Jump to content
Dogomania

moniqa

Members
  • Posts

    105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moniqa

  1. [COLOR=black]Grrrrrr, jestem tak wkurzona na maksa, że lepiej nie mówić. Ludzka głupota, zawiść i ogólna ignorancja jest przerażająca. :angryy::mad:[/COLOR] [COLOR=black]Moja rodzina miała scesje z sąsiadami-i nieważne, że w tej sprawie nie jesteśmy winni my, ale wspólnota mieszkaniowa, znależli kozła ofiarnego i kropka.Najbardziej w całej sytuacji wkurzające jest to, że nagle wszyscy sasiedzi uwzięli sie na mojego psa. [/COLOR] [COLOR=black]Tydzień temu było"Brasik, Brasiczku, jaki mądry piesek", a teraz "Straż miejską przyślemy, on szczeka cały czas" itp itd.[/COLOR] [COLOR=black]Sąsiedzi stwierdzili, że jak my sie gróżb nie boimy, to najlepiej sie zemścić na zwierzęciu, które samo sie obronić nie może-już były hasła w stylu: "Zobaczysz, załatwimy tego kundla, uważaj, jak nie straż miejska, to dostanie od nas".:angryy::angryy:[/COLOR] [COLOR=black]Inne psy srają i szczają na podwórku, ja z moim wychodze do parku lub na skwerek, sprzątam, a i tak już lecą uwagi, nawet od innych psiarzy(raczej pseudowłascicieli psów, ale cóż): "Paniusia se wybieg na podwórku zrobiła, niech sprząta te gówna". No już szczytem było, jak ktoś mi własnie psie gówno, nie wiem skąd, przyniósł i położył pod drzwi!!!!![/COLOR] [COLOR=black]A niektórzy z nich już z łapami wyskakiwali, jak widzieli mnie wychodzacą samą z psem. Kurza twarz, aż strach wieczorem.[/COLOR] [COLOR=black]Po prostu porazka:shake:[/COLOR]
  2. Pytanko. Ostatnio usłyszałam od znajomej(też psiara), że jak sie idzie szczepić psa na wscieklizne, to odstep miedzy wścieklizna a innymi szczepieniami powinien byc co najmniej tydzień. Czy to prawda? Jak swojego szczepie to zawsze wet mi daje wsciekizne plus dodatkowe (nosówka, leptospiroza, parwowiroza itp) od razu, nawet je miesza w jednym zastrzyku. Co jest własciwe? Bras dostaje 2 szczepionki: Duramune max 5:Canine Distemper-Adenovirus Type 2-Parainfluenza-Parvovirus Vaccine Oraz druga szczepionka LCI-GP: Leptospira Canicola-Grippoptyhosa-Icterohaemorrhagiae-Pomona bacterin Nie ma przeciwskazań w mieszaniu ich?
  3. [quote name='WŁADCZYNI']dlatego nigdy nie chodzę na psie łączki - staję z boku choć i tak przeważnie jakiś łoś przybiegnie. WYbiegu niet ale i tak bym nie chodziła bo był by brudny/zapsiony. Nie uzaje też 'psich toalet' - pani jakaś gdzieś proponowała pas żwiru plus kilka słupów do znaczenia. W zyciu bym tam psa nie puścila bo byłby syf koszmarny. Wolę sprzątać.[/quote] Nie, no ta "psia łaczka" jest w miare w porządku. Mamy grupke znajomych psów, umawiamy sie na konkretną godzine i psy sie pobawia, zsocjalizuja.Bo uważam, e jadnak pies z innymi powinien przebywac i sie kontaktowac-lepiej sie wtedy zachowuje wobec innych. Ale widomo że czasem przyjdzie ktoś "obcy", który niekoniecznie zrozumie że jego psa nie chcemy-tak było włśnie w przypadku tego amstafa. I tak samo z niepisaną reguła-jest dużo psów, niech sie ganiają, ale nic nie rzucac, bo nie wiadomo jak inne zareagują i czy sie nie pokłóca. Brudno nie jest-sami pilnujemy, a psich toalet u nas nie spotkałam, poza jakims zakratowanym 1m/1m czymś, co kiedys próbowała wprowadzic gmina:shake:.
  4. [quote name='zerduszko']Tak, faceci i ich beztroska natura, to jest coś co kocham. I teraz już wiemy skąd biorą się nieodpowiedzialni, bez wyobraźni właściciele - po prostu ta mądrzejsza połowa nie mogła z psem wyjść akurat :eviltong: a oni na tyle rzadko z psami wychodzą, że pojęcia nie mają do czego pies jest zdolny :lol:[/quote] Oj znam ból, znam, tylko nie tyle dotyczy on samych męzczyzn(w tym przypadku ojca), co całej mojej szanownej rodzinki. Doprosić się ich o wyjscie z psem, to wprost niewykonalne-stękanie, marudzenie, jeczenie. Ale nie daj boże ja nie wyjde(studia, brak czasu, cośtam), to od razu że leniwa, że pies musi sie wybiegać-ale zamemu wziąść za smycz-co to to nie. Ale, ale ostatnio stwierdzilam, że nie warto prosić. Wracając z uczelni, i wiedząc że o dziwo!:crazyeye: ktoś z psem na wybieg wyszedł, myśle "zahacze i wrócimy razem". Ja przychodze i pierwsze co słysze-Mój Bras pogryzł sie z amstafem. Włosy na głowie sie jeżą. Otóż moja inteligentna część famili postanowiła na wybiegu, pośród biegajacych, warczacych, dominujacych czy innych psów-porzucać mu piłke. I wystarczyło-pobiegło 5, zostały 2 szczepione zębami. Massakra:shake:
  5. Jeżeli mam czas, to musowo Bras na wybiegu/w parku spędza 1,5-2 godziny plus 2 wyjścia 20 min. Jak nie zdąże-a studiuje- to zostają tylko te 20 minutówki 3x dziennie. Of kors w weekend są to całodzienne wypady na rower, np nad jezioro.
  6. Przez mojego zjedzone: 2x 50zł, raz 100 ;P, lekka nadgryziona literatura-"Okiem psa" ;), plus histeczki higieniczne, folie po parówkach,wszelkie papiery nasączone tłuszczem czy cukrem, oraz, o zgrozo, wszelkie odpady wyrzucane przez pobliską restauracje-grrrrr :angryy: (ci zamisat do śmieci, to pod okna, żeby "biedne zwierzaczki sobie podjadły-co mają podjeść, rybie kości i skóry, jakieś zlewki-fuj:shake: ):mad:
  7. Co do "porządnickich", co to sie drą żeby po psach sprzątać-beznadzieja. A aż mnie szlag trafia, że jak sie pochylam z jednorazówką by posprzatać, z jednaj strony jakiś dziadyga sie drze, bo nie uwzględni, że pozostałe 10 tys. kup nie należy do mojego a z drugiej strony stoja "dresy" i sie podsmie****ą, a sami za 5 min wyjdą z jakimś agresorem i zasrają całe podwórko czy chodnik-grrr :angryy::mad:
  8. Dzięki za wszystkie podpowiedzi :)
  9. No to to wiem! ;) Ale włąśnie słyszała(tylko skleroza dopadła) ,że jest jakaś, którą dodatkowo przed podaniem psu trzeba nasączyć, i właśnie się pytam, bo kto pyta nie błądzi, no i nie ma głupich pytań! ;) :D :D
  10. Przepraszam za ewentualnego offa, ale nie chce zakładać nowego tematu, a nie moge znaleźć na forum. Otóż usłyszałam, że jakąś karme należy przy podaniu mieszac w misce z wodą czy tłuszcem, nie jestem pewna, bo wtedy grudki pecznieją? Nie wie ktoś co to za karma? Nie chce przez przypadek podac psu żeby mu nie rozwaliło/napęczniało w żołądku czy coś.
  11. Dzięki za rady,z tą pietruszką też spróbuje. W sumie do trawy nic nie mam, mój też je czasami, tylko że się to tak zbiegło ze zmianą karmy i, może już paranoja ;), ale wydawało mi sie że więcej jej je. A jeżeli idzie o czas, to w sumie zaczęłam go przestawiac 2 tyg. temu. A "oleistymi" odchodami rozumiem się nie martwić?
  12. Dzięki. Dla mnie nie ma problemu, za to moi rodzice każdą zmiene przyjmują z niesamowita niechęcią i podejrzliwością, wiec jak im powiem że znowu wracamy na 2 posiłki, to będzie-"widzisz, same kłopoty z tym psem, znowu coś zmieniasz, trzeba było zostać przy starej karmie, a łupież sam przejdzie" :D :D :D Gorzej będzie, jak ja gdzieś wyjade, a oni mi na złośc z powrotem kpią Purine :roll:
  13. Witam, przenosze psa z karmy Purina na Acane. Powodem jest łupiez, którego nie moge sie pozbyć od ok. 2 lat, i niedawno podpowiedziano mi że jest to kwestia karmy. Więc zmieniam na Acane-w tej chwili mam 15 kg worek Puriny Lamb & Rice i 1,5 kg Acany Lamb&Rice, i mieszam, powoli zwiększając dawke. No i zaczynają sie schody-pies zaczął mniej jeść, zostawia w misce czasami nawet połowe(je raz dziennie, może przestawić go na 2 razy?)-co jeszcze niepokojące tak bardzo nie jest-ciepło, może mu sie nie chce. Tylko dodatkowo zauważyłam, że wyjątkowo jak na niego je dużo trawy, plus jeżeli idzie o wypróżnianie,(3 razy dziennie) to odchody są ciemniejsze, jakieś takie oleiste, mniejsze. Czy to jest jakiś stan przejściowy, czy może to normalne? Może zmienić mu karme(bo sie do tego przekonałam) na jakąś inną, łagodniejszą, możecie coś polecić?
  14. [quote name='zerduszko']Jeśli Twój pies jest agresywny, a Ty nie jesteś nad nim w stanie zapanować werbalnie czy fizycznie, to powinien nosić kaganiec.[/quote] Zerduszko-mój pies nie jest agresywny, praktycznie w ogóle,a jeśli rzeczywiście coś mu nie podpasuje, to jest na smyczy. Ten tekst był w celu podkreślenia,ironicznego,czego to można sie nasłuchać od pseudowłascicieli kiedy ICH pies zaatakuje TWOJEGO.
  15. Chyba nie, bo jak pokropiłam troszke olejem, to zjadł z miła chęcią.A dodaje tak garść, na miske to nie jest dużo, a zostaje właśnie Acana(mniejsze granulki) i witaminy-myśle że to jest kwestia innego smaku, chociaż specjalnie tak dobrałam, że dostaje Purine Lamb&Rice i Acane Lamb&Rice. No zobaczymy, myśle że przy takiej ilości powinien swobodnie zjadać(garśc na miche) ale to pierwsze kilka dni, zobaczymy póżniej.
  16. Próbuje przestawić swojego psa na Acane, bo do tej pory jadł Purine, i zaczęły sie problemy z sierścią i łupież, wiec poradzono mi zmiane karmy. Powoli zaczynam mu mieszać, ale zauważyłam że zostawia w misce troche karmy, właśnie Acanę. Chyba mu nie smakuje. Jak myslicie, próbować przestawiac dalej, się przyzwyczai, czy też wypróbować inne karmy? A co do cen-w moim zoologicznym(Szczecin) za duży worek (15kg) wychodziło koło 165zl.
  17. Masssakra-mój pies agresywny, rzuca sie na ludzi, w ogó.e do uspienia-moja wina, moja barxzo wielka wina (mam nadzieje że wyczuwacie ironie) ehhh:shake: Podwórkowa sytuacja. Wychodze ze swoim, nikogo nie ma, luz, spuszczam ze smyczy. A tu jak mi nagle z bramy nie wyskoczy jakieś niewiadomoco i na mojego z zębami. Ja mojego za obroże, a to chol***wo lata dookoła, gryzie za nogi, gdzie może i ani myśli odpuścić. W końcu z bramy wychodzi "jaśnie pan właściciel+czerwony nos" i łapiąc swojego, wepchnął ręke między pyski(bo tamten nie miał obroży, wiec chyba głupi myslał, ze wtedy sie łapie psa za zeby czy co??:crazyeye:) Więc jak na mnie nie wyskoczy, że go mój pies pogryzł, do sądu z tym pójdzie. Nie powiem co mi sie cisnęło do ust. Po pierwsze, tego psa znam, i wiem że gościu nie jest właścicielem, wiec pies sie go nie posłucha. Po drugie, od gościa wieje alkoholem, więc z takim w dysputy nie bede sie wdawać. Zawinęłam sie i poszłam. Aż mnie szlag trafił, kiedy po 10 min do drzwi mi dzwoni małżonka, tak samo lub gorzej zawiana, i każe mi iść do nich obejrzeć rane. No poszłam, niech im bedzie. Facet mi macha zakrwawioną ręką przed oczami(taaa, bo po co w ciągu tych 10 min umyć i odkazić ręke, po co?), i widzę jak byk-4 płytkie dziurki, mały rozstaw. No kurcze, mój pies to nierasowy owczarkowaty, zęby ma spore, nacisk szczęki też niezły. Wiec metodą dedukcji można dojść, że gdyby to mój chapnął, toby facet pół ręki stracił, a nie 4 małe dziurki!!! Poza tym, do diabła, pijanego gościa, w ferworze walki czy nie-żaden pies nie lubi. A ten jak mi nie zacznie sądem grozić, pieniędzy sie domagać. To ja mówie-idz, idz, zobaczymy czyja wina. Jeszcze kare dostaniesz za szantaż i próbe wyłudzenia pieniędzy. Ja swojego psa znam, a ty na bank nie możesz za tego kundla, dodatkowo jeszcze nie swojego, ręczyć. Wiecie że miał jeszcze czelnośc tydzien póżniej mnie o wyłudzenie pieniędzy zaczepić!!!!!!! O zgroza:angryy::mad:
  18. moniqa

    Butelka dla psa?

    Ja, jeżeli jest jakaś dłuższa wyprawa, to normalnie mam taka mniejszą, podróżną miseczke. Jeżeli jest to krótszy wypad, np. na wybieg, to mam zwykłą sportową butelke wody mineralnej, taką z dziubkiem. Pies ładnie z niej pije, nie krztusi sie,mniej chlapie niż zwykła butelka(a z takiej też sie napije, jak bedzie musiał),nie potrzebujesz innych "narzedzi", rąk też nie pobrudzisz, a duży plus taki, że teraz już prawie wszędzie ją dostaniesz. Mówisz że masz 8-miesięcznego. Ja mojego do butelki przyzwyczaiłam, jak też miał koło roku, wiec myśle, że nie powinnaś mieć większego problemu. To tak, jakby pił z troszke twardszego i bardziej chlapiącego smoczka ;)
  19. Witam, pisze w sprawie, kóra lekko mnie zaniepokoiła. Mam 7-letniego nierasowego owczarka, u którego niedawno zauważyłam oznaki zbytniej(?) dominacji wobec innych psów. Nie żeby się rzucał, co to to nie. Chodzi mi o sytuację, że gdy jesteśmy w grupie (stadzie), mój pies zamiast się bawić, odnajduje najbardziej dominującego samca i za wszelka cene chce go zdominować (czytaj: wsiąść na niego). Nie jest to nagminny problem, na razie, gdyż grupa z którą mój pies się bawi, jest stosunkowo młoda,oraz to zachowanie nie powtarza sie tak strasznie często ale ok. 2 lata wcześniej musiałam opuścić inne "stado", gdyż mój Bras z innym ON-kiem (młodszym, ale potężniejszym z sylwetki i wielkości), cały czas rywalizowali ze sobą, aż w końcu na sam swój widok się rzucali ku sobie do gardeł. Nie chciałabym, żeby podobna sytuacja sie powtórzyła,bo z innymi osobnikami świetnie się integruje, na razie pstanowiłam, że będze wychodzić w innych godzinach. Poza tym nie wszyscy właściciele psów wiedzą na czym to zachowanie polega (próba dominacji) i mój pies wychodzi na gwałciciela ;) a ja nie mam ochoty 10 razy tłumaczyć, że to co innego :oops:
  20. [quote name='Axusia']Zeby był 100% ON musi miec papier, ni ma papieru ? ni jest 100% ON ;) Co nie oznacza wcale, ze nie jest kochany :p[/quote] A jak, wcale nie mniej :loveu: diabeł paskudny :loveu::evil_lol::loveu: Lisica-dzieki za wytłumaczenie. Bo ja specjalnie brałam bez rodowodu, ale nie wiedziałam wtedy, że jak bez papierka, to nie jest rasowy. Dla mnie owczarek(miałam 16 lat) to był owczarek i basta ;)
  21. Ale owczarek niemiecki to jest na 100%? Już mniejsza o kolor ;)
  22. Witam, mam niezmiernie nurtujące mnie pytanie. Otóż 7 lat telu kupiłam mojego psa-Brasa, od hodowczyni. Pies był kupiony bez rodowodu, za to po rodowodowych rodzicach, jako czarny owczarek niemiecki.Czarny, ale podpalony. Chciałabym prosić was o pomoc, w calu ustalenia, czy rzeczywiście jest to ten typ owczarka, czy po prostu mam wilczurowatego mieszańca (nie żebym miała coś przeciwko, ale mam już dość pytań " co to za rasa? owczarek niemiecki? niemożliwe"). Tutaj pare zdjątek: [IMG]http://i7.photobucket.com/albums/y254/moniqa85/BRAS/Gbokiekwiecie2005009-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i7.photobucket.com/albums/y254/moniqa85/BRAS/Gbokiekwiecie2005130-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i7.photobucket.com/albums/y254/moniqa85/BRAS/Gbokiekwiecie2005146-1.jpg[/IMG] plus mój avek i zdjęcie w profilu.
  23. No macie rację,w sumie tylko szkoda, że te psy mają takiego głupiego właściciela. A co do meczenia psa-wczoraj usłyszałam, jak jechałam na rowerze, a Bras w uprzęży biegł obok, że psa męcze, bo na smyczy go trzymam. Owszem, mogłabym go puscić, i dalej by biegł przy rowerze, ale mój pies duży,diabeł wie czy czegoś nie wywącha i nie bedzie chciał zbadać, i przypadkiem komuś pod koła podejdzie, bo w tłoku to i ja sie męcze, pies się męczy, i inni sie męczą, żeby na mojego nie wpaść, a na smyczy przy mnie grzecznie, spokojnie, nienerwowo. Ludzie nie mogą zrozumieć, że dla psa takie bieganie to czysta przyjemność. Mimo iż mojemu psu ufam, spuszczam go ze smyczy tylko w jakimś lesie, gdzie nie ma dużo ludzi,oraz na wybiegu, gdzie może sobie poszaleć. Jak ja nie lubie ludzi, którzy uważają, że ich pies może wszystko, biegać luzem, wskakiwac na kogo popadnie, a jak zauważa kogoś kontrolującego swojego psa, to od razu traktują to jak męczenie. Albo przesada w drugą strone, jak mój sąsiad, co stwierdził że zawoła SM, bo mj pies bez kagańca chodzi(ale na smyczy oczywiście). Jak spokojny pies, to chodzi! Tym bardziej, że jest całkowicie nie agresywny, i zlewa totalnie na mijanych ludzi, i czesto psy.
  24. Z tą policją i SM to nie tak pięknie-czasami na tobie się wszystko skupi-usłyszysz, że też nie miałaś kagańca, jakiś mandacik, a tamten sie wykręci (tym bardziej, że u nas w Szczecinie stróże prawa prędzej podejdą do osoby spokojnej, niż do agresywnej, bo sami sie boją). Raz prawie dostałam mandat, bo pies bez smyczy kagańca (w częsci parku okrślonej jako wybieg, ale nieważne), zapina psa, ide dalej, w stronę z której przyszli policjanci i co widze?? Siedzących na ławce 4 pijcych piwo chłystków, a dookoła nich biegające luzem psy, i warczące na mojego-aż załamanie człowieka ogarnia.
  25. U mnie nastąpiła taka sytuacja-mieszkam w kamienicy, gdzie są połączone 3 podwórka, z czego 2, środkowe, stało sie tak jakby placem zabaw dla psów, bo jest całkowicie odgrodzone od innych i w sumie i mieszkańcy,i psiarze nie mają nic przeciwko, żeby sie tam bawiły-tylko trzeba pilnować. Wychodze, pies na smyczy. Rozglądam sie, wieczór, nikogo nie ma, wypuściłam ze smyczy. A tu mi nagle, z bramy naprzeciwko, wyskakują 2 amstaffy czy pitbulle (sorka, może ktoś z właścicieli sie obrazi, ale zawsze miałam problem z ich rozróżnianiem ;) ). No dobra, okej, ich luzem,mój luzem, bez paniki, nie? Otóż nie, gdyż psy gnają w strone mojego, który normalnie ignoruje nieznane mu psy, z pianą na pysku. Ja do mojego, do nogi,za obroże i chce uciekać, bo właściciela ani widu. Nie zdążyłam, dopadły. Dre sie na całe gardło, bo widze jak jeden łapie za kark, drugi szarpie za noge. Nie powiem, mój pies nie ułomek (wilczur 40 kg), ale z 2 nabuzowanymi psami to raczej ciezko. Po minucie wrzasku, skowytu z bramy wyskakuje-może najwięcej 15 latni dzieciak!!!!:crazyeye: który boi sie podejść do psów, i nie ma szans żeby je odciągnął. Ja spanikowana, ganiam dookoła, i może i głupio, ale próbuje je rozdzielić, nie patrzący czy mnie ugryzą, a dzieciak stoi, i woła ojca. Jak jaśnie pan "czerwony nos" raczył w końc zejś, i oburzonym tonem, po rozdzieleniu psów zwrócił mi uwage, że MÓJ pies powinien być na smyczy i w kagańcu,aż sie w mnie zakotłowało-do licha ciezkiego, przecież gdyby na dodatek był w kagańcu, to nie miałby żadnych szans obrony!!! Nie wdając sie w dysputy, gdyż widziałam że mi pies krwawi, zabrałam sie trzęsąc w wsciekłości do domu, a potem do weterynarza. Bezmyślnośc właściciela, który wypuszcza z domu, bez rozejrzenia się, 2 psy bez kagańca z 15 smarkaczem, który nijak nad nimi nie zapanuje, kosztowała mojego Brasa z 5 szwów na łapie. Niestety nie wiedziałam, które to mieszkanie, bo inaczej bym się domagała zwrotu kosztów plus mandat, a tak to moge jedynie przeklinać na bezmyślność. Owszem, ktoś mógłby powiedzieć-no ale twój pies też był bez smyczy-zgadza sie, tylko że 1)wyjrzałam, czy nikogo nie ma, 2) byłam w pobliżu, kontrolując jego zachowanie, 3) widząc inne psy, odwołałam swojego, tylko nie zdązyłam uciec z podwórka, 4)no jednak (wiem że to częsty tekst u "pseudowłaścicieli", ale to prawda) znam swojego psa i jest w stosunku do innych naprawde nieagresywny. Po prostu denerwują mnie ludzie, którzy puszczają swoje bez żadnej kontroli, a kiedy wreszcie zauważą że coś sie dzieje, zachowują sie jakby to była twoja wina, a nie ich!
×
×
  • Create New...