papatkiole
Members-
Posts
378 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by papatkiole
-
Ślepy Lord ma już swoje miejsce u rodzinki we Wrocławiu
papatkiole replied to kika22's topic in Już w nowym domu
niestety na tymczas mizerna szansa, a to dlatego ze coarz częściej zamiast zajmowac się psami w potrzebie wyciagane sa psiaki ze schronów które ujęły kogos za serce, albo bo były smutne. To zmierza nie w ty kierunku jakim powinno, sztuczne pompowanie kasy hotelikom na psy które by jakos przezyły w schronie (choć niekiedy w hotelikach za gruba kase nie jest niekiedy wcale lepiej co potwierdzają afery wybuchające co jakiś czas), prez własnie takie działania nie ma kasy dla potrezbujących jak Lord. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale z decyzja eutanazji bym się nie spieszył, skoro znajduja sie pieniądze dla psów "smutnych" to dla bardzo potrezbujących tez powinny sie znaleźć. Przede wszystki ogłoszenia, zgłoszenie do wielbicieli onkowatych o takim psiaku i jeżeli ktos ma możliwośc to allegro cegiełkowe. Watek będe odwiedzał. Pozdrawiam -
STOP pseudo hotelikom!!! Zapraszam właścicieli hotelików do dyskusji
papatkiole replied to papatkiole's topic in Organizacje
Co do kwestii osoby któa umieszcza to mozna to rozwiązać upoważnieniem. Zaznaczymy dodatkowo że wszystko może przebiegać po uprzednim kontakcie telefonicznym właściciela psa. W związku z kilkoma przypadkami ucieczek psiaków w ostatnich dniach uważam tez że odpowiedzialnośc za taką ucieczkę powinien ponosić właściciel hoteliku. Powinien np pokryć koszty poszukiwań pieska czyli przyajzd ludzi chętnych do pomocy w poszukiwaniach, produkcję plakatatów i roklejenie ich po okolicy, ufundowanie nagrody za znalezienie w kwocie X pln. Nie może tak być że my płacimy komuś, a ktos nie ponosi żadnej w sumie odpowiedzialności za psa, zabezpieczenia sa w większości przypadków żadne, po prostu ogrodznie z siatki, bardzo często pootwierane bramy, furtki, dziury w siatce, beztroska prowadzenia przez niektórych hoteliku jest niekiedy załamująca. Dobrze by było gdyby sie zaczęli wypowiadać właściciele hotelików bo w sumie dotyczy ta sparwa ich najbardziej. P.S. dziekuje za wymoderowanie niepotrezbnych postów z watku ;) Pozdrawiam -
[quote name='Donka5']Czarli ma bardzo zaniedbaną sierść i skóre.Wczoraj było pierwsze czesanie. Po czesaniu ilość sierści wyczesanej była tak duża ,że wyglądało ,to tak ,jak bym ogoliła owce:-).[/QUOTE] Wiem, część jego sierści mam na tylnej kanapie. faktycznie był starsznie zaniedbany, takiej ilości wychodzącej sierści dawno nie widziałem. Z Lapsa tez można było garściamy wyjmować sierść, ech szkoda gadać jak bardzo zaniedbane były psiaki z rzekomo wspaniałego hoteliku.
-
STOP pseudo hotelikom!!! Zapraszam właścicieli hotelików do dyskusji
papatkiole replied to papatkiole's topic in Organizacje
może zacznę, uważam że każdy kojec powinien miec trzy ściany abudowane i jedna "otwarta" (czyli z uzyciem siatki lub innych paneli drucianych), podłoga powinna nie być betonowa (jest to nienaturalne środowisko dla psa i najwazniejsze nieprzyjemne, takie bezton mają w schroniskach. Zaraz zaczniecie mówić o utrzymaniu czystości, sorki, ale za coś sa brane pieniądze i to nie małe, wysilcie umysły i znajdziecie wyjście z sytuacji), bosk powinien posiadać bude gdzie pies może sie schować, boks powinien miec minimum 200cmx200cm wysokość tez minimum 200cm, ścianki pomiędzy boksami powinny być z materiału nie pozwalającego psiakom sie widzieć na wzajem, zadaszenie jest rzeczą oczywistą, bosky powinny być tak usytuowane żeby psiaki nie były wystawione przez większość czasu na słońce. To na poczatek. Psosiłbym raczej tego watku nie traktować jako watku do wypisywania "złych" hotelików czy "dobrych", chciałbym żebyśmy ustalili jak powinien wyglądać hotelik, żebyśmy zmusili pseudo hoteliki do poprawienia warunków psiaków lub po porstu za zamknięcia "fabry pieniędzy" na psim nieszczęściu. Pozdrawiam -
Witam już któryś raz z kolei wybucha w ostatnim czasie afera dotycząca warunków trzymania piesków w hotelikach, ostatni gorący temat to oborniki, ale teraz pojawia się pytanie ile jeszcze jest takich hotelików? Bo jezeli wszystkie hoteliki są polecane przez osoby z dogo i na takiej podstawie są uznawane jako "super" to chyba wypadało by się zastanowić, bo już któras afera z kolei dotyczy polecanego hoteliku. Chyba coś jest nie tak. Uważam że każdy hotelik powonien być sprawdzony przez kilka osób, cały obfocony od przysłowiowych stóp do głów, jezeli jakieś nie wyrazaja zgody na foto niezależnych dogomaniaków to znaczy że ma cos do ukrycia i powinno sie zastanowic nad zabraniem stamtąd podopiecznych. Uważam że powinny zostac stworzone jakieś warunki określające jak powinien wyglądać hotelik, że powinien miec boks powinien mieć powierzchnię nie mniejsza niż X, że ściany boksów powinny być z materiału typu X, że podłoga nie może być X, że pies powinien mieć stały dostęp do światła, że powinien być wyprowadzany na psacer tyle i tyle razy po minimum tyle czasu, że karma powinna być minimalnie X jakości, że pies kontak z człowiekiem powinien miec minimum X czasu dziennie (oczywiście część w przypadku piesków chorych by nie obowiązywała). Musimy przecież przyznac że osoby które pobierają za to opłaty sa normalnymi osobami prowadzącymi biznes, a skoro płacimy za to pieniądze to powinnismy tez wymagać. Czekam na jakies propozycje i uwagi. Pozdrawiam Hotelik powinien spełaniac następujące kryteria: uważam że każdy kojec powinien miec trzy ściany zabudowane i jedna "otwarta" (czyli z uzyciem siatki lub innych paneli drucianych) zimowa porą powinna ta strona być osłonieta w powiedzmy 70% przezroczystym tworzywem nie przepuszczającym wiatru, podłoga powinna nie być betonowa (jest to nienaturalne środowisko dla psa i najwazniejsze nieprzyjemne, takie bezton mają w schroniskach. Zaraz zaczniecie mówić o utrzymaniu czystości, sorki, ale za coś sa brane pieniądze i to nie małe, wysilcie umysły i znajdziecie wyjście z sytuacji), bosk powinien posiadać bude gdzie pies może sie schować, boks powinien miec minimum 200cmx200cm wysokość tez minimum 200cm, ścianki pomiędzy boksami powinny być z materiału nie pozwalającego psiakom sie widzieć na wzajem, zadaszenie jest rzeczą oczywistą, bosky powinny być tak usytuowane żeby psiaki nie były wystawione przez większość czasu na słońce. Każdy hotelik powinien zapewnić opiekę weterynaryjną to czy dojedzie weterynarz czy psiak zostanie dowieziony do niego jest kwestią do uzgodnienia, jednak nie powinno byc mowy o tym zeby dany hotelik nie miał mozliwości dowozu lub nie miał "umówionego" wterynarza który dotrez w o kazdej porze dnia i nocy. Określenie czy psy mają całodobową opiekę, czy też właściciel pracuje i psy zostają same. Ważnym problemem jest tez brak jednej ogolnej umowy która by zaakceptowały obie strony właściciele hotelików i osoby umieszczające swoich podopiecznych. Będziemy zbierac propozycje kótr uważacie za ważne i które powinny sie znaleźc w takiej umowie, nie będę cytował i wymieniał kto co napisal, będę tylko umieszcał tutaj propozycje;) Umowa powinna zaiwrać punkty dotyczące: - Jeżeli zwierzę będzie przenoszone w inne miejsce z ewidentnej winy hotelu (np. warunki zdecydowanie odbiegające od obiecanych) - wszelkie koszty związane z przeprowadzką poniesie hotel. - Z wyjątkiem sytuacji zagrożenia życia zwierzęcia, hotel zobowiązuje się wszelkie dotyczące go (tego zwierzęcia) decyzje konsultować z opiekunem. - Osoba umieszczająca zwierzę w hoteliku jest jednocześnie osobą będącą jego formalnym właścicielem. I ta właśnie osoba spisuje z hotelem umowę o hotelowanie. To z nią hotel się kontaktuje we wszystkich sprawach dotyczących podopiecznego. Ewentualnie mogą to być dwie osoby. - umowie powinien być też zawarty warunek, że właściciel gwarantuje, że pies będzie miał pojedynczy boks, chyba, że ze względu na zachowania, psychikę będzie mu lepiej z drugim psem. Zmiana tego warunku będzie wymagała zgody opiekuna. -w umowie z hotelem dla zwierząt w przypadku zwierzęcia tzw. "specjalnej troski" - mają być sprecyzowane obowiązki postępowania ze zwierzęciem i ewentualnego szkolenia lub oswajania. Opiekun ze swojej strony byłby zobowiązany - nie do oklasków i żebractwa na dogo - ale do regularnego odwiedzania hotelu celem weryfikacji realizacji umowy. Nie wywiązanie się z warunków umowy - ma skutkować karą umowną (z k.c.) w wysokości 6 miesięcznego czynszu za pobyt psa brutto. [SIZE="4"]ZAPARASZAM DO WYPOWIEDZENIA SIĘ W TEMACIE WŁAŚCICIELI HOTELIKÓW I PŁATNYCH DT
-
Ślepy Lord ma już swoje miejsce u rodzinki we Wrocławiu
papatkiole replied to kika22's topic in Już w nowym domu
Witam Zerkam na zdjęcia i się zastanawiam czy mial robione już jakies badania krwii, bo jest Jasper tez niewidomy i padło podejrzenie cukrzycy choć chyba nieuzasadnione. Patrząc na Lorda można by się doczepić do tych zamglonych oczek, być może wzrok stracił przez cukrzycę. Prosze wziąć pod uwagę jak najszybsze badanie krwii Lorda bo jeżeli to cukrzyca to nie ma czasu do starcenia. Pozdrawiam -
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
papatkiole replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mnie najbardziej ciekawi na jakiej podstawie podejrzewają u Niego tą cukrzycę, moze ktoś po porstu cos palnął nie mając zielonego pojęcia o czym tak naparwde mówi i tak już się potoczyło. Bo skoro nie można oglądając psa stwierdzić (tak napisała Mysza ja się nie nzając podeprę się Jej wypowiedzią) to uważam za niepotrezbne meczenie Jasperka. Może jakiegoś weta by pomęczyć czy jest możliwość nie kłując psiaka stiwerdzić czy jest podejrzenie cukrzycy czy nie, bo na necie podają objawy z których pasuje tylko ślepota, ale ta mogła powstać równie dobrze przez jakiś uraz. Co prawda ma guzek na grzbieice, ale chyba nie o takich zmianach skórnych jest mowa przy cukrzycy. Sam jestem zwolennikiem badania psiaków zaraz po wzięciu pod opiekę, krew jest w sumie podstawą, jednak przypadek Jasperka jest odbiegający troszkę od normy. P.S. jakby co to proponuję go przytrzymać, winąć kocem tak żeby tylko pyszczek i łapka wystawały i wtedy pobrać krew, inaczej tego nie widzę. Nadal jednak mam wahania co do potrzeby kłucia teraz Jasperka. -
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
papatkiole replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a na jakiej podstawie jest podejrzenie cukrzycy? Bo z tego co mi się wydaje to jedyny objaw to może być zaćma, innych objawów nie widziałem i nie znam. Zaznaczam od razu że nie mam doswiadczenia i z czystej ciekawości pytam. Bo jezeli tylko ktos "rzucił" ze może mieć cukrzycę to nei wiem czy warto wtedy go męczyć? Dzień, dwa czy tydzień nie robi zadnej rożnicy bo nie ma szans żeby psiak w takim czasie zrobił jakies mega postępy. Boje się że psychicznie się psiak wycofa i będzie klapa, a nawet może sobie krzywde dużą zrobić broniąc się przed badaniem. Z drugiej strony jestem swiadom że jeżeli jest chory to poinien jak najszybciej przejśc badania i rozpocząć leczenie. Może najpierw wet by go obejrzał i sam ocenił jakie są szanse na to że ma cukrzycę? "Kłucie" by m odstawił na później. Pozdrawiam -
Witam Asti już u Donki. Podczas podróży bardzo grzeczny. Nawet raz nie było najmniejszego spięcia. Asti w sumie całą podróż spędził opierając pyszczek i śpiąc w najlepsze na moich nogach. Faktycznie że chodzenie na smyczy nie należy do jego mocnych stron, ciągnie we wszystkie strony. Co do agresywności w stosunku do psów to na spacer wychodziły parami, także siłą rzeczy dwa psiaki zostawały w aucie, Asti pomimo zwiedzania całego auta i wtryniania się na miejsca innych psiakó ani razu nie wykazał agresii, wręcz przeciwnie merdal i się cieszył. Jest słudki i kochany, mógłby pewnie większośc życia spędzić u kogo na kolanach byle był miziany. Po za tym piesek czysty, nic nie naroibił w aucie, wszystko grzecznie załatwił na spacerze ;) Pozdrawiam
-
Witam Ruduś już w nowy domku razem z Lapsem. Ruduś jest kochany, taka "sierotka Marysia", łasi przy kazdej okazji, domaga się mizianek i merda ogonkiem. Radzi sobie bardzo dobrze, jest bardzo grzeczny, jak tylko coś zrobi nie tak to od razu przyjaziel do doprowadza do porządku. Dobrze że ma wsparcie w Lapsie, chłopaki się dobrze dobrali. Oba pieszczochy i oba sliczne. Ruduś obecnie jest adoptowany przeze mnie zeby papierkologii stało się zadość, zresztą Laps również. W obornikach wszystko przebiegło dośc sparwnie w spokojnej atmosferze. Oczko wygląda nieładnie, ale pan doktor dał jakieś leki na opatrywanie oczka. Ruduś od razu się zadomowił, nawet troszkę "dyskutował" z sąsiadami przez ścianę jak tylko się zakwaterował. Pozdrawiam
-
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
papatkiole replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj w nocy jak dowieźliśmy kolejnych "wczasowiczów" Jasprek nawet nei raczył sie wychylić ze swojej budki :( Tak czy inaczej chciałem tylko powiedzieć że uważam jakiekolwiek badania Jasperka teraz za niezbyt dobre. On jest potęznie wystraszony całą sytuacją, przez miesiąc miał takie przejścia że będzie do siebei dochodzil jeszcze może i nawet miesiąc. Jak teraz zafunduje się mu pobranie krwi to przez ten stres podczas pobierania obawiam się że może się wycofać Jasper. Uważam że najpier niech oswoi się z całą sytuacją, z nowym domkiem, ze swoim kalctwem i dopiero można zacząć go "męczyć". Uwierzcie mi że to co on robi w czasie paniki przechodzi ludzkie pojęcie, on prędzej zrobi sobei krzywdę niż da się usidlić, trzy osoby nie mogły mu założyć kagańca w małej klatce gdzie z pozoru nie miał możliwośc ruchu. Podanie zaś "uspakajacza" tez nie może teraz dojśc do skutku bo serce może tego nie wytrzymać, sedalin można podawac w dużych odstępach czasowych jeżeli dobrze pamietam ulotkę, a pamiętajmy że każdy uspokjacz obciąża niepotrezbnie jego serducho. Nie wyobrażam sobie żeby ktoś ogolił mu łapkę, wkuł sie igłą i pobral mu krew, wydaje mi się to niemożliwe biorąc pod uwagę fakt że on wnapadzie paniki zrobi wszystko zeby się wyswobodzić. Weźcie to prosze pod uwagę, może można odczekać miesiąc czy nawet dwa żeby pies się oswoił sam ze sobą i ze światem na nowo. Pozdrawiam -
Witam Wszyscy już na miejscu i zakwaterowani. Czarli jest niesamowity, większośc drogi "gadał" co tam się działo w jego życiu przez ten czas. Bez żadnej kremopacji podkradał chrupki, nawet nie przeszkadzało mu że część chrupka jest w mojej buzi :D Jest piękny i kochany, zdjęcia nie oddają rzeczywistości. Gaduła cały czas spędził na tylnej kanapie, domagając się ciagłej uwagi, a to musial coś powiedzieć, a to chrupka mu sie zachciało, a to czas na mizianie no się chłopak napracowal podczas tej podróży strasznie, taki pilot wycieczki z Niego ;) Z tym psiakiem nie ma szans się nudzić. Sierści tyle zostawil że można z powodzeniem jakis materac wypełnić. Normalnie kochany misiak pluszowy do przytulania, a nie pies z tego Czarliego :D Pożegnanie w Donki już mniej wesołe, łzy i lamenty Czarliego i Ani. W podróży żadnych spięć pomiędzy psiakami nie było, choć podobno "pokłócił" się wczesniej z Lapsem. Tak czy inaczej psiaki były od siebie kilkanaście centymetrów i żadnych zastrzeżeń nie było w ich zachowaniu. Pozdrawiam
-
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
papatkiole replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
Witam Troche to trwało bo całość zajęła ponad 14-ście godzin (korki w sieradzu, chwila tez się zeszła z papierkologią w obornikach no i podróż z czwórką pluszaków nie należy do najszybszych, przerwa na siusiu i chyba nasmutniejsze to rostanie u Donki). W obornikach nie było żadnych problemów, Laps i Ruduś są adoptowane przeze mnie, żeby już nie widniały na osobę więcej nie związaną z nimi. Całośc poszła dość sparwnie w bardzo grzecznej atmosferze. Psiaki są tak kochane że nie da się tego opisać. Trezba zobaczyć na własne oczy jak Laps strofuje Rudusia żeby nie wlazł gdzie nie trzeba. Laps jest przekochany, bez przerwy domaga się miziania, wystarczy na chwilę przestać i już sie upoimina ;) Jest tez bardzo czysty, wszystkie grzecznie czekały na przerwe w trasie na siku, wychodziły parami i żywiołowo obsikiwały co tylko było w zasięgu. Lapsik nawet postanowił wytrzymac z kupą do momentu aż wejdzie do nowego domku(no powiem Wam że fiołkami nie pachniało:D) :) Na razie są obaj z Rudusiem żeby im nie było smutno. Widok jak śpią wtuleni w siebie jest bezcenny! -
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
papatkiole replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Odnośnie słomy to faktycznie był trzymany w małej klatce w której jako podłoga była słoma. Dostawał tam jedzenie i picie, a biorąc pod uwagę że nie widzi to wielce prawdopodobne ze jedzenie które wypadło mu z miski bądź pyszczka podczas jedzenia był zjadane ze słomą. -
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
papatkiole replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a kiedy będzie go wecik oglądał? Bo jestem ciekaw co to za guzek na grzebiecie przy ogonie? prosze go miznąc troszke odemnie ;) -
Witam Ze względu na to że klatka bedzie dopiero w poniedziałek i osoba towarzysząco nadzorująca i zabawiająca rozmową psiaki tez dopiero w poniedziałek może transport zostałe przeniesiony na ten właśnie dzień. Musiałem ze wzgędu na dużą ilość zwierzaków poczekac na ta klatkę i osobę towarzyszącą bo sam obawaiam się mógłbym nie podołać takiej ilość pluszakowego szczęścia ;) Pozdrawiam
-
Co do bazy hotelików i DT i transportów to moge użyczyć domeny która wykupiłem niedawno i zrobić na niej forum poświęcone tylko i wyłącznie bazie danych hotelików, DT i uzgadniania transportów bo niestety na dogo w tych tematach jest bardzo duży bałagan, a jednak widac że robi się coraz gorzej bo niektórzy zwęszyli dobry biznes na biednych psiakach i ich krzywdach. Musimy pwiedzieć stanowcze nie takim praktykom, tepic takie "stwory". Jak cos to piszcie na maila wcześniej wskazanego ;) Pozdrawiam
-
Kurcze nei wiem czemu nie zapisało posta?! Mniejsza o to. Będe na 90% odbierał od pana doktorka psiaka po weekendzie i przewoził go będe prawdopodobnie do Donki. Można połączyć transport jeżeli jeszcze jakies psiaki jadą do Donki lub w okolice. Opisze trasę to może ktoś coś dopasuje, Jadę z łodzi do doktorka, odbieram psiaki lub psiaki jak się dogadacie i przewoże do Promna Kolonia gmina Baiałobrzegi pod Warszawą i wracam do łodzi, jeżeli coś macie pod rodze lub w okolicach tej trasy to można zabrać psiaka od doktorka i go przewiozę. Transport bedzie podzielony na wszystkich chetnych, ja chcę standartowo za paliwo. Jedno auto, jeden transport i koszta na kilka osób tyle mogę pomóc na chwile obecną. Auto to kombii także trzeba by na czas transportu pozyczyć skądś klatki kenylwe jak bedzie więcej nie znajoących się psiaków. MYślę że trzy duże klatki wejdą bez problemu bo siedzenia złoże tyle, jakies maleństwa jak będa to można na siedzenia pasażera dać, byle nie siedziały w tej "komórce". Wszystko do dogadania. Jak coś to piszcie na maila [email]papatkiole@o2.pl[/email] żeby nie wymieniac tutaj psiaków bo cholera wie co doktorek zrobi, jakies problemy będzie później robił.
-
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
papatkiole replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
miałem przyjemnośc wieźć Jasperka. Sam odbiór jasperka był gehenną, pan wecik u którego był na obserwacji był opryskliwym i chmskim gnojkiem, od samego początku robił problemy. Próbowaliśmy go zabrac przed jego przyjazdem na miejsce, ale niestety Jasperek nie byl skory do wyjścia z klatki( i nie napisałem klatki w przenośni, obserwacja polegała na wsadzeniu do klatki psiaka na zewnątrz i już, na szczęście byla tam Pani która kocha zwierzeta i dbała o Jasperka jak tylko mogła) w której siedział, na tyle był wystarszony i nie chcial opuścić klatki że przy próbie założenia kagańca poranił sobie pyszczek. Wtedy stwierdziliśmy że jest tak przerazony ze nie uda się założyć po "dobroci" zatem poprosiliśmy żeby Pan weterynarz dał coś na uspokojenie pieskowi żeby wszystkim było łatwiej, piesek by nie był taki przerażony i przesiadka z klatki do auta i tranpsort by odbył się spokojnie. Niestety pan wet powiedzial że nie i już, musieliśmy na szybko szukać znajomego weta który by nam jakiegos uspokajacza użyczył, jedyne srodek który znaliśmy to własnie sedalin w paście. Na szczęście znajomy zgodził się żebyśmy mogli kupić na jego konto w hurtowni bo niestety był nieosiągalny w tym momencie. Musieliśmy przez złośliwego weta zrobić dodatke 60km żeby pojechac do hurtowni i przywieść lek. Podaliśmy lek i resztę już znacie ;) Odnośnie leku dopiero po podaniu dowiedziałem się od bardziej doświadczonych (pozdrwienia dla Izy ;)) że sedalin niestety jest lekiem paralizującym po części, także piesek jest trochę świadomy, jednak nie ma władzy na swoim ciałem. Dlatego pewnie Jasperek tyle spał bo musiał odespać to co przeżył dzień wcześniej. Uwierzcie mi że nie mieliśmy wyjścia, sam odbiór od tego weta trwał ponad trzy godziny, po porstu nie da się opisać jak nielubię tego weta. Sam Jasperek jest przekochany i wiem że dobrze trafił, sam bym się chętnie na kilka dni u Donki zameldowal na wakcjach ze swoimi trolami ;) Pozdrawiam -
Zabierajcie stamtąd psy, to jest jakaś pieprzona maszynka do robienia pieniędzy, mam nadzieję że wielkiemu panu doktorowi los odpłaci za takie postępowanie, obyś zaznał w życiu tyle nieszczęścia co te psiaki wielki doktorku (pisałem z małej litery świadomie bo nie zasługuje ten stwór(bo człwiekiem nie mozna go nazwać) na żaden szacunek. Mogę Wam polecić hoteli w do którego wczoraj zawiozłem ślepego onka, to jest hotel w Promna Kolonia gmina Białobrzegi, widziałem co prawda tylko kilka hotelików do tej pory bo większośc piesków na szczęście do domków stałych zawoziłem, ale ten bije je na głowe. Kojce sa z drewna, ścianki działowe pomiędzy boksami tez z drewna(psiaki sie nei widza i nie musza się denerwować), od forntu rzecz jasna gotowymi panelami metalowymi, stoją na dużym podwyższeniu, co dla mnie bardzo ważne psiaki maja podłogi drewniane nie betonowe. Miejsca do wybiegu mają tyle że nie da się opisać, cały sad i choroba wie co jeszcze się tam mieści, całośc z tego co rozmawiałem jest ogrodzona, szykowany jest też teren pod wybieg specjalnie dla psiaków 1600m2 Pan na to chce przeznaczyć. Ludzie z rozmowy widać że kochają zwierzeta. Od siebie z czystym sumieniem polecam ten hotelik.
-
Czarli z rozprutą szyją prosi o wsparcie na leczenie !!!
papatkiole replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
20 cegiełek kupił mój przyjaciel ;) , na dniach jeszcze jeden przyjaciel kupi pewnie podobną sumę lub większą. Niestety trezba zaczekac bo kolega zza oceanu i musi przez paypala którego nei mam stąd zwłoka bo będzie przez kolejnego znajomego przesyłane. Pozdrawiam