Jump to content
Dogomania

Yana

Members
  • Posts

    3570
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yana

  1. może nadmiar gotówki zostawić na zapełnienie brzuszka Benia
  2. badź szczęśliwa malutka :loveu:
  3. mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie dla niego lepsza a właścicielem to się nie ma co przejmowac, teren już chyba nie jest jego, więc psa porzucił a jak uważa, że to super warunki, to niech spędzi jedną noc w tym kojcu :angryy: a co do jedzenia, to tak, przynosi mu... chleb
  4. [quote name='hankag']Baśka dzwonila do niego .....zona kolegi dzwonila do lokalnej gazety łomianek wczoraj rano ..powiedzieli ze zajmą sie tą sprawą i wezmą psa do schroniska w Jozefowie - on byl pewien ze tego psa juz nie ma ...gazeta dzwonila do wlaściciela ...powiedzial ze psu jest dobrze ze nosi mu jedzenie :angryy: . Gazeta przyjechała , zrobila zdjecia i ma byc artykuł . Yana jak bedziesz miala słome to zadzwon do niego - czeka na telefon pójdzie i wsadzi mu ja bo pies merda ogonem na jego widok i on sie go nie boi Jesli chodzi o hotelik to powiedzial ze ewentualnie pomoze ...ale nie deklarował zadnej kwoty wiec nie wie Baska jak to rozumiec Baska prosi zebys Yana porozmawiala z nim ...bo od obcej osoby moze przyjmie argumenty inaczej niz od kolezanki ...baska uwaza ze on nie jest zły chłopak tylko trzeba nad nim popracowac ( najlepiej obca osoba - bo basce glupio niektore rzeczy powiedziec - np. kasa ) On dzisiaj poszedl sprawdzic czy psa juz nie ma ...bo był pewien ze go zabrali . Wypuscil go z kojca ...makaron z miesem lezał zamarzniety ...on dał mu jesc ...ale nie chcial bo widocznie był juz najedzony tym co Ty przynioslas .[/quote] słomę zawiozam i wsadziłam do budy, żyję, nie zjadł mnie :razz: trochę pochrząkał, ale na koniec merdnął ogonem i dał się delikatnie pogłaskać, wyglądał lepiej niż rano. Zostało jeszcze trochę słomy, zostawiłam koło budy, jak się ubije ta w budzie, to mu dorzucę myśle, że chyba nie ma już sensu nic im tłumaczyć, nie są dziećmi, mają zwierzęta, powinni rozumieć, że psu jest zimno i każdy dzien się liczy. Jak mam tłumaczyć, prosić, a potem jeździć i sprawdzać, czy coś zrobili, to wole sama to zrobić. I nie rozumiem, że jednego dnia obiecuje psem się zająć, drugiego tłumaczy, że myslał, że psa zabrali do schroniska, a jak tydzień temu rozmawiałam z jego synem, żeby pomogli zorganizować przewiezienie psa do schroniska, to byli przeciwni. No ale to już nie ma nawet oczym mówic. Trzeba psa przewieżć do schroniska i tyle. Może ten artykuł w gazecie coś ruszy.
  5. [quote name='hankag']Baśka bardzo przeprasza za kolege ( spotkanego na naszej klasie po 33 latach ) , bardzo jej glupio ze mu równiez zaufała ...ale nie ma na to zadnego wplywu ...obiecał ze ociepli ...myslalysmy ze patrza c na pogode zrobui to natychmiast .:angryy: ...no cóz Yana dzieki Ci za to ze zaangazowalaś sie Czy dzwonila do Ciebie Agata w sprawie slomy miala dzisiaj albo jutro umówic sie i ją przywiezc . Hoteliku troche sie boje z powodów finansowych ..nie wiadomo jak to dlugo by trwało .[/quote] tak dzwoniła, ale nie może dzisiaj przyjechać, więc ja pojadę i spróbuję włożyc mu tę słomę do budy, mam nadzieje, że mnie nie zje :cool3: bo nadal powarkuje, ale to może dlatego, że żarcie mu niosę wiem, że Basia nie może odpowiadać za kolegę, ale ma co na nich liczyć. Może tylko jeszcze zaproponować im ten hotelik, co oni na to ? może zadeklarowali by jakąś stała kwotę ? ja też mogłabym się dorzucić
  6. [quote name='hankag']dzwonił do Baski kolega ...powiedział ze ocieplą , poprawią ta bude ( Baski kolezanka jezdzi do stadniny w Łomiankach wiec ja Baska poprosi o dostarczenie slomy ) , daja mu codziennie ciepły posilek , ktory przy nich zjada , wczoraj chcieli zabrac go na spacer jak szli ze swoim psem ...ale on nie chce sie oddalac od tego miejsca ...nawet wieczorem starali sie go w ten mróz podprowadzic pod swój dom ( maja oprocz psa , iles tam kotów , wiec nie moga go wpuscic do siebie ) ...ale pomimo ze merda do nich ogonem , wie ze niosa mu zarcie ...nie chce odejsc dalej niz na 50 metrów. Kolega Baski powiedzial ze moze jak wejdzie deweloper pogadalby z nim zeby ten pies pilnowal biura , ze zarcie mu zapewni ...zeby mogl tu zostac dopóki nie znajdzie sie dla niego domu[/quote] byłam dzisiaj rano, buda nadal nieocieplona, nie dali mu nawet nic na podłogę, dzisiaj w Łomiankach było -24, nie wierzę już w ich dobre serce, już dwa razy zapewniali, ze coś mu dadzą, gdyby nie te zapewnienia, że się tym zajmą sama bym mu coś przywiozłą. Dzisiaj pojadę po słomę. Psiak cały trząsł się z zimna, poryczałam się przy nim z bezsilności i własnej głupoty, że uwierzyłam, że ocieplą mu tę budę. Z tego zdenerwowania stuknęłam na perkingu samochód kolegi, na szczęście delikatnie. Haniu napiszę Ci PW jak się trochę uspokoję.
  7. super wieści :multi::multi::multi:
  8. jeśli to były wpłaty na Amorka, to myślę, że nie ma przeszkód, żeby zafundować mu ciachanko :evil_lol: Jesli będzie brakowało, to daj znać, to się dorzucimy, najwazniejsze, że ma dom :multi:
  9. [quote name='hankag']patrz Yana ...i dalej ostatnie słowo nalezy do Ciebie ;) ...choc ja odpisuje cały czas na Twoj wczesniej napisany :evil_lol:[/quote] tak to bywa na dogo :razz:
  10. jak będziesz wiedziała już coś kiedy przyjedzie osoba ze słomą, to daj znać. Jeśli będę mogła, to pomogę. A może Ci ludzie, co się nim opiekują też będą mogli pomóc, bo oni to kilka kroków do niego mają
  11. fotki cudo !! popłakałam się ze smiechu :evil_lol: a jaki jęzorek na Fifulec :crazyeye: chociaż dla mnie najsłodsze są te gdzie widac jej goły, różowy brzuszek :loveu: tylko całować :loveu::loveu:
  12. rzeczywiście minę ma mocno wystraszoną :evil_lol:
  13. jest taka stara buda, ledwo się trzymająca, kilka desek, zupełnie nie ocieplona, niczym nie wyłożona :shake:
  14. [quote name='mariee']Leczenie Diego trwa, niepokojace jest sciaganie sie oka, lekarze caly czas na tym czuwaja.[/quote] o żesz... trzymam kciuki za boksia
  15. [quote name='hankag']rozmawiam właśnie z Baska ona z komórki z kolegą , który akurat wraca z wyjazdu . Baska mu zasugerowała zeby moze zrobił mu jakas bude lub cos zeby ocieplić mu cos do spania - ze ida wielkie mrozy . Pomysli w domu z synem i jutro zadzwoni do Baski . On ma dobre serce , ale nie chce zabrac go do siebie - juz ma psa ...a czesto nie ma go w domu . Boi sie ze w schronisku pies przepadnie i zostanie na zawsze w zamknieciu . Jutro zobaczymy co wymysli[/quote] byłam rano nakarmić psa, niestety nie było go, po śladach widać, że gdzieś sobie pomaszerował. Buda (o ile to mozna nazwać budą) nadal nie jest w żaden sposób ocieplona :shake:
  16. tak czy inaczej jest to rozwiązanie tymczasowe, niedługo zacznie się tam budowa i psa się pozbędą. Może jednak zorganizować przewóz psa do schroniska i na spokojnie szukać mu domu ? Ja i mój TZ możemy pomóc, tylko przydałby się samochód z przegrodą, jakieś kombi, lub samochód z kratką, pies pewnie nigdy nie jeżdził samochodem, jest trochę nieufny, nieprzyzwyczajony do bliskiego kontaktu z człowiekiem i nie wiedamo jak się będzie zachowywał podczas jazdy
  17. cieszę się, że wizyta przedadopcyjna tak dobrze poszła i nowy domek zrobil dobre wrażenie :lol:
  18. jestem dzisiaj po raz pierwszy na wątku Unki, niestety zdjęcia w ubranku nie otwierają mi się :-( za to inne są zajefajne :evil_lol: śliczna ta Wasza Uneczka i widzę, że z Benignusa. Moja wprawdzie z innej hodowli, ale Kasia z benignusa pomaga nam w edukacji :evil_lol::evil_lol::evil_lol: muszę kiedyś założyć wątek mojej małpie :loveu:
  19. podnoszę psiaka, może ktoś da mu chociaż DT, on zadowolo się porządną budą i pełną miską byłam dzisiaj u niego, nakarmiłam, nadal czeka :-( pewnie na swojego pana:-( niestety nie wie, że pan już go nie potrzebuje
×
×
  • Create New...