Jump to content
Dogomania

dog193

Members
  • Posts

    4751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dog193

  1. [quote name='Majkowska']więc wystawiłam nogę, na której się potknął i wywalił. I to go nie ocuciło, bo wstał i poleciał sie bawić....[/QUOTE] Sorki, ale oplułam monitor :D Chciałabym to widzieć :evil_lol: Pani Profesor, tak jeszcze co do tej musztry i psiego robocika, to trzeba się z psem zgrać i psa wyczuć. Ja np już teraz wiem, kiedy mogę małemu odpuścić, a kiedy dokręcić śrubki. Jednak to od niedawna, przez pierwsze półtora roku starałam się nie odpuszczać mu wcale, no i efekty mam - być może mistrzem OBI to on nie jest i ma też swoje za uszami, ale generalnie dobrze się rozumiemy i dobrze nam się razem żyje.
  2. [quote name='Majkowska']Mówię o tym że np kiedy jest mijanka z psem PP nie może korektą na smyczy uspokoić Pata, więc czy zapanuje sama nad ciachnięciu psa prądem w idealnie odpowiednim momencie w kryzysowej sytuacji?[/QUOTE] No, jeśli ktoś mądry jej to wyjaśni, pokaże, to czemu ma nie zapanować?
  3. [quote name='Majkowska'] A nie sądzicie że ktoś kto nie potrafi zastosować prawidłowo zwykłej szarpnięciowej korekty zastosuje dobrze elektrykę?[/QUOTE] Jak chcesz skorygować szarpnięciem w takiej sytuacji? Na smyczy raczej takich akcji nie odwala. Poza tym cały czas mówię o szkoleniowcu - żeby to on pokazał, jak OE prawidłowo zastosować, jeśli uzna to za konieczne (bo być może nie jest, ja nie muszę mieć racji).
  4. [quote name='evel']Impulsem wybijasz z rytmu, OK, ale musi być podstawa, tzn. pies musi wiedzieć, jak powinien się zachować, nie?[/QUOTE] Tak, jak najbardziej. PP mówiła, że Patryk ma zrobione przywołanie, więc zakładam, że nie wymaga od niego niezrozumiałych rzeczy.
  5. Wiesz, jak dla mnie, to jeśli pies nie panuje nad emocjami i w pewnych sytuacjach wyłącza myślenie całkowicie, to by mógł mieć i IPO3, a zareagować podobnie. To nie było na zasadzie "dziabnę ją, bo mam ją gdzieś i ją zlewam", bo wtedy by przyhamował przy TŻcie. To było na zasadzie "spie*dalajcie wszyscy, myszka myszka myszka!" - mózg kompletnie wyłączony. Konsekwencja, żelazne zasady, zaufanie - tak, ale IMO to nie pomoże na takie akcje.
  6. A mnie się wydaje, że na wkrętkę tego stopnia sama konsekwencja nie pomoże. Jasne, że jest ważna, ale kiedy psi mózg przestaje pracować, to coś go musi z tego stanu wybić. Pies słucha się faceta, ale wczoraj jego też pogryzł.
  7. Tak jak mówiłam - jak dla mnie obroża elektryczna, żeby mózg wrócił na swoje miejsce. To jest dokładny, precyzyjny impuls, dodatkowo bez naszych zbędnych emocji, które w takich sytuacjach tylko pogarszają sprawę. Tylko jak pisałam - pod okiem sensownego szkoleniowca, który wie czym to się je.
  8. Nie wiem co masz na myśli mówiąc uczuciowy, ale mój mi się ładuje na kolana przy każdej możliwej okazji, generalnie zawsze chce być blisko mnie (jeśli oczywiście nie ma innej rozrywki), taki mój mamisynuś ;) Sporo terierów jakie znam zachowuje się w ten sposób :) Stawiałabym na cairna, może jeszcze szkocki?
  9. Nikt nie mówi o zabawianiu, bo wiadomo, że człowiek to nie maszyna i ma prawo być wściekły, zdołowany, przestraszony. Ale nie oczekujmy od psa, że zrozumie, że jesteśmy na niego wściekli, bo 12 godzin temu nas ugryzł - pies często działa instynktownie, nie koduje w głowie takich złożonych informacji opartych na związkach przyczynowo-skutkowych. Korekta ma być w chwili, w której pies zachowuje się źle - kiedy zachowanie się poprawia, to automatycznie powinien być to koniec kary i nie mówię o rzucaniu piłką, bo wiadomo, że człowiek jest wściekły, ale powrót do domu, odpięcie psa, jeśli musimy się uspokoić to to zróbmy, ale nie rozgrzebujmy tego, co się stało, bo pies nie rozumuje w ten sposób. Jeśli pies nie panuje nad emocjami, a my do tego dowalimy jeszcze nasze emocje to łatwo można wyobrazić sobie skutki.
  10. Teraz doczytałam resztę i... Nie może być tak, że po jakimś wyskoku wy się na psa obrażacie i przez tydzień go opieprzacie za wszystko, to na pewno nie polepszy sytuacji. Pies musi wam ufać, a wasze zachowanie jest dla niego niezrozumiałe - a jak zaufać komuś, kogo się nie rozumie? Jest "smutny", bo wyczuwa waszą zmianę nastawienia w stosunku do niego, a nie dlatego, że cię ugryzł. Gdybyście przeszli nad wszystkim do porządku dziennego, tak jakby nic nie miało miejsca, to zapewniam cię, że pies nie byłby "smutny", opłakując wczorajsze zdarzenie. Dwa to "utarcie nosa teściowi" nie było zbyt dobrym pomysłem, skoro skończyło się pogryzieniem do krwi - nie wiem, czemu na to pozwoliłaś, skoro wiedziałaś, że tak to się skończy, jedyny efekt był taki, że pies się utwierdził w tym co robi. Psu trzeba dawać jasne sygnały, nie roztkliwiać się nad każdym wybrykiem i nie przeżywać tego tygodniami, bo do niczego was to nie zaprowadzi. I jak pisałam wcześniej - korekty tylko BEZ EMOCJI, nie możecie rzucać nim czy szarpać w złości, a potem kiedy już się uspokoił, czyli powinno być ok, wy się na niego obrażacie, zostawiając psa z mętlikiem we łbie - "bo przecież jestem spokojny, to czego oni ode mnie chcą".
  11. Majkowska, bo "szarpanina" musi mieć jeszcze jakiś sens... Co twój znajomy niby chciał osiągnąć? Czemu mu oddałaś psa, jaki miałaś z nim problem? Nie sądzę też, że w tym wypadku Patryk atakował ze strachu.
  12. No i pamiętajcie, że przy tak pobudliwym psie, z takimi problemami wszystko trzeba robić na zimno, bez emocji. Ja wiem, że człowiek się gotuje, ale to może tylko pogorszyć sprawę.
  13. Jak dla mnie to zwyczajnie wiedział, że jak do niego podejdziesz to skończy się "polowanie", a był na tyle nakręcony, że odgonił cię dostępnymi dla niego w danej chwili środkami. W trakcie "polowania" na pewno to były dla niego duże emocje, myślę, że z tym musicie sobie poradzić, z opanowaniem jego emocji zanim zaatakuje, a nie po ataku przygwożdżając do ziemi. Ja bym sugerowała obrożę elektryczną, ale TYLKO po wcześniejszej konsultacji z dobrym szkoleniowcem i pod jego okiem, chociaż oczywiście musi się znowu zdarzyć taka sytuacja.
  14. [quote name='Saththa']jaki "boks" ja przepraszam?:)[/QUOTE] Boks to urządzenie, na które wskakuje pies i z którego wyskakuje piłka ;)
  15. Jak ma równo 32, to obniży całkowicie, do 17,5 ;)
  16. High dog to najmniejszy pies w drużynie, który obniża pozostałym hopki ;)
  17. Dla królika jest mało istotne, czy to dorosła osoba czy dziecko :) Tego się nie robi i już.
  18. Oooo, a kura będzie chyba high dogiem :D Ale drużyny ze Szczecina jeszcze żadnej nie ma, może się dopiero kompletują ;)
  19. Ja piszę o królikach, które posadzone na trawie nie będą siedziały w bezruchu, tylko zrobią kic-kic-kic. Żeby sznurka nie zabrakło, człowiek za królikiem będzie podążał, często biegiem, żeby nadążyć, co królik automatycznie weźmie za zagrożenie, więc tym bardziej będzie chciał uciec, a szelki tym bardziej będą mu to utrudniać, ku przerażeniu zwierzaka. Wystarczy trochę wyobraźni żeby wiedzieć, jak to może wyglądać. I w szarpaninie owszem, może sobie zrobić krzywdę, kiedy rozpaczliwie będzie chciał się wydostać.
  20. [quote name='Parysek']Jeżeli ktoś dostał gryzonia w prezencie i nie ma żadnego wybiegu dla niego i innych gadżetów to lepiej chyba taka forma prowadzenia? [/QUOTE] Nie, wtedy lepiej trzymać zwierzaka w domu. Pisałam wcześniej czemu. Porównywanie do dzieci z plecakami jest tak komiczne, że nawet nie będę komentować. [quote name='Parysek'] Wszystko ma swoje plusy i minusy, WSZYSTKO.[/QUOTE] Prowadzenie królika czy gryzonia na szelkach nie ma żadnych plusów. ŻADNYCH. I ponownie - porównywanie do ciągnących psów... Człowieku, kończ waść... [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG]
  21. [quote name='Parysek']Króliczki na szelkach, świnka morska. Niby widok śmieszny a jednak są ludzie którzy zajmują się zwierzakami z głową i wiedzą że też potrzebują ruchu jak kot, pies czy tam inne zwierzę.[/QUOTE] Prowadziłeś kiedyś królika na szelkach? Ja miałam okazję i absolutnie nie - to nie jest to, czego te zwierzęta potrzebują. Tak, potrzebują ruchu, tylko jak zapewnić królikowi ruch trzymają go na sznurku? To jest ofiara, jeśli będziesz za nim podążać - będzie uciekać, szelki oczywiście zatrzymają ruch, królik usilnie będzie próbował się wyrwać i uroczy spacerek skończy się dla niego potężną dawką stresu + może skończyć się poważną kontuzją. Ja gorąco polecam każdemu, kto ma okazję (dobrze zabezpieczona działka) wypuścić królika, żeby sobie pobrykał (jeśli ma towarzysza, to jeszcze lepiej) swobodnie. Naprawdę gołym okiem widać wtedy czyste szczęście zwierzaka.
  22. Nie zasłaniaj się Spike'iem, jeśli napiszesz tutaj coś, z czym ktoś inny się nie zgadza, to możesz być pewien, że ci na to odpisze. Nie głaszczemy się tutaj po pleckach, tylko dyskutujemy.
  23. [quote name='asiak_kasia']:crazyeye: to wg Ciebie fajna zabawa? [/QUOTE] Rozi użyła ironii Kasiak ;)
  24. [quote name='Parysek']Mój jeden tak samo robił tylko że dyszał na akwarium i to chodziło o świnki morskie ale co on tam nie wyprawiał przy tej klatce, warował, szczekał jak biegała po akwarium, szturchał łapą a potem wkońcu stał tylko na dwóch łapach oparty o stolik i obserwował. Można było ją wypuścić bo ganiały za nią, wąchały, popychały pyskami, jeden nawet próbował łapą ją strzelić dla zabawy a ona ich szczypała, podgryzała po pyskach, one za to kichały, prychały chyba z frustracji :D [B]więc skończyliśmy wypuszczanie jej w obawie przed tym że zrobią jej krzywde nie chcący[/B] :)[/QUOTE] Ja bym jednak rozważała oddanie jej, bo życia to ta świnka zbyt kolorowego nie ma.
×
×
  • Create New...