Jump to content
Dogomania

Milka__

Members
  • Posts

    820
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Milka__

  1. Mufinkowa, po cholerę gadasz, jak nawet nie wiesz... Henry też wychodził przy okazji z Luną na spacery. Ktoś się nim chyba zajmował, to czemu nie założył mu wątku? Skoro tak Ci go szkoda, to sama się nim zajmij :) gadać to każdy sobie może.
  2. [quote name='czikusiowa']to że rasowce idą zazwyczaj szybko to kwestia tego,że ludzie przywiązują sprawę do wyglądu[/QUOTE] Między innymi tak, ale później nagle wpadają na głupi pomysł, żeby sobie psa rozmnożyć. Dochodzą jeszcze mity o tym, że suka musi mieć raz szczeniaki itp. [quote]zabieranie szans... przykład Aro - na kastrację czeka od dwóch lat bodajże,ale zawsze jest coś co sprawia,że jest odsuwany był już na liście ale pojawił się jakiś amstaff i musiał 'ustąpić' a było już parę osób, które się nim interesowały ludzie wolą wziąć wysterylizowaną sukę/wykastrowanego psa[/quote] W schronie jest jak jest. Trzeba walczyć o sterylki dla niektórych psów, jak nam zależy,żeby któryś szedł pierwszy. Nie wierzę, że w ciągu 2 lat nie dało się go wykastrować... Trzeba nieraz trochę pomarudzić, przypomnieć, przedstawić sytuację - na pewno Kierownik nie odmówi. [quote]a co tych badań to jak np. Tom schudł znacząco w ciągu kilku tygodni to powinnam od razu robić raban i lecieć robić mu wyniki? dostawał więcej jedzenia i wrócił do normy[/quote] Moim zdaniem powinno się psa obserwować, a jak stan się nie poprawia to tak - poprosić weta o morfologię, w końcu od tego tam jest... [quote]to,że Kajusza zdecydowała się robić Lunie badania na własną rękę jest dobre ale nie można teraz mieć pretensji,że nikt się do tych badań nie dokłada[/quote] No tak, nie każdy zarabia pieniądze... tu się akurat zgodzę, każdy ma inną sytuację materialną. [quote]to skoro uważa się,że człowiek adoptujący kundelka może go sam ciachnąć, to czemu ten od rasowca nie mógłby zrobić tego samego? dać do podpisania papierek,że się zobowiązuje, sprawdzić to za jakiś czas i tyle moim zdaniem [/quote] No to jest akurat bez sensu, wszystkie psy powinny iść do adopcji dopiero po sterylce, nieważne czy rasowe czy nie. Ale to nie my wymyśliłyśmy ten podział. Pomysł dobry, tylko kto to by to sprawdzał? To by się też wiązało z użeraniem się z ludźmi, ciągłym przypominaniem, nakłanianiem, a w skrajnych przypadkach zamiast jednego psa odbieralibyśmy ... 6. A nikt by się nie bawił w kwestie prawne, byłaby samowolka. Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem jest masowa sterylka, ale nie ma na to kasy po prostu.. i możemy sobie tylko gadać... przykre ale prawdziwe. [quote]Dziewczyny przyjeżdżają do Schroniska biorą jednego-rasowego psa z boksu i dobierają innego a czemu nie wezmą 'kolegi' z boksu? gorszy, czy może nie potrzebuje ruchu?[/quote] Nie będę się za nie wypowiadać, ale one nie są na "typowym" wolontariacie, gdzie się sprząta, wychodzi na spacery, obsługuje klientów itp.,zwykle przyjeżdżają do schronu w konkretnym celu, np. sprawdzeniu charakteru psa żeby mu zrobić opis czy zrobieniu zdjęć... Ale każdy pomaga na tyle ile może i każda pomoc jest cenna - jeden sprząta i karmi, drugi wozi psy na czipowanie, zabiegi, strzyżenie, wydaje na to pieniądze, a trzeci robi wszystko na raz. Nie można mieć do nikogo pretensji, tylko samemu wziąć się do pracy i patrzeć na siebie... jak Wy macie prawo pisać, że nie macie kasy na czipowanie i badania, to i one mogą pisać, że nie mają czasu na pracę w schronie... one np. spędzają ten czas, który Wy byście poświęciły na bezposrednią pomoc przy psach, w pracy, w której zarabiają pieniądze, które potem wydają na potrzebujące psy(i nie tylko rasowe, kto nie wie niech sie nie wypowiada)... każdy pomaga na swój sposób! i ja nie rozumiem tej całej afery...
  3. Dzięki za odpowiedź, pomogłaś mi. Póki co kupię chyba tego sonego 1.8 a jak będzie mnie stać (na pewno nie prędko) to zmienię system na canona... Jestem ciekawa jak się będą prezentować zdjęcia robione tym obiektywem. osobiście nienawidzę kita sony 18-55. Tragicznie szumi. Ale na razie nie mam innego wyjścia, a stałka bardzo mi się przyda.
  4. Nero to przykład. Jest w boksie jaki jest, ale są i tacy, którzy potrzebuja takiego psa do pilnowania dużej posesji... a jemu nikt nigdy nie chciał dać szansy. Były jeszcze inne psiaki nierasowe, których wątki były bez odzewu. Trzeba spojrzeć na to, że rasowe są po prostu rozchwytywane - pomijając już oczywisty fakt, że wszystkie psy są równe itede itepe to trzeba też walczyć z pseudohodowlami, które są istotnym problemem w tych czasach.Psy nierasowe omija problem pseudohodowli... I nie ma co się burzyć ;) A kundelkom też się pomaga i trzeba to robić, w taki czy inny sposób, ale to inna bajka, a w tym wątku mówimy o czym innym. Ja się zastanawiam, jakie rozwiązanie byłoby wg was odpowiednie w takim przypadku.. jest np. 170 psów, w tym przychodzi 10 chętnych na rasowe, 1 na kundelka.. a miejsca coraz mniej, psów coraz więcej... i co w takim przypadku robić? W końcu zabraknie całkiem miejsca i w ogóle będzie lipa.
  5. [quote name='czikusiowa'] obiektywnie patrząc na sytuację w Schronisku ( nie tylko ostatnie kilka m-cy) jest wiele psów które czekają od dawna na ciachnięcie i mogłyby iść do domów gdyby było po no ale... są nierasowe więc 'mogą' zaczekać[/QUOTE] Mało kto chce rozmnażać kundelki, a rasowe - mnóstwo ludzi. Dlatego one idą na pierwszy ogień. Kto chodzi do schroniska to wie, jak szybko idą rasowce... ludzie się o nie kłócą dosłownie, chcą je rezerwować... kundelki siedzą niezauważone niestety, mniej osób się nimi interesuje, dlatego moim zdaniem to nie jest tak, że rasowe zabierają kundelkom szanse. Wiele jest takich, o które nawet nikt nigdy nie pytał. Jakby się znalazł chętny na danego nieciachniętego psa, to można go dać wtedy na listę, powiedzieć że ma iść teraz ten a nie inny... nieraz tak już było. I właśnie nie jest tak, że "mogłyby iść" ... bo nikt ich nie chce. Ale zawsze się może trafić taka sytuacja, że komuś się spodoba nieciachnięty pies (kij z tym czy rasowy czy nie) i nie może go od razu wziąć... ale to już nie nasza broszka, tylko miasta, bo schronu nie stać i nie ma warunków na sterylki wszystkich psów od razu.. przykre realia, a my bezradni. [quote]ja nie patrzę na to czy pies w boksie do którego wchodzę sprzątać jest np labradorem, amstaffem czy innym rasowcem, czy jest to zwykły "kundel" skoro jest u nas to potrzebuje uwagi i pomocy tak jak każdy inny...[/quote] Ale to nie ma różnicy jaki jest pies, jak wygląda. Jak się sprząta, dba o nie czy co tam jeszcze, to się na to nie patrzy. KAŻDY pies tak samo potrzebuje miłości, uwagi, ciepła... ale patrząc logicznie, żeby to miało jakiś ład i skład, należałoby się zastanowić, jakie psy są zabierane najchętniej. Skoro jest na nie tak wielkie zainteresowanie to o czymś to świadczy. Jest to sprawa niepokojąca, dlatego te sterylki są środkiem zapobiegawczym... bo jak będziemy patrzyli w ten sposób, to niedługo schron zapełni większość psów rasowych... prosta sprawa: ludzie je biorą do rozrodu! dla kasy! Ja nie wiem czego tu można nie rozumieć... mamy państwo jakie mamy, a i miasto kasy skąpi... Gdyby Kajusza tak bardzo kochałaby piękne rasowce, to na pewno nie adoptowałaby Wegi... psa który był w strasznym stanie, wychudzony, ze zdartą skórą z nosa i z problemami.. trzeba tylko w tym wszystkim znaleźć rozsądek.. to chyba Wy dzielicie psy na gorsze i lepsze, skoro dla Was każdy pies jest równy to w czym problem? gdyby Luna byłaby kundelkiem to nie byłoby afery, a wy amcie wielkie pretensje że akurat jej się poświęca uwagę... każdy ma ręce i nogi i może założyc wątki też innym psom, załatwić ogłoszenia, nawet sponsorów na dogo (bo są i tacy)... ile razy były ogłaszane nierasowe..choćby Nero.. tyle miał ogłoszeń, zdjęć i ani jednego pytania o niego.. albo Clifford... zero odzewu. Gdyby się pojawiła szansa np. dla Nera, którego nikt nigdy nie chciał, też bym pchała go na kastrację albo sama skądś wytrzasnęła kasę na zabieg... skoro tych psów nikt nie chce, lepiej ustąpić na liście do sterylki/kastracji tym, które są brane chętnie. A jak nimi sie ktoś zainteresuje to wtedy je wcisnąć na liste. [quote name='babat']Mysle ze jestem troszeczkę dłużnej i popieram dziewczynę bo ona wie o co chodzi a patrząc na to co sie tu dzieje zapraszam do lektury jak to kiedyś działało adopcje, ustalanie tras i domki a najważniejsze zadowolone ogonki[IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG] . prowadzicie rankingi ile była załatwiana najdłuzsza adopcja? Jesli chodzi o sunie to mieszkała by z nasza sunią wiec sterylizacja konieczna a to tak do wiadomości tych co myślą inaczej[/quote] "co się tu dzieje..." - a co ma się dziać? takie są procedury w schronisku... sterylek nie ma codziennie. Zniecierpliwienie to normalna rzecz w takiej sprawie a i pies się marnuje w schronisku, ale tak jest ustalone i na pewno nie przez nas.. nam też jest szkoda psa, że musi siedzieć.. dlatego rozumiem Twoje uczucia, ale nie rozumiem już oburzenia skierowanego do dziewczyn. Wierz mi, gdyby to od nich zależało to pies dawno byłby po zabiegu... bo nie ma na co czekać..
  6. Kajusza, ja zgłaszałam kierownikowi, że z suczką jest coś nie tak i że trzeba jej zrobić badania. Wyglądała rzeczywiście strasznie... morfologia w takim przypadku to minimum moim zdaniem, kiedy utrata masy jest tak gwałtowna.. no i nie kosztuje majątek. Od czegoś ten wet jest w schronie. Psy w typie rasy powinny być sterylizowane jako pierwsze, zawsze. W ich sprawach powinno się być najbardziej ostrożnym, dlatego ja rozumiem Kajuszę i podzielam jej pogląd. Mamy czasy jakie mamy i choć weszła w życie nowa ustawa o tym, że nie można handlować zwierzętami bez rodowodu, to i tak ludzie mają swoje sposoby i w schroniskach szukają psów do rozrodu... nieraz byłam świadkiem tego, jak do schroniska przyjeżdżali pseudohodwcy wyłącznie po to, by poszukac partnera dla swojego psa.. nawet był ostatnio pan zainteresowany Aspanem do swojej "domowej hodowli" (zanim się dowiedzieliśmy że ma tego guza) ale oczywiście psa nie dostał... Bo po co szukać reproduktora, jak można wziąć psa ze schronu za 25 zł i mieć "piękne szczeniaczki"... a potem rosną nam psy ze zrytą psychą, które prędzej czy później trafiają do nas, agresywne, przez nikogo niechciane, z problemami behawioralnymi... rasowce to kąsek dla handlarzy, ludzi lubiących kasę... dlatego szczególną uwagę należy poświęcić psom rasowym. Mało kto weźmie kundelka żeby go rozmnażać - chyba że się zdarzy wpadka, dlatego wszędzie w PL wszystkie psy powinny być kastrowane/sterylizowane przed wydaniem, ale w naszym kraju to chyba marzenia ściętej głowy... i nikt nie faworyzuje rasowców, tylko po prostu myśli logicznie. Kundelki są w tym przypadku trochę bezpieczniejsze, co nie znaczy jednak że gorsze, żeby sobie zaraz ktoś nie przeinaczył ;) A to, że czasem trzeba poczekać na psa... cóż, nie wszystko zależy od nas. Są wakacje, jest okres urlopowy, są też ustalone dni w jakie wet przyjeżdża, są też inne psy które czekają na zabieg i nie można się o to denerwować. To chyba zrozumiałe. Mam nadzieję, że inny psiak zazna szczęścia u babat - w końcu każdy chce być kochany, a na Lunę jeszcze przyjdzie czas, zważywszy na to, że jest niemałe zainteresowanie :)
  7. Jak już jesteśmy w temacie Sony i Minolty... brakuje mi strasznie w moim zestawie obiektywu z jasnym szkiełkiem... jakiś rok temu zamówiłam na allegro pentacona 1.8 50 mm i plastyka oraz bokeh są rewelacyjne. Jak dotąd używałam go tylko do focenia ludzi, bo do zwierząt mam sigmę 70-300, jednak jak patrzę na fotki w ruchu wykonane stałkami z autofocusem to aż dech mi zapiera, są genialne. Mam alphę 200, zastanawiam się nad obiektywami Minolty 1.7 50 mm oraz Sony 1.8 50 mm. Cenowo przedstawiają się podobnie. Co lepiej wybrać? A może lepiej wziąć Sony 1.4 50 mm? Tylko pytanie, czy będę robić zdjęcia ze światłem 1.4... rzadko się chyba go używa, poza tym jest możliwość, że będzie mocno mydlić przy takim otwarciu przysłony. Co byście powiedzieli o canonie 1.8 50 mm w porównaniu z Sony o tym samym świetle? Jakościowo podobnie? Widziałam zdjęcia robione tym canonem i wyglądały super. Generalnie chętnie przerzuciłabym się na canona, ale na razie mnie nie stać na cały zestaw obiektywów :P
  8. A już coś wiadomo o sterylce, jest jakiś termin?
  9. Co sądzicie o tym: [img]http://desmond.imageshack.us/Himg690/scaled.php?server=690&filename=dsc02450k.jpg&res=landing[/img] albo o tym: [img]http://desmond.imageshack.us/Himg515/scaled.php?server=515&filename=dsc02722h.jpg&res=landing[/img] Kadr fatalny, ale tak jakoś wyszło...
  10. Tragedia normalnie... będę szukać, pytać wśród znajomych psiarzy... to taki cudny pies! A ten nowotwór to wiadomo jaki? Złośliwy? Czy nie ma przerzutów... EDIT: już doczytałam na fb... o tyle dobrze.
  11. No nie, masakra po prostu.... aż się ryczeć chce... jest w ogóle jakaś kasa na DT? Ktoś by się zrzucił? Musimy szukać, znaleźć coś, koniecznie! Mogę skontaktować się z Hannesem albo z fundacją niemiecką Tiere Suchen Freunde - oni od nas ze schronu nieraz już zabierali psy w tragicznym stanie... cholerka, trzeba coś szybko wymyśleć!!
  12. [quote name='Ola164']Ten pokaz umiejętności obejmuje tylko agility czy ogólnie pracę z psem?[/QUOTE] Ogólnie pracę z psem :) Ci, którzy trenowali agility są sprawdzani osobno, już pod tym kątem. U nas Wanda ustawiła torek i wszyscy agilitowcy musieli go pokonać (każdy na tyle na ile potrafi).
  13. [quote name='motyleqq']nie trzeba chodzić na długie męczące spacery, skoro jest tyle zajęć, więc niewiele mają one tu do rzeczy. ja myślałam, że obi swoją drogą, natomiast sztuczki swoją i że ktoś kto idzie na zajęcia z Paulą, nie ma sztuczek, ale ma obi. fakt, nieco trudno znaleźć na wszystko czas ;) mój pies nie będzie trenował 2,5 w ciągu, obojętnie czego. kocha pracę, szybko się pobudza ale i szybko frustruje. poza tym, to nie jest pogoda na takie 'wyczyny'. no zobaczymy, podejmę decyzję na obozie[/QUOTE] No fakt, nie trzeba :) ale sporo osób chodziło z psami, żeby się wykąpały, tak dla odstresowania. Spokojnie, na pewno jakoś się wszystko ułoży na obozie. Wyjdzie w praniu, jak to mówią. [quote name='lenka13']A wiecie może jak wyglądały zajęcia agility grupy początkującej? i co decydowało w której grupie był dany pies? [/QUOTE] U nas było tak, że wszyscy uczestnicy na samym początku prezentowali co ich pies potrafi. Osób, które trenowały agility było u nas niewiele, bo tylko 4 i to na mniej więcej podobnym poziomie (pomijam Zoe, która leciała przez tor jak strzała) i biegaliśmy te same torki :) A reszta miała od podstaw.
  14. Jasne, że to nie jest to samo, mieszamy trochę tego i tego, w pierwszy dzień Wanda zrobiła pokaz obi z Szachem (z tego co pamiętam to wszyscy na nim byli) a potem ćwiczyliśmy poszczególne elementy, np. klikaliśmy psom dostawianie się do lewej nogi, kontakt wzrokowy przy równaniu, branie koziołka w pysk itp., zależnie od tego, czym byli najbardziej zainteresowani uczestnicy. Wanda do każdego podchodziła indywidualnie, więc nie ma obaw, jak ktoś chce zrobić coś konkretnego z psem, poćwiczyć nad czymś, poprawić coś, to śmiało mówić, a na pewno pomoże :) U nas przynajmniej było tak, że gdy reszta miała frisbee, to my chodziliśmy na sztuczki. Myślę, że jak komuś bardzo zależy na obi to jakoś da się dogadać. Moim zdaniem to trochę dużo dla psa: 2 treningi agility, frisbee, które trwało tak jak napisała Asti nieraz po 2,5h (oczywiście było sporo ćwiczeń dla ludzi, bez psów) + obi w ciągu jednego dnia a do tego też trzeba wziąć pod uwagę spacery. Może super hiper nakręcone psy dadzą radę, ale to też się jakoś na nich odbije. Po kilku dniach u większości psów widać mały spadek formy, zmęczenie itp. nawet jak sobie odsypiają w ciągu dnia jakiś czas (co jest bardzo ważne) i w nocy. Mój pies w przerwach między zajęciami prawie cały czas spał, był padnięty.
  15. Do jeziora jest niedaleko, dokładnie jakieś 500 m. :) idzie się lasem przez taką wąską ścieżkę, "plaża" jest zarezerwowana dla psiarzy i nikt nie może ich stamtąd wygonić :) Ale dużo fajniej idzie się nad wspomnianą przez Asti tamę, droga jest ciekawsza i wygodniejsza, jest więcej miejsca, lepsze widoki, ogółem fajniej. Co do frisbee to zajęcia ze sztuczek są w tym samym czasie.
  16. Dokładnie jest tak, jak Asti napisała :) My nie chodziliśmy na rozszerzenie z Paulą (bo nie frizbujemy), więc mieliśmy zajęcia z obi lub sztuczek, które się odbywały w różnych miejscach: a to na spacerze w lesie, a to w salonie na dole jak pogoda nie sprzyjała albo w czyimś pokoju :D generalnie to większość była z użyciem klikera, każdy pracował nad tym, z czym miał wcześniej problem, były też wykłady na temat klikera dla jeszcze niewtajemniczonych :) 2 razy byliśmy nad jeziorem i można było psiolubne czworonogi nagrodzić pływaniem, fajna sprawa :D
  17. Guptasek, tak na agility jest podział na grupy :)
  18. Asti, mina Zoe na zdjęciu gdzie skacze koło - bezcenna :evil_lol: A to nasz skromny filmik obozowy: [url]http://www.youtube.com/watch?v=h9Js5m-gKcs&feature=plcp[/url]
  19. [url]http://www.youtube.com/watch?v=ax6hiITmnHM&feature=youtu.be[/url] - filmik klubowy JUMPA na którym znajdują się również fragmenty przebiegów Bibi :)
  20. Filmik z treningów w Klubie Agility Jump na którym jest również Ania z Wegą :) [url]http://www.youtube.com/watch?v=ax6hiITmnHM&feature=youtu.be[/url]
  21. [email]nathalietta@wp.pl[/email] , z góry dzięki :) mam też trochę Waszych zdjęć. Ola164 12 km to zdecydowanie za dużo dla psa, który ma 3 treningi dziennie... Ja nabrałam sobie słodyczy ze sobą, a jak czegoś zabrakło to prosiłam Wandę, dawałam jej pieniądze i na drugi dzień z rana już było :)
  22. Aktualny Neruś: [img]http://desmond.imageshack.us/Himg193/scaled.php?server=193&filename=dsc01610ah.jpg&res=landing[/img] [img]http://desmond.imageshack.us/Himg31/scaled.php?server=31&filename=dsc01611ie.jpg&res=landing[/img] [img]http://desmond.imageshack.us/Himg266/scaled.php?server=266&filename=dsc01626k.jpg&res=landing[/img] [img]http://desmond.imageshack.us/Himg814/scaled.php?server=814&filename=dsc01640k.jpg&res=landing[/img] Czemu nikt nie chce takiego cudaka :( Nikt jeszcze nigdy nie dał mu szansy...
  23. No to jakieś wygodne buty do chodzenia po domu :)
  24. Na pewno korki do agility, kapcie do chodzenia po domu (buty zostawia się przeważnie na przedpokoju), jakieś ulubione przysmaki dla siebie (bo do sklepu nikt sam nie chodzi, to kawał drogi a psy muszą być wypoczęte na trening), dużo różnych smakołyków dla psa, buty na zmianę na spacery bo kałuże w lesie były ogromne (ale taka pogoda nam się akurat trafiła) no i w sumie nie wiem co jeszcze, najważniejsze chyba wymieniłam :)
  25. My już po obozie :) Było naprawdę świetnie! Jedzonko przepyszne, rodzinna atmosfera, warunki super no i te codzienne treningi pełne wrażeń :D pogody tylko trochę zabrakło :)
×
×
  • Create New...