Jump to content
Dogomania

Milka__

Members
  • Posts

    820
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Milka__

  1. Wegetka to taki kombinator :D może sobie dziś przypomniała o wczorajszych wykopach i stwierdziła, że bliżej domu też fajnie by było takie mieć :cool3: Foty z wczoraj, co prawda komórką robione, ale tereny miałyśmy hmm, nietypowe: [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/5769/zdjcie1138.jpg[/IMG] [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/9229/zdjcie1141.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/1157/zdjcie1143.jpg[/IMG] [IMG]http://img577.imageshack.us/img577/5763/zdjcie1146.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/7899/zdjcie1147h.jpg[/IMG] Baster po powrocie udawał, że wcale się nie zmęczył... ale za to dzisiaj przespał cały dzień i nawet na popołudniowy spacer nie miał ochoty iść :evil_lol:
  2. Super! Oby transport się znalazł.. A nasz Bary dzisiaj pełen energii, jak zobaczył smycz, to bardzo się ucieszył, cały tyłek mu latał z radości! Był na spacerku i ciągnął konkretnie, czyli siły mu dopisują :P Widać, że jak siedzi w boksie, to stara się nie robić qupy, trzyma jak najdłużej. Ale widziałam że nasiusiał dzisiaj w boksie kilka razy. teraz ma elegancko bo siedzi w ogrzewanym pomieszczeniu z kafelkami, ma własne łóżko :D
  3. Ok, usunęłam z tytułu. To co, z opisu też usunąć, skoro już to nira13 skopiowała?
  4. Wątek Falka: [url]http://www.dogomania.pl/threads/220532-HUSKY-FALCO-z-chor%C4%85-trzustk%C4%85-schronisko-Gorz%C3%B3w.-DT-DS-NA-CITO!?p=18329855#post18329855[/url]
  5. Witam. Chciałabym przedstawić Wam [B]Falca[/B] - ok. 3 letniego husky`ego z Gorzowskiego Schroniska Dla Bezdomnych Zwierząt, w którym przebywa od ok. 2 miesięcy. Został znaleziony. Falco akceptuje inne suki,a jak z psami - nie jestem w stanie teraz powiedzieć. Pobyt w schronisku jest dla niego frustrującym przeżyciem. Wychodząc na spacer szaleje biegając na wszystkie strony, chcąc dać ujście emocjom. Najchętniej cały czas biegłby przed siebie. To pies który potrzebuje dużo ruchu i uwagi, dlatego najlepszym opiekunem będzie osoba aktywna. Z początku reagował trochę nerwowo na dotyk, przy próbie pogłaskania (kiedy był w "spacerowym amoku") powarkiwał i kłapał ostrzegawczo, jednak najprawdopodobniej było to spowodowane frustracją przez długie siedzenie w boksie, stres i brak ruchu. Po powrocie od osób które go adoptowały psiak stał się łagodny jak baranek - jest miły, lgnie do człowieka. Kilka zdjęć: [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/5480/dsc05518e.jpg[/IMG] [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/6025/dsc05509b.jpg[/IMG] [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/7666/dsc05508u.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/4909/dsc05494i.jpg[/IMG] I od razu tekst do ogłoszeń: (wszystko jeszcze do poprawki i trzeba sprawdzić kilka rzeczy, żeby dopisać) [B][I]"Falco... tak mam na imię. "Mam" - jak to pięknie brzmi... nawet nie wiecie, jak bardzo naprawdę chciałbym "mieć..." Co? Własny kąt, kochających właścicieli, odrobinę miłości. Czy to tak wiele? Kiedyś miałem dom, ale widocznie się znudziłem. Potem musiałem się tułać. Jakimś trafem zabrali mnie do schronu, gdzie podzieliłem los ponad setki innych psów. Wszystkie jednak miały wspólną cechę - smutne oczy, łaknące odrobiny uczucia. Byłem przerażony, to był dla mnie ogromny stres: zamknięty 24h na dobę w boksie, sam, bezradny. Dobrze, że chociaż jedzenie codziennie było w misce. Nie mogłem tego znieść, ja - taki dumny, piękny, pełen energii husky. Moje bystre oczy nagle zaczęły tracić blask... Nie wierzyłem, że będę się marnować w takim miejscu... czułem się jak zepsuta zabawka. Poczucie rezygnacji ogarnęło mnie całego... Na początku mój żal był ogromny i nie wiedziałem co ze sobą zrobić, ale kolega z boksu obok poradził mi: "Jedyne, co Ci pozostaje, to czekać...". I tak zrobiłem. Każdego dnia wyglądam zza krat w poszukiwaniu szczęścia. Będę czekać tyle, ile trzeba. Może gdzieś na świecie jest ten mój Człowiek, który spełni moje marzenie o tym, by "mieć..." Mieć i uśmiechać się całą szerokością pyska...[/I] Falco to 3 letni husky, który został znaleziony. Obecnie przebywa w Gorzowskim Schronisku Dla Bezdomnych Zwierząt, dokąd trafił w październiku. Dobrze zgadza się z innymi sukami. Jest psem łagodnym i przyjaznym, potrzebującym wiele uwagi. Jest psem pełnym życia i energii i potrzebuje, jak na huskiego przystało, dużo ruchu i uwagi, więc najlepszym właścicielem byłaby dla niego osoba aktywna. [/B] Wszystko to na razie szkic, do poprawki ;) Trzeba też dopisać nr telefonu i o tym, że najpierw jest wizyta p.a. itp. Bannerki: [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/8930/dsc05494io.jpg[/IMG] [IMG]http://img861.imageshack.us/img861/6025/dsc05509b.jpg[/IMG]
  6. A ja czekam od 12 grudnia na Dublin Doga ;/
  7. Super, dzięki! Tak, 5 psów do jednej gazety i do Lubuskiej 3. Kajusza, czy jeszcze jakiś pies potrzebuje bannerków? Mam teraz wolne, to mogę porobić. Zrobiłam od razu banner do bazarku o książkach, który planujemy: [img]http://img84.imageshack.us/img84/8965/dsc08020kopiakopia.jpg[/img]
  8. Ok. zrobiłam bannerki, jakby były potrzebne: [img]http://img84.imageshack.us/img84/9829/dsc06590dl.jpg[/img] [img]http://img163.imageshack.us/img163/3377/rttrtrtrtr.jpg[/img] [img]http://img28.imageshack.us/img28/3723/dsc06933v.jpg[/img]
  9. Dobra, Groverek i Donka pójdą na pierwszy ogień. Jeszcze 6 psiaków, ale to już sobie wytypuję :)
  10. Czyli nie jest tak źle! Dobre wieści! Mogę zapytać jaki koszt zdjęć rtg? Bo na dniach idziemy z Mańkiem na prześwietlenie stawów Bajki. Miejmy nadzieję, że Hektor niebawem trafi do DT :)
  11. [b]omry[/b], bardzo ładne obróżki :) Co do wychodzenia psa z szelek, to ja przy swoim płochaczu używałam różnych modeli i z każdego potrafi bardzo szybko wyjść. Jak idę na spacer i mogę się spodziewać, że pies mi się wystraszy (np. jak usłyszy fajerwerki) to zapinam mu ciaśniej obrożę (ale bez przesady) i zakładam szelki, prowadzę na obroży. Przydatna jest rączka przy norwegach, za którą mogę złapać psa. A z norwegów potrafi wyjść błyskawicznie :) Najlepiej jest po prostu poznać reakcje psa i odpowiednio manewrując nie dopuścić, żeby się wyślizgnął. Czyli jak się wycofuje albo szarpie, to nie ciągnąć, tylko starać się poluzować smycz i przesunąć obrożę tak, by karabińczyk był pod szyją - w takiej sytuacji pies nie ma jak wyjść z obroży. Wypróbowałam ten sposób też na dzikich schroniskowcach, które nieraz próbowały mi się wyrwać zobaczywszy jakieś "dziwne" zjawisko.
  12. Dziś się dowiedziałam, że schronisko nawiąże teraz współpracę z Gazetą Lubuską i z jeszcze jedną gazetą, której nazwy już zapomniałam. Jak będę znała szczegóły to dam znać. Będę odpowiedzialna za wysyłanie zdjęć i opisów, które będą regularnie umieszczane. Kogo dajemy na pierwszy ogień? :) Może m.in. Donkę?
  13. [quote name='Kajusza'] Myślę, że dorosły niewykastrowany samiec w większości przypadków nie będzie zadowolony z towarzystwa innego samca ......... kwestia jest w takim wyszkoleniu psa, żeby to właściciel decydował kto idzie na spacer a nie pies. [/quote] No tak, tyle że nie bardzo już wiem, co mam robić... on nie atakuje od razu, tylko goni psa, który zaczyna biegać albo się bawić. Pokazuje niezadowolenie z obecności tego psa i próbuje go odgonić. Tak jakby pokazywał "nie pasujesz do mojego stada, idź stąd". Skupianie uwagi nic nie pomoże, bo on się strasznie nakręca.. Musiałabym z nim sporo popracować na lince, ze smakolami, coś pomyśleć.. ale to by trzeba było robić systematycznie, a nie zawsze jest czas i warunki. Czasem człowiek tez po prostu chce wyjść na spokojny spacer, a nie iść jak na szpilkach wpatrując się w psa, który może w każdej chwili coś odwalić.. dlatego czasem wolę po prostu zrezygnować ze spaceru w samczej grupie. Ale można by spróbować z Sahirem. Kaganiec zawsze w razie czego jest. [quote]Mi bardziej sobota pasuje, bo wstępnie w piątek jadę do Karlosa, ale to jeszcze może jutro się zdzwonimy, co?[/QUOTE] Okej, ja się dostosuję :) Sobota też mi bardziej pasuje.
  14. [quote name='Kajusza']Ten człowiek został poinformowany, że ma tydzień na zmianę warunków psa, jeżeli tego nie zrobi albo pies niknie sprawa idzie do Prokuratury od razu. Co do "bezproblematycznośc" - z info właściciela - nie lubi innych zwierzą i jest agresywny wobec ludzi. Na dzień dzisiejszy to nie jest pies, którego bierzesz w auto i do domu. Na początek ktoś z nim musi popracować, nauczyć dobrych manier .... w schronie nie ma na to szans :-( Po niedzieli będzie kolejna wizyta, zobaczymy co się zmieni u Gizma.[/QUOTE] Hmm, agresywny do ludzi... trzeba by było dokładnie wypytać w jakich okolicznościach, jak często itp. - to by dużo ułatwiło. To może być jakieś uzasadnienie... taki pies potrzebuje ruchu i stymulacji umysłowej, szokiem było dla niego na pewno też to, że nagle został wywalony na dwór. Zero ruchu, niezapewnione podstawowe potrzeby, frustracja a stąd łatwa droga do agresji :( on mieszka gdzieś w Gorzowie? Na pewno lepsze szanse na to w schronie, niż tam, gdzie mieszka.. Trzymam kciuki, żeby coś się zmieniło na lepsze..
  15. A nie można mu go odebrać jakby co? Postawić ultimatum, że ma mu ten wybieg wysprzątać, sprawić by był bezpieczny, dać ocieplaną budę, założyć porządną obrożę i zaszczepić... jak tego nie zrobi to go zabrać. Z tego co piszesz, to pies jest bezproblemowy, a brzydki też nie jest, więc może by się ktoś znalazł, kto by go zechciał.. nic innego nie da się zrobić, bo nie można ot tak bez podstaw zabrać komuś psa :( ostrzeżenie dostał, zobaczymy jak się do tego zabierze... już nawet lepszy schron niż warunki jakie opisałaś, czyli brak wody, odpady jako jedzenie, ten łańcuch... i tam zawsze któraś z nas może wziąć psa na spacer. Czekałby tam na szansę na lepszy los i choćby miał czekać długo, to i tak mu będzie lepiej w czystym, codziennie sprzątanym kojcu.. Nie miałam na myśli hoteliku, tylko ewentualnie, gdyby facet olał sprawę, kasę na szczepienie, obrożę itd.
  16. Nie mam pojęcia czemu tak jest, był socjalizowany od szczeniaka dość starannie, nigdy żadnych spięć nie miał, tak nagle mu to z wiekiem przyszło... Ponoć sznaucery są zaczepne i dominujące do innych psów, ale myślałam że mi się udało jakoś to zażegnać... co ciekawsze, małe dominujące samce nie robią na nim wcale wrażenia... nieraz się na niego kurdupel rzucił a ten nic.. pozwala się gwałcić, kłaść łapy na pysk i ma to gdzieś. Dziwny ten mój pies. A kiedy Ci lepiej pasuje na spacer? Piątek czy sobota? :)
  17. No niestety taki jest :( Właściwie to z jednym psem jest dobrze, z drugim źle... wyjątkami są psy, które jasno pokazują mu swoją pozycję - wtedy przestaje rywalizować i się podporządkowuje. Ale jak pies go olewa, to on będzie zaczepiał do upadłego, nie odpuści. Zwykle jest na odwrót u psów, więc mnie to dziwi.
  18. Cóż, aparat jest dość ważny, jeśli chodzi o jakość zdjęć (ostrość, barwy, głębię itd.) Ale kadry i pomysł to klucze do sukcesu :) Jak będzie ładna pogoda to wezmę na nasz spacer aparat to dam Ci pocykać, choć będziesz miała utrudnione zadanie, bo mam teraz tylko manuala :P Ale to zawsze jakies nowe doświadczenie! I baaardzo pouczające. a Sahir jest piękny, chciałabym go kiedyś na modela :) Ale to już bez Basta, bo chyba by się chłopaki nie dogadały.
  19. O kurczę, masakra! Biedny pies! :( A jaki śliczny... Oby facet się ogarnął... szkoda takiego cudaka :( A kasę pozbieramy, ja mam trochę książek psich na bazarek, to na niego mogę przeznaczyć ;)
  20. Ale super spacerek! Powiem Ci Aniu, że zdjęcia Ci coraz lepsze wychodzą! Ciekawe kadry i fajnie uchwycone momenty :) Ostatnie zdjęcie - padłam :evil_lol:
  21. [SIZE=3][B]Wesołych Świąt wszystkim dogomaniakom i ich podopiecznym! :) Życzę wielu radośnie spędzonych chwil w rodzinnym gronie![/B][/SIZE] [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/6295/dsc07241kopia.jpg[/IMG]
  22. I zawsze coś z uszami albo oczami, ehh.. po tym 3letnim widać, że nie miał łatwej przeszłości. Wygląda naprawdę nieciekawie.
  23. Może i by się jakoś dogadała z innym psem, ale to trzeba sprawdzić na spacerze. Póki co w boksie musi być sama, bo jak tylko podchodzi do innego boksu, to rzuca się jak opętana. Jest nastawiona bojowo do każdego psa, jakiego widzi w pobliżu, nawet jak drugi czworonóg jest spokojny. Możliwe, że to wynik stresu, bo strasznie jest spięta. Nawet na spacerze nie potrafiła się rozluźnić, szła przy nodze, jak się na nią spojrzałam to siadała skulona. Bała się wyprzedzać, a jak już to wtedy taka "rozlatana" była.
  24. A kradnij ile chcesz :) Co do szarpania, to ja z nim nie byłam na spacerze i powiedziałam tej pani/dziewczynie (nie wiem ile ona ma lat :P), żeby puściła obrożę i poluzowała smycz. Potem nie było problemu. Chłopak był skory do szaleństw dzisiaj :D
  25. A na spacerze jest spokojna jak baranek.
×
×
  • Create New...