Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-einfjyVim0Q/UAmHmsYBLUI/AAAAAAAAEVk/jUmpis3tpeM/s512/P7200039.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-xFeSrY99yZk/UAmHoqHysiI/AAAAAAAAEV0/6BAbPZ1Dy4A/s640/P7200045.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ZFtcdx6j3I0/UAmHqtv6VYI/AAAAAAAAEWI/kE49S7a6DCA/s512/P7200057.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-IpFV6N3xPYY/UAmHrdT-FSI/AAAAAAAAEWM/GM-8cl0FVIY/s640/P7200060.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-_eBomHL5Ius/UAmHskaU-tI/AAAAAAAAEWU/ezAMkhRNCkU/s640/P7200063.JPG[/IMG]
  2. To będe szukać informacji ;) Wstępnie zdecydowaliśmy się z TŻtem, że za parę lat będziemy na 90% szukać tervika z dobrej hodowli - 10% pozostawiam dla innych ras, rozdysponowane pomiędzy nie :lol: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-wgXH8ycibs8/UAmHW4PnGII/AAAAAAAAEUI/w3qrKXg8UyE/s640/P7200011.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ms3qnjtRMgM/UAmHX65Vm4I/AAAAAAAAEUM/Y-zOXrOsJv0/s640/P7200012.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ESh7MEcLdMo/UAmHZD9Z2zI/AAAAAAAAEUU/bDZ6PGealT0/s640/P7200013.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-UAB0rdVd05M/UAmHhJRpZyI/AAAAAAAAEVE/_fypWKJ71dQ/s512/P7200034.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-J1qGev7IDAU/UAmHnhZltHI/AAAAAAAAEVs/We5YmcNZ5V8/s512/P7200040.JPG[/IMG]
  3. [quote name='JaSiePytam']rozumiem, ale czy te zwierzątka nie żywią się czasami padliną innych zwierząt?[/QUOTE] Jeże i krety? Jeże owszem, zjedza padlinę, jak nie mają nic innego, ale to jest baaaaardzo rzadkie, bo jedzą zwykle dżdżownice, które występują często i gęsto, a w miastach głównie resztki i... kocie żarcie ;) Krety jedzą głównie to, co w ziemi, a wiec robaczki, a nie padlinę ;) Tak czy siak, wątpię, aby jeż zjadł padlinę w postaci zdechłego lisa. Nie kombinuj pod górkę - powtarzam, że prędzej "zdobędziesz" glisty z niemytych owoców niż wściekliznę z rozdeptanego jeża :roll: W praktyce, aby było podejrzenie (podejrzenie, a nie występowanie) zakażenia wściekliznę, zwierzę na nie chore musiałoby po prostu Cię pogryźć. A wątpię, żeby spośród tylu milionów Polaków wybrało akurat Ciebie, skoro nie wybiera praktycznie nikogo ;)
  4. [quote name='Marinka']Oczywiście, że warto poczekać na zdjęcia :) To ogłoszenie jest sprzed paru miesięcy :) Chodziło mi po prostu o tekst...[/QUOTE] Nie zauważyłam :) Tekst też napiszę tutaj na wątku, zanim będe Ksenię ogłaszać :)
  5. [quote name='JaSiePytam']dzieki, uspokoiliscie mnie troche juz ;) Ale mam jeszcze jedno pytanie, czy czesto sie zdarzaja wsciekle krety lub jeze? slyszeliscie o takich przypadkach?[/QUOTE] Gdyby zdarzały się często, to na pewno byłoby o tym głośno - ja najczęsciej spotykałam się z przypadkami chorych nietoperzy, ew. lisów czy wiewiórek, ale to jedynie w miejscach, które są dość odległe od skupisk ludzkich. Jeże czy krety widywałam niejednokrotnie, żaden nie miał w zasadzie objawów choroby. Pamiętaj, że regularnie są rozrzucane szczepionki przeciw wściekliźnie dla dzikich zwierząt, a do zarażenia dochodzi zwykle, gdy wirus dostanie się do krwioobiegu - jeśli coś zaatakuje jeża czy kreta, to zwykle go niestety zabija, więc nie ma szans na rozprzestrzenienie zachorowań.
  6. Marinko, a nie lepiej poczekać na obiecane zdjęcia? Ludzie sa wzrokowcami, szybko się im "opatrują" fotki. Jeśli nie, to mogę ją na dniach ogłosić, ale na pewno nie dziś, bo dopiero co wróciłam z urlopu.
  7. [quote name='yamayka']Z PT daj sobie spokój. Na PTT nie znam się wcale. Moim zdaniem obi (bo dużo się w tym sporcie dzieje i regulamin międzynarodowy), a pracę węchową sobie możesz robić przecież i tak. Chcesz robić ślad sportowy czy użytkowy?[/QUOTE] Hihih, dobre pytanie - ja to widzę na razie jedynie, że Jax lubi tak się bawić, ale nie znam żadnych szczegółów, nic o tym nie czytałam i nie wiem, co wybrać ;) Wiec moje pytania są czysto teoretyczne :)
  8. [quote name='yamayka']Ja myślę, że tu: [URL]http://www.agilitydeluks.republika.pl/sport_obedience.html[/URL][/QUOTE] O, dzięki. A powiedz mi, co sądzisz o tym PTT? Bo PT jest słabe ponoć odkąd jest OBI (powtarzam, co usłyszałam :lol:), a ja z Jaxem myślałam o pracy węchowej tylko nie wiem, czy jest sens w ogóle i czy potem da się ćwiczyć dwie dziedziny np. równoczesnie. W ogóle mam duży zamęt i pracę węchową nie wiem, jak zaczać :lol: Edit: I czy trzeba zdawać najpierw PT, a potem PTT? Kurde, nie wiem nic :lol:
  9. No własnie, mordercze treningi - może polecisz nam jakąś szkołę we Wrocku? W końcu jednak masz większe doświadczenie :)
  10. Fajny ten maliniak na filmiku, mój Jax ma jeden problem - jest mały, przez co nie chce iść tuż przy nodze, co mnie zwyczajnie nie widzi - odchodzi nieco w bok, choć utrzymuje łopatkę przy mojej łydce... Nie bardzo wiem, jak to może być oceniane ;) U nas tez jest problem ze stój i siad, tzn był - musiałam zmienić komendę ze stój na czekaj, dopiero załapał. W ogóle zastanawiałyśmy się z evel, czy nie uczyć w ramach treningu obi komend w obcych językach (np. rosyjskim), bo te po polsku bardzo łatwo spalają wszyscy dookoła, a nam pozostaje się powiesić :lol: A w ogóle to zazdraszczam treningów z Soccerem w fajnej szkole i już na wyższym poziomie - dla mnie to ciągle nieosiągalne, mam takie wrażenie... Też czekam na relację z semi :)
  11. Jestem zdania, że jak ktoś umie postępować z psami, to poradzi sobie i z dorosłym - ja tez wzięłam Jaxa jako 6miesięcznego, no i co z tego? Pracuję z nim tak, jakbym pracowała, oczywiście z niektórymi rzeczami jest trudniej (np. przywołaniem), ale tak czy siak wszystkie złe zachowania mojego psa biorą się z moich błędów wychowawczych, a nie rasy czy jego charakteru. A evel jakby się bała schiz, to by w ogóle nie rozpatrywała ani szczeniaka belga, ani Entera na DT :lol:
  12. Dorka, ja bym karmiła dwa razy dziennie, np. o 7, a potem o 19, niektóre psy chętniej wtedy jedzą. My karmimy o 10 i 22 najczesciej :) A jak to nie pomoże, to spróbuj "spalić" miskę i dawać tylko w ramach karmienia z ręki, np. za komendy. yamayka, jakieś dwie szkoły mi proponowali, pewnie którąś rozpatrzę - potem poszukam nazw, bo obecnie zbieramy się na spacer :)
  13. dorka, a jak ją karmisz? Tzn. jaki system? Ile razy dziennie, na ile dajesz michę itd? Dokarmiasz, jak nie zje z miski? Yamayka, jeszcze w zasadzie nie wiem, na jaki - niekoniecznie na obi, może na coś innego, po prostu chciałam pójść gdzieś, gdzie będzie specjalista i może coś doradzi ogólnie, jeśli chodzi o prace z psem :)
  14. [quote name='yamayka']O Boże, juz zapomniałam, jaki Jax jest cudownie brzydki! Te świńskie uszka! Te usteczka! ten długi ryjek! :loveu: Dziwisz się, że rodzice wysyłają dzieci do głaskania. To śliczny bielutki piesek, tididididi... Przejdźmy do konkretów. To kiedy debiutujecie w obi? ;) On tak ładnie równiutko waruje... Czy Nutra Gold jest chętnie jedzona? Korci mnie.[/QUOTE] Hihihi, no widzisz - to już wiesz :lol: On się cieszy diabelsko do każdego, więc wszyscy się cieszą do niego :lol: W obi - hihih, nie wiem, dużo pracy przed nami, choć idzie coraz lepiej. Ale jeszcze czas, może zapiszemy się na jakiś kurs od września :) Nutra dopiero dziś przyszła, będzie jedzona za ok. tydzień, ale on wszystko chętnie je ;) Raczej zastanawiam się, jak będzie tolerowana przez organizm :)
  15. Ja już pisałam, ale u mnie evel ma pomoc "ogłoszeniową" i w razie potrzeby i możliwości również finansową czy rzeczową - jak zawsze.
  16. [B]dorka, [/B]tylko ja jestem poza Wrocławiem do końca sierpnia ;) Jeśli miałabym wskazać osoby, którym powierzyłabym na DT psa wiedząc, że sobie poradzą (albo zasięgną opinii specjalisty, a nie będą robić wszystko na pałę), że wyprowadzą psa z jego głupich nawyków, że przygotują go do adopcji - jedną z tych osób na pewno byłaby evel. Owszem, można iść na łatwiznę i wziąć sobie szczeniaka z hodowli (ja np. tak zrobiłam, mając doświadczenia ze szczeniakami ze schronu) - ale evel bierze tego psa na DT, a nie na DS. Ona go nie adoptuje, tylko daje mu szansę na znalezienie normalnego domu - a doświadczony DT (bo doświadczenia evel nie można odmówić, patrząc na to, co przeszła z Zuzanką adoptowaną zresztą pośrednio ode mnie i jakie ma doświadczenie w ogóle z psami ze schronisk) to jest ogromny krok do przodu, zwłaszcza dla szczeniaka, którego socjal był cofnięty. Warto też byłoby czytać ze zrozumieniem - maliniak nie jest ze schronu, został znaleziony w lesie, prawdopodobnie przebywał w pseudo, bo właśnie dużo podobnych psów było wyrzucanych w tych okolicach. Evel jest jedną z niewielu osób, które potrafi w ogóle w logiczny sposób postępować z psami i mają nie tylko rozsądek, ale i ogromne serce - bo gdyby nie to serce, to by nawet pewnie się nie obejrzała na Entera. Ja np. bardzo żałuje, że nie mogę prowadzić DT, mimo że wiem, ile to wymaga wysiłku, a nieraz i łez i wyrzeczeń - ale dla mnie warto, choćby dlatego, że potem oglądam zdjęcia psa, ktory do mnie trafił w strasznym stanie, a teraz wygląda super. Poza tym, jestem pewna, że evel poradziłaby sobie z moją tymczasowaną Rozi, a Enter przy niej to nic ;) Znam też opiekunkę aktualną psów, brałam od niej psy na DT i wiem, ze jest szczera i rozsądna - uważam, że jest jedną z niewielu osób, które w ogóle potrafią pomagac bezdomnym psom. Dlatego, jeśli evel miałaby brać psa na DT, to właśnie tego i właśnie teraz, kiedy w Zu zaszła ogromna zmiana od poprzednich wakacji (czyli dwa lata temu), i właśnie od tej osoby. Mówię to jako przyjaciółka, ale też jako osoba odpowiedzialna poniekąd za Zu oraz osoba z doświadczeniem w działaniu pośród bezdomnych psów, mająca na DT kilkanaście różnych osobników i sprawdzająca różne DT w ramach współpracy.
  17. [quote name='JaSiePytam']no nie miałam ran, ale naskorek obdarty napewno...w tych moich butach to czasami paluszki mi wystają...wiec cos mogło dotknąc[/QUOTE] Myślę, że już byś miała objawy. Nie schizuj, bo to na pewno nie wpłynie na Ciebie dobrze w tym stanie. Powtórzę - BARDZO rzadko jakiekolwiek zwierzę dzikie ma wściekliznę, a u domowych to się praktycznie nie zdarza.
  18. Każdy pies potencjalnie może mieć schizy, nawet szczeniak - łatwiej jest odkręcać niż najpierw powodować, a potem odkręcać ;)
  19. Trzymam kciuki, a jak Ty się zdecydujesz, to ja mojemu też będę pewnie jęczeć :diabloti:
  20. A rozumiem, że miałaś rany na stopach i tymi ranami wdepnęłaś w tego jeża?
  21. [quote name='Paulina717']Nie moja wina, że tak bardzo przeszkadza ci szczekający na ciebie pies.[/QUOTE] Nie chodzi o to, czy przeszkadza evel. Chodzi o to, że przez psiarzy z takim podejściem, jak Ty, cała grupa społeczna wychodzi na chamską i nie liczącą się z nikim - co również pokazuje Twoje zachowanie. Ja np. nie mam ochoty być tak kojarzona, dlatego sprzątam po psie, nie pozwalam mu sikać na domy czy samochody, wychowuję tak, aby nie szczekał na innych, nie atakował, nie podbiegał sam do dzieci, dorosłych, innych zwierząt. Ale to, co 10 osób z moim podejściem naprawi, to jedna osoba z Twoim popsuje.
  22. [quote name='JaSiePytam']ok, tyle ze z tą ławką to taki był podany przykład..WIem ze nie wszystkie zwierzęta sa chore, ale takie moje głupie myślenie jest! ;( A z tymi kretami i jezami to jak jest? Chorują na wściekliznę? Bo też miałam kontakt z jeżem...[/QUOTE] Gdybyś miała kontakt, to byś pewnie zachorowała. Ja np. miałam przypadek wścieklizny u nietoperza znalezionego kilka metrów od mojego mieszkania - nikt się nie zaraził, ani zwierzęta, ani ludzie. Ty uważasz, że masz wściekliznę czy że możesz się zarazić? Bo my tak naprawdę dajemy argumenty, tłumaczymy, ale Ty i tak tkwisz w swoim - zadzwoń może do powiatowego inspektoratu weterynarii, niech tam Ci wszystko wytłumacza i powiedzą, jakie jest prawdopodobieństwo zarażenia. Ja powtórzę - gdyby zarażenie się wścieklizną było tak proste, to masa osób by na nią umierała.
  23. Znasz moje zdanie :diabloti:
  24. Już bardziej obawiałabym się tokso z owoców czy zarażenia glistami przez kontakt z ziemią czy piaskiem, niż wścieklizny zostawionej przez zwierzę na ławce... Gdyby możliwe (nie w teorii, a w praktyce) było takie zarażenie, to sądzę, że większość ludzi np. na wsiach umierałaby na wściekliznę - przecież to tam dzikie zwierzęta mogą żyć z tą chorobą. Ja bym się przede wszystkim zastanowiła, skąd ten kotek czy piesek miałby mieć wściekliznę - bo te przypadki to zwykle lisy w dzikich lasach, a nie psy czy koty. I zazwyczaj mają "podejrzenie wścieklizny", a nie wściekliznę ;) Myślę, że jest większe prawdopodobieństwo, że bardziej zaszkodzisz maleństwu przez takie stresowanie i nakręcanie się na mało prawdopodobne historie, niż że zachorujesz na wściekliznę z siedzenia na ławce. Pomyśl, że na tym forum i w ogóle na świecie jest masa kobiet, które nawet w wysokiej ciąży pracują z psami i kotami w schroniskach czy w lecznicach weterynaryjnych - i nic im nie jest, a potencjalnie miałyby większa możliwość na zarażenie się czymkolwiek.
  25. No u nas jeden nr jest praktycznie niewidoczny, chyba że pod światło - zrobię potem może fotę, to wstawię. Skoro to polecasz, to pewnie skorzystam, bo innych nie znalazłam.
×
×
  • Create New...