Witam. Widze że wywiązała się dyskusja na temat powiązania psiego łupieżu z jedzeniam.
Mój pies niestety ma go już dłuższy czas-ok. wstyd sie przyznać, ale będzie to juz prawie 2 lata-i niczym nie moge sie tego pozbyć. Weterynarz przepisywał mi już wszelkie lecznicze szampony, ale po jednym takim myciu kolejnym specyfikiem pies drapał sie tak niesamowicie, że myślałam że skóre rozdrapie, i nie pomagało wielokrotne płukanie. Wtedy, widząc jak wariuje od świądu, może i błędnie, ale zdecydowałam, że wole,jak pies ma czasem troche łupieżu, niż żeby mi sie zadrapał(bo u niego, poza łupieżem, który można zauważyć w sumie tylko podczas czesania, to nic nie jest-zadnego zaczerwienienia, drapania, opuchnięcia,moze sierśc lekko tłustawsza w dotyku)
Czy może byc to powiązane z jedzeniem? Słyszałam złe opinie o Purinie, ale w przypadku mojego psa jest to jedyna karma, po której nie ma rewolucji żoładkowych-fakt, że naturalne jedzenie lepsze, ale tez-u mojego kasza odpada, ryz jeszcze w miarę, lecz któregoś razu psu zaczęło śmierdziec z pyska więc wet poradził przerzucić się na suchą.
Więc, jeżeli ktoś potrafi mi pomóc, łacząc wyleczenie łupieżu bez zmiany diety-bardzo proszę.
Mój pupil (Bras) ma 7 lat, łupiez od 5 roku życia, a na Purinie jest od 2-3 roku życia.
Pozdrawiam
Monika