Dziękuję, że nie nakrzyczałyście na mnie :lol:. Ten post napisałam pod wpływem emocji. Bardzo długo po cichutku kibicuję Majuni, znam jej historię i muszę przyznać, że ta sunia jakoś szczególnie zapadła mi w serducho. Bardzo, bardzo chciałabym, żeby była szczęśliwa, już na zawsze. Wasze komentarze, zwłaszcza twój, Murko, uspokoiły mnie, już teraz wiem, że wszystko zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu. Dalej będę mocno ściskać kciuki za Majkę :loveu: