-
Posts
3570 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Yana
-
AGATEK z chorymi nerkami.... za TM :( :( :(
Yana replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zrobiłam przelew na Agacika za styczeń -
przelałam 20 zł dla Hesi :lol:
-
[quote name='Yana']eh, te przeskakujące posty :evil_lol:[/quote] no nie znowu :crazyeye:
-
[quote name='Yana']oki :lol:[/quote] eh, te przeskakujące posty :evil_lol:
-
oki :lol:
-
a na jakie konto jest zbiórka pieniążków ?
-
wszystkiego najlepszego dla Bethowenka, Zuzi i całej rodzinki !!! jeśli mogę cos poradzić na przyszłego Sylwestra, to gdy pies boi się np. wystrzałów nie należy tulić go i głaskać i próbować uspokajać. To tylko pogłębia reakcję lękową. Należy zachowywać się spokojnie, zwyczajnie, nie reagować przesadnie na zdenerwowanie psa wtedy daje się psu sygnał, że nic się niepokojącego nie dzieje. Gdy psa uspokajamy, tulimy, pocieszamy, pies odbiera to jako zdenewowanie z naszej strony i to utwierdza go tylko w przekonaniu, że sytuacja rzeczywiście jest niepokojąca, skoro mój człowiek-przewodnik tak reaguje. Można ewentualnie pomyśleć o jakimś środku uspakajającym, chociaż ja nigdy nie stosowałam, bo moje psy nie boją się wystrzałów
-
Malutka Migunia jest juz naszym kochanym Aniołeczkiem:(:(!!!
Yana replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
super wiadomość :multi: -
[quote name='pixie']czy w zaden sposob nie da sie go zlapac, zaprosic na pasztetowa do samochodu i zawiezc do Jozefowa, skoro pani Rajczak sie zgodzila go przyjac tym bardziej ze jutro wystrzaly a tych w Lomiankach i nie tylko tam nie bedzie brakowalo a wystarczy ze jakis szaleniec rzuci w psa raca i albo zlapie w pysk i mu go rozerwie albo poparzy czy nie da rady go odwiezc jutro do schroniska? Yana nie bedziesz mogla?[/quote] ja zaoferowałam się go dokarmiać, mogę też pomóc go dowieźć, ale osoby z Łomianek, które się nim też opiekują i które chyba go znalazły w tym kojcu są przeciwne oddaniu go do schroniska, wolą szukać mu domu. Sama go nie złapię, pies jest spory, wychowany w kojcu, trochę nieufny, powarkuje. Poza tym okazało się, że właściciel też do niego zagląda, przywiózł mu nawet jakiś chleb do jedzenia :cool3: i chyba właściciela najbardziej się słucha i on mógły wsadzić go do samochodu, ale on unika kontaktu
-
wygląda na bardzo sympatyczną suńkę
-
[quote name='Brysio']jasne zrobimy to dzis wieczorem albo jutro z samego rana:) dzis mam egzamin wiec nie mam czasu wszystkiego liczyc ale jak tylko wroce to się tym zajmę:)[/quote] to powodzenia na egzaminie :lol: nie dziękuj ;)
-
dobrze byłoby w pierwszym poście prowadzić kasę dziewczynki, kto ile zadeklarował, ile wpłacił, ile brakuje
-
nie jestem pewna czy to dobrze, że jest wypuszczany z kojca. Trudno go potem namierzyć. Wczoraj trochę się go naszukalam. A jak go nie ma to bez sensu jest zostawiać mu jedzenie czy wodę, bo przy takiem pogodzie szybko zamarznie, poza tym dużo mam kotów, więc jedzenie pewnie długo by nie poleżało. Jutro wyjeżdżam na dwa dni, będę w Łomiankach w piątek. Ten chłopak i jego rodzina dokarmiają go codziennie, tylko nie wiem co będzie z nim w Sylwestra. Może ktoś może podjechać do niego jutro ?
-
potrzebna jest doświadczona osoba, która sprawdziłaby domek na miejscu
-
ten pies jest raczej mało wymagający, na początek wystarczyłaby mu porządna buda i pełna miska. Ma gęste futro, pewnie całe swoje życie spędził na dworze. Nie wiadomo jak reaguje na inne psy, na ulicy podobno wogóle nie reaguje, ale trudno powiedzieć czy dogadałby się w domu z innymi psami. Jest całkiem spory i chyba nie taki stary. Popytam znajomych, może ktoś dałby mu chociaż kawałek podwórka na początek.
-
zalazłam go dzisiaj po południu, trochę się najeździłam po okolicy i już zwątpiłam, że go znajdę, ale gdy robiłam ostanią rundkę po Fabrycznej zobaczyłam jak biegnie ulicą. Niestety sąsiedzi z domu obok już go przepędzają. :angryy: Dałam mu jeść, pić, przy jedzeniu trochę na mnie powarkiwał, więc nie odważyłam się na bliższą znajomość, ale jak zjadł to podreptał za mną do samochodu i chyba nawet mi go obsikał :diabloti: bo odkąd wróciłam do domu to moje psy namiętnie obwąchują jedno koło. Rano podobno był w kojcu, ja tam byłam ale go nie znalazłam, musiał gdzieś się skulić w kącie, a tam jest kilka takich baraków i gór rupieci i nie wiedziałam, który to ten kojec, ale teraz już kojarzę, więc przygotuję mu jedzenie i jutro zawiozę. Niestety to jest rozwiązanie tymczasowe, coś trzeba z nim zrobić, tam niedługo zacznie się budowa i ci sąsiedzi co go ganiają i za dwa dni sylwester, może wystraszyć się strzałów i uciec.
-
zrobiłam przelew dla sunieczki
-
Malutka Migunia jest juz naszym kochanym Aniołeczkiem:(:(!!!
Yana replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
śliczna koteczka :loveu: