-
Posts
2757 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
7
Everything posted by sybil
-
[quote name='Hope2'] No i raniutko Hopiak się popłakała-bo łapkami ruszyłam-kilka razy lewą i kilka prawą...co prawda to my nie wiemy czy cieszyć się czy nie-ale ruszyłam i to jest chyba dobrze? co prawda później gaza oddałam:oops: a to już na pewno dobrze :D Nie długo idę uprawiać leżing w cieniku (póki jest)-może łapcie znów sie ruszą? bo ogonek to już nie tylko do koo się podnosi-teraz udaje mi się go rozbujać jak się cieszę :) (nie zawsze-ale się udaje ) Och, Zosia, nawet nie wiesz jak się cieszymy, że jednak próbujesz ruszać łapinkami i ogonkiem :multi:, rób tak dalej i będą efekty, bo przecież trening czyni mistrza (czy jakoś tak ;) ). Gazuj ile się da - to też tylko na zdrowie Ci wyjdzie. Trzymaj się dzielnie, pod koniec miesiąca poślemy Ci grosik do leków, żeby Ci na zdrowie wyszło :cool2:. Buziaczki w nochal i głowinkę :buzi: Sybi i Maja
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
sybil replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Nic nie pisałam, ale zaglądam codziennie; trzymałam i trzymam kciuki za Lunkę. Bardzo Ci współczuję, ale nie wolno załamać się. Musimy wierzyć, że Luna pożyje jak najdłużej bez bólu i tego będę Jej nieustannie życzyć. Czy myślałaś o konsultacji u Ingardenowej? Wiem, że to łatwo się mówi, ale musisz wziąć się w garść i głowa do góry, żeby Luna nie wyczuła załamania. :calus:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
TINO ma wymarzony DOM- zostaje u WiosnyA już na ZAWSZE :) !!!
sybil replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Ależ Tino jest szczęśliwy :lol:, a Amiczek cudna "żabka" :loveu:. Pozdrowienia, buziaki i mnóstwo gorących życzeń :buzi: :kciuki: :kciuki: :kciuki: -
10-letni Skoczuś już nie Nieboraczek - teraz Rumburak :)
sybil replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Skoczek jest taki troszkę sznaucerkowaty. Może malawaszka umieściłaby go na "sznaucerach w potrzebie"? -
O, jak cudnie :cunao::laola::cunao:, kumple ze schroniska musieli mu bardzo zazdrościć, że ze swoją Panią, na smyczy wychodzi do domu (stali na 2 łapeczkach i patrzyli...)
-
Szepnij słówko, my też chcemy :sweetCyb::laola::cunao:
-
Sybi urodziła się u sołtysa, tam jest/była? hodowla Źródlana Dolina :cool1:, a w Biadaczu jest Zbójecka Saga, hotelik z super urządzeniami do zabawy i nauki (psy uwielbiają). To jest prowadzone przez małżeństwo (a jakże, szkolili się na kursach behawioryzmu u A.Kłosińskiego), pani ma salon piękności - pewnie ona wyszykowała Twojego kudłacza ;), a robi to niezwykle starannie i pięknie (według mnie, oczywiście). Gdybym miała zostawić na jakiś czas moje sznupy, to tylko tam bym się nie wahała. Strasznie żałuję, że to trochę daleko no i nie mamy już autka :shake:. Zosia, Ty się ostrzyż na lato, idą upały (choć na razie ich nie widać jeszcze ;)), futro zapuścisz na zimę! A jak będzie gorąco, to Hope może rozpylaczem Cię nawilżać, taka mgiełka jest super, Sybi i Maja bardzo lubią i same podstawiają się do pryskania :lol:. Pozdrowionka i mizianka :calus::hand:
-
Zosia, tak bym chciała, żebyś zaczęła na łapinach pomykać :Dog_run:! Moja Majeczka (też panna z odzysku schroniskowego :diabloti: i też z koszmarnymi wspomnieniami ze szczenięctwa - jakiś facet musiał ją lać, bo do dziś ich nienawidzi :angryy:) ma uraz kręgosłupa, miała problemy z chodzeniem, ale teraz robi 5 km dziennie spacerku po łąkach i śmiga aż miło. Obyś Ty też zaczęła używać łapek, a nie tylko woziła się na kółeczkach :evil_lol:. Aha, sprawdziłyśmy na mapie gdzie mieszkasz i wyszło nam, że o rzut beretem od Bogdańczowic, gdzie urodziła się Sybi, a w Biadaczu mieszka nasza znajoma, która wcześniej miała hodowlę domową sznaucerów (Zbójecka Saga), ale zdradziła tę rasę i teraz zajmuje się ACD czyli australijskim Cattle Dogiem :roll:. Mizianko dla wszystkich 4-łapków :loveu:
-
Są takie psy... o których zapomniał Świat. Nowe psiaki proszą o pomoc
sybil replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Oczywiście, zagłosujemy i znajomych poprosimy o głos :lol:. -
Ten wątek to koszmar! Najpierw koszmar psów wegetujących w strasznych warunkach, mnóstwo słusznych zarzutów za stworzenie takich warunków i [B]nie poproszenie o pomoc[/B]. Z cytowanych wpisów wynika, że wielokrotnie [B]były prośby o pomoc[/B], ale spłynęły jak przysłowiowa woda po gęsi. Teraz też nie widać chęci działań konstruktywnych (pomimo, że obwiniona powróciła na wątek i chce wyadoptować psy), za to szaleje święta inkwizycja, spalić, utopić, pałkę roztrzaskać...vendetta w całej okazałości. Tylko w jakim stopniu pomaga to biednym psiakom? Tkwią w nowym miejscu, lepszym, gorszym czy takim samym - nie wiem, bo przecież już tu powiedziano, że fotki to żaden dowód. Może pora opamiętać się i zamiast z lubością rzucać błotem i g... po prostu ogłosić psy i szukać im domów. No, chyba że wyrażanie swojej nienawiści do winowajczyni jest ważniejsze od niesienia pomocy. Uprzedzam zarzut stronniczości - nie znam założycielki wątku i ogromnej większości piszących tu osób i zdecydowanie potępiam przetrzymywanie psów w opisanych warunkach, ale z tego wątku zrobił się magiel w najgorszym wydaniu. Życzę powrotu odrobiny rozsądku... Mazowszanka2 jest promykiem nadziei, że może coś pozytywnego zacznie się tu dziać.
-
Piękne zdjęcia - Szamanek odżył, niech zapomni o przejściach i zaufa nowym Opiekunom.
-
Wydaje mi się, że fotki Szamana można by zamieścić. Przecież nikt nie zidentyfikuje miejsca jego pobytu po kolorze lub wysokości trawy, a nawet ogrodzeniu (jeśli przypadkiem wejdzie w kadr ;) ).
-
[quote name='Hope2']Ja już dawno temu uznałam,że ambicją Zośki jest żywcem wpędzić mnie do grobu i testować kazdego dnia moją cierpliwość ;) ma szczęście wiedźma wredna,że ją lubię-no bo jak nie lubić takiej małej modreczki?:loveu: każdego dnia obiecuję jej,że ją wyniosę na dwór i zostawię-ale chyba mi nie wierzy? A łapy-cóż, to jest zagadka i dla mnie i dla wetów (oni nie moga się nadziwić ani tym ruchom, ani zachowanemu czuciu...ani temu,że Zośka żyje...ani temu,że jak na nie chodzącego psa jest na tyle ruchliwa,że nic im nie pozwala koło siebie zrobić)-normalnie zło wcielone w postaci anielskiej ;)[/QUOTE] Widać jakaś magia w Zośce siedzi :ghost_2:, żyje, rozrabia, przemieszcza się (jakimś magicznym cudem :lol:) i niech tak robi dalej mała Księżniczka :buzi:
-
Już wcześniej napisano, że jest to wątek Huzara. Jeśli ktoś jest zainteresowany sprawą spożycia wieprzowiny lub hodowlą świń to proszę założyć osobny wątek. Rzeczywiście ta dyskusja śmieszna nie jest, raczej dość żałosna :shake:
-
[quote name='yumanji']Tak niedaleko od W-wy,adres podany,osoby posiadające aktualne informacje dostępne,łącznie z fundacjami..wszyscy od tygodnia drżą w obawie o los pozostałych psów i nikt nie przyjechał,nie ruszył się sprzed komputera?? Wszyscy na majówce?[/QUOTE] Jeśli to prawda, to już zupełnie nie rozumiem sytuacji. Drogie Panie, dogadajcie się wreszcie [B]dla dobra psów[/B]!
-
Wielka szkoda, że tylko Ada-jeje zechciała konstruktywnie włączyć się do wątku. Jej rady i wskazówki z pewnością pomogą betkak poprawić warunki bytowania psów i pracę z nimi. Zresztą z wpisów wynika, że chętnie przyjmuje wszystkie [B]nie agresywne czy napastliwe [/B]uwagi. Jeśli Szanowne Panie nie chcą życzliwie podzielić się swoim długoletnim doświadczeniem i mądrze doradzić to może lepiej najpierw przekonać się, czy sytuacja poprawiła się, a nie od razu mieszać z błotem. Rozumiem, że wątek psów yumani i rozpaczliwe warunki w jakich przebywały tłumaczy nerwy i gniew, ale tu sytuacja różni się diametralnie.
-
[quote name='Poprawna']Tam od znajomych pojechało 5 psów, ktore miały trafić do Ruskiej Wsi. Ostrzegłam dziewczyny. Mają skontrolować hotelik. Tylko tyle mogłam zrobić w tym temacie :([/QUOTE] To bardzo dobrze, że ktoś pojedzie i skontroluje ten hotelik. Zawsze mówię, że nie należy wierzyć NIKOMU, jeśli powtarza tylko zasłyszane opinie. Już było wiele przypadków, gdy osoby powierzające psy piały z zachwytu, a kiedy bania pękła to okazywało się, że właściwie to nie znają prowadzącej hotelik czy płatny DT i nic nie wiedzą o rzeczywistych warunkach przebywania psów. Zamiast płakać po fakcie, lepiej sprawdzać (niezapowiedzianie!) w trakcie pobytu psa. Więc może poczekajmy na relację naocznego, bezstronnego "wizytatora". Nie wiem skąd są zdjęcia z betonowych boksów-chlewni (fakt, nieładnie to wygląda, delikatnie mówiąc), ale fotki z pomieszczeń robią inne wrażenie. Jest czysto, światło dzienne, przyzwoite legowisko i miski. mam nadzieję, że psy mają spacery, a że boksy są zamykane - no cóż, nie wszystkie psy muszą się kochać i nie wyobrażam sobie przebywania razem nawet tylko 10 psów, bez ryzyka scysji i pogryzień. Jeśli ktoś mieszka niedaleko od Kazimierzy Wlk. i jest zmotoryzowany - to może odwiedzi psiaki. Żałuję, że nie jestem pełnosprawna i już nie mam samochodu, bo sama bym to zrobiła.