Agniesiulka K.
Members-
Posts
539 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Agniesiulka K.
-
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Agniesiulka K. replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Słucha zawsze, Bambi i Fafik mieli też zrobione badanie krwi, bo tam były jakieś szmery słyszalne i wet miał obawy czy wszystko ok. Kołnierz dostaniemy u weta, pytałam o to. -
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Agniesiulka K. replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Nie miałam dzisiaj czasu i siły na kompa, zresztą w tym rozszczekanym towarzystwie, to ciężko zebrać myśli żeby coś sensownego napisać. Cypis bardzo spokojny, wręcz powiedziałabym, że jest moją ostoją przez ostatnie dni. Kastracja jutro o 12, już wszystko dogadane i nie ma prawa się nic zmienić! -
Witaj anica:) Podczytuj i podpowiadaj, wszystkie rady są na wagę złota. Właściwie od niedzieli wątek trochę stoi w miejscu, ale mam nadzieję, że przyjdzie moment kiedy będzie się tu pisać weselsze rzeczy... Dzisiejszy dzień tak pisałam przeznaczyłam dla Misia. Najpierw siedzieliśmy w "jego" pokoju. Przychodził na mizianka, trochę spał, trochę spacerował, ogólnie było ok. Popołudniowy spacer w towarzystwie nie był już tak spokojny jak poranny, ale obyło się bez ofiar. Później zabrałam Misia w kennelu do kącika w kuchni. Nie było mowy o innym pomieszczeniu, bo jak tylko tracił mnie z pola widzenia zaczynał szczekać, a z kuchni ma na mnie oko. Jeśli chodzi o psy, to zgodnie go wszystkie ignorują. Bambi próbowała do Misia podchodzić na dworze i w domu, ale szybko zrezygnowała. Misiek ich próbował terroryzować- tak bym to nazwała. Niezależnie od tego czy były w kuchni, czy w korytarzu, czy w pokoju- szczekał na nie jak oszalały. Co ciekawe, na Fafika też. Jak któryś psiak się choćby poruszył, to Misiek zaczynał warczeć i rzucać się z wyszczerzoną paszczą. No ale koniec końców jest mimo wszystko lepiej niż było. Obecnie siedzę w pokoju, Misio obserwuje mnie kątem oka i jest cisza. Coraz mniej się wścieka, chyba nawet mniej reaguje na psy. Zostawimy go na noc w sypialni żeby miał nas blisko.
-
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Agniesiulka K. replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Cypisowe ciachanie jednak jutro. Ależ to wszystko idzie jak po grudzie:( Tz ma wyjazd i nie wie czy zdąży wrócić żeby odebrać Cypisa po zabiegu. -
Dziś od rana już spokojniej, nawet były wspólne spacery bez ekscesów. W domu o wiele mniej ujadania. Może jakoś powoli coś z tego stada będzie. Bogusik ma rację, to dopiero nasze początki jako Dt, no i tego się właśnie najbardziej bałam, że w przypadku jakiejś agresji mogę nie podołać. Dlatego wypytywałam o te pieski, czy nie są za mocno wycofane, dlatego nie podjęłam się wyciągnięcia pięknego rudaska z Zamościa. Z Bambiśką i Cypisem było świetnie, a Misiowi się u nas chyba nie podoba. Naprawdę bardzo się staram żeby było mu tu dobrze i żeby się poczuł bezpiecznie. Wszystkim nam jest ciężko się odnaleźć w tej sytuacji, ale robimy co w naszej mocy. Gabi, przepraszam, czuję że Cię zawiodłam :(
-
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Agniesiulka K. replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
A ja umówiłam ciachanie już na jutro- w czwartek nie będzie Damiana, a nie chciałam na przyszły tydzien tego przekładać. Z ogłoszeniami się wstrzymajmy, Pani już chyba wie o Cypisie wszystko co wiedzieć trzeba, teraz niech Poker się dowie o Pani i może coś z tego będzie. -
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Agniesiulka K. replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Ja ze swojej strony jakieś mogę spróbować robić. -
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Agniesiulka K. replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Miałam koleżankę której pies obok miski miał postawiony stoleczek z ręcznikiem i to był jego "ociekacz"- sam się wycieral po piciu. U Cypisa też najgorzej kapie po wodzie i on to rozdeptuje łapskami. Ale tak to nie jest tragicznie, jak wywala jęzor to czasem coś kapnie. Chodzenie na smyczy mamy zasadniczo opanowane. Jeszcze ciągnie jak coś wywęszy, ale upomniany zatrzymuje się. Myślę, że można go ogłaszać bo jeśli chodzi o spacery to będzie kwestia człowieka żeby sobie wypracował posłuszeństwo. U nas większy posłuch mam jednak ja- Cypis mnie traktuje jak bóstwo w ogóle ;) Ładnie zostaje sam w domu, nie miał żadnej wpadki z załatwianiem się. No i podkreślam raz jeszcze, jest super mądry. Zrobi wszystko tylko trzeba mu pokazać o co chodzi. -
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Agniesiulka K. replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Niedogodnością jest tylko i wyłącznie stale zaśliniona podłoga ;) Ale Cypis jest tak kochany, że każdy mu to wybaczy. -
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Agniesiulka K. replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Pani jest zainteresowana, poinformowałam ją raz jeszcze o niedogodnościach związanych z mieszkaniem z Cypisem :) Przekazałam Poker numer do Pani i mam nadzieję, że uda im się spotkać. -
U Gabi i psy i kota zaakceptował od początku. Żadnych zgrzytów nie było. Dlatego nie wydawało się, że trzeba będzie szukać miejsca bez psiaków. Myślę, że spróbujemy jeszcze dzisiaj zabrać ich na spacery parami, a później zrobimy jeszcze test z kennelem. Przeniesiemy Misia na piętro, tylko że w klatce i niech zobaczy jak się tutaj żyje. Jak to nie da żadnych efektów, to ja się poddaję.
-
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Agniesiulka K. replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Puszki zamówiłam i podejrzewam, że pojutrze będą już u nas. Cypis jest świetny. Naprawdę będzie ktoś z niego miał oddanego przyjaciela. Wczoraj dotarł nasz kolejny tymczasowicz- Misio. Niestety chyba nie oczekiwał ciepłego przyjęcia, bo na dzień dobry rzucił się na Kejlę z kłami. Cypis stanął w obronie Kejli (która jest w naszym stadzie samicą alfa i wszystkie psy się jej słuchają) no i z Misiem już mają na pieńku. Nie było żadnego problemu z uspokojeniem wkurzonego Cypisa, jest bardzo posłusznym psem. Na Misia wczoraj jeszcze się jeżył, a dzisiaj go ignoruje. Nie mam mu nic do zarzucenia. Ciachanie wstępnie planujemy sobie na czwartek. I jeszcze filmiki z zabaw z Fafikiem. -
Mamy takie bramki w pokojach i też myślałam żeby spróbować w ten sposób, ale Misio ostro je traktował zębami. Psy go ignorują właściwie, wracając ze spaceru dałam im kolejną szansę. Szczerzy się straszliwie, a one nawet do niego nie podchodzą. No i szczeka skubaniec głośniej niż moje wszystkie razem wzięte, łeb pęka :/
-
No właśnie, a ja głupia patrzyłam na to ile mam czasu i możliwości. Już widzę, że za dużo na siebie wzięłam. Cypis jak do tej pory jest bardzo posłuszny. Naszej trójcy od początku sobie dawał wchodzić na głowę i myślę że gdyby Misio się nie naraził tym nieszczęsnym atakiem na Kejlę to też byłoby wszystko ok. Ciężkie dni przed nami...
-
Po spacerach. Z dziewczynami (były osobno) Misio ma jakieś szanse się dotrzeć. Bambi przed nim ucieka, ale on jakby mniej się nią przejmuje. Z Kejlą warczą i poszczekują, ale nie skakali sobie do gardeł. Ale Cypis to już masakra. I jeden się rzuca i drugi. Martwię się, bo Cypisa byłoby mi ciężko okiełznać, no i mam obawy czy się jakoś nie rozjuszy i nie zacznie tak samo reagować na nasze psy? Na tą chwilę postanowiliśmy walczyć. Misia póki co trzeba izolować i to również dla jego bezpieczeństwa. Wspólne spacery może ich do siebie przekonają. Najgorzej będzie z Cypisem :/