Jump to content
Dogomania

zulugula

Members
  • Posts

    2443
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zulugula

  1. Gdy ja miałam 19 lat, też znosiłam do domu kocięta, żółwie, ptaki. A potem studia, ja wyjechałam a wszystko zostało z moimi rodzicami ;) Oni akurat nie widzieli w tym problemu...
  2. Już to zrobiłam. Być może niedoszła włascicielka Eski (ma już agresywna suczkę) będzie mogła ją zawieźć :lol: Rybba trzymaj się. A my trzymamy kciuki, żeby wszystko było ok.
  3. Trzeba się skontaktować z osobą o nicku: trol
  4. Jest dziewczyna z Gliwic, który jeździ za zwrotem kosztów ;-)
  5. Transport: z [B]Kluczbork koło Opola[/B] do [B]Jeżów Sudecki koło Jeleniej Góry.[/B]
  6. Jeśli ktoś wybiera się na wizytę przedadopcyjną to podam adres na PW. Pani zapoznała się już (z własnej inicjatywy) z treścią umowy adopcyjnej. Jak najbardziej zaprasza do siebie ewentualnego chętnego na spotkanie. To miłośniczka zwierząt. Sama o sobie mówi, że jest "psiarą". Eska jedzie na miejsce jamniczki, która miała ropomacicę. Jeden pies to za mało... To z założenia miał być kundelek większy od jamnika. Ta Pani sama myślała o sterylce suczki. Eska jest wymarzoną kandydatką. Do tego kolorystycznie świetnie pasuje do jej obecnej suńki goldenki ;) Nie oddałabym Eski do domku, który w jakiś sposób niepokoiłby moją intuicję :mad: Transport i do domu!!! :eviltong: Niech osoby, które już opłaciły kolejny m-c Eski zadecydują co z pieniążkami.
  7. Kto może nich umieszcza zdjęcia szczęsliwych maluszków :lol: Zwłaszcza czekoladki jestem ciekawa :loveu:
  8. [SIZE=7][COLOR=red][B]Eska ma domek!!![/B][/COLOR][/SIZE] Pani jest zdecydowana. Chce zabrać Eskę nawet jutro. Zgodziła się na wizytę przedadopcyjną i poadopcyjną i oczywiście na podpisanie umowy. Bardzo miło nam się rozmawiało. To osoba, która bardzo kocha zwierzeta. Szukała już pieska ze schroniska. Eska to szczęściara :lol: Jest tylko jeden problem. Wiosno, jak Eska zachowuje się w samochodzie? Gdy ja z nią jechałam to szalała. Czy już jest lepiej. Mąż tej Pani być możę podjedzie po Eskę w połowie przyszłego tygodnia, ale będzie sam i nie wiadomo czy dałby radę ją przetransportować. Czy byłby ktoś chętny do pomocy w transporcie? Ta Pani jest przez cały tydzień na urlopie i wolałaby przyjąć pieska teraz (od jutra choćby). Ja też uważam, że tak jest lepiej, ale czy transport się znajdzie. Eska miałaby szansę zaaklimatyzować się w domku pod opieką swojej właścicielki i lepiej, żeby przyjaźń z drugim psem nawiązała pod kontrolą. Może lepiej poszukać jej transportu na już??? Co o tym myslicie? Jeszcze jedno: czy Eska ma już zdjęte szwy? Jeśli nie, to może lepiej ją przy okazji zaszczepić, żeby się nie stresowała 2 razy.
  9. Wolałabym, żeby jednak to Eska pojechała do domku. Będzie można wtedy na miejscu podpisać umowę adopcyjną, porozmawiać bezpośrednio z przyszłą właścicielką, sprawdzić jak się Eska tam czuje oraz czy pieski zgadzają się ze sobą :razz: Wszystkie będziemy lepiej spały :eviltong:
  10. ...a dołaby radę coś z transportem wymyslić? To już niby nie jest az tak daleko...
  11. Kochaniutkie trzymajcie kciuki: "Oczywiście b.chętnie porozmawiam z panię telefonicznie,może dzisiaj wieczorem-ok.22-ej.Pyta pani w jakich warunkach mieszkałaby Eska w naszym domu.Labradorka oczywiście jest psem domowym.Nie wyobrazam sobie aby było inaczej w przypadku drugiego psiaka,dlatego zalezy mi aby też nie był za wielki.:)Paula ma posłanie w holu na dole-duży wiklinowy kosz,w którym śpi w nocy.Kiedy wychodzimy do pracy,z reguły-o ile warunki pogodowe pozwalaja,zostaje na zewnątrz,gdzie ma drugie posłanie oraz budę, z której notabene nie korzysta.Ale buda jest.:)Gdy będę w posiadaniu drugiego pieska,chciałabym aby było podobnie.W zimie Paula zostaje oczywiście w domu.Identycznie postępowaliśmy z jamniczką.Obie leżały przytulone do siebie w koszu.Jeżeli chodzi o jedzonko-to z reguły jest to sucha karma-eukanuba oraz gotowany kurczak z warzywami.Jaki apetyt ma Eska ?Jak zachowuje sie na spacerach ? Czy jest płochliwa, bojąca ? Wiem ze zasługujęe na dobry dom.Przeszła w swym życiu wiele.Jak wyglądałaby sprawa transportu? Mieszkam w Jeżowie Sudeckim koło Jeleniej Góry" :bye:
  12. Gosia, moja wypowiedz o DT dotyczyła tych 2 psiaczków z kieleckiego lasu (był zamieszony link z prosbą o pomoc dwie str. wczesniej). Jeśli chodzi o szczeniaka, to sama zaproponowałam pomoc. Warszawa a Kraków to jednak spora odległość. Obstawiam więc Olkusz :razz:
  13. Foksik ma swój watek na dogo: [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=113104[/URL] Ponoć nie nadaje się do domu z dziećmi i innymi psami. Jest za bardzo zestresowany :shake:
  14. Bardzo miła wiadomość :loveu: Jesteśmy na półmetku ;)
  15. A ile brakuje do szczepień? Nie wiem czy Eska ma kontynuowane Allegro? Cały czas szukam dla niej domku. Każdy się zachwyca jej urodą i charakterem, ale niestety nie udało mi się znaleźć dla niej nic odpowiedniego i pewnego. Mam nadziej, że to się wkrótce zmieni :eviltong:
  16. Nie widziałam go na dogo. Przez przypadek znalazłam na allegro...
  17. Chętnie bym pomogła, ale na dzień dzisiejszy nie mam aż takich możliwości. Mogę przetrzymać psa do tygodnia, zaopiekować się podczas czyjegoś wyjazdu, luki terminowej w transporcie itp. Nie mogę jednak brać na siebie odpowiedzialności na zasadzie DT, choć bardzo bym chciała. Sama mam od 3 tyg. suczkę z interwencji... Popytam ludzi którzy szukają dla siebie psa poprzez ogłoszenia.
  18. [quote name='wiosna']wstawiam zdjęcia Eski od Zuluguli: aha - Eska dostała obrożę i smycz - dałam jej takie, które teraz mam w promocji - 6,50 za obrożę i 9,00 za smycz. Dostałam też szelki od Zuluguli, ale Eska się z nich wycofuje i uwalnia, dlatego nie mogę ich używać. Na koncie Eski łączkie jest 330zł. Odejmuję 200 za hotel (16.06 - 16.07) i 15,50 za smycz i obrożę - zostaje 114,50zł, z czego 50 jest zadeklarowane na drugi miesiąc hotelu. Za kilka dni będę odrobaczać, póżniej (najwcześniej za 8 dni) szczepienia.[/quote] Cyt: Eska ma w tej chwili 154,50zł, z czego 100 jest z deklarowanych wpłat na drugi miesiąc (16.07 - 16.0:cool:. Przepraszam jeśli się mylę, ale z moich obliczeń wynika, że zostało 64,50 :hmmmm: Może to już u mnie taka choroba zawodowa... ;) ;) ;) Bardzo proszę o sprostowanie, bo coś widocznie umknęło mojej uwadze :oops:
  19. [quote name='zulugula']Dodano 2008-06-27 11:11 [B]Nowe wieści o stanie pieska:[/B] Chodzi cały czas w kołnierzu, bo trze główką gdzie się da - ale to akurat dobrze, bo znaczy że rana się goi i nie ma martwicy. Nie da się wyczesać ani wogóle dotykać :shake: Jest cały obolały i posiniaczony. [COLOR=red]Przez te zęby spiłowane nie może jeść, wszystko miękkie albo rozdrobione, jedzenie niemal na siłę ma wpychane, bo wciąż tylko się rozgląda i szuka zagrożenia.[/COLOR] [COLOR=red]Z psychiką tragicznie. Ignoruje w zasadzie wszystko - wie, że jak ma dostać, to i tak dostanie (takie coś występuje u psów długotrwale maltretowanych :placz:). Zanim się położy, stoi w tym miejscu z 15 min!!!!! I sprawdza czy jest bezpiecznie.[/COLOR] [COLOR=red]Nie zna kocyka ani żadnego posłanka, chce spać tylko na betonie i po chwili cały się trzęsie.[/COLOR] [COLOR=red]Z innymi psami dogaduje się dobrze, a raczej traktuje je obojętnie. To człowiek jest dla niego obiektem przerażenia...[/COLOR] Brak mi słów. To jeden z najbardziej skrzywdzonych psów z jakimi przyszło nam się spotkać... Dodano 2008-06-30 18:28 [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][COLOR=red]Foksik w dalszym ciągu jest bardzo zestresowany, jednak nabrał sił i zaczął warczeć na inne psy na tymczasie.[/COLOR] Trzęsie się, nadal, być może pomogą mu kropelki ziołowe na uspokojenie. Oczko wygląda znacznie lepiej, nie ropieje. Jest mniejsze od drugiego. Rana nad oczkiem sucha i pięknie sie goi. Wkrótce będą zdjete szwy. [COLOR=red]Bobik warczy czasami na p. Kasie, kiedy ona go chce poczesać lub wytrzeć kołnierz po jedzeniu. Będzie stopniowo przyzwyczajany do zabiegów pielegnącyjnych. Do mnie podszedł i polizał po ręce jak kucalam do niego i bardzo delikatnie podsuwałam rekę.[/COLOR][/COLOR][/SIZE][/FONT] [SIZE=2][FONT=Arial][COLOR=red]Je z ręki, z miski nie potrafi. Załatwia sie na zewnatrz.[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial][COLOR=black]Bobiczek ma stan zapalny siurka, jest przemywany.[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial][COLOR=black]Z pozytywnych rzeczy to to, że[COLOR=red] Bobik często wywala sie "kołami do góry: i lubi kiedy mizia się go po brzuszku, robi wtedy słodką minkę i zamyka oczka.[/COLOR] Uwieczniłam to na fotach. A i zaczął podnosić łapkę podczas sikoo[/COLOR][/FONT][/SIZE][/quote] Podkreśliłam na czerwono co ważniejsze informacje odnoscie tego małego "szorstka". On ma DT, jest szukany dla niego domek stały. [SIZE=5][COLOR=red][B]W sprawie adopcji foksterierka proszę się kontaktować pod nr tel.: 0 510 846 660.[/B][/COLOR][/SIZE]
  20. Wioletat - działaj, działaj, bo cała nadzieja dla nich teraz w Tobie :diabloti: :happy1: :iloveyou:
  21. [quote name='zulugula']Niestety nie udało mi się odnaleźć na allegro ogłoszenia małej kudłatej. Mam nadzieję, że znalazła już domek... Wysyłam poniżej link do innych piesków, dla których zycie nie było łatwe: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=60936&page=132[/URL] [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75858[/URL][/quote] [U][SIZE=5][I]Przesyłam link do nowego wątku Karusi:[/I][/SIZE][/U] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=103118&highlight=karusia&page=39[/URL] [U][I][SIZE=5]Molestowana sunia to Lonli.[/SIZE][/I][/U] [B]Sunia ma okolo 1,5 roku , przepiękne mądre oczy Przeżyła dramat [/B] [B]została bardzo skrzywdzona przez czlowieka [/B] [B]była gwałcona[/B] [B][COLOR=black]po interwencji znalazla się w schronisku w Ostródzie[/COLOR] [/B] [B]cytuję o suni:[/B] [B]"[/B]wg mnie sunia nastawiona do ludzi jest pozytywnie, zawsze jak podchodzę do bosku i cmokam tak no wiesz jak tak jak do psów to merda ogonkiem i patrzy tymi swoimi oczkami.." [I]przez godzinę przekopywałam watek Lonli :evil_lol: zebrałam fakty lipiec 2007 - wypatrzyłam ją na zdjęciu psów schroniska Ostródy info od wolontariusza stamtąd- gwałcona młoda spokojna około 1,5 roczna suczka( w ksiazeczce ma ponoc 7 wpisane) nie miałą nawet imienia teraz ma chociaż imię Lonli lipiec 2007 liczne ogloszenia allegro i inne, plakaty wieszane w wielu miejscowosciach nei przynosza rezultatu w postaci domu sunia dobrze dogaduje sie z inymi psami wrzesien 2007 pada pomysł zbiorki pieniedzy na DT lub hotelik platny listopad 2007 Lonli trafia do platnego hoteliku ( 15 zł doab ) do kojca by polepszyc warunki Lonli w tym samym miesiacu trafia do hoteliku z warunkami domowymi - 20 zl doba zostaje wysterylizowana [SIZE=5][B]styczen 2008 - przypadkiem wychodzi na jaw zw osoba prowadzaca hotelik domowy ( pani L ) pobierala pieniadze a Lonli [COLOR=red]oddała do schroniska w Milanowku[/COLOR] [/B][/SIZE] nieskladnie wiem ale oszczedzi to przekopywania watku komus kto zgrabnie opisze ;-)[/I] odp3. loni nie wykazywała w hoteliku większej chęci kontaktu z człowiekiem. Natomiast wolontariusze ze schroniska potwierdzają łagodność loni, która na widok człowieka za każdym razem macha ogonem. Ma tendencje do kopania dołów. odp4 jest zdrowa odp5 loni nie wykazuje strachu ani agresji wobec mężczyzn. domek musi wykazać się dużą cierpliwością w wychowywaniu loni. odp6 do ludzi łagodna...reszta chyba nie sprawdzona Wątek Lonli: [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75858&page=161[/URL]
  22. Czy ta strona (link poniżej) jest aktualizowana? [URL]http://www.sowz.org/index.php?id=drastyczne[/URL] Chciałam zgłośić nowy link do: Zaniedbana Kara Nie trzeba bić, żeby sprawić ból i cierpienie. Brak odpowiedniej opieki doprowadził skórę tej suni do dramatycznego wyglądu. Ile czasu trzeba ignorować wyraźne symptomy choroby, by osiągnąć taki efekt? Zupełny brak rozumu, odpowiedzialności i empatii. Dziś ten pies jest nie do poznania, ale wciąż brakuje domku. Żródło: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=60936"][COLOR=#810081]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=60936[/COLOR][/URL] Ten powyżej jest już zamkniety. Aktualnie można o jej losie poczytać na: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=103118&highlight=karusia[/URL] Czy strona będzie uzupełniana o kolejne drastyczne przypadki? Uważam, że to duża szansa dla psiaków, które szukają domków: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=57876[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111470[/URL], [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111632[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110187[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110984[/URL] Bardzo proszę o informację :loveu:
  23. Ok, kopiuję więc treść z allegro: [B][I][SIZE=3]Prosimy o pomoc finansową w diagnozowaniu i leczeniu pieska. [/SIZE][/I][/B]Mały zaniedbany Foksterierek został znaleziony na wsi. Zataczał się na poboczu drogi... [SIZE=4][B]Okazało się, że ma rozwaloną głowę. [/B]Widać mu kości czaszki i miazgę. Z prawej strony główka spuchnięta tak, że oczka nie może otworzyć i dodatkowo skleja je ropa... Uderzenie ciężkim ostrym narzędziem. [B]Wetka stawia na siekierę...[/B][/SIZE] [B]Foksik ma spiłowane zęby[/B]. Równiutko. Młode ładne ząbki. Całkiem równy każdy jeden ząbek, nawet te z tyłu. Może gonił kury i "pan gospodarz" szukał na to rady? Bo że miał "pana gospodarza" nie ma żadnych wątpliwości. [B]To wiejski, pozlepiany i zaniedbany psiak[/B], który w życiu nie widział grzebienia, a co dopiero fryzjera. [B]"Pan gospodarz" nie był dobry dla Foksika, bo psiak sam to pokazał. Na widok mężczyzn boi się panicznie. Zresztą cały czas się boi... Trzęsie się i warczy, nie wiemy czy to szok spowodowany obrażeniami, czy efekt rozpaczliwej chęci obrony resztkami sił...[/B] Bo w gruncie rzeczy już mu obojętne. Tępo stoi albo ledwo co drepta, nie reagując na nic. [B]Ma coś z pupą.[/B] Albo jest bardzo chory, albo ktoś mu tam coś wkładał i pupa jest czerwona, wygląda jakby była pokryta krwią ze śluzem. Obydwie łapki są poranione, zdarta jest z nich skora. [B]Na szyjce "obroża": jakiś plastik z kawałkiem drutu, [/B]niewiadomego pochodzenia ani przeznaczenia (choć łatwo się domyśleć). [B]Wypił wiadro wody[/B], jakby wody w życiu nie widział, a potem sikał, sikał, sikał... Jedzenia też w życiu nie widział. [B]I cały czas zionął otwartą raną z kościami czaszki na wierzchu... [/B]Jest malutki, dużo mniejszy niż normalne foksteriery. Gdyby wyzdrowiał, poszedł do fryzjera, byłby ślicznym pieskiem i z pewnością znalazłby dobry, kochający domek - zasługuje na tą szansę. W tej chwili przebywa w domu tymczasowym, jednak z braku środków finansowych została zszyta tylko rana na główce. Potrzebne są dokładne badania i leki, na które nas nie stać - mamy pod opieką kilkadziesiąt psów w potrzebie. Prosimy - pomóż małemu Bobikowi... [I][SIZE=3][COLOR=#006400][COLOR=#006400][B][B][COLOR=#000000]Każdy grosz jest na wagę życia![/COLOR][/B] [/B][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/I][SIZE=3][B][SIZE=3][SIZE=2][I][B]Fundacja Pro Animals - Na Pomoc Zwierzętom, [/B] [B]ul. Żeromskiego 6, 32-500 Chrzanów [/B] [B]PKO BP Oddz. 1 w Chrzanowie 24 1020 2384 0000 9502 0095 0717[/B] [/I][/SIZE][/SIZE][/B][/SIZE][SIZE=3][B][SIZE=3][SIZE=2][I]IBAN-PL ,SWIFT- BPKOPLPW[/I][/SIZE][/SIZE][/B][/SIZE] Dodano 2008-06-27 11:11 [B]Nowe wieści o stanie pieska:[/B] Chodzi cały czas w kołnierzu, bo trze główką gdzie się da - ale to akurat dobrze, bo znaczy że rana się goi i nie ma martwicy. Nie da się wyczesać ani wogóle dotykać :shake: Jest cały obolały i posiniaczony. Przez te zęby spiłowane nie może jeść, wszystko miękkie albo rozdrobione, jedzenie niemal na siłę ma wpychane, bo wciąż tylko się rozgląda i szuka zagrożenia. Z psychiką tragicznie. Ignoruje w zasadzie wszystko - wie, że jak ma dostać, to i tak dostanie (takie coś występuje u psów długotrwale maltretowanych :placz:). Zanim się położy, stoi w tym miejscu z 15 min!!!!! I sprawdza czy jest bezpiecznie. Nie zna kocyka ani żadnego posłanka, chce spać tylko na betonie i po chwili cały się trzęsie. Z innymi psami dogaduje się dobrze, a raczej traktuje je obojętnie. To człowiek jest dla niego obiektem przerażenia... Brak mi słów. To jeden z najbardziej skrzywdzonych psów z jakimi przyszło nam się spotkać... Dodano 2008-06-30 18:28 [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#660000]Foksik w dalszym ciągu jest bardzo zestresowany, jednak nabrał sił i zaczął warczeć na inne psy na tymczasie. Trzęsie się, nadal, być może pomogą mu kropelki ziołowe na uspokojenie. Oczko wygląda znacznie lepiej, nie ropieje. Jest mniejsze od drugiego. Rana nad oczkiem sucha i pięknie sie goi. Wkrótce będą zdjete szwy. Bobik warczy czasami na p. Kasie, kiedy ona go chce poczesać lub wytrzeć kołnierz po jedzeniu. Będzie stopniowo przyzwyczajany do zabiegów pielegnącyjnych. Do mnie podszedł i polizał po ręce jak kucalam do niego i bardzo delikatnie podsuwałam rekę. Je z ręki, z miski nie potrafi. Załatwia sie na zewnatrz. Bobiczek ma stan zapalny siurka, jest przemywany. Z pozytywnych rzeczy to to, że Bobik często wywala sie "kołami do góry: i lubi kiedy mizia się go po brzuszku, robi wtedy słodką minkę i zamyka oczka. Uwieczniłam to na fotach. A i zaczął podnosić łapkę podczas sikoo[/COLOR][/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...