Jump to content
Dogomania

Milka__

Members
  • Posts

    820
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Milka__

  1. No dokładnie. Behawiorysta zajmuje się badaniem podłoża zachowań zwierząt, stara się zrozumieć źródło problemu i wyeliminować je, żeby dane zachowanie się nie pojawiało, natomiast treser skupia się na danym zachowaniu, starając się je w jakiś sposób wyeliminować. Moim zdaniem najkrócej można ująć to tak: behawiorysta leczy przyczynę, a treser skutek. Mnie interesuje behawiorystyka, ale szkolenie również: posłuszeństwo na co dzień, szkolenie psów sportowych - to jest znacznie łatwiejsze od szukania przyczyny jakiegoś problemowego zachowania, choć wcale nie mniej ani nie bardziej interesujące.
  2. [quote name='motyleqq']osobiście to uważam, że zrobienie jakiegoś kursu nie wyklucza się z chęcią rozumienia zachowań zwierząt. dla mnie kurs czy jakaś szkółka to świetny początek, podstawa by potem pójść dalej. i przyjemność ze zdobywania wiedzy. to nie wyklucza bycia świetnym trenerem, psim psychologiem czy jakkolwiek to nazwać[/QUOTE] Zgadzam się z motyleqq, doskonale to ujęła... żyjemy w Polsce, poziom nauczania jest tutaj jaki jest... co może zrobić taki sobie szary zwykły człowiek, który kocha psy, ma zapał do pracy i chce z nimi pracować, robić coś? Każdy się łapie jakiegoś koła ratunkowego, każdy by chciał się rozwijać. Saint, po twoich wypowiedziach wnioskuję, że w naszym kraju nie da się wykształcić na dobrego behawiorystę, czy to miałeś na myśli? Nie masz tutaj w Polsce ŻADNEGO autorytetu, szkoleniowca, którego poważasz i polecasz? Jest jak jest, papierek zdobyć łatwo, wystarczy mieć pieniądze i włożyć w to troszkę pracy. Przez to mamy behawiorystów jakich mamy... ale nie tylko behawiorystów! Spójrz, jakich mamy teraz lekarzy... choćby nauczycieli, którzy nie powinni mieć z tym zawodem nic wspólnego.. w każdym fachu znajdziemy czarne owce, a ich niestety przybywa. Takie są przykre realia, ale trzeba coś robić. Nie każdy ma takie możliwości, żeby wyjeżdżać, kształcić się za granicą. Nie każdy też będzie naukowcem, poświęcającym życie nauce. Jest wiele osób w Polsce, także tych młodych, które marzą o pracy z psami, lubią to, mają do nich podejście i chcą połączyć pracę z pasją, a także pomagać psom i ludziom w rozwiązywaniu problemów. Nie można tak od razu wszystkich skreślać. Piszesz, że najnowsze publikacje nie są nawet dostępne szkoleniowcom... czyli nasz kraj jest ograniczony w tej dziedzinie? Nie ma tu nikogo, kto jest godzien pracować z psami? To jak ma rozwijać się amator, mający spore ambicje...? Skoro wszystko jest niedostępne, tutaj, w Polsce.
  3. evel, zrób sobie jakiś kurs, czy to na behawiorystę czy to na szkoleniowca, żeby mieć po prostu papier, bo ludzie głównie na to patrzą. One się o tyle różnią, że jak ktoś idzie na tresera to jest nacisk kładziony na praktykę, pracuje się z konkretnym psem na zjazdach, potem jest egzamin. A przy behawiorystyce więcej jest prac do pisania, więcej teorii, wykładów. Tak myślę. jak zdobędziesz ten "magiczny papierek" to ludzie Ci zawierzą swojego psa. To, jak go poprowadzisz, jaką wiedzę przekażesz właścicielom i jaką Ci wyrobią opinię, to już wtedy Twoja sprawa. W Twojej gestii jest zdobyć doświadczenie, praktykę, żeby potem poradzić sobie ze szkoleniem psów, być cenioną w tej dziedzinie. Trzeba sobie wyrobić opinię niezależnie od tego, po jakim kursie jesteś. A moim zdaniem żaden z nich nie da Ci od razu wszystkich umiejętności. Kształcić się trzeba cały czas, uzupełniać wiedzę. Potem wynikną z tego korzyści dla wszystkich - dla Ciebie, dla psów i dla ich właścicieli :) motyleqq, z tego co wiem, to Silva Lupus współpracuje z Wesołą Łapką. Ale warto spojrzeć na wykładowców na tym kursie, lista prezentuje się dość ciekawie - i to mnie zachęca. Jacek Gałuszka był też wykładowcą na kursie dyplomowym COAPE (bo chyba o niego Ci chodzi pisząc o Wesołej Łapce) :P Niezależnie od tego, jaką opinię o nim posiadają ludzie, jest on znanym szkoleniowcem, który wykłada w wielu miejscach... myślę, że wiedza (choćby teoretyczna) jaką ma, może być przydatna dla wszystkich. Nie wiem jak z praktyką, bo nie miałam okazji obserwować go "w akcji". Opinie są bardzo różne. Ale nie ma co się zniechęcać. Gdyby te wszystkie kursy były takie wspaniałe i magiczne, to mielibyśmy wielu świetnie wykwalifikowanych szkoleniowców w Polsce... a jak jest, widać. Dlatego trzeba się przede wszystkim rozwijać we własnym zakresie. Dyplom to tylko bilet wstępu do świata kynologii - moim zdaniem.
  4. Akurat dyplom ukończenia kursu Think Dog daje mi niewiele, ale COAPE daje tytuł behawiorysty. Będę miała poważny dylemat. Głównym celem jest teraz zdanie matury z dobrymi wynikami. A w międzyczasie kształcę się teoretycznie - na seminariach i praktycznie - z własnym psem i z psami innych :D Swoją drogą, był ktoś na seminariach organizowanym przez Psią Wachtę? Bardzo fajna sprawa. One są ciekawe, ponieważ głównie wykładają na nich osoby z zagranicy,od których można sie naprawdę wiele dowiedzieć, każdy ma swoje koncepcje. Dla mnie seminarium z Andersem Hallgrenem było czymś .. przełomowym. Pierwszy raz tyle nowej wiedzy, taki natłok :D
  5. [quote name='evel']Przepraszam, bo to trochę off, ale jesteś zadowolona? :)[/QUOTE] Hmm, spodziewałam się czegoś więcej za te pieniądze. Przede wszystkim myślałam, że tych materiałów będzie więcej (większość modułów miało koło 20 stron A4 ze zdjęciami, pisane czcionką bodajże 12 lub 14). Informacje ciekawe, konkretne, dużo fajnych przykładów - treściwe uporządkowane najważniejsze zagadnienia dotyczące szkolenia, które warto mieć pod ręką. Prace zaliczeniowe ciekawe, dokładnie sprawdzane, odsyłane z adnotacjami co do konkretnych fragmentów prac. Było nawet zadanie w którym trzeba było przeanalizować skład 3 psich karm, porównać je pod względem wartości, uzasadnić którą z nich odrzucam, a którą polecam. Było z tym trochę zabawy :D Ale nie było takiego "bum", jakiejś ekscytacji tym kursem... jak to motyleqq napisała, większość z tych informacji można wyczytać z książek lub znaleźć w necie. Ale ja się na niego zdecydowałam z myślą o kursie dyplomowym. [quote name='motyleqq']akurat kurs COAPE nie jest wiele warty, z tego co słyszałam. trzeba też wziąć pod uwagę, że studia i kursy to jedno, ale najważniejsze jest doświadczenie w tej dziedzinie. korespondencyjny kurs, jakim jest kurs COAPE, niewiele Ci daje. daje Ci to, co sama możesz znaleźć w necie- za darmo ;) no i dostajesz papierek. ale nie dostajesz praktyki. wydaje mi się, że na tych studiach będzie choć trochę zajęć praktycznych [/quote] Kurs COAPE na behawiorystę nie jest korespondencyjny, to kurs stacjonarny. Ale Think Dog tak, materiały są przysyłane do domu i odsyła się prace zaliczeniowe. On daje podstawową wiedzę teoretyczną na temat dziedziny szkolenia psów, behawioru. Absolwenci tego kursu mają pierwszeństwo na kurs dyplomowy, bo to im daje (powiedzmy) gwaranację tego, że osoba, która się na niego udaje, ma niezbędne podstawy choćby w teorii. Też się obawiam, że ogółem na zjazdach może być więcej teorii, niż praktyki... kurs Silva Lupus wydaje mi się być ciekawszy, a cenowo prezentuje się podobnie, no i uzyskuje się 2 tytuły. A praktyka to swoją drogą. Jak ktoś jest ambitny to powinien we własnym zakresie też się ksztłacić, tj. jeździć na seminaria, obozy, ćwiczyć z własnym psem lub psami znajomych, podpatrywać pracę szkoleniowców, chodzić na na wolontariat do schronu.. opcji jest wiele, każdy może dopasować coś pod siebie, a to na pewno zaprocentuje w przyszłości :)
  6. Owszem, będziesz królikiem doświadczalnym :evil_lol: Trudny wybór, bo jest naprawdę wiele opcji... ja na pewno będę składać na lingwistykę - do tego dążę, a psy na pewno będę chciała szkolić, więc tak czy siak jakąś drogę obrać muszę. Myślałam o kursie COAPE bardzo poważnie, zrobiłam już u nich Think Doga specjalnie z tą myślą, ale zobaczymy jak wyjdzie - najpierw muszę mieć średnie wykształcenie, ale to już niedługo, bo w tym roku matura (o zgrozo :evil_lol:). Bardzo ciekawy kurs na tresera psów + zoopsychologa (2 w 1) ma też szkoła Silva Lupus. Podobają mi się wykładowcy. [URL]http://www.silva-lupus.pl/49-Treser-psow-zoopsycholog.html[/URL] Mogłabym taki kurs realizować równolegle ze studiami. W sumie to niewiele trzeba, żeby w tych czasach pracować ze zwierzętami... jest tyle możliwości, tyle kursów.. Studia nie są do tego konieczne, dlatego obrałam sobie inny kierunek, który mi się podoba, nie wykluczający też rozwijania się w międzyczasie w dziedzinie psychologii zwierzęcej czy szkolenia.
  7. To cudownie! Czekamy na wieści z nowego domku i na fotki! :)
  8. [quote name='motyleqq']co do tej medycyny- Ty jako pacjent raczej nie będziesz pytać lekarza, jaką uczelnie skończył. natomiast lekarz szukający pracy może mieć trudności w znalezieniu jej, jeśli skończył prywatną. czy faktycznie ma gorszą, mniejszą wiedzę, to nie wiem. nie wiem, czy w ogóle jest prywatna medycyna? ja chyba złożę na tą prywatną, co znalazłaś psychologię zwierząt. wyjdzie mi to samo, co za rok zrezygnować z zootechniki i zacząć w Lublinie behawior. z tym, że wtedy 'tracę' rok na zootechnice. gdybym już teraz zaczęła na tej prywatnej, to nie byłabym w plecy z czasem. a i tak już jestem ;) maturę zdawałam 2 lata temu[/QUOTE] Nie mam pojęcia, czy są. Ale to taki przykład. To jeszcze w tym roku będziesz składać na tą psychologię zwierząt? W takim razie poczekam na Twoją opinię :D To, że prywatna szkoła, nie znaczy wcale, że gorsza. Pewnie tak jest, że prywatnie na te popularniejsze kierunki idą ludzie, którzy się nie dostali na państwowe studia... ale ta psychologia to chyba jednak coś innego - to jedyny taki kierunek w Polsce, nie ma żadnej alternatywy, oprócz tej behawiorystyki, która zaczyna się za rok..
  9. To podobnie jak z liceami.. ja chodzę teraz do prywatnego, każdy twierdzi że dobre oceny są gwarantowane ( a przynajmniej zdanie do następnej klasy), skoro się płaci czesne... a to guzik prawda! Ja poszłam dla komfortu psychicznego. Mniejsze klasy, mała spokojna szkoła, a jak ktoś się nie chce uczyć to i tak się nie będzie uczył, niezależnie od szkoły ;) Co do tych studiów prywatnych, to strasznie jestem zaskoczona. Bo np. mamy taką medycynę, na którą się dostają same orły i jak jest możliwość studiowania tego kierunku prywatnie, to każdy sobie może tam iść... a jak zrobi te studia (jeżeli pokona tą cieżką drogę, ale to druga strona medalu) i zostanie lekarzem, to nikt chyba nie będzie patrzył na to, czy jest po prywatnej szkole czy państwowej? Ten kierunek jest naprawdę ciekawy. Może warto go wybrać np. jako drugi, równoległy. Zobaczymy jakie będą opinie po pierwszym roku :)
  10. Czyli praktycznie każdy może się dostać... o ile się załapie i zapłaci. Co myślicie o takich uczelniach? Czy one są traktowane jako te "gorsze" w porównaniu z uczelniami, na które ciężko się dostać? Nie mam rozeznania w tym temacie, a pierwszy raz się z czymś takim spotykam. Ciekawa alternatywa dla tych, którym np. nie poszły matury, a bardzo by chcieli studiować. Teraz pytanie: warto tam iść czy nie? Ja mam zamiar iść na lingwistykę, ale można studiować drugi kierunek równolegle, o ile udałoby się to wszystko połączyć.
  11. I co z tym domkiem? :)
  12. [quote name='motyleqq']żadne ;) to uczelnia, która bierze wg kolejności zgłoszeń[/QUOTE] Czyli kto pierwszy ten lepszy, nieważne z jakimi wynikami? Czy to nie bez sensu?
  13. A słyszeliście o tym, że w Wawie jest nowy kierunek studiów pierwszego stopnia "Stosowana psychologia zwierząt" z różnymi, ciekawymi specjalizacjami? W tym roku pierwszy nabór :) Jestem bardzo ciekawa, jakie przedmioty będą brane pod uwagę na maturze, na stronie nie mogę nic znaleźć. Info na stronie uczelni: [url]http://www.collegium-humanitatis.pl/studia-warszawa[/url]
  14. O matko, genialne ! :D
  15. Gratuluję nowego członka rodziny!! Widać, że się zaaklimatyzował :) A Wegetka ma nowego przyjaciela :)
  16. necianeta89, przepiękna obroża i świetnie pasuje psiakowi! To DS?
  17. Z Lunką wszystko w porządku :) Wczoraj byłam w schronie, zaglądałam do niej i dałam jej trochę mięska z puszki :) Apetyt miała spory!
  18. A orientujecie się może czy u DS albo AD jest możliwość podszycia szelek pianką?
  19. Kochana mordka... a co z jej zębami, a raczej ich brakiem? :( Moim zdaniem te wszystkie choroby i dolegliwości jakie ma, bardzo wpływają na jej zachowanie... jako, że jest pobudliwa, to dyskomfort związany z przypadłościami rozładowuje na swój sposób, np. szarpaniem smyczy, ogólnie ciężko jest jej się skupić i wyciszyć. Jak dobrze, że wszystko jest teraz pod kontrolą! Jak będzie zdrowa na pewno łatwiej będzie ją ogarnąć.
  20. ja się zastanawiam teraz nad szelkami... miałam takie zwykłe norwegi, ale mi się popruły. Myślę nad activdogiem, ale boję się o stan podszycia po intensywnych spacerach - polar na pewno odpada, a o eko trochę się boję, bo np. przy obroży skórka mi popękała po kilku miesiącach użytkowania. Podobają mi się też norwegi z ezydoga, ktoś może miał?
  21. Porównywalne? Mi się właśnie wydaje, że nie... bo ten sony 1.8 50 mm kosztuje 600 zł, a jakbym zmieniała system na canona, to muszę mieć nowe body (lub używane, ale też chodzą ponad 1000, te najpopularniejsze modele typu 40d) , sam obiektyw 1.8 to znów 500 zł... a co z tele? Bo też mi potrzebny. Czyli kolejny wydatek i to nie mały. Najtańsze tele to 700 zł, przykładowo sigma 70-300 jaką teraz mam do soniacza. W tej puli cenowej nic innego nie znajdę. No i w tych sigmach strasznie nawalają trybiki, bo są plastikowe. Mi się zepsuły już 3 razy... aż się wkurzyłam, oddałam do naprawy i poprosiłam o wymianę na metalowe, jak na razie jest ok i oby tak zostało. Ponoć plastikowe nie wytrzymują siły napędu autofokusa. Chyba jednak wezmę tego sonego 1.8
  22. Koelka, Kajusza... moim zdaniem najlepiej zignorować te posty, bo nic nie wnoszą... mam tylko nadzieję, że mod zrobi porządek. ;)
  23. [quote name='babat']daj sobie spokój bo widać ze Ciebie nie lubią wczesniej czy pozniej trafia na czarne kwiatki[/QUOTE] Wiem nawet czemu... bo prawda w oczy kole :) no ale trudno, ja tam nad tym ubolewać nie będę. Niestety babat, takie mamy przepisy i nie możemy ich przeskoczyć... nam też to nie na rękę, żeby sunia czekała na dom. Ale nie ma już co płakać nad rozlanym mlekiem, suczka jedzie niebawem do nowego domu, a to najważniejsze.
  24. Mufinkowa, coś jeszcze? Bo szkoda zaśmiecać wątku :) Super, że Lunka pojedzie do domku... jak widać wizyty przedadopcyjne dużo dają... tyle pułapek czyha na psy.
  25. Mufinkowa, powtarzasz się... Z całym szacunkiem, ale Ty chyba nie jesteś od tego, żeby komukolwiek przypominać, co by wypadało, a co nie ;)
×
×
  • Create New...