Jump to content
Dogomania

tifet

Members
  • Posts

    1084
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tifet

  1. acha wiem że mosii chyba prowadzi hotel w domu... za grosze ponoć i opiekuje się też chorymi psiakami... nie wiem musielibyście poszukać o ile pomoc ciotek Corggi aktualna...:shake:
  2. Ra-dunia zmień tytuł na 4muszkieterów(4rty wrócił z kliniki i mieszka już z braciszkami)... i w pierwszym poście napisz że jest też 4rty prześliczny braciszek do adopcji ale niestety brak foto... wszyscy czterej nadal są w azylu i czekają na adopcję
  3. zapewne aktywacje przyjdą na mój email;) dzwoniłam chwilkę temu do azylku w sprawie owczarka to spytałam przy okazji o Kacperka... więc u Kacperka bez zmian chłopak sobie żyje swoim życiem... niucha po kontach na wybiegu i ma jak zwykle dobry humor... wypytałam się dokładnie o jego zdrowie... więc tak naprawdę nie to że mu się super polepszyło że nie chodzi od dawna do lekarza... tylko dlatego że nie ma kasy... a chłopiec ma stany zapalne w mordce... znów mu się one odnawiają i bolą... a przez nie oczka coraz mocniej ropieją... jedna wizyta u lekarza to koszt prawie 100zł... a trzeba kilka wizyt w miesiącu... DT pilnie potrzebny choćby do zakraplania oczek... tu proszę Ra-dunię o akcję w świecie cioteczek CORGI... bo ponoć ostatnio znów stan zapalny zaczyna mu dokuczać i jest kiepsko... nie ma sensu zbierać na wizytę u lekarza bo najlepszym rozwiązaniem będzie DT i opieka człowieka+ lekarz... pamiętasz kiedyś proponowałaś hotel ale w kojcach:shake: może cioteczki znalazłyby mu też hotel z dogomani ale w domu lub DT za darmo lub ew w podobnych kosztach...
  4. [quote name='agatkalimanowa']chyba sie zastrzele..napislal takiego dlugiego posta chcialam go wyslac i samo jakos tak sie wylogowalo no coz od nowa...jesli chodzi o nalot na nasz domek to nie widze probleu nie mam do ukrycia jakis zlowiesczej natury czy tez nieodpowiednich warunkow. Rozumiem was ze chcecie sprawdzac domki nie dzwie sie ja po czytaniu tych wszystkich histori sama zaczelam trcic wiare w odpowiedzialnch za cudze istnienie ludzi, za ludzi ktorzy zamist twradego zimniego glazu maja sedce przepelnone miloscia ktora chca obdarowywac wszystkie Boze istnienia... jesli chodzi o mnie hmm no coz..od malego bylam nazywana przez wszystkich;kocia i psia mama;wszystko co sie ruszalalo i potrzebowalo pomocy czy nawet nie przynosilam do domu.mama czasmi chciala mnie z nimi eksmitowac:)obecnie w moim rodzinnym domku mam 2 piski 2 kotki(jaden to podzutek)2 kuzki.Moge z renka na srce powiedzec ze nie wyobrazam sobie zycia bez zwierzaczkow. Zgadalam sie z dziweczyna z dogomani ktora mieszka niedaleko bielska jak wroce chcialabym pomagac tym biedaczkom moze udaloby mi sie stworzyc dom tymczasowy Dzisiaj rozmawialm z moim chlopakiem mowil ze prawdopodobnie pojedziemy na weekend do polski:)jego wujek jest wciezkim stanie w szpitalu. Wiec duza mozliwosc bylaby taka ze pojechalibysmy po pieseczka:)tak sie ciesze:)pojechalby z nami do Monachium na pare tyg a pozniej oczywiscie spowrotem do polski:)co o tym myslicie?daloby sie tak? powiedzcie na co milabym sie przygotowac?oczywisci smycz i obroze. czy cos pozatym?czy bede musiala zaplacic jakos kwote za pieska?jesli tak to jaka?[/quote] Właśnie przeczytałam i odrazu zadzwoniłam do azylku... piesek nadal jest do adopcji... dajesz przy adopcji w puszkę darowiznę (co łaska)... [LIST] [*]wcześniej chorował stąd miał dopiero miesiąc temu odrobacznie i szczepienia wścieklizny...[B]dzwoniłam do znajomej (hodowca psów rasowych) i powiedziała mi że po wzięciu psa musielibyście podjechać do jakiejś lecznicy(najlepiej wcześniej do takiej zadzwonić) i zrobić mu paszport (robiony na miejscu koszt ok 50zł) +w Niemczech jest wymagany chip... wszystko możecie zrobić w większej lecznicy od ręki -niestety azylek nie stać na chipy itp(zajmie to z parenaście minut).... a potem można spokojnie jechać zagranicę...[/B] [/LIST]piesek ma się dobrze... jest grzeczny... chodzi ładnie na smyczy... jest spuszczany ze smyczy na ogrodzonym terenie- nie ma skłonności do ucieczek... nie przeskakuje płotów ani nie robi podkopów... nawet mu to nie w myśli... zwykle grzecznie idzie się załatwić... przebiegnie ze 2-3 okrązenia posesji lub poleży w promieniach słońca i sam grzecznie prosi o wpuszczenie do budynku... i kładzie się w swoim kojcu... wszyscy opiekunowie uwazają go prawie za aniołka:loveu: ponoć ostatnio coraz mniej się gryzie... niestety ogonek gdzieniegdzie jest jeszcze łysy... ale to kwestia odrośnięcia włosów... pies strasznie się robi tulaśny... zaczyna bardzo mocno lgnąć do człowieka...
  5. [quote name='Masza4']Szkoda, że do niego nie pasuje powiedzenie ' jak się doopka wypości, to się zje i ości' ;)[/quote] wiesz jak jego doopka się wypości to jest łasy na moje jedzonko :diabloti: i wtedy nawet do ogórków kiszonych się modli i chętnie by takowe zjadł:cool1:
  6. niestety ja nie mam więcej fotek (poproszę inne osóbki aby mu zrobiły albo ja postaram się do niego podjechać:roll:)...w sumie prawie cały jest ładny nie pokaleczony... wysoki piękny owczarkowaty psiak... gryzie sobie ogon... głównie u nasady.... wiesz to tak wygląda jak inne psiaki ganiają się za swoim ogonem to on jak go złapie to się kładzie i zaczyna go gryźć... najpierw szczypie jakby "pchełki" wygryzał... potem żuje:shake:... ale można mu to spokojnie przerwać... nie jest w tym momencie nic a nic agresywny w stosunku do otoczenia...
  7. byłoby super:razz: już widzę jak leżałby w ogródku i się opalał na słoneczku:diabloti:
  8. cały czas jest w azylku... sytuacja nic się nie zmieniła... samopoczucie bez zmian... tylko z dnia na dzień coraz bardziej otwiera się na kontakt z opiekunami/ludźmi...
  9. [quote name='GPooLCLD']a jakby dodawać puszkę, bądz jakieś kawałeczki zmelonego mięsa do LOW FAT? albo stopniowo na nią przechodzić? Mieszając po połowie Intestinal i LF? Nic nie dałyby takie sposoby?[/quote] mieszając gnojek wybiera... a puszki toleruje rylko hillsa dla alergików... a to by podwoiło koszt jedzenia... :shake:
  10. [SIZE=3]podnoszę biedaczka...[/SIZE] [SIZE=1]<ps. narazie nie mam więcej zdjęć...>[/SIZE]
  11. podnoszę... zima za pasem... dla Kacperka mróz to zyt wiele... pilnie domek potrzebny!!!
  12. [quote name='Masza4']Dzień dobry Kochany! To, że zredukowały mu się kosmki może być spowodowane pasożytem. Czy były robione badania w tym kierunku?[/quote] on miał wszelkie badania... nie chodzi tu o kosmki jelitowe... on ma niewydolność trzustki... nie chce jeść karmy LOW FAT a zaraz po niej tylko Intestinal jego organizm toleruje...:shake:
  13. miłej nocy Robercik:diabloti:
  14. urodziwe babeczki:diabloti:
  15. [quote name='agatkalimanowa']dzisiaj rozmawialm z moim chlopakiem powiedziala ze na poczatku grudnia wracamy gdyby nikt nie przygarnol psiaka to chetnie bym go zabrala...czy piesek to typowy owczarek niemiecki czy raczej mieszaniec?gdzie obecnie jest piesek?czy myslicie ze piesio zaklimatyzuje sie w nowej kochajacej rodzine?pytam bo macie wieksze doswiadczenie pieskami po przejsciach..jak moglibyscie dac jakies fotki;)[/quote] piesek dosłownie wygląda jak rodowodowy owczarek niemiecki... ma piękną gęstą dłuższą sierść... i jest naprawdę "dorodnym" psiakiem... spokojnie zaklimatyzuje się u kochającej rodzinki (to nie tylko moja opinia ale też osób z Klembowa- są tam opiekuni i treserzy)... wiadomo minie troszkę dni kiedy całkowicie się otworzy dla swojej pańci... ale pod mądrą opieką może stać się naprawdę wspaniałym psiakiem... aktualnie przebywa w Klembowie 27kilometrów pod Warszawą (okolice Wołomina)...
  16. trudno nie zauważyć... on nie ma smutnego wzroku... zdaje się go ogarniać wszechobecna pustka...
  17. to jest bardziej skomplikowane... są też patrolem interwencyjnym a przy okazji tego "przywileju" czasem muszą z interwencją jechać w Polskę... ale na co dzień zajmują się określonymi rejonami...
  18. z tego co wiem mają cały czas stałe miasta... i się już nauczyli nie zatrzymywać przy każdym psie... dla swego i psów dobra nauczyli się tych zasad więc spokojnie...
  19. wiesz co nie pamiętam.... wiem że na pewno z Ząbkami... z Tłuszczem lub Wołominem(nie pamiętam które z tych dwóch) i nie wiem czy jeszcze jakieś miasta, wiochy, gminy...
  20. w azylu możnaby mu tylko załatwić specjalistyczną konsultację lekarza behawiorysty... ale prawie napewno to tzw. choroba sieroca... nie cielesna tylko choroba ducha... w kochającym domu napewno gdy nadszedłby ten dzień że Baal poczułby że to jego nowa rodzina mogłaby prawie z dnia na dzień ustąpić... tylko jak narazie nikt nie chce młodziaka...:shake:
  21. Baal to imie naprawdę do niego pasuje bo można powiedzieć że jest on taki uduchowiony... jego historia jest smutna... tak samo jak w mitologii boga Baala poruszająca każde serce... Żył on kiedyś szczęśliwy ze swoim panem... niestety życie jest takie że jak mamy zbyt wiele szczęścia musi nas doświadczyć abyśmy nie zapomnieli o realiach świata... z dnia na dzień jego domostwo odwiedziła jedna z najstarszych posłanek- śmierć... w tym momencie Baal dla ludzi wokół stał się zbędny...wtedy okazało się że na nim zależało tylko panu... ale pan odszedł nie mógł zabrać z sobą Baala... prawdopodobnie Baal podązył za ciałem swego pana... i tak z dnia na dzień cmentarz stał się jego domem... a grób jego pana łożem do ukojenia wszelkich smutków samotności... Baal coraz bardziej zamykał się w sobie... siłą wzięto go z cmentarza... nigdy nie był i nie jest agresywny... poprostu zamknął się w sobie... w świecie który z dnia na dzień stracił... przywieziono go do azylu na przełomie sierpnia-września... od niedawna zaczął się otwierać ze swojej skorupy... grzecznie chodzi na smyczy... pomalutku zaczyna się przytulać... do innych psiaków zero agresji... to typowy pies serce... tylko serce w wielkiej części śmierć pana mu zabrała... on potrzebuje kochającej osoby która będzie... poprostu będzie... więcej mu do szczęścia nie potrzeba...
  22. acha i jeszcze jedno... nie mam więcej jego fotek... niestety jestem nie zmotoryzowana więc gorzej u mnie z odwiedzinami azylku... a co do onków to w azylu jest dokładnie 10 psów w tym jeden szczenior... Baal który się samookalecza... i dwa onkowate po okrutnym maltretowaniu...
  23. nie było czasu każdego psa wyprowadzać na wybieg po zdjęcie... a w budynku jest ciasno i ledwie można się poruszać... Baal się akurat gryzł i nie był w stanie myśleć o wyjściu z boksu... przeszkodziliśmy w samookaleczaniu....
×
×
  • Create New...