Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. Chyba padnę:-) To chyba będzie posłanko Dakoci, bo ona najwyraźniej czuje się w nim jak u siebie:-) Najśmieszniej wygląda Sonia, która ledwie tam się mieści, ale twardo siedzi:-) Wygląda na to, że woli posłanko Kaluszka od swojego;-)
  2. [quote name='Neigh']Acha i chciałam zapytać Ewa........od kogo dostałam te saszetki???? Komu mam być wdzieczna?? Ania jak stoisz z jedzeniem dla Małej ? Bo ja właśnie dostałam saszetki dla gnojstwa, to bym Ci jakoś podrzuciła, cio? Achaś i mam obróżki przeciwpchelne, tylko sie musze dowiedzieć od jakiego wieku to u kotów mozna stosować. Wiem ze z kotami to jest jakiś cyrk i trzeba ostrożnie.. Bo jakby co to mam do rozdania kilka.[/QUOTE] Ech, rozbiegana jesteś i nie słuchasz:-) Saszetki i obróżki przeciwpchelne masz od mojego Anioła Ellig:loveu: Zawsze Ci zazdrościłam, że masz swojego Anioła - Teresę, a teraz dorobiłam się swojego:-) Dzięki niej mogę udawać Mikołaja i rozdawać różne fajne rzeczy;-)
  3. Nie chcę się kłócić. Nie pomoże to Soni w niczym, naprawdę. Tyle, że o jej losie powinni decydować również ludzie, którzy mają z nią kontakt w chwili obecnej. Nie odważyłabym się podejmować sama decyzji o Kairze - podopiecznym, którego widuję, ale moim zdaniem zbyt rzadko. Dlatego kiedy dzwoni do mnie Marta i pyta o różne sprawy jego dotyczące, zawsze pytam ją co ona by zrobiła, gdyby Kajuś był jej psem i bardzo biorę pod uwagę jej opinię.
  4. Niektóe maja więcej imion:-) Na przykład nasz Kair, to Kajuś Kaluchny, Dzi Aj Dżoł i Dziadulek. Każdy psiak ma sowja piosenkę i co mnie bardzo szokuje rewelacyjnie na nie reagują:-) Jak Marta śpiewa Kajusiowi, to on merda ogonem jak głupi:-)
  5. W zebraniu tych kilku tysięcy z 1% pomagały również dziewczyny obecne na wątku, choćby Mysza 1, nie przypisuj więc całego sukcesu tej zbiórki Irenie. Może tego nie wiesz, ale na dogo jest bardzo dużo psów, którym trzeba pomóc finansowo i wielu miejscach sytuacja jest dużo trudniejsza. Kiedy ponad rok temu sytuacja finansowa była dramatyczna, wpłacałam na psy z Krzyczek spore jak dla mnie sumy. Zdarzyło się nawet kilkaset złotych w miesiącu. Przestałam płacić, kiedy Irena poinformowala mnie telefonicznie, że pieniądze zaczęły płynąć i już mam nie wpłacać, bo dałam już i tak bardzo dużo. Nie zauważyłam we wrześniu rwania włosów z głowy z powodu braku pieniędzy, przeciwnie - przeczytałam w pewnym momencie wpis Ireny tu na wątku Soni uspokajający osobę zbierającą na rachunki od lekarza, że pieniądze są już zebrane: Śledziłam na bieżąco post rozliczeniowy i widziałam, że psy są zabezpieczone. Ilekroć byłam u mojego podopiecznego Kaira u Marty, zawsze zawoziłam coś dla Soni. Dostawała dwukrotnie posłanka, zawsze smakołyki, zabawki. A wczoraj wpłaciłam na konto fundacji pieniądze z dopiskiem Krzyczki - dla Soni. Zanim więc zaczniesz kogoś oskarżać, dowiedz się jak sprawy rzeczywiście wyglądają. Oczekuję informacji na temat decyzji w sprawie nowego DT dla Soni. Jak pisała kilka stron wcześniej Irena, żądając regularnej informacji i filmów od Ronji, Sonia, to pies dogomaniacki. Rozumiem, że zgodnie z tym, co napisała, nadal będzie przestrzegała tego, aby nowy DT takie informacje zamieszczał. I chcę napisać jeszcze coś na koniec. Bardzo, ale to bardzo chciałabym się mylić w tej sprawie. Nic nie sprawiłoby mi większej radości, niż wiadmość i filmik to obrazujący, że Sonia zachowa równowagę po przenosinach, że jej socjalizacja postępuje i nie wycofa się do swojej skorupy. Nadal uważam, że przenosiny, to najgorsza z możliwych dla Soni decyzja, ale też nie mogę wyobrazić sobie, że Marta i Bartek nadal będą obrażani. Sonia to nie przedmiot, to żywe stworzenie, dla mnie dodatkowo ważne, bo ją znam i obserwowałam poszczególne etapy jej socjalizacji i od kilku dni wyć mi się chce, że tak to się dla niej kończy:-( Bo oczywiście nikogo z Was nie interesuje na przykład to, że Bartek włożył w nią masę pracy i miłości i teraz bardzo przeżywa to rozstanie. Wolicie widzieć tylko złe strony DT, których my tam jeżdżące kompletnie nie widzimy, bo są wymyślone, przekłamane... Uważam, że z każdym można się dogadać i nawet diabłu podać rękę, jeśli ma to być dla dobra psa. Dlatego mimo niechęci Ireny do mnie pisałam tu na wątku, wklejałam zdjęcia Soni. Nadal jestem z nią, nadal bardzo mocno życzę jej docelowego domu....
  6. [quote name='Nutusia']Cudnie! :)[/QUOTE] żeby mnie tylko Elunia za uszy nie wytarmosiła;-) No, ale Ona ma anielską cierpliwość do mnie, więc może mi się upiecze:-)
  7. Pojechałabym do nich, ale jestem zawalona robotą i mam kilka cmentarzy do objechania... Przytuliłabym się do wielkiego Miśka, wyściskałabym Azję, dałabym podkraść smaczki Emi, potem wytarmosiłabym Kaluchnego na kanapie, odwiedziłabym wszystkie tymczasy u Marty i Bartka w ich boksach, wzięłabym na ręce Dudusia i na pewno Marta zgodziłaby się żeby poszedł ze mną na kanapę. Po drodze przywitałabym się ze wszystkimi rezydentami, może Sonię dałaby się pogłaskać tak, jak ostatnio.... i okazałoby się że minęły 3 godziny, a ja nie zdążyłam pogadać z ludźmi:-) Tak to zazwyczaj wygląda:-)
  8. [quote name='Ellig'].....Antoś :) Tosiek :) Tolek :)[/QUOTE] Toscanek:-)
  9. [quote name='Ewa Marta'][B]Zaczęłam od pomocy finansowej i to właśnie na konto Irenaka wpłacałam pieniądze na psy krzyczkowe.[/B] [/QUOTE] Umknęło mi tu jedno bardzo istotne słowo, za co przepraszam. Wpłacałam pieniądze na konto [B]podane przez[/B] Irenaka, na którym zbierane były pieniądze dla psów z Krzyczek. Moje wpłaty figurują zresztą w wątku rozliczeniowym Krzyczek jako Ewa G.
  10. [quote name='Nutusia']Na moją sunię jeszcze za wcześnie (czekamy na pierwszą rujkę), ale chciałabym odjajczyć Lesia (ok. 10 kg)... to ile musiałabym wysupłać?...[/QUOTE] Kochana, najlepiej zadzwoń i zapytaj. Koteczka "domna" to koszt 140 złotych. Bezdomne Agi doktor zrobił po stówie:-)
  11. [quote name='gusia0106']Ten, co kolegów szuka... Się przymila, tylko na kolankach śpi i daje buziaki. Aaa, a łapska śmierdzą już skarpetami ;) [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/5581/zdjcie0081e.jpg[/IMG][/QUOTE] Nadrabia miesiące samotności w kojcu... Cudne zdjęcie:-)
  12. [quote name='Ania W']BOSKO :) Gdzie jest "BOLIŁAPKA" ? Mam kilka naszych adopcyjnych do podesłania....[/QUOTE] Podaję namiary: Boliłapka - dr Maciej Czajka warszawa, Polinezyjska 10a 02-777 Warszawa Tel. 22 423 11 51 Ja leczę tam swoje dwa psy i jestem bardzo zadowolona. Po sterylce moja sunia miala cieniutki piękny szew, wszystko suchutkie. A następnego dnia zaciągnęła mnie na psią górkę na spacer.
  13. [quote name='Mariat']Ten sam tekst wpisalam na watku Sonii. Czy Wy zastanawiacie sie przed pisaniem, ze te watki sa czytane przez ludzi, ktorzy chca pomoc Wam w ratowaniu zwierzat? Nie jestem ani krakowianka, ani warszawianka, ani australijka. Tak jak wielu innych ludzi wchodze na dogomanie poprzez allegro przy okazji zakupu cegielek. Teraz mam wrazenie, ze nie chodzi o Sonie.tylko o dokopanie innym i pokazanie, ktora "druzyna" jest lepsza. Sprawe Sonii powinni miedzy soba rozwiazac z mysla o dobru psa Irenaka , Ronja i Bartek. Reszta zamiast dolewac oliwy do ognia, moze sie wypowiadac ,ale bez personalnych atakow i insynuacji, bo to tylko powoduje wieksze problemy. W koncu co przecietnego kupca cegielek obchodzi czy ktos ma zakuty leb, z iloma DT ktos sie kloci itd...Tak samo nie obchodzi mnie czy psem zajmuja sie staro stoliczni czy nowo - stoliczni. Miejsce zamieszkania nie czyni ludzi ani lepszymi, ani gorszymi. Mam nadzieje, ze to tylko jesienna aura spowodowala te wylewy jadu...[/QUOTE] Mariat, kiedyś byłam w tej samej co Ty sytuacji. Zaczęłam od pomocy finansowej i to właśnie na konto Irenaka wpłacałam pieniądze na psy krzyczkowe. Potem na wątku rozpoczęła się awantura, której ja nie rozumiałam, byłam pełna niesmaku, pisałam posty z prośbą o opamiętanie, bo to nie służy psom... Potem zaczęłam bardziej angażować się w pomoc psiakom, poznałam osobiście wiele psów i ludzi. I kiedy już siedzę w tym, znam ogrom pracy włożonej w opiekę nad Sonią, widuję ją, widzę jakie niewiarygodne postępy zrobiła, nie umiem nie bronić ludzi, którzy się do tego przyczynili. Zauważ, że Ronja prowadzi hotelik dla psów, że ludzie czytają opinie o niej, wyrabiają sobie jakąś opinię. I jak pisala Neigh jak ktoś do kogoś przypnie łatkę, to potem ona zostaje na długo. Dlatego zaczęłam pisać, a jak już człowiek zacznie pisać i na swoje słowa dostaje bezsensowne odpowiedzi, to się nakręca. Nie mam żadnego interesu, żeby bronić DT Sonieczki. Ale ja ten DT znam z wizyt, mam tam swojego podopiecznego, który z dzikiego psa stał się przytulaśnym kanapowcem. Widzę roześmiane pychole psów, które z ufnością lgną do Marty i Bartka, a przy nich równiez otwierają się na odwiedzających. Niestety człowiek jest tylko człowiekiem i emocje czasami biorą górę. Masz rację, nie służy to Soni. I bardzo Cię przepraszam, że musiałaś to wszystko przeczytać. Nadal psy są dla nas najważniejsze, uwierz mi. A ten zapis na temat rodowitej warszawianki napisałam z ironią bo zostałyśmy tam kiedyś potraktowane jak "grupa warszawianek", która wpadnie i zacznie bronić Ronji. Nigdy nie oceniałam ludzi po miejscu zamieszkania, to dla mnie nie ma znaczenia, zwłaszcza, a moim marzeniem jest wynieść sie na wieś, żeby mieć więcej niż dwa psy.
  14. A niech tam, mogę być "warszawianką" w końcu też rodowita jestem. Nie sposób nie podpisać się pod tym wszystkim, choć potwornie mi szkoda Soni, która wreszcie uwierzyła, że człowiek, to nie potwór. Soni, która pewnego dnia, kiedy Bartek wyjechał samochodem z Karmelkiem do weta była na podwórku i wejść do domu nie chciała, tylko twardo stała przy bramie i czekala na tego, który ją z tej skorupy wyłuskał. No, ale nie nauczył chodzenia na smyczy, nie pisał sprawozdań... to niewybaczalny błąd. Dlatego trzeba tupnąć nogą i żądać żeby rzucił wszystko i siedział na wątku Sonieczki, żeby nagrywał filmy, inne psy przecież jakoś się same wychowają. Staram się zawsze zachować spokój, ale dzisiaj jestem totalnie wytrącona z równowagi, bo wiem, że ucierpi na tym niewinna Sonia:-( Cokolwiek teraz się zdarzy, jeśli nawet Sonieczka zostanie na miejscu, będzie poganianie, odpytywanie o postępy, będą nerwy, stres... Nie tak rozumiem pomoc zwierzętom. Jestem gotowa szukać pieniędzy dla Kaira dotąd, dopóki nie będzie gotowy do adopcji, bo mi na tym psie zależy. Zależy jednak inaczej niż Irenieka na Soni.
  15. [quote name='Neigh']Dwie młodociane damy z Trójki Odłowionej zostały dziś wysterylizowane - EwaMarta w pas się tak niski kłaniam jak tylko się da.......Jak wszystko poogarniam i ogólnie.....i szczególnie to zrobię rozliczenia rzecz jasna.[/QUOTE] To nie mnie, tylko doktorowi Czajce:-) Dla mnie to niesamowity facet. Okazuje się, że nie wszystkim zależy tylko na kasie. On wie jak ważna jest kastracja bezdomnych zwierzaków. Dlatego na moje pytanie, czy jest szansa, żeby jeszcze w październiku wysterylizował koteczke po cenach promocyjnych z listopada, powiedział, że zrobi to jeszcze taniej:-) A na marginesie - polecam Wam sterylziacje i kastracje w Boliłapce w listopadzie. MOżna je zrobić za pół ceny dla każdego zwierzaka:-)
  16. Zadziwiające, że w przypadku Amora nie stosujesz tej zasady. Nie znalazłam żadnych raportów z jego miejsca pobytu i nikt tam o to nie ma pretensji... Do tego jeszcze w poście 401 znalazłam pytanie "A obecne dt Amorka nie pracuje z pieskiem?" i odpowiedź chyba Asior w poście 402, jakby wyjaśniającą wszystko :"Amor jest w hotelu". Dodam, że Amor doba utrzymania Amora jest wyższa, a wymagania mniejsze... No i przeinaczasz fakty, bo DT nie ZATAIŁ informacji o scyscji Soni z rezydentką, bo to właśnie Marta i tym na wątku napisała.
  17. He he:-) Fajnie, że jeden z tych Aniołów odnalazl Tośkę:-) Przyłączam się do podziękowań, bo Tośka wszystkim nam leży na sercu:-)
  18. Podrzucam i zapisuję. Piękny z niego onek:-)
  19. [FONT=Verdana][quote name='mysza 1']Przecież Marta sama zaproponowała przyjazd specjalisty....[/FONT] [FONT=Verdana]Zajmowanie sie bahawiorem przez internet to chyba kiepski pomysł więc wątpię, żeby obecnośc i sześciu specjalistów pomogła. Wystarczy jeden, ale w realu.[/FONT] [FONT=Verdana]Podsunęłam nawet pomysł dobrego specjalisty, nie znam osobiście ale wiem jakie były skutki stosowania się do jego zaleceń ale ponieważ jestem z kręgu zła to jakoś moja sugestia, jak zwykle, została niezauważona.[/FONT] [FONT=Verdana]Bo tu nie o Sonię chodzi Mysza, tylko o rację Irenka Nieważne, kto co proponuje, ważne, że Irenaka chce coś mieć tu i teraz i natychmiast i bezdyskusyjnie…. [/FONT] [FONT=Verdana]To jest żenujące.... Obraźliwe dla Marty i Bartka, ale też dramatyczne dla Soni, bo ja na ich miejscu poprosiłabym o zabranie psa. Trzeba pamiętać, że za każdym psem stoi człowiek, z którym DT musi współpracować. Jeśli człowiek w ten sposób odpłaca za opiekę nad zwierzakiem, to wyjście jest niestety jedno.... [/FONT] [FONT=Verdana]Kiedyś myślałam, że dla Irenaka ważne są psy, a nie poczucie, że musi rządzić, wydawać dyspozycje i stawiać na swoim. Teraz widzę to inaczej.[/FONT] [FONT=Verdana]Masz rację Mysza, że Irenka konfliktuje się z każdym hotelem, a ja dodam, że konfliktuje się z każdym, kto śmie mieć inne zdanie niż ona. Wypisuje, że ludzie doradzali zabranie Soni z DT, oczywiście „jacyś” ludzie, bez konkretów. To tak, jak ja napisałabym, że ja od wielu osób słyszę, że Irenaka ma ewidentny problem ze sobą i odreagowuje to tu na forum. Z tą opinią zresztą zgadzam się. Szkoda tylko, że ucierpi na tym pies… [/FONT] [FONT=Verdana]Jak można współpracować z opiekunem, który jest pełen pretensji, roszczeń mocno wygórowanych i który stale krytykuje? I cokolwiek DT by nie zrobił, ciągle jest mało i ciągle jest źle... Opieka behawiorysty oraz intensywne szkolenie wraz z utrzymaniem psa nie kosztuje 14 złotych za dobę. Rozumiem, że według Irenka Bartek ma teraz przestać zajmować się innymi psami i zająć Sonią, żeby w miesiąc chodziła na smyczy….. Szkoda sobie strzępić język...[/FONT]
  20. Super psiak! A to latające zdjęcie ma identyczne, jak moja Barsunia. Znajdę je w domu i wkleję:-) On mi bardzo beagla przypomnia;-) Poza uszami...
  21. U Ronji ludzie też się stale hahają:-) Lubie tam jeździć, bo fajnie się z nimi spędza czas:-)
  22. Ja pierniczę:-( Weszłam, żeby piocieszyc się przed snem, że z Tośka lepiej, a tu taki numer..... Oj suniu kochana, dużo siły Ci życzę!!!
×
×
  • Create New...