-
Posts
7366 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by lilk_a
-
trafiłam tu z fb , przez zaproszenie na wydarzenie proszę pamiętajcie o tym że pies i kot to tak naprawdę wrogowie , ja nigdy nie uwierzę w to że mogą być przyjaciółmi , zawsze może zdarzyć się taka sytuacja że pies nie zapanuje nad instynktem , tym bardziej przy takiej różnicy wielkości , mam wyżlicę , potrafi wejść po pionowej siatce bo kot stoi na ogrodzeniu , już dwa razy miała bliski kontakt z kotem , na szczęście obyło się bez tragicznego zakończenia , człowiek w takich momentach nie ma szans na pomoc kotu , jeden porządny ruch głową i niestety kot traci życie pies nie rozumie że robi coś źle , działa instynkt , nie rozum , bo takiego nie posiada , nie potrafi myśleć abstrakcyjnie
-
faktycznie ślinotok po wzięciu żaby w pysk jest u psa natychmiastowy i długi , pamiętam jak mojej Fiśce ropucha plunęła w pysk ,( no bo przecież musiała zapolować na żabę , ) nigdy nie widziałam tak szybko produkowanej śliny u psa , pierwszym moim odruchem było wygarnięcie tego gluta z jej pyska , i to trochę pomogło , a mnie ręka piekła , bo przecież zamiast spłukać to świństwo to latałam za psem , oby Lila zapamiętała tą lekcję i już nie próbowała pobawić się z ropuchą :)
-
Teresko , tak bardzo wiem co czujesz , trudne to chwile , ale o tyle łatwiejsze że odchodził spokojny i przy Tobie ,to jakby ulga , że w chwili swojej śmierci Promyczek mógł spojrzeć po raz ostatni na Ciebie i usnął w Twoich ramionach , naturalną śmierć przyjmujemy na pewno z ogromnym smutkiem , ale uśpienie psa to najokrutniejsze przeżycie dla właściciela wielkie uściski dla Ciebie za miłość którą dałaś Promyczkowi
-
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
lilk_a replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='szafra']Skręt żołądka kończy się śmiercią psa po ok. 1 godzinie od początkowych objawów. Mój pies miał...trzeba natychmiast jechać do weta. U niej to raczej coś innego.[/QUOTE] tak , wiem że przy skręcie żołądka trzeba działać błyskawicznie :) ale to wogóle była moja pomyłka ;) ciekawe jak tam Liluś , mam nadzieję że wszystko dobrze :) -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
lilk_a replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Tak to jest jak się cichaczem w robocie podczytuje :) (...)[/QUOTE] ja jestem w domu , praca to za dużo powiedziane , po prostu zbieram się do malowania obrazu na zamówienie i tak mi się nie chce ....;) -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
lilk_a replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem :oops::evil_lol: -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
lilk_a replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
bo to trzeba wszystkie możliwości brać pod uwagę ;) nie straszę , na pewno to nic poważnego chociaż ... piszesz że od niedawna dużo biega , biorąc pod uwagę jej przeszłość to raczej pełnego brzucha nie miała za często i brzusio nienawykły do obciążenia więc biegając z pełnym brzuchem mogła skręcić sobie żołądek ( no chyba, że pilnujecie żeby nie biegała ostro po jedzeniu ) piszesz też że zjadła zimny makaron i gazowała w nocy więc może nadkwasota ją dopadła ale jak Lila chrząka to może obie panienki zaraziły się jakimś wirusem :) dobrze już dobrze ... idę sobie :):) popracować trzeba trochę ;) -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
lilk_a replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
może to być też skręt żołądka , ale byłyby jeszcze inne, dodatkowe objawy , np rozdęcie brzucha niepokój , duszność ... może to być nadkwasota jest taki sposób na sprawdzenie czy to zapalenie gardła , trzeba lekko ścisnąć psu szyję pod pyskiem i wtedy zaczyna przełykać ślinę tegorocznego sylwestra spędziliśmy na obserwowaniu naszej suni biegaliśmy za psem , zastanawiając się co się może jej dziać , wylizała i uśliniła nam całą podłogę w mieszkaniu , dywany również ,przełykała, glut śliny wisiał jej przy pysku ...zapakowałam pod kołdrę , dałam wapno i rutinoscorbin , bo też podejrzewałam coś z gardłem.... na następny dzień zwymiotowała ok 40 cm cienkiego sznureczka , do tej pory nie wiem gdzie go znalazła -
[quote name='Ellig']Lila to Allegro Nutusia wezmie w razie co dla innego psa. Zobaczymy co bedzie po wizycie, Ale moze znalazl by dom blizej,nie wiem, Nutusia musi razem z Doktorami zdecydowac ostatecznie.[/QUOTE] no dobrze , to wystawiam :) [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=1689757327"][FONT=Georgia][SIZE=4][I][B]allegro Steviego[/B][/I][/SIZE][/FONT][/URL]
-
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
lilk_a replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=1689754045"][FONT=Georgia][I][B][SIZE=4]allegro Lunki[/SIZE][/B][/I][/FONT][/URL] zamówione przez Nutusię :) podciągnęłam ją pod mixa Australian Cattle Doga ;) [IMG]http://jdemirdjian.com/Dogs/Dog%20Pictures/Australian%20Cattle%20Dog.jpg[/IMG] -
[quote name='ata']Przepraszam, że ostatnio nie uzupełniałam wpłat, na swoje usprawiedliwienie powiem, że z racji swojego zawodu mam pełne ręce roboty, w domu prawie mnie nie ma i przyznam się, że jak do niego wracam komp jest ostatnią rzeczą na jaką mam siły i ochotę ......:oops: Lilk_a, dzięki za cynk .... ;)[/QUOTE] fajnie że jesteś :) z rozliczenia wynika że trochę deklarowiczów się wykruszyło , albo zapomniało napisałam do goni , pomalutku napiszę do wszystkich ;)
-
[quote name='anna10025']Ato 4.05 dokonałam wpłaty 20 zł dla Samiego za kwiecień, nie widzę tego w rozliczeniu??? Proszę sprawdź to jeszcze raz. Dziś wpłaciłam 40 zł za czerwiec i lipiec.[/QUOTE] [B]aty[/B] nie ma na dogo od 16 czerwca , nie wiem , być może wyjechała, ja nie mam żadnej informacji co i jak , kiedy wróci nie wiem , tak że trzeba poczekać , spróbuję wysłać do niej smsa , jamor wyjeżdża na tydzień od 27czerwca do 4 lipca , psami będzie opiekował się Marcin (?) :)
-
Bianko... Dorotko , współczuję Wam bardzo , trzeba pamiętać ile dobrych chwil dają nam nasze psy , to że kochają nas bezinteresowną miłością , że niczego za tą miłość nie oczekują , że mamy w nich towarzyszy dobrych i trudnych chwil ..... to trzeba pamiętać , choć nie da się wymazać z pamięci tych ostatnich ich chwil , ich bólu i naszej rozpaczy po ich odejściu
-
ano właśnie , tylko jak znaleźć tego drugiego Jamora , eh... takie coś stwoarzyłam na fb , album Samiego z opisem ... piszcie co zmienieć albo dodać , bo już mi weny nie starczyło ;) [URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.2005993472779.2098526.1331920931&l=16c1423acd[/URL]
-
no to mamy najświeższe wiadomości o Samim ... [quote] [SIZE=3][I][FONT=Georgia]kazdy spacer w miasto to dla samiego jak wizyta dla faceta u stomatologa. niechetnie, pojdzie bo musi. Przy mijaniu obcych w miescie przestaje na nich zwracac uwage, ale wtedy tempo musi byc spore. jesli zwolnie to on nie czuje sie pewnie i najchetniej by zwiał. Jak ktos obcy przyjdzie do nas , to sami ma taką taktyke : wyglada z boksu kto to, jesli nie zna to szybko włazi do budy i sie nie odzywa. jak ja go wołam : sami, chodź, ludzie chcieli cie zobaczyc, moze i adoptować- to on szybkim cienkim głosikiem mowi :" ja nie chce do adopcji , tu nikogo nie ma" Za to sami jest królem wybiegu. ze swoją grupą czuje sie jak ryba w wodzie. ciegle wyscigi, berki i przepychanki. zaczyna dosłownie w pół sekundy po wypuszczeniu, totalny wariat. Pomimo ze jest ciagle zajety zabawą to i tak obserwuje otoczenie. Jesli śasiad pojawi sie w sadzie - to sami pierwszy krzyczy " "*****, chłopaki, zobaczcie, obcy, intruz" i biega wzdłuz siatki i obszczekuje. jesli nawet jest gdzis na koncu wybiegu a widzi ze PKS idzie do swojego boksu, to dla niego znak, ze pewnie jamor kazał pekaesowi wracac wiec i na niego juz czas. za 10 sekund i on juz czeka w swoim , z jezorem do ziemi, aby go zamknąć. Sami nie ma szans na adopcje jesli ktos u mnie bedzie ogladał psy, bo inne wiszą wtedy na kratach i wołają " mnie mnie, wez mnie..." a sami woła " *******ta sie, nigdzie nie pojade" Jedyna dla niego szansa to dobre ogłoszenia w spotkanie gdzis w terenie . [/FONT][/I][/SIZE] [/quote]no nic , trzeba zmienić tekst ogłoszeń na konkretny i wystawić ogłoszenia na naprawdę dobrych portalach ogłoszeniowych , zrobię mu też galerię zdjęć na swoim fb i opiszę sytuację , może akurat trafi się ktoś mądry i odpowiedzialny .... ... tak mi się przypomina mój Nero ... to był synek naszej suni poprzedniej , szczeniaków było 5 szt czwórka szybko znalazła domy ( 18 lat temu ) a on , jakby od początku założył sobie że zostaje i koniec , mieliśmy wtedy trójkę malutkich dzieci , psa na górze u rodziców i swoją sunię , nie myśleliśmy o drugim psie , choć w głębi serca jak to "babcia" myślałam żeby zostawić jednego szczeniaka .... ale usilnie szukaliśmy domu dla Nera ... miał już 3 miesiące , obrał sobie identyczny sposób na unikanie "pokazów" zaszywał się gdzieś w koncie mieszkania albo ogrodu i psa nie było aż pewnego razu kuzynka miała przyjść ze swoją koleżanką , która szukała wielkiego psa do domu , często zostawała sama i potrzebowała psa który odstraszałby swoją wielkością , a Nero zapowiadał się naprawdę duży , ( okazało się później że dorósł do 73 cm) i co się okazało ? ( ja podejrzewałam że psy rozumieją ludzką mowę , ale wtedy byłam prawie pewna, że pies przejrzał nasze zamiary :) ) w dzień odwiedzin kuzynki rano patrzymy a pies wygląda tak jakby urwał mu się żołądek , pod brzuchem wisiała mu podłużna kula , jakby coś ciężkiego wyciągnęło mu powłoki brzuszne ... błyskawiczna jazda do weterynarza i co ? o usg wtedy można było pomarzyć ale pan doktor nie znalazł żadnych powodów do obaw , przesiedziałam w lecznicy z Nerem parę godzin na obserwacji żeby sprawdzić co będzie działo się dalej i nic się nie działo :) .... odbyliśmy z mężem wieczorem poważną rozmowę , .... pies zostawał u nas :) a Nero następnego dnia rano obudził się jak gdyby nigdy nic z pięknie wciągniętym brzuszkiem , zadowolony unikanie stresujących sytuacji zostało mu na całe życie , nigdy nie szczekał przy furtce , jak wyszedł raz sam nieopatrznie na ulicę to bida stał przy furtce i nie wiedział co zrobić , nigdy nie dopominał się nachalnie o pieszczoty choć za dziećmi wskoczyłby w ogień ... był jednym z tych psów , które pamięta się całe życie ....
-
fakt , sterylizacja przed następną cieczką by się przydała, tym bardziej, że Shila miała też ciążę urojoną , co może wskazywać na prawdziwą burzę hormonów toczącą się w jej organizmie , cieczka przestawia organizm suki na ważne dla przetrwania gatunku zadanie , niestety wszystko inne idzie w cien , co tam skóra i jakieś mieszki włosowe na które czycha jakiś robal... ważne jest co innego ;)
-
nużeńce na sobie może mieć każdy pies , młode psy często mają jakieś mniej , lub bardziej nasilone objawy zapalenia spowodowanego nużeńcem z bardzo prozaicznego powodu , np przy zmianie warunków żywieniowych ( odłączeniu od matki , zmiana diety na nieraz niekoniecznie lepszą u nowego właściciela , szybki wzrost , kiedy nie przypilnujemy że np dawki witamin nie odpowiadają potrzebom psa ) moja sunia miała np bąbelki na pysku, które pozostawiały po sobie brzydkie blizny , nie robiłam badań w kierunku nużeńca , ale niewykluczone że był to właśnie nużeniec (była w złym stanie ogólnym jak zabraliśmy ją do siebie) podstawą niedopuszczenia do inwazji nużeńca jest zwiększenie ogólnej odporności psa i szybka reakcja na pojawiające się zakażenie
-
podniosę cię w górę piesku , trochę duży jesteś i ciężki ale pewnie dam radę :)
-
[FONT=Arial][SIZE=2]nieopatrznie zajrzałam na stary wątek Samiego i Simensa ... brrrr... tak sobie myślę że gdyby Sami był prywatnym psem leny13 i ktoś z organizacji prozwierzęcych zobaczył warunki w których u niej przebywał to nie wiem czy nie było by nakazu zmiany warunków na odpowiednie :( ja wiem, że pies przyzwyczai się do wszystkiego , że nie musi mieć puchowych poduszek i klimatyzacji ale .... za 3 stówki miesięcznie ? [/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=2][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/60/buda1.jpg[/IMG] [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/6055/buda2.jpg[/IMG] [/SIZE][/FONT][quote name='docha']on zupełnie się zmienił, przypomina teraz rasę z psów pierwotnych, o! mogłoby być pierwotny pies grecki :)[/QUOTE] coś w tym może być :) [CENTER]za wikipedia.org [QUOTE][B]Kritikos Lagonikos[/B] ([URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gr."]gr.[/URL] Κρητικός Λαγωνικός) to jedna z [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rasy_ps%C3%B3w"]ras psów[/URL], należąca do grupy psów w typie pierwotnym. Rasa ta pochodzi z wyspy [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kreta"]Kreta[/URL] w [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grecja"]Grecji[/URL] i jest znana co najmniej od 4000 lat. Jest użytkowana głównie do polowania na zające, w trudnym terenie górzystym Grecji.[/QUOTE] [IMG]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/ba/Kritikosichnilatis_1.jpg/250px-Kritikosichnilatis_1.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
i biega.... [IMG]http://images8.fotosik.pl/2086/6a05ac89b1622739gen.jpg[/IMG] biega ... [IMG]http://images8.fotosik.pl/1880/4e96d33d027b532fgen.jpg[/IMG] i biega :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/2086/043a9fa9173e0da6gen.jpg[/IMG] Sami jak widać zdrowy i zadowolony z życia :)
-
"umięśnił" się Sami przez to bieganie ;) [IMG]http://images8.fotosik.pl/1880/e75dff64197f592cgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1880/a4577a297146c3ffgen.jpg[/IMG] i chyba kolor , jak lis zmienia na lato ;) [IMG]http://images8.fotosik.pl/1880/539da56c678e7a26gen.jpg[/IMG] czeka przed swoim boksem ? czy przyszedł na pogaduchy ? :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/2086/064f0bf472701ab7gen.jpg[/IMG]