-
Posts
7366 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by lilk_a
-
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
lilk_a replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Sliczniutka jest , [B]mysza[/B] , chcesz allegro to które robiłam na bazarku dla niej ? wystawicie z konta swojego -
[B]docha[/B] , masz zapchaną skrzynkę :) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188525-Hotelik-w-Obornikach-Slaskich-watek-roboczy-i-tymczasowy?p=16788475#post16788475[/URL] ten wątek ... to jakaś masakra , czy nigdy się to nie skończy :(
-
wiadomości :) [CENTER] [quote name='"jamor"']zmokła kura,czyli sami. kilka dorzuciłem do jego albumu [IMG]http://images8.fotosik.pl/1796/beecb32a9f274e0c.jpg[/IMG][/quote] [IMG]http://global.images8.fotosik.pl/1796/5fb7807df41ba88agen.jpg[/IMG] [IMG]http://global.images8.fotosik.pl/1796/433a2d6592af98a9.jpg[/IMG][/CENTER]
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
lilk_a replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='olalolaa']Lilka moja Lovi od zawsze ma taki nos, smarowanie wazeliną ani oliwka nic nie pomagało ;) Żadnej takiej infekcji nigdy nie miała, po prostu ma taki nos, może i Chanel ma taki urok.[/QUOTE] na pewno są nosy bardziej mokre i raczej suche , ja tylko pisałam że smarowanie czymś tłustym poprawia jego elastyczność , zresztą mój nero miał nos bardzo , bardzo suchy , to była skorupa wręcz , to o takim nosie pisałam , że należało go smarować , bo potrafiły się na nim robić głębokie rany Wasze suczki mają noski tylko suche :) takie pewnie jak śpiący pies :) a częstochowianka z niej naprawdę pełną gębą , tyle świata zwiedziła i wróciła na stare śmieci :):) -
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
lilk_a replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
suchy nos u psa może wskazywać na przebytą kiedyś infekcję w wysoką gorączką , można całkiem spokojnie smarować taki nos oliwką dla dzieci , bo zbyt duże wysuszenie może spowodować odrywanie się suchych tkanek , nawet na dość znacznej głębokości , mój pierwszy wyżeł przeszedł nosówkę , i właśnie po niej , po gorączce miał już całe życie taki właśnie spierzchnięty suchy nos , jak sahara po prostu ... smarowanie oliwką pomagało nos robił się bardziej elastyczny -
Olinosław- ofiaraPOWODZI- grzeje doopcie w swoim domku:)
lilk_a replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
[FONT=Georgia][SIZE=3][I][B][URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=1584815062"]allegro dyplomokowe Olina [/URL] zamówione przez Renias na bazarku , rozsyłajcie gdzie się da... [/B][/I][/SIZE][/FONT] -
to do przeżycia jest:) nieraz trwa nawet 3 tygodnie , ale to już jak się suka za bardzo nakręci , za trzy cztery dni mleka może być więcej , może też stracić apetyt , to tym się za bardzo nie przejmuj , bo tak też się może zdarzyć ważne jest też żeby nie dostawała czystego białka np jeżeli dajesz jej jajko od czasu do czasu nie dawaj teraz , ja zauważyłam że pobudzająco działa u naszej suki też wątróbka czy ser lub kefir
-
poświątecznie odwiedzam Samiego :) żeby ta wiosna przyniosła mu dom......
-
[quote name='Karilka']Shila ma ciążę urojoną.. Podobno nic groźnego i samo przejdzie. Nie dużo pokarmu jej sie zebrało ani nie zmieniła się psychicznie. Mam jej tylko przemywać listwę mleczną rumiankiem, rivanolem i nie przytulać.[/QUOTE] smaruj jej cycuchy altacetem w żelu i po smarowaniu na dwór , żeby nie lizała , mojej suce bardzo to pomaga , nie przytulać , zmniejszyć porcje jedzenia , pić też nie powinna za dużo , więcej ruchu , jeżeli zauważysz ,że którąś zabawkę zaczyna nosić , zabrać , :)
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
lilk_a replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
śliczna jest i widać że zadowolona , odzwyczai się od Ciebie Olu , nawet jak ją będziesz spotykać od czasu do czasu my kiedyś mieliśmy psa od brata ciotecznego mojej mamy , nie było możliwości żeby go nie widywał , bardzo szybko "przestawił" się na nas , jako nowych właścicieli , to że spotyka Cię na spacerach to przecież tylko chwila :) -
jakie to szczęście że nasza Fiśka nie boi się burzy , strzelania itp mój pierwszy wyżeł bał się burzy straszliwie , potrafił wejść do piwnicy wybijając szybę w okienku , zaszywał się w najzaciszniejszy kąt i skomlał, dyszał ... strasznie się męczył pies moich rodziców to dopiero był stachulec , w czasie burzy wskakiwał do wanny , chował pysk pod łóżko , bo tylko on mu się tam mieścił ( to był taki większy , dużo większy "nowofunland") umiał otwierać drzwi , więc kursował między pokojami , wychodził na dwór , chował się w piwnicy , przewracał stół usiłując się pod niego schować ,wybawieniem dla jego lęków też była starość i głuchota
-
[quote name='Martens']A nie odwrotnie?[/QUOTE] właśnie podobno nie , dla mnie jest to logiczne , wszystkie psowate jedzą z wysokości ziemi , lub na leżąco , mam znajomego , który przez trzy lata badał zachowanie dzikich psów dingo w Australii , zajmował się obserwacją ich zwyczajów , przemieszczaniem w danym obszarze ... no ale to nie na temat , parę lat temu usłyszałam właśnie o tym że wbrew dotychczasowym wskazaniom , jednym z czynników zwiększającym ryzyko skrętu żołądka jest między innymi nienaturalna pozycja psa przy jedzeniu , nie chodzi tu o małe ilości ,kęs , smakołyk itp , tylko o sporą ilość karmy , ale wracając do Toma ... zapytałam go czy zauważył jak jedzą dingo , po zastanowieniu odpowiedział że jedzą albo z ziemi , albo na leżąco , jeśli zdobycz wymaga rozszarpania , podzielenia na mniejsze kawałki , rwą na stojąco wspierając się na nogach , wykorzystując siłę mięśni grzbietu jeśli już mają swoją część tylko do swojej dyspozycji i jest to spory kawał leżą ogryzając spokojnie na stojąco zjadają jedzenie wymagające lekkiego pogryzienia i połknięcia no ale nie wiem ile dingo mają wspólnego z naszymi domowymi psami :)
-
** Od 25.09 Oluś we wspaniałym domku w Poznaniu! Nareszcie!
lilk_a replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
to ja wkleję :) [IMG]http://images40.fotosik.pl/806/16ca535939e64c3cgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/825/7bd02e94ebb604f7gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/826/aa296d75e072d4a0gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/818/1ef9352919335832gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/825/a0e680d34d69709cgen.jpg[/IMG] -
nie tylko skręt jelit ale i skręt żołądka grozi psu po bieganiu , skakaniu , tarzaniu się po dużym posiłku ,np gdy pies je raz dziennie całą porcję i popija to dużą ilością wody skrętowi żołądka sprzyja budowa psa , a przede wszystkim jego klatki piersiowej , przy głębokiej klatce piersiowej psa żołądek ma sporo miejsca na obrót , u ras dużych o głębokiej klatce piersiowej ryzyko skrętu zwiększa się prawie dwa razy ryzyko to zwiększa również podawanie psu posiłku na podwyższeniu ,
-
Miednica zlamana w 8 miejscach! Zuzia ma domek :)
lilk_a replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
musicie trochę podziałać z tym allegro , ja wyślę dopiero maile z zaproszeniem pod koniec aukcji , bo już jedne wysyłałam i trochę mi głupio wysyłać jeszcze raz do tych samych osób , więc poczekam :) działajcie , wysyłajcie na adresy w swoich skrzynkach adresowych , ale pamiętajcie je wpisać w ukrytą kopię , bo inaczej w szczegółach wiadomości pojawią się wszystkie , adresy a nie każdy chce takiego rozsyłania swojego adresu mailowego :) a co mówi lekarz na temat jej przyszłego chodzenia ? że będzie coraz lepiej ? -
pycholek odmieniony , szczęśliwy taki:loveu: pięknie wygląda :)
-
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
lilk_a replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
[quote name='lilk_a'][URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=1569833372"][I][B][FONT=Georgia][SIZE=3]allegroTosi[/SIZE][/FONT][/B][/I][/URL] zamówione przez [B]Jolanta08[/B][/QUOTE]allegro Tosi trwa jeszcze 7 dni , można by na szybko podmienić ją na innego psa wszystkiego dobrego dla Tosi w nowym domu :) -
[quote name='agusiazet']Bira ma zły okres. Panika totalna. Nie ma mowy o spuszczeniu ze smyczy, natychmiast ucieka. Nie mogę nawet specjalnie poluzować smyczy, bo już kombinuje jak zwiać czy gdzie się schować! Tragedia, chodzi czołgając się, płaszczy się jak jedzie auto, a jak motor to czysta panika. Nie mam zielonego pojęcia jak pomóc temu psu:([/QUOTE] nie zauważyłaś co mogło ją przestraszyć ? z doświadczenia z własną sunią wiem że takie stany lubią powracać , to nie tak , że my coś źle robimy , zdarza się coś co przypomina jej o strachu i koniec , musi "przeżyć" jeszcze raz ten strach my odebraliśmy swoją sukę pseudohodowcy , to była kupa strachu nieszczęścia , chodząca rozpacz , nie wiem , co zdążyła przeżyć w ciągu tych dwóch i pół miesiąca , które tam spędziła ale musiało być to coś , co odcisnęło piętno na jej zachowaniu Bała się wszystkiego , zasypiała tylko na nas , wtulona jak dziecko w szyję człowieka , bała się obcych ludzi , głośnych odgłosów , nowych sytuacji , spacerów , wyjścia za furtkę , samochodów , rowerów , dzieci , wąsatych potężnych mężczyzn , reakcją na te wszystkie zagrożenia była ucieczka przed siebie , zaszywanie się w najciemniejszy kąt , długo by pisać , dopiero po pół roku u nas potrafiła zasnąć sama , nie mając nikogo z nas w pobliżu , spacery dość szybko opanowaliśmy odkrywając jej pasję do biegu , syn uprawia z nią bikejoring , wtedy jest panią , nic nie zakłóci jej radości , gna szczęśliwa przed siebie :) od tamtej pory , a miała wtedy pół roku wyjście za furtkę nareszcie stało się atrakcyjne ale bywają dni że wszystko do niej wraca , raz może to być nisko przelatujący samolot , raz ryk silnika przejeżdżającego motoru a nawet biegnący człowiek czy pies oprócz tych dni czy godzin , kiedy znowu staje się małą kupką nieszczęścia jest radosnym , energicznym psem , wszędzie jej pełno , uwielbia się bawić , przytulać ale już zawsze pozostanie ostrożnym , wycofującym się psem , unikającym bezpośredniego kontaktu z sytuacją , która gdzieś tam , w jej pamięci pozostała jako zagrożenie Trzeba cierpliwości , spokojnego , pozytywnego uporu , pokazania , że nie dzieje się nic złego....
-
no niestety ,zachowań dzieci nie przewidzisz , to do rodziców trzeba mówić , moi rodzice mieli niefajną sytuację kiedyś ale to była ewidentnie wina ich psa ,( jakoś tak mają że nie umieją zapanować nad żadnym swoim psem , to on rządzi nie oni ) syn sąsiadów oparł się o ogrodzenie i trochę skóry z ręki przeszło mu na "naszą stronę " pies niewiele myśląc ugryzł go w ten kawałek skóry , obyło się bez większych obrażeń , ale jednak specjalne przekładanie rąk przez dzieci przez ogrodzenie to już sprawa ich rodziców , muszą powiedzieć dziecku , czym to grozi , przecież nie będziesz stać i pilnować przy ogrodzeniu , ja jestem zdania , że niefrasobliwość dzieci w kontaktach z psami to tylko i wyłącznie wina dorosłych , rodziców powinni pilnować , przestrzegać , pies to pies , to zwierzę i to jeszcze z ostrymi zębami jak słyszę że pies pogryzł dziecko ... tak jak np dzisiaj .. dwuletnie dziecko podeszło ( wiadomość z telewizji) do budy psa i pies ugryzł go w twarz .... gdzie byli rodzice , kto o zdrowych zmysłach puszcza tak małe dziecko samopas .... pisałam już na wątku samiego ... ja jestem właśnie taką ofiarą nieodpowiedzialności rodziców , będąc 4,5 letnią dziewczynką zostałam ugryziona właśnie w twarz przez sukę która pilnowała kości na podwórku , rozgryzła mi wargę aż do nosa, pamiętam wszytko dokładnie , to jak leżałam na ziemi , wierzchołki drzew na tle nieba , podróż karetką , stół zabiegowy , szczęk narzędzi , a przede wszystkim ból i strach , i to tylko dlatego że moi rodzice woleli uczestniczyć w przyjęciu i pozostawili mnie bez opieki .... to zostaje na całe życie nigdy tego nie zrozumiem , ja być może dlatego że to przeżyłam , pilnowałam dzieci nawet przy własnych psach , w zasadzie cały czas mam psy więc dzieci musiały się wychowywać razem z nimi , wystarczy trochę wyobraźni i nie dzieją się tragedie
-
dzisiaj w wiadomościach mówili o pogryzieniu dziecka przez psa , dziecko podeszło do budy , pies pogryzł mu twarz..... nigdy nie zrozumiem rodziców , którzy nie pilnują małych dzieci sama jestem ofiarą takiej niefrasobliwości rodziców , mając 4,5 roku podeszłam niepilnowana do suki , ugryzła mnie w twarz , rozwaliła górną wargę aż do nosa ... trafiłam na dobrego chirurga , prawie nic nie widać ale zdarzenie to pamiętam bardzo dokładnie , las widziany od dołu , wierzchołki drzew na tle nieba , jazdę karetką , znikającą drogę , ból , unieruchamianie na stole zabiegowym , mój krzyk , "nie przywiązujcie mnie " szczęk narzędzi .... współczuję bardzo dzieciom że mają rodziców którzy bezmyślnie skazują dzieci na cierpienie , a wystarczyło by trochę uwagi im poświęconej ja sama wychowując własne dzieci nigdy nie zostawiałam ich bez opieki nawet przy własnych dwóch psach nie mówiąc już o obcych .....
-
Miednica zlamana w 8 miejscach! Zuzia ma domek :)
lilk_a replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
wznowione [FONT=Georgia][I][URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=1574508674"][B][SIZE=3]allegro Zuzi [/SIZE][/B][/URL][/I][/FONT] -
poprawił się nam chłopak :) [IMG]http://global.images8.fotosik.pl/1726/8e1b8946efd1521dgen.jpg[/IMG] gdzie jest Sami ?? ;) [IMG]http://global.images8.fotosik.pl/1726/6e8f70ba1fc3d86fgen.jpg[/IMG] [IMG]http://global.images8.fotosik.pl/1726/d33c796e4215a971gen.jpg[/IMG] [IMG]http://global.images8.fotosik.pl/1726/9d0f04031ffbedd5gen.jpg[/IMG]