matamata
Members-
Posts
408 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by matamata
-
Mojej suce gordonce pomogło szkolenie. Takie podstawowe na psa towarzyszącego. Po pierwsze zsocjalizowala się z innymi psami, po drugie nauczyła się kilku bardzo ważych rzeczy - między innymi przychodzenia na komendę. Nie mówiąc już o tym że w czasie szkolenia wyładowywała energie na tyle, że potem padała jak kłoda. Teraz spacer jest przyjemnością dla nas obu, a spuszczona ze smyczy Nela wyładowuje energie na tyle, że potem jest spokojna. Jeśli masz mało czasu a pies potrzebuje ruchu dobrze jest nauczyć go biegać przy rowerze. Przejażdzka rowerem to taki spacer w pigułce - dużo ruchu, mało czasu. Oddanie psa to najgorsze możliwe rozwiazanie - przede wszystkim dla niego, bo seter to pies jednego pana, ale przypuszczam, że też dla Was. Poza tym może Cię pocieszę - roczny seter to wlaściwie szczeniak. U nas sytuacja się diametralnie zmienila, gdy Nela skończyla dwa lata - spoważniala, uspokoiła się. Teraz mam w domu kolejną, czteromiesięczną seterkę i cały ten etap czworonoznego huraganu przechodze od nowa. Jeśli mogę Ci coś radzić - poczekaj, ale za każdym razem kiedy jesteś w domu pracuj z psem, a jesli masz taka mozliwość poszukaj pomocy jakiegos szkoleniowca.
-
Szarusia,chora,wyrzucona jak śmiec -ma juz DOM
matamata replied to BajkaB's topic in Już w nowym domu
Czy wiadomo coś nowego o Szarusi? Wiem, ze miała być konsultowana u chirurga - ta paskudna narośl na stawie... Nie moge przestac o niej myśleć, ile razy patrzę na to zdjęcie z usmiechem na pysku strasznie żałuję, że nie mogłam jej zostawić u siebie - to ode mnie chciała uciec, niestety... To jest taki kochany, ufny i przylepny psiak. Obiecuję, że pomogę chociaż finansowo. -
No to już się odzywam. Przepraszam za brak odzewu - urlop i chwilowe odcięcie od neta. Szprotka - brak nowych fotek był spowodowany niechęcią fotosika do współpracy ze mną, jakoś mało kompatybilni jesteśmy, albo moja wiedza o obróbce zdjęć jest mizerna. Dziękuje za odzew i chęc pomocy. Na szczescie moja akcja promowania i ogłaszania Lucka przyniosła rezultat - od dwóch tygodni psiak jest juz w nowym domku. Trafił świetnie - do rodziny, która niedawno straciła swojego psa i przyjęła małego z otwartymi ramionami, znając jego smutną historię. Lucek od razu na przewodnika stada wybrał sobie pana domu, który jest już na emeryturze i poświęca psiakowi dużo czasu. Lucjan wykorzystuje swoje uprzywilejowanie - śpi w łóżku, w dzień poleguje na fotelu, ale na krok nie opuszcza swojego pana - taki syndrom psa wyrzuconego. Generalnie mogę powiedzieć, że chyba stał sie cud, w który sama nie wierzyłam. Z psiaka zabiedzonego i śmiertelnie przerażonego, który sikał ze strachu na widok człowieka stał się normalnym, fajnym, kontaktowym psiakiem - i to w miesiąc. Jeszcze raz dziękuje bardzo za chęć pomocy. Pozdrawiam
-
Lucka znalazłam przypadkowo. Mały, obolały, siedział zwinięty w precel przy drodze E-4 na wysokości Wojnicza i najwyraźniej wybieral sie juz za Tęczowy Most. Nie zastanawiając się co robię zawróciłam, owinęłam go w to, co znalazłam w aucie i zabrałam do lecznicy, rycząc przy tym krokodylimi łzami. Po badaniu okazało się, że pies ma całe kości i nie ma wewnętrznego krwawienia. Dostał w głowę - albo przy wyrzuceniu z auta, albo jakiś "człowiek" potrenował na nim siłę swego kopnięcia. Po lekach, zastrzykach i kroplówkach zaczął odzyskiwac siły fizyczne. Gorzej z psychiką - Lucek po prostu stracił chęć do życia. Na widok człowieka przywierał do ziemi i udawał, że go nie ma, trzesąc się jak osika. Przy każdej próbie dotknięcia usiłowal schować się w najciemniejszy kąt. Teraz jest juz lepiej. Powolutku, krok po kroku odzyskuje wiarę w człowieka. Problemem jest tylko to, że nie może u mnie zostać na stałe - mam juz trzy psy, które nie bardzo go akceptują. Psiakami, kiedy ja pracuję zajmuje sie moja mama-nie ma fizycznie siły, by zaopiekowac sie czwartym. Zrozumiala, że to była sytuacja wyjątkowa, ale jeżeli Lucek szybko nie znajdzie dobrego domu będe musiała oddać go do schroniska. Dla niego to pewna śmierć, więc zrobię wszystko by tak sie nie stalo. Lucek jest malym pieskiem, sięgającym do pół łydki, biało-rudym w typie jack russel teriera. Kiedy do końca zaufa czlowiekowi bedzie świetnym towarzyszem. Musi jednak trafic do kogoś, kto będzie zdawal sobie sprawę, że to pies po przejściach. Błagam dogomaniacy - pomożcie. Będę wdzięczna za każda pomoc, także w oglaszaniu Lucusia. Pies jest odrobaczony, odpchlony i zaszczepiony. Moge sfinansowac jego sterylizację. Jeszcze raz prosze - pomóżcie.
-
Oddziałowi "gratuluję" organizacji. Moja noga więcej nie postanie na wystawie w Częstochowie. Już w zeszłym roku po wystawie w Krakowie psioczyłam, że urządzanie dwóch tak dużych imprez jak pokazy lotnicze i wystawa psów w jednym dniu i praktycznie w tym samym miejscu to zły pomysł. Wczorajsza wystawa w Częstochowie udowodniła mi, że zawsze może być gorzej. Sam wyjazd z miejsca wystawy do rogatek Częstochowy trwał 2,5 godziny - wśród motorów, których właściciele gdyby mogli to chyba jeździliby nawet po dachach samochodów.
-
I jeszcze jedno - na jakie konto mozna przelać pieniądze na pomoc dla tych psiaków?
-
Mail do WIW-u wrócił. Na wszelki wypadek jutro wysyłam listem poleconym obydwie papierowe wersje. Nie miałam czasu przejrzeć całego watku, więc pewnie sie powtórzę adres do WIW Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Krakowie [FONT=Verdana][SIZE=2]ul. Brodowicza 13 30-965 Kraków 69[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]tel. (12) 418-77-11 fax. (12) 418-77-14 [/SIZE][/FONT][EMAIL="wiw@wiw.krakow.pl"][FONT=Verdana][SIZE=2]wiw@wiw.krakow.pl[/SIZE][/FONT][/EMAIL]
-
Wysłane. Ja myślę, że trzeba jak najszybciej zainteresować sprawą media. Jak się zaczną tym interesować to i tym gnojkom różnej maści trudniej bedzie zamieśc sprawę pod dywan. [B]Gazeta Krakowska[/B] - Olkusz: tel. 032 754 57 10, fax, 032 754 57 11 email [EMAIL="%20olkusz@gk.pl"]olkusz@gk.pl[/EMAIL], Dyr. Oddziału Agnieszka Filipowicz [EMAIL="a.filipowicz@gk.pl"]a.filipowicz@gk.pl[/EMAIL] Centrala łącząca z wszystkimi działami w Krakowie al. Pokoju 3, 31-548 Kraków tel. 0-12 6 888 100, fax: 0-12 6 888 109. [B]Dziennik Polski[/B] - Olkusz: ul. Rynek 20, 32-300 Olkusz tel./fax: 032-754-37-30 [EMAIL="olkusz@dziennik.krakow.pl"]olkusz@dziennik.krakow.pl[/EMAIL] Centrala: 31-072 Kraków ul. Wielopole 1 tel. 012-619-92-00 - centrala łącząca ze wszystkimi działami) tel. 012-619-92-55, fax 012-619-92-75 - sekretariat redakcji e-mail: [EMAIL="redakcja@dziennik.krakow.pl"]redakcja@dziennik.krakow.pl[/EMAIL] [B]TVP Kraków - [/B]tel. (012) 423-66-00, tel. (012) 261-50-00, fax (012) 423-65-12 [EMAIL="sekretariat.krakow@tvp.pl"]sekretariat.krakow@tvp.pl[/EMAIL] [B]TVN 24[/B] - tel.: (+48 22) 324 24 24 [EMAIL="kontakt@tvn24.pl"]kontakt@tvn24.pl[/EMAIL] [B]TVN-owska "Uwaga"[/B] ul. Płk. Dąbka 2 30-832 Kraków tel: 12/652 84 81, 12/652 84 73 fax: 12/652 84 75 [EMAIL="uwaga@tvn.pl"]uwaga@tvn.pl[/EMAIL] [B]Polsat "Interwencja"[/B] ul. Ostrobramska 77 04-175 Warszawa (0-22) 514 41 26 [EMAIL="interwencja@polsat.com.pl"]interwencja@polsat.com.pl[/EMAIL]
-
Kat obciął mi nosek-Córunia zKrzesimowa.MA DOM!!!
matamata replied to Ala&Zetka's topic in Już w nowym domu
A Malutka? Ona też jest prześliczna... Próbuję dodać jej banerek do podpisu obok banera Tuli ze śmietnika i mi nie wychodzi... -
Kat obciął mi nosek-Córunia zKrzesimowa.MA DOM!!!
matamata replied to Ala&Zetka's topic in Już w nowym domu
Jednak człowiek to największa świnia na tym świecie - nie obrażając świń. Przecież on w tej chwili może robić krzywdę kolejnemu niewinnemu zwierzakowi. Takich zwyrodnialców powinno się chwytać i wieszać na przydrożnych latarniach - ku przestrodze dla innych sadystów. -
Kat obciął mi nosek-Córunia zKrzesimowa.MA DOM!!!
matamata replied to Ala&Zetka's topic in Już w nowym domu
Zapytam naiwnie, chociaż bez nadzieji na pozytywną odpowiedź - czy człowiek, który obciął nosek tej suczce został ukarany? Bezsensowne zadawanie bólu, głodzenie i wyrzucenie szczeniaków na pewną i powolną śmierć z głodu to znęcanie się nad zwierzętami, które powinno zostać zgłoszone jako przestępstwo. Czy wiecie coś na temat sprawcy? -
staruszek Nero - pudelek już szczęśliwy :) MA DOM
matamata replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Do góry Nero. -
Słodziak nie ma domu, nie ma również łapy....Już u siebie.
matamata replied to Izabella Hossa's topic in Już w nowym domu
Dobra to ja się dopisuję - 60 zł dla Słodziaka na konto AFN.