Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='BeaBono']Mi powiedziano, że Cinek przeszedł parwo i już jest zdrowy. Na tej fotce to Cinek wygląda na psa przechodzącego nosówkę, a nie ozdrowieńca :crazyeye:[/QUOTE] Dzwoniłam tydzień temu i kierownik mówił o parwo. Dopiero teraz, gdy pojawił się glut, wyszło, że to nosówka - wcześniej, wersja pokarmowa, mylnie wzięta za parwo.
  2. Pies na początku miał wersję pokarmową, teraz - układ oddechowy. Kondycja jest taka, jak widać, w sobotę będziemy w schronisku, to będzie więcej zdjęć. Nie wiadomo, czy nie pojawią się skutki neurologiczne.
  3. [quote name='omi']Jak to do boksu ogólnego? Lady napisała, że jest odosobniony.[/QUOTE] Dziewczyny były dziś w schronisku, mają nowsze wieści. Gdy rozmawiałamz kierownikiem, Cinek był w szpitaliku.
  4. Stąd może ktoś? [url]http://mapapomocy.dogomania.pl/region2.php?cid=15&region=1[/url]
  5. [quote name='omi']Pytam dlatego, że jeżeli infekcja nie jest poważna- wiadomo, że szybciej wyzdrowiałby w domu. Mówię o ewentualnym domu stałym. Może kobieta weźmie Cinka z tą infekcja. Uczciwie jej powiedzieć, że pies nie może dojść do siebie, bo jest w warunkach schroniskowych. Lekarstwa można kupić za pieniądze z deklaracji i bazarku. Jak myślicie?[/QUOTE] Ale to nie chodzi o brak kasy. Kierownik nie wyda psa w trakcie leczenia. Po ciężkiej chorobie, kiedy pies nie jest wyleczony do końca, zmiana warunków i stres tylko go osłabią. Młody siedzi odosobniony.
  6. [quote name='evl']Heh, dzięki dziewczyny ;) Jaka dyskusja o popłuczynach, dżizas :D Ja tam osobiście poznałam chyba ze trzech fajnych Niemców, reszta to jakieś oszołomy :P Wgrywam filmiki... :diabloti:[/QUOTE] A Niemcy znad morza? Oni to byli dopiero nie teges :evil_lol:
  7. [quote name='omi']Czy to coś poważnego?[/QUOTE] Cały czas ciągnie się za nim infekcja. Kierownik nie chce przerywać leczenia i wydawać chorego psa, zresztą nie dziwię mu się. A my nie mamy pieniędzy na leczenie.
  8. Z chihuahua to ona ma czółko cofnięte ;) Żadne maile do mnie nie przychodzą. Bardzo nie lubię mówienia o tym, że ktoś szykuje miejsce - skoro nawet nie było wizyty. Panstwo, którzy wezmą Whiskey są mega odważni, bo przeszli spotkanie, wizytą i w ogóle wszystko, co tam sobie wymyślamy :evil_lol:
  9. Dostałam wieści, że Cinek nie ma się jeszcze najlepiej i nadal jest leczony, wiec na razie kierownik go nie wyda - do zakończenia leczenia. Musimy więc czekać, ale domek w międzyczasie sprawdzamy.
  10. [quote name='paulinken']Jeny, byłoby wspaniale! Umówiłaś kogoś?[/QUOTE] Napisałam do sprawdzonej koleżanki, która nadzorowała w Krakowie inną adopcję - czekam na wieści.
  11. Zadzwoniła Pani chętna na Cinka z Krakowa, posiada własnego psa 10miesięcznego. Oferuje mieszkanie, mieszka ona z córką, a jeśli psy się nie dogadają - dom u mamy, również w Krakowie. Kastracja ok., pani nie miała psa kastrowanego, ale rozmawiałam z nią o kastracji i powiedziała, ze dla niej to nie problem. Cinek może przyjechać praktycznie od razu. Niedługo wizyta.
  12. [quote name='paulinken']Nawet jak na początku nie będzie mu szło, to trochę wysiłku i na pewno opanuje :)[/QUOTE] Też tak myślę. Wydaje mi się, że największym problemem jest obecnie niszczenie, choć wydaje mi się, ze wynika ono ze zbyt małej dawki ruchu i braku zajęcia.
  13. [quote name='Piromanka']Zgadzam się z tym, że nie każdy pies może być na DT. Trzeba powiedzieć Pani, że to pies prosto ze schroniska i że nie wiadomo do końca czy chodzi na smyczy i załatwia się poza domem. Po prostu. To zdrowy, młody i bardzo adopcyjny pies. Może warto bardziej skupić się na szukaniu mu DS.[/QUOTE] Tak tez powiedziałam, że Cinek jest ze schroniska, ale jset pojętnym i młodym psem, więc bez problemu opanuje zapewne pewne rzeczy. Myślę, że tym bardziej, że jest inny pies w domu. zobaczymy, czy Pani oddzwoni.
  14. [quote name='paulinken']No tak. Ale jej sunia musi być zaszczepiona, prawda? Czy ona jest wysterylizowana? Bo jak nie to Cinka trzeba ciachnąć (i tak warto ciachnąć). Mam nadzieję, że ta Pani nie myśli o szczeniakach, co?[/QUOTE] Myślę, że Pani nie myśli o szczeniakach, skoro sunia ma 10 lat ;) Ale i tak raczej jestem za wydaniem Cinka wykastrowanego, na wszelki wypadek - tylko, że on teraz po chorobie, więc pewnie trzeba odczekać, aż podniesie się odporność. Rozmawiałam z Panią dosyć ogólnie, jeśli zadzwoni kolejny raz, pogadam konkretnie o adopcji - Pani była rzeczowa, konkretna, co mi się bardzo spodobało.
  15. [quote name='paulinken']Ale to nigdy nie wiadomo. Jak się bierze psa ze schroniska to też tego nie wiesz. A nie może być tak, że każdy pies zanim trafi do DS idzie do DT. Ja mam 2 ze schroniska prosto, nie było większych problemów.[/QUOTE] Nie no, ja o tym wiem. Tylko jak znaleźć kogoś, kto zechce psa, o którym praktycznie nic nie wiadomo? Zobaczymy, czy Pani się odezwie - brzmiała sensownie, jak zadzwoni, to poszukamy kogoś do wizyty. Pani zależy na tym, zeby jej jamniczka się niczym nie zaraziła - więc E-S, masz rację z tymi różnymi "łupieżami..."
  16. Omi, jeśli uważasz, że zrobisz coś lepiej niż ja, to to zrób. Proszę bardzo. Zapraszam również na PW, bo to jest wątek PSA. Dzwoniła do mnie Pani z opolskiego, chętna na Cinka. Ma w domu 10letnią jamniczkę. Poprosiła o kilka dni do namysłu. Ja wiem tylko, ze Cinek wyprowadzany się załatwiał, do psów stosunek widziałam, do ludzi jest ok - zero agresji. Boje się jakoś wydawania psa tak daleko bez dokładnego sprawdzenia, jak on się zachowuje - Pani pytała, czy chodzi na smyczy, czy jest zdrowy, czy nie załatwia się w domu, a tego nie dowiemy się bez DT.
  17. O stanie wiemy, rozmawiałam z kierownikiem, pisałam kilka stron temu. Cinek jest po parwo, kilka dni temu był prawie całkowicie zdrowy i rozrabiał.
  18. Piszę się, jutro kończę o 17, więc mogę przyjść bezpośrednio z uczelni albo potem ;) Myślę, że dobrze będzie ją wykąpać, a preparat to swoją drogą. Dostanę wypłatę, zobaczę, może uda mi się jakieś szczepienie zasponsorować. A młoda to już na sterylkę? Czy jeszcze czekamy, żeby przybrała na wadze?
  19. [quote name='E-S']Ja mogę pomóc najwyżej tak, że jak chcesz w sobotę tam jechac to możemy pojechać, aparat mi rozwaliła tymczaska Tusia, mam tylko ten teleobiektyw, także zdjęcia będą tylko potretowe. Jak masz aparat normalny, nie dla paparazzi, to byś wzięła. chyba że szybciej masz pomoc. To max co mogę. A że on jest pan demolka, no cóż, wiekszość jamniorów jest. Dom powinien być świadomy.[/QUOTE] Okej, jeśli nie pojedzie wcześniej do DT, a będziesz jechała do schronu, to zabiorę się przy okazji, aparat mam. Nie chcę tylko, żeby wyszło tak, że przeze mnie jakoś specjalnie jest robiona wyprawa do jednego psa.
  20. Napisz, ile to będzie kosztować po kolei. Może znajdą się chętni na opłacenie poszczególnych rzeczy, albo jakaś składka, bazar... Cokolwiek...
  21. [quote name='E-S']Lady, Ty nie żądasz, bo wiesz jak jest i co było uzgadniane. Ale dziewczyny nie wiedzą i to powinno być wyjaśnione, bo zajmujemy się psami z Nowodworu wspólnie, stąd mało zrozumiałe jest moje np. nic nie robienie w spr. Cinka. Skarpeta jest pusta, dlatego kolejny bazarek idzie. Ja nie mam pretensji do Ciebie - ja nie chcę, żeby były pretensje do mnie, As-co, czy Matrioszki. Ty sama wzięłaś sobie Cinka na kark, bo wygrały 3 suki.[/QUOTE] Otóż to. Bo znalazły się osoby zainteresowane losem tego psa - i wydaje mi sie, ze to one powinny teraz być głównymi zainteresowanymi losami psa. Ja pomagam jak mogę - bazarkami, szukaniem transportu, zdjęciami przed wyjazdem do DT. Gdybym mogła więcej, to bym pomogła - bardzo chętnie wzięłabym go do siebie na DT, ale takiej możliwości nie mam. Jest wiele rzeczy, które wszystkie byśmy chciały robic dla psów, tylko brak możliwości....
  22. Ewa, ale ja nie prosiłam Was o pomoc finansową - pytałam, czy jest coś na skarpecie, bo sama kiedyś robiłam na nią bazarki i składki. Myślałam, ze to skarpeta dla psów z Nowodworu, a nie kasa rozdzielana wg tego, pod czyją opieką jest pies. As_ko napisała, ze nie ma kasy - okej, nie napisałam - "dajcie deklaracje" - zbieramy tutaj, robię bazarki. Nie prosiłam też o robienie zdjęć, jeśli Cinek pojedzie w najbliższym czasie do DT, to zrobię mu sama zdjęcia tutaj, w Lublinie. Jeśli nie - po wydaniu tymczaski postaram się znaleźć transport i pojechać. Właśnie o to chodzi - że nie prosiłam o żadną pomoc Was, jak i Wy mnie - ja nie uczestniczę w wątkach Waszych suk (Muszki z oczywistej przyczyny, Tusi - bo po prostu nie, mam inne psy w subskrypcjach), ale je podczytuję regularnie. Nie żądam,żebyście Wy uczestniczyły w wątku, dawały kasę, robiły ogłoszenia. Stąd nie wiem, dlaczego ta pretensja.
  23. [quote name='zerduszko']Ciężko to jest oceniać jak się syt. nie widziało na żywo. Ale mi osobiście nie podoba się podejście, żeby za wszelką cenę pies została w DS, skoro jest tam tak krótko i jeśli zagraża domownikom... Ale na pewno rozważyłabym dodatkowo kwestię w którym domu powinna być do czasu znalezienia nowego domu.[/QUOTE] O tym mówię. Jeśli teraz zmieni dom, nie wiadomo, czy sprawi to, że się uspokoi, czy będzie jeszcze gorzej. Z drugiej strony - nie wiadomo, czy problem można zniwelować, skoro DS nie będzie pracować, a po kilku dniach trudno to określić. Tym bardziej, że - jak czytam - jest możliwość chwilowej izolacji psa i córki. Bo suka może iść do nowego domu, zachowywać się tak samo - i znów będzie taka sama historia.
  24. Tylko Cinek ponoć ma swój charakterek, jak wyszło całkiem niedawno - potrzebuje dużej uwagi, bo inaczej próbuje zdemolować otoczenie. Są zdjęcia pyszczka z oczkami, gdzieś cytowałam z wątku ogólnego. Następne będą dopiero przy wyciąganiu psa, wezmę go na sesję.
  25. Dla mnie zabranie teraz psa z DS byłoby najgorszym rozwiązaniem dla niego. Przez kilka dni nie może być mowy o poprawie. A Milka może się okazać taka sama dla kogoś w nowym DS... Nawet dla dorosłego.
×
×
  • Create New...