-
Posts
2781 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dżdżowniś
-
[quote name='cancer43']Wydarzenie widać tylko strasznie mało osób na nim,pomimo rozesłanych zaproszeń[/QUOTE] A wrzuci ktoś linkę raz jeszcze, to prześlę do koleżanki żeby porozsyłała? Z tej co agawa zamieściła podobno otwiera się wejście do wydarzeń ??
-
[quote name='cisowianka']Za gramanice w granicach Europy ;) A Gmoszczak ogólnie jak się czuje ?[/QUOTE] Eh, a moje wakacje, to tak jak nie wakacje. agawa9 koleżanka napisała do mnie że wydarzenia Gmosia wogóle nie widać. Nie zrobiłaś pewnie ustawień typu /cała polska czy coś.Nie wiem nie kumam.
-
A Ja dziś cały dzień w schronisku spędziłam. Właśnie wóciłam cała mokra, w błocie i obśliniona na maksa. Podopieczny dał czadu ze ślinotokiem((: Z poczty nikt nie zadzwonił. Trudno, śmignę w czwartek.Mam nadzieję że "coś " załatwię np. niemiłą panią bądz pana w okienku _:
-
[quote name='monia&nero']:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:Bomba trzymamy kciuki i łapki :bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw: za Twoje zdrowie! Zdrowiej szybko bo nam Dżdżowniś osiwieje :)[/QUOTE] I wpadnę w mega nerwa ( (:
-
[quote name='cisowianka']Odwiedzam po urlopie maluszka ;)[/QUOTE] Kurdeczki gdzie to cioteczkę wywiozło urlopowo ((:?
-
[quote name='agawa9']dobra-datę poprawiłam. Jak Dżdżowniś doda nowe info-to też wrzucę. Jakaś babeczka pytała, czy GMOś lubi koty to skierowałam do Cb M. (babcia zainteresowana adopcją) tu na dogo[/QUOTE] Na razie cisza. Pysio lata za Zygi i dostaje za to od niej w łeb. Jeśli babeczka ma koty i to bardziej wojowniczo nastawione ,to mogą gmoszczakiewicza załatwić na cacunio. On jest mega gupalaszczakiem jeśli chodzi o reprymendy. Możliwe że Zygi jest zbyt mało stanowcza w stosunku do niego i stąd jego nagłe wymyślanie sobie "to ja cię teraz pogonię i zobaczymy co z tego wyniknie" , patrzy i to podrapany ale nie rezygnuje ( (:
-
Okey. Jestem mam net a kabla w ciągu dalszym nie. Paczka przyszła z ciuchami dla maluchów to rozumiem że od b-b, natomiast ta co miała przyjści od magdoli jak rozumiem zniknęła. Czekam więc na telefon z poczty.Super laski dzięki za trzymanie wątku pod moją nieobecność. agawa, info dodam jak będzie moja wetka. Na teraz w gabinecie urzęduje taka kobieta wet że szok. Nigdy przenigdy nie polecam p.Urszuli Latoszek. Kompetencja nawet nie na zerowym poziomie.Lecę do UPC się popieklić
-
Dziś już bez antybiotyków, ale "palec ma podpuchnięty więc chodzi z kładami. Oby i to mu szybko zeszło.
-
Co tak pusto u Bomby??? Chłopakowi pęcherz zdrowieje ale łapa chora. Ja nie nadążam za jego dolegliwościam w ostatnim czasie. Już nie sika pod siebie i ogólnie znowu jest draniem( (:
-
Dziewczyny soryyy ale nie mam netu. 2dni wstecz Andrzej zgłosił brak kablówki wracam i nawet netu nie ma ,bo podobno sprawdzają dlaczego?? No ku#$@@%%^&a szok. Agawa zapomniałam napisać że Pysio ma chory staw. Ogólnie naprawa Gmoszczaka będzie kosztować majątek.Wszystko napisze jak odzyskam łącze teraz jestem u koleżanki więc mi nie wypada siedzieć przy kompie. Paczuszka z rzeczami doszła ale to jedna przesyłka.Było inne awizo i nie ma na poczcie przesyłki, więc czekam na wyjaśnienia.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Jak tylko będę mogła to podjadę, bo mnie nie jest za dobrze z takimi info. -
Misza nadal w potrzebie!!!kazdy grosz na wagę złota!!!!
Dżdżowniś replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania+Milva i Ulver']No niestety , okres burzowy , to dla Miszki tragedia, choć jakoś nas te najgorsze burze omijają. W te upały wykopał sobie dół między tujami, ja chodziłam , szukałam go , wołałam, a tu nic....a Misza chrapał w dołku i mnie nie słyszał;) Wczoraj moje dziecko miało jego nos w swojej buzi;) Uwielbiam na nich patrzeć:) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-MoVapsutnLY/T_6l0ds3zrI/AAAAAAAAEgQ/aqdGgM2faeg/s640/mii1.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_CxcxMiOmZ4/T_6lw-j1lXI/AAAAAAAAEgI/FwhXcgAMmRA/s623/mii.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-VWS0sdvfqvU/T_6llPZFwvI/AAAAAAAAEgA/bWNhQBzlBbg/s640/zeby.JPG[/IMG][/QUOTE] No uwielbiam w sposób oczywisty (: -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asiaczek']Naciskajcie na sterylkę, na pewno pomoże i psiak będzie spokojniejszy. Szkoda, że nie dałor ady ciachnąć go u Ciebie. Wiem, wiem, ani czasu ani kasy nie było. dodatkowo Tytek chorował. Szkoda. Może nowi właściciele właśnie chca, aby była ostry...? pzdr.[/QUOTE] Babka jest rozsądna i z racji na małe dzieci nie chciała psa z tendencją do agresji i sama mówiła że mu jajka obetnie/ tak mówiła/ wem, wiem sama nie do końca słucham/ przyjmuje za prawdę, co ktoś mi gada i z czym sie deklaruje, ale jej mąż to typowy byczek. Będzie na nie na bank. No nie mam żadnego ruchu w tej materii. Nie pojadę się kłócić przecież. Kurde tyle pracy włożyłam w choćby fakt zapobiegania jakimś niedobrym reakcjom u niego i duupa i to wielka z mojej pracy.No jak mi Aga powiedziała że się na nią rzucił to normalnie aż mnie zatkało. Kurde laski plisss może czipa nie przepisywać?? Nie zrobiłam tego do dziś. Ale umowa podpisana i niestety nie ma w niej przymusu kastracji, bo był mały i chory.Jest tylko zawarta w niej kwestia że właściciele zobowiązują się do kastracji z przyczyn zdrowotnych. Kurde w ogóle nie przyszło mi do głowy że taka sytuacja może mieć miejsce, bo on nie był agresywny!!! Może to stres spowodowany oddaniem??? Znienacka oddałam go po mega niańczeniu i mu odbiło ?? Pozostał bez kochanego stada, sam??? No kurde męczy mnie ta akcja. Tak mogło być.Nie był przygotowany dostatecznie do samodzielności po tak ciężkiej chorobie, nie czuł się silny. Nie wyrobił w sobie dostatecznej pewności siebie i się stało, a nowi ludzie nie zadbali o psychikę. Ale się źle z tym czuję.Nauczkę na przyszłośc mam i to na maxa. -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Mam foty małe bo małe ale mam !!! Tylko jeszcze nie mam czasu na teraz posiedzieć i powklejać. Ogólnie Tytek wygląda bardzo dobrze i masię baaardzo dobrze, jest kochany i zachowuje się jak mega przytulak do domowników. To dobra wiadomość. Zła jest taka że Tytus w nowym domu zrobił się bardzo agresywny do obcych. Koleżanka była i mało jej nie pogryzł. Nigdy u mnie w domu nie wykazywał agresji. Owszem był szczekliwy ale.... Na pewno jest to związane z pilnowaniem terenu ale.... Agnieszka dała ludziom kilka wskazówek i mam nadzieję że je zastosują.Między innymi mają go wykstrować ale wątpię czy to zrobią. Trudno, trochę jestem wkurzona ale na wszystko się nie poradzi.I oby nikogo nie pogryzł ,bo wtedy nie będzie ani fajnie dla niego ani dla obecnych właścicieli. Liczę na odpowiedzialność nowego domku, bo i tak już nic mi innego nie pozostało. -
[quote name='agawa9']jak co rano zaglądam do GMOsia :loveu: pomysł z bazarkiem usługowym myślę, że super i zostało jeszcze kilka fantów z poprzednich bazarków czy laluś miał wydarzenie na fb swoje?? (bo już mam sklerozę)[/QUOTE] Kurde dobrze że przypominasz właśnie nie. Ja fejsa za bardzo nie lubię, nie mam nawet konta i nie kumam jak to tam wszystko działa(: Pochłania czas ale do wydarzeń jest super. Pikola pytała już ix czasu co z wydarzeniem ale nikt się chętny do stworzenia nie wychylił. A może kochana cioteczka agawa by coś zmontowała (::cool3:
-
[quote name='b-b']Jasne, że chodziło mi o kaktusa :) Co do pomysłu. Myślę, że jest dobry....tylko by trzeba reklamę zrobić na FB co by więcej ludzi - chętnych na takie zajęcia - się zgłosiło :)[/QUOTE] No tak może więcej by zobaczyło ,bo nie wiem czy on by się zgodzil prowadzić np.10osobową grupę przez kilka mc charytatywnie((: Tych 2-3 chetnych /kobiety mile widziane. Chodziłyby razem z grupą szkolną. Ale na pewno bez problemu mogłyby się indywidualnie umawiać na korepetycje czy coś, bo Andrzej właśnie dogaduje sprawę zajęć dodatkowych. Zobaczymy.Studio nagraniowe jest wypasione, ma bardzo dobry sprzęt. Stół mikserski to mega czarna magia z milionem przycisków suwaków i takich tam lampek dla zajawkiewiczów. Tak że jest tam co robić (: Można sobie przyjści i nagrać zaśpiewy własne jak pan psor pozwoli ( (: Dam Ci linkę na PW to zobaczysz o co chodzi (:
-
Doczekacie się (: Już napisałam prośbe o nowe, bo te co dostałam są jakieś nieostre i w sumie może ze 2 by się nadawały do wrzucenia.Sama jestem mega ciekawa jak on wygląda.Dużo czasu nie upłyneło ale na pewno jest dobrze.Jak ostatnio pisał p.Michał Lutek miał problem z łapą, wygladało że mu staw nie działa jak powinien, ale Ja myśle że to zakwasy.W końcu 4lata w klatce u takiego dziadka spowodowało że mięśnie nie pracowy i są osłabione.
-
[quote name='b-b']Jak zdobędziesz aparat - chyba, że już nie masz z tym problemu - to prosimy o fotkę mamuśki z maleństwem ;):D[/QUOTE] Się znaczy kaktusa ( (: Oko, aparat mam ale mimo że mój to mi go facet zabiera. Cierpiałam wczoraj z wkurzenia, cierpiałam, wypiłam browarki i urodziła mi się myśl z pomysłem na bazarek. Mój facet zajmuje się muzyką. Nagrywa różnych takich gwiazdorów i gwiazdeczki, sam koncertuje/tylko nie myślcie że zarabia jakies góry kasy/ oh kurde jak bym chciała((: Ale przy tej okazji prowadzi, współpracując ze szkołą dla dzwiękowców i takich tam chcących też nauczyć się obsługiwać te wszystkie urządzenia do tworzenia muzy,wykłady z zajęciami praktycznymi. I tak sobie pomyślałam żeby mu wkręcić dwie, trzy dzikie karty za jakiś kesz na psy, tylko czy kurde będą chętni :hmmmm:Hmmm W sumie to co Ja się was pytam ((: Zrobię bazarek usługowy jak się ktoś chętny znajdzie na zajęcia miesięczne/ żeby sobie zobaczyć czy chce się tego uczyć/ to będzie super, jak nie to trudeks.Czasem tak jest że bazarki są niewypałami i trzeba się z tym liczyć (: Muszę tylko omówić z nim szczegóły akcji, bo szkoła jest całoroczna tzn zajęcia były tylko z przerwa mc Wkręcić się w środek można, bo zajęcia się powtarzają. No nic to muszę to rozkminić no i oby facet mi nie zrezygnował. Już mu wczoraj nagadałam że i tak nie sępię od niego kasy na moje DTszczaki/ robię to notorycznie ( (: Wet kosztuje, a przy tym ktoś empatyczny skorzysta z wiedzy u niego. Plan jest teraz tylko realizacja :mdrmed:
-
[quote name='magdola']Cioteczko daj znać jak dotrze mini paczuszka ode mnie ;) A od ppiątku jestem zakocona...........[/QUOTE] Dam, dam(: Koty na DT? Luluś, papugi żyją jak ludzie /dużo lat i co miały żyć w zalepionej od ich normalości piwnicy? Brawo piękna kobieto, bo człowiek robi się piękniejszy od właśnie takich akcji 30-60lat życia papugi w naturze nazwę życiem mega spełnionym, bo co taki człowik-syf robi w tym czasie ,to tu pisać nie muszę. Ze szczęsliwszych /na dziś/ elementów zauważonych/ to dziwny nowy kaktus/ia mamusia mi sie okaktusił/a Nie znam płci i zasad sexualnych opcji w tym gatunku. Afrykanerkę reprezentuje ten gatunek podobno(:
-
[quote name='monia&nero']w tym mcu już więcej nie dam rady przelać :oops: no chyba że pod koniec jak przyjdzie wyplata. Zdrowiej Bombat, trzymaj się Dżdżowniś[/QUOTE] monia&nero wspierasz Bomba od samego początku nie zależnie od historii z nim związanych , Ja nie prosiłam nawet o jakieś stałe deklaracje dla niego mimo że ma DT a Ty i tak co mc coś dla niego dorzucasz. Bomba potrzebuje wsparcie, jest mało adopcyjny/ już chyba wszyscy to wiedzą/ więc baaaaaaaardzo wielkie dziękuję, bo nie jestem /schroniskiem, fundacją tylko małym DT i bez choćby takich małych wpłat na jego leczenie Bombie i mnie byłoby ciężkawo, nawet bardzo.
-
[quote name='b-b']Trzeba Ci spotkania z ludźmi, który cie podładują, wesprą słowem i dadzą powera :)[/QUOTE] Wiesz jak jest ? Tak, że ma się masę znajomych i nawet część podziela mojego " hopelka " i niestety ale się w części znacznej do podładowania nie nadają z przyczyn różnych, często zwykłych osobistych. Bo czy można się doładować np. po rozmowie z kupelą posiadającą dziecko czy 2dzieci, głupiego męża który przychodzi pozrzędzić i porządzić ? Eee właśnie pisząc to doszłam do wniosku że tak ! (: Bo się tak przesrywanego życia przez niby najbliższą osobę nie ma.Podjade do mojej koleżanki ornitolog. Nie za bardzo lubi koty, psów się boi ale mnie o dziwo lubi. Może się dołąduje rozmowami o prowadzonej przez nią walce o ratowanie ptaków miejskich. Po zalepianiu otworów w blokach przy ocieplaniu poznikały z mojego daszku w sposób całkowity wróble. Kurde do czego ta pasożytnicza głupota może jeszcze doprowadzić, to aż można się wkur$%ć na maksa że tak mało osób podejmuję walkę z tymi nienawistnymi staruchami i dorastającym w ich otoczeniu pokoleniem sadystycznej młodzieży, dla której rzecz jest wazniejsza, niż proste życie choćby ptaszka. Tak, a teraz idę na piwo bo mnie coś dziś nosi ten ogólny dołek. Wezmę pysia gmoszczakiewicza niech się chłopak ciut porozrywkuje. [COLOR=#222222][FONT=Times New Roman][quote name='lula2010']....wejdz do mnie na stronke....astka chora,bulwy na okraglo u weta ,a jeszcze syn rozwalil lekotke i nie chodzi.....o innych "przyjemnosciach" juz nie wspomne....jak nie urok ....to przemarsz wojsk....:shake:[/QUOTE] Wrogich wojsk lula wrogich przy takich akcjach. A urok to pewnie od tych starych nienawidzących purchlowatych bab, co to psa nie lubią, kota nienawidzą, a człowieczka który kocha te wszystkie stwory najlepiej by powiesiły na drzewie przed blokiem dla przykładu. [/FONT][/COLOR]
-
Już wysyłam. Najgorzej że złapała mnie jakaś podłamka i jeszcze moje psiaki w schronisku. Belp Upał, mało adopcji i też chorują. Potrzebuje kilku dni na jakieś turbodoładowanie. Kurde szkoda że w okolicach wawy nie ma jakiś punktów mocy czy czegoś w tym stylu. Bym sobie podjechała posiedzieć (:... i pogadać.
-
Kurde, chory. Chory pęcherz, ucho i nie wiem dlaczego drapie się po bliźnie do tego stopnia że wydrapał sobie sporą ranę. W sumie nie dużo czasu upłynęło od ostatniej operacji i coś tam pewnie jeszcze się goi skoro swędzi. Ogólnie na teraz, to Ja mam doła. Muszę zebrać siły i kasę na dalsze leczenie. Pysio ma niestety dysplazję albo wypada mu rzepka.:-(
-
Pysio ma niestety dysplazję stawu biodrowego,albo wypada mu rzepka, ale jak rozmawiałam z wetem , to niestety raczej to pierwsze. W ogólnym zamieszaniu z jego operacją i dusznościami jakoś umknęło że go staw boli. ale też nie brałam go jakoś przesadnie na ręce ze względu na lęki żeby się oswoił z nową sytuacją, a go normalnie tylna łapka boli, ta co ją tak mega krzywo stawia. Eh 10 -tego idę z nimi do weta, to się dowiemy dokładnie co dalej z nim robić.Masakra jakaś. No nic muszę, to jakoś dzwignąć :roll:
-
Ciotki wywiało w wickend jak widzę. Ja złapałam doła tylko psy jakoś " dobrze "(: