Jump to content
Dogomania

tifet

Members
  • Posts

    1084
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tifet

  1. dobra dobra kabanosy kabanosami :cool3: ale swego prywatnego drapaka i ciastkarnię w jednym warto mieć :diabloti: to i pilnować trzeba zawsze bez względu na wszelkie zapaszki :evil_lol: a i serduszko i przytulanie zawsze mile widziane :loveu:
  2. [quote name='siekowa'] Widać że pilnuje swoją Pańcię :loveu:
  3. byłam go spytać... powiedział "yyyhyyyyy" :cool1:
  4. [quote name='GPooLCLD']lubię takie żyjątka:loveu: Jak Lordzowi minąl dzień;) ?[/quote] było dość ciepło to prawie pół dnia wietrzył dupkę przed domkiem:diabloti: teraz śpi i macha od czasu do czasu tylnymi łapkami...
  5. Lord dziś dostał 2 paki karmy i puszki od cioci Doti:multi:Lordzio pięknie się kłania i dziękuje... ojć naprawdę cieszył się jak szalony:diabloti:
  6. [quote name='GPooLCLD']to ja mialam lepsza sytuacje bo jako mala dziewczynka poklocilam sie , tak ostro z ksiedzem, jak zaczal wygadywac, że to ludzie sa najwazniejsci, maja dusze, sa nad zwierzetami:mad: takie właśnie wychowanie uczy ludzi od małego wyzszości na zwierzetami i tego okrucienstwa bo to tylko zwierze:-( a ludzi lubie, tylko od strony szkieletowej i nie koniecznie terazniejszych z racji tego że jestem antropologiem. Ale u Lordzia biedaka niechce ogladac zeberek , tylko tłuszczyk wkoncu![/quote] hehehe mnie też księża nie byli straszni i nie raz usłyszeli... ech ja nie antropolog:shake: tylko charakteryzatorka i plastyk wystawiennik :diabloti: [quote name='GPooLCLD']Krewetki:loveu:? chowaj je przed Lordziem bo jeszcze pomyśli że to podwieczorek:evil_lol:[/quote] widzę że cioteczka w temacie ;) a krewecie są teraz w nowym 100litrowym akwarium i jak biegają "na pierwszym planie" po piaseczku ala błękitna lagunka to Lordzio nie raz staje przy nich i wodzi za nimi wzrokiem... nawet kiedyś odwróciły się do niego i machały swoimi wachlarzami a on do nich ogonkiem :loveu: istna symbioza...
  7. u mnie jest Lordzio... a ja mam rodzinkę(3 istotki) atya gabonensis... kochane dzieciaki:cool3:
  8. [quote name='vena&vivi']A wiecie co ja też do ludzi nigdy nie miałam tyle miłości i cierpliwości co do zwierząt. Zawsze tak miałam już jako małe dziecko wyrażałam swoje zdanie na ten temat. Tylko teraz potrafie powiedziec,że "mam wiecej milosci dla zwierząt" jak mała byłam to mówiłam tak: Wole żeby umarl człowiek niż pies.:roll:[/quote] ja wszystkich uświadamiałam nawet w szkole wychowywałam nauczycieli aby zrozumieli że zwierzaki po stokroć ważniejsze od nich... a oni zbędni na tym świecie... :diabloti:
  9. [quote name='mariolka']ile nieszczesc w jednym psie... :-([/quote] niestety nieszczęścia chodzą parami tak już to w życiu jest... ale najważniejsze walczyć i się nie poddawać... ps. na wątki dziewczynek nie zapomnij dać znać co z małą:roll: jak coś łap pod pachę i biegnij z malizną do rodzinki jej siostrzyczki :diabloti:
  10. [quote name='GPooLCLD']dbam dbam, przez jego całe życie jak o "jajko" a teraz to jeszcze troskliwiej.. jak już pisałam znajomi coraz dziwniej patrzą:evil_lol: a co do wredności to każdy jest wredny na swój sposob :diabloti: Ale serduch dla duuuuzych psiaków masz wielkie:cool3: Jakby Lordzia zostawić na noc z otwartą lodówką to znalazłby sobie wiecej takich róznych deserków. a przytył nam coś chłopak?[/quote] Ale jakie drogocenne te Twoje Jajko;) a znajomi to zazdrośni że nikt o nich tak nie dba... a ja nie tylko do dużych... i nie tylko psiaków... do ludzi to już o wiele gorzej z tym serduchem... a co do lodówki to ostatnio się modlił do ogórków kiszonych i musztardy francuskiej :lol: wiesz co na moje oko to coś przytył... powiedzmy że jak miał wszystkie zebra widoczne to teraz jakby dwa mu się już schowały pod ciałkiem :evil_lol:
  11. super... no to kamień z serca... jakby się coś działo to ma domek:evil_lol: no to już możesz spać spokojnie ;)
  12. oj obawiam się że głodek to odwieczny kumpel Lordzia i takie danio się z nim nie upora :evil_lol: aczkolwiek Lordzio danio pewnie chętnie by zjadł na deser :diabloti:
  13. kciuki zawsze będą:p dbaj o maluszka:loveu: a co do mnie to osoby Ci się pomyliły ja jestem wredny babiszon... i to bardzo wredny...
  14. Lordzio właśnie podjada małe conieco bo go ssało w brzuszku...:diabloti:
  15. [quote name='GPooLCLD']na poczatku to byla z nim tragedia, bo bylo mozliwe że to rak:shake: Zrobił mu się z dnia na dzień twardy guzek kolo ogona. Ale na szczescie w nieszczesciu okazało się ze to zatoka jelitowa, bardzo trudna do zooperowania u psów i rekonwalescencja bardzo bolesna, wiec narazie wprowadzona ma diete i antybioty dostaje w zastrzyku codziennie. I teraz siedze tylko w kuchni i gotuje mu i mixuje rozne rzeczy i dodaje nasionka, zioła, oliwe i podaje takie papki a jemu i tak nic nie smakuje, to musze karmić jak małe dziecko. Znajomi coraz dziwniej na mnie patrza:evil_lol: tifet naprawdę Cię podziwiam jak możesz zaprowadzić Lordzia do weta, moj to jak tylko jestesmy na zakrecie przy ktorym skreca sie na droge do lecznicy staje jak wryty i trzeba go zanies na rekach, albo jechac samochodem. No chyba ze Lordziu lubi taki wizyty:p[/quote] jakbyś sobie nie radziła czy coś to daj znać... Lord lubi wszelkie urozmaicenia... z lekarzami nie raz się całuje :diabloti: są tylko dwa problemy... jeśli idziemy na pieszo to droczy prawie wszystkie psy za płotami a ja dostaję łapki jak u orangutana... a dwa to te przeklęte małe pomieszczenia poczekalnie przez które trzeba przejść... a ludzie to wiadomo nie raz gapią się jak na mordercę lub zbędnego psiaka bo duży:angryy: a Lord to wyczówa i się boi... stresuje... i wtedy może podskoczyć(w miejscu) i obszczekać jakieś psiaki czy ludzie(oczywiście zwykle i ludzie i psiaki nie widzą że on szczeka tylko że chce zagryźć...)... mój Leserek(niestety nie żyje:-() miał koło 80kilo i się bał lekarzy że zwykle musiałam go trzymać aby jak ktoś otworzy drzwi wyjściowe nie zwiał... potem podnosiłam mały stolik pod który się chował lub siłą zdejmowałam krzesło pod którym potrafił nie raz utknąć... a do gabinetu to czasem musiałam siłą go zaciągać-choć tak naprawdę pewnie wchodziliśmy bo się nad moimi zmaganiami litował... cóż moje kochanie był po przejściach i wiedział co to ból... i pamiętał jak na żywca trzeba było przy kościach(dosłownie)lekarzowi pracować... Szkoda że go nie ma :-( napewno by się dogadali i jednemu i drugiemu łatwiej by było we dwóch... :-(
  16. spokojnie... i na jej domek nadejdzie czas :p
  17. mmmm Charly brawo :razz: wybrałaś doborowe towarzystwo... Kacperek jest między Śnieżką i Czorcikiem... :loveu:
  18. no mam nadzieję że wszystko oki... i niańka rodzinna też dobrze się opiekuje małą pod nieobecność pańci... daj znać co i jak...
  19. cóż tak bywa... najważniejsze że znaleźli "swego psiaka"... a sunia też napewno gdzieś ma swój domek :p
  20. [quote name='paros']Skoro będzie jedzone to dlaczego nie wszyscy będą jeść? ;)[/quote] widzisz jak to jest odkąd Lordowskie mości wróciły na włości to grymaszą... cóż błękitna krew ma prawo mieć wymagania :cool1: [quote name='GPooLCLD']ja juz wpłacam pieniazki jakies na śliniącego się Lordzia:loveu: Troche nie pisałam na wątku bo musze z moim potworem codziennie latać do weta, .:shake:[/quote] oj a co się dzieje z blondynkiem??:shake: jakoś możemy pomóc??
  21. co u małej???:loveu:
  22. piesek zostaje na stałe??
  23. a właśnie że nie jestem:mad:... Lord zwykle nie chodzi zasmarkany ani się nie ślini :diabloti:
  24. słuchajcie mogę robić bazarki... pojedynczy dla Lordzia, pojedynczy dla Hamerka lub jeden dla obu przystojniaków :diabloti: ale na koniec muszę się z bazarków rozliczyć w dogomani... więc tak sobie pomyślałam że najłatwiej będzie jak będą rozliczane spod jednej "organizacji" czyli Dogi Adopcje, bo do niej oba należą.... a do Dogi Adopcje [B]onek[/B] należy to po uzbieraniu pieniążków i podzieleniu ich przeze mnie i przekazaniu ich na dane psiaki to [B]Onek[/B] by potwierdzała czy zostały przekazane pieniążki czy nie...
×
×
  • Create New...