-
Posts
225 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Szerman
-
Pies z pięcioma "nie" - Pepe z Krężela już ma swoich ludzi!!!
Szerman replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Murka wysłała już nr konta, na priv i na podany mail, Dziękujemy! -
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Szerman replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Ups... A ja się dziwiłem że ze schroniska przyjechały psy tak pięknie utuczone... -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Szerman replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Znajoma która mieszka parę domów dalej zadzwoniła że biało brązowy pies biega nad rzeką. Wybiegliśmy z Kasią i wzięli Pućkę na smycz. Górka podeszła do Pućki, zaczęła się z nią bawić i sama, przodem ruszyła po naszych śladach w stronę naszego podwórza. Sama przeszła przez bramę i jak po sznurku poleciała do kojca, który cały czas stał otwarty. Oczywiście cały czas szliśmy za nią z Pućką na smyczy. Chyba przywabił ją zapach jedzenia, bo wystawiona w bramie miska z kaszą była wylizana do dna (pies sąsiadki jest odkarmiony i wybiera najelpsze kąski ;), stąd wiadomo kiedy to on dobierał się do michy). -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Szerman replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górka wróciła, jest już zamknięta w kojcu. -
[quote name='eloise']gdyby musieli przejść to co kobiety w ciąży i w trakcie porodu... do końca życia kazaliby się na rękach nosić i po stopach całować ;)[/QUOTE] Gdybyście drogie panie musiały opiekować się kobietą w ciąży i okresie okołoporodowym to wolałybyście same donosić ciążę i urodzić :diabloti:. Taki sobie mały off...:p P.S. Oczywiście wnioskuję na podstawie opowiadań kolegów oraz obserwacji poczynionych na oddziale gin-poł.
-
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Szerman replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Górka uciekła. Wypuściłem wczoraj ją z Dukatem i Pućką bo w towarzystwie psów bawiła się ładnie i podchodziła do ręki. W czasie kiedy zszedłem z wybiegu psy podkopały się pod płotem a sztachety nad podkopem były rozgryzione na końcach. Kiedy wyszedłem szukać psów, synalek sąsiadów widząc że chodzę i gwiżdżę (Pućka zawsze przychodziła na gwizd a Górka trzymała się Pućki jak matki) wyszedł sobie na próg i rzucił petardę... Wczoraj i dzisiaj jeździliśmy po sąsiednich wsiach i po lesie w okolicy, w lesie szukała też psów Bianka0. Rano przyszedł pod bramę Dukat, po południu wróciła Pućka. Niestety, Górka musiała się od niej odłączyć po drodze. Jedyna z całej trójki bała się strzałów a kiedy chodziłem po lesie za psami teżsłyszałem pojedyńczy strzał. Jutro jedziemy wywieszać ogłoszenia, furtka na tyłach podwórza jest cały czas otwarta i wystawiona karma. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Powoli do nas przywyka. Zazwyczaj kiedy sprzątam u niego unikam kładzenia rzeczy na jego budzie, bo ucieka z budy pod ścianę i powarkuje. Zazwyczaj wychodził wtedy skulony - ogon podwinięty, głowa w dole, raz nawet podsikał. Ale ostatnio obcinałem naderwaną wykładzinę i naniosłem ze sobą gratów, które trzeba było położyć na budzie. Lori oczywiście wyskoczył pod sąsiednią ścianę, ale...głowa w górze, ogon trochę niżej poziomu, stoi wyprostowany. Miło było popatrzeć. Coś tam mamrotał pod nosem więc obróciłem się do niego przodem a on spowrotem wlazł do budy. -
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Szerman replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Krok do przodu - trzy do tyłu. Wystraszyła się czegoś i nie chce wychodzić z kojca. Nie załatwia się nawet, tylko szarpie na smyczy i próbuje wrócić do środka. Żadne ziewanie, stawanie bokiem itp nie daje rezultatu. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Borysa chyba zatkało bo stał i patrzył ( zazwyczaj kiedy widzi psa za siatką to ciska się jakby zaraz miał zjeść i psa i siatkę), a Lori, kiedy zobaczył jak wychylam się zza drzwi oddalił się z godnością.:cool3: To jest właśnie ciekawe że Lori kiedy nawet chowa się w budzie to po prostu sobie do niej wchodzi, nie zabija się w panice, nie próbuje chować za budą. W budzie też leży spokojnie, nie zwija się, nie kuli, nie trzęsie. Nie ma mowy o sikaniu pod siebie czy leżeniu cały dzień w jednym miejscu. Do miski też wychodzi jak tylko upewni się że czlowiek już odszedł. W sumie dzisiaj trzy razy przyłapaliśmy go poza budą. Do psów agresji nie pokazuje, wygląda na to że jest raczej towarzyski. Nie podoba mu się wykładzina w kojcu bo za każdą moją wizytą jest bardziej zjedzona. Może tak się mści za uwięzienie :D. A tak poważnie, to chyba próbuje zakopać pod nią miskę. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Wczoraj wieczorem Lori ściągnął i ponadgryzał wykładzinę w kojcu, w rogu przeciwnym do budy. Pewnie próbował się zakopać. Nie siedzi w budzie cały czas ale chowa się na odgłos kroków. Przy sprzątaniu zajrzałem do budy - oczywiście z pewnej odległości - leżał wyciągnięty jak Sfinks, głowa podniesiona, ani nie zwijał się w kłębek, ani nie kulił, uciekać też nie próbował. Kiedy zostawiam mu jedzenie nie zjada od razu po moim wyjściu, ale tak po kwadransie, albo po pół godziny. Myślę że jeśli zabierzemy mu budę to pogorszy sprawę, bo przy każdym wejściu będzie biegał po kojcu i szukał ukrycia. Poprzednio miał budę otworem w stronę wejścia i kiedy wchodziłem do przedsionka to warczał, wybiegał z budy i latał po kojcu. Teraz ma budę bokiem do wejścia, w najdalszym kącie i jak widać to się sprawdza. Poza tym to duza buda i żeby ją wyjąć trzeba rozbierać budę albo kraty. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Oczywiście to ja pisałem poprzedni post, tyle że chytrze przebrany za własną żonę.:diabloti: -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Jak nas chwalą, to już lecę na forum . Lori opchnął całą miskę nie patrząc gdzie kasza a gdzie sucha karma. Na Kasię która do niego zaglądała łypał okiem z budy, nie chował się i nie biegał nerwowo po kojcu. Wygląda na to, że ten miesiąc na swobodzie przywrócił go do równowagi, bo zachowywał się jak normalny, łagodny pies. Musimy teraz obserwować jak będzie reagować na zamknięcie. Sądziliśmy że w schronisku bał się wszechobecności innych psów i ich jazgotu, więc siedzi w pojedyńczym kojcu, w zamkniętym pomieszczeniu. Po jego ucieczce zaczęliśmy się zastanawiać (widząc jak bez problemów bawi się z innymi psami) czy przypadkiem nie boi się ...zamknięcia. W takim przypadku trzeba by go szybko przenieść da kojca z widokiem na świat ( teraz może tylko wyglądać przez kratę w drzwiach). A jeśli mówimy o zasługach, to chciałbym podziękować Biance0 i Jej mężowi, za wielokrotne przyjazdy i wytrwałą pomoc w tropieniu Loriego, Kasi i pozostałym wolontariuszom tarnobrzeskiego TSPZ za nieodpłatne wypożyczenie dmuchawki z osprzętem i cierpliwe oczekiwanie na jej skuteczne użycie, oraz naszej sąsiadce, p. Ewie za użyczenie samochodu i poświęcenie mnóstwa czasu na pomoc w tropieniu i odławianiu Loriego. Gdyby nie ich pomoc Lori dalej marzłby gdzieś w krzakach. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Wcale nie miał ochoty mnie jeść ;). Schował się do budy i tam został. Nie wychodził, nie uciekał, powarkiwał tylko zanim nie wszedłem do kojca. Patrzyłem przez okno, chodzi po kojcu i obwąchuje kraty. Na przerażonego nie wygląda. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Ja myślę że robota z Lorim dopiero się zaczyna. Najlepsze jest to że nie okazywał cienia agresji, tak do ludzi jak i zwierząt. Kiedy go goniłem obskoczyły go kundelki sąsiada i zaczęły szarpać po zadzi. Pies był przyśpiony i wystraszony, kłapał zębami - ale żadnego nie ugryzł. A mógł rozerwać jednym kłapnięciem , widziałem co potrafi jak gryzł hycla. Idziemy go karmić, tym razem Kasia zamknie mnie z zewnątrz.:p -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Przyszedł torba po moich śladach (dosłownie), obwąchał klatkę, nie podszedł do wiaderka z karmą i wyszedł na szosę. Kiedy starym śladem poszedłem szukać jego legowiska wylazł mi zza pleców i wydarł japę. Doszedłem do zabudowań sąsiadów (mają właśnie tą starą suszarnię którą mu otwierają) ale tam było sporo psich śladów a te z wieczora już topniały więc nic nowego się nie dowiedziałem, tyle że się tam kręci znacznie gęściej niż w szczerym polu. Mam nadzieję że nie odstraszyłem go od klatki. Jedno pewne - głodny to on nie jest. W klatce wisi surowy kurczak. No i żaden inny pies raczej mu z tego wiadra nie wyżera - żadnych innych psich śladów wokoło naszego domu i "paśnika". W otwartym polu ani na drogach śladów nie było, więc nie odchodzi daleko tylko chowa się przy zabudowaniach. Na strzał z dmuchawki nie daje podejść. Ponadto strzykawki do dmuchawki mają ciekawy zwyczaj - już druga "wystrzeliła" mi podczas ładowania do dmuchawki. Dzięki temu nie mam na dzień dzisiejszy więcej usypiacza (dokupię jutro). Naładuję latarkę i spróbuję wyjść jeszcze koło piątej, może doprowadzi mnie do legowiska. Jednym słowem - jak mawiają bracia Serbowie - j*bem ti baku u d*pe. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Tak, myślałem już o zadaszeniu, ale nic nie robiłem na razie, bo liczyłem że łapanka się powiedzie. Postawimy mu dwuspadowy szałas otwarty z dwu stron w krzakach nad rzeką. Dzień przesiaduje w chaszczach, osłonięty od wiatru i w pewnym sensie deszczu, bo są jeszcze gęste liście. możliwe że chowa się w opuszczonych budynkach, bo w gęsty deszcz nie słychać nigdy żeby szczekał ani nie widać go na polu. Zrobił się teraz ostrożniejszy, ale to dobrze bo nie wyleguje się na szosie i nie straszy ludzi. damy mu parę dni spokoju, może jak się wyluzuje to spróbujemy sami, z dmuchawką :cool3:. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lori całą noc nie podszedł do karmy. Rano, jak odszedłem coś zeżarło cały Sedalin i trochę ryżu z wierzchu wiadra. Lori łazi po polach jakby nigdy nic, od rana do południa, pies sąsiadki też nie wygląda na sennego. Wygląda że do leków dorwał się jakiś lis ['] albo kot [']. Dawka była wyliczona na +-60 kg. Loriego słychać było całą noc, zatacza kręgi po okolicy. W nocy się ośmiela , podchodzi pod płoty. Szwagier mojego znajomego nie będzie miał palmera jeszcze bardzo długo, zostaje nam pan z Rzeszowa albo z Emira, tylko teraz trzeba by zasadzić sie na Loriego nocą. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[quote name='rita60']Mam tylko nadzieje,ze sasiedzi nie beda sami chcieli szukac Loriego na własna reke:shake:[/quote] Na razie nikomu nie wadzi i nawet mało komu się pokazuje. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Jemu raczej nie, nie wychodzi między ludzi. Jedyne niebezpieczeństwo że padnie w chaszczach i go nie znajdziemy. Wiadomo że podamy z naddatkiem, nie może odejść daleko bo go nie znajdziemy. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Urządzam sobie dzisiaj nocną wartę przy karmie. Oczywiście z dużej odległości. Ważne że Lori trzecią noc siedział w tych samych krzakach, jest szansa że będzie wracał. Babiny najchętniej przegnałbym batogiem, ale niestety musiałem grzecznie prosić. Wszyscy sąsiedzi już wiedzą że uciekł nam duży biały pies i kręci się po okolicy. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Wypraszałem babiny ale ciekawiło je widowisko. Jedyna pociecha że Lori nie podchodzi do ludzi. Tak jak mówłiem, podajemy mu karmę przy płocie, a potem Sedalin. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
No i d*pa. Przeszedł między nami. Siedział nad rzeką w krzakach. Przeszedłby przez ten mostek co zwykle ale na mostku babiny pasły krowy, przeszedł sąsiednim, minął strzelca daleko z lewej, pokazał się przy ruinach i tyle go widzieliśmy. Czesaliśmy ruiny i krzaki nad rzeką - nie ma go. Gość czekał z palmerem 3 godziny i nawet nie zobaczył psa. Wczoraj chodził pod zabudowaniami, szczekały sąsiedzkie psy i Lori się odzywał. Wywiesiłem mu wiaderko z karmą na płocie - pół wiadra chrupek i konserwa na wierzchu. Rano konserwy nie było a chrupki zostały. Dzisiaj dostanie znowu konserwę a jutro Sedalin w konserwie. Zdaję sobie spraw że jestem odpowiedzialny za ucieczkę Loriego z wszyskimi konsekwencjami włącznie. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Szerman replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Z załatwianiem palmera na razie same problemy. Jedyny człowiek który zgodził się przyjechać (aż spod Warszawy) bierze za przyjazd... 2000 zł plus vat... Będziemy próbować do skutku. Jeśli ktoś miałby namiary na posiadacza palmera albo klatki - pułapki prosimy o kontakt. Zapewniamy transport. Co do hycla z sąsiedniej gminy - tak jak pisałem wczoraj. Jutro z rana lecę do tamtej gminy i spróbuję coś wywalczyć może jednak przyjedzie. Z sedalinem w karmie może być kłopot - nie zje przy człowieku. Zje nie wiadomo kiedy, padnie nie wiadomo gdzie, a przede wszystkim błakających sie psów i dzikich zwierząt typu lisy mamy w okolicy sporo. Chyba jako ostateczność za 2-3 dni jak się dobrze wygłodzi. Aha ta kura nie była na jego "gnieździe" tylko w krzakachw których zapadł po ucieczce przed nami więc mogła to być robota lisa, ważne że w razie czego Lori się pożywi nawet na padlinie. Co do łapania przez dzieci czy pogryzienia obaw raczej nie mam, nie da do siebie tak blisko podejść a ludzi i wszelkiego hałasu unika. Chowa się w najgęstszych, dwumetrowych pokrzywach, gdzie nikt i nic nie chodzi. -
BRAWURKA jak border collie z Mielca - W KOŃCU DOCZEKAŁA SIĘ DOMU :-)
Szerman replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dzwoniła p.Basia i zapewniała, że spokojnie przetrzyma sunię do kiedy trzeba będzie. Ogólnie jest lepiej, z czystością już super, daje przy sobie coraz więcej zrobić, dotknąć itp. jest spory postęp w kontakcie z człowiekiem od czasu kiedy Brawurka trafiła do Olkusza. Blok to jednak nie jest miejsce dla niej: wyje i skacze po oknach, zwłaszcza jak zostaje chwilę sama. Nie toleruje niestety córki p.Basi, warczy na nią. P.Basia wspomniała, że jeden z pracowników budowy (karmił ją z ręki gdy Brawurka była na swobodzie) był bardzo zainteresowany jej przygarnięciem na stałe. P.Basia zorientuje się czy to nadal aktualne i czy ewentualnie byłyby to dobre warunki dla suni.