: Po powrocie w niedzielę wskoczymy na wagę, bo tak ładnie zaczęła wyglądać, choć od czwartku nie jest na typowej diecie (suchy pokarma na czas kiedy jesteśmy w pracy, po południu mięsno-warzywna puszka) :p