-
Posts
4980 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by diuna_wro
-
Rodzina 6-osobowa, 3 córki, rodzice i babcia. Bez patologii, Pan jest psychologiem, Pani bardzo sympatyczną, otwartą, dobrą kobietą. Jedno z dzieci, najmłodsze jest adoptowane, ciężko chore (zespół Downa, białaczka), pozostałe dwie dziewczynki lat 6 i 7. Mieszkanie średniej/małej wielkości na małym osiedlu w centrum tej miejscowości. Ludzie szczerzy, odpowiedzialni, szlachetni. Martynko - zaskoczyłam ich koniecznością sterylizacji:roll: Musiałam przez ponad godzinę uświadamiać ich o zabiegu, podając szczegółowo wszystkie za i przeciw. Mam nadzieję, że się przekonają. Na szczęście są dość otwarci i myślę, że udało mi się ich wyswobodzić ze stereotypów. Mają się do Ciebie odezwać w tej sprawie, bo byli bardzo zaskoczeni i muszą to przetrawić. Nie znali także postanowień umowy, po krótce przedstawiłam im jej zapisy i ze wszystkim się zgodzili, poza sterylką, bo co do tego muszą czuć wewnętrzne przekonanie, choć wyrazili zaufanie do naszych poglądów. Poleciłam by poczytali o tym w internecie i zapytali weta, najlepiej jakiegoś we Wrocławiu (obawiałam się, że wet w takiej małej miejscowości może także uważać, że tabletki antykoncepcyjne wystarczą, a poza tym "suka raz musi..."). Oboje pracują we Wrocławiu, więc dogadaliśmy, że wszelka opieka wet bedzie odbywać się w mieście. Nie ukrywają, że pies w ich domu miałby spełniać funkcję także, a może i przede wszystkim, terapeutyczną dla najmłodszej 4-letniej Ani, która lgnie do zwierząt i wzbudzają w niej wyraźne zainteresowanie. Nie obawiam się o zwrot z adopcji, ponieważ jak widać, adopcja jest dla nich decyzją raz na całe życie i nie ma odwrotu. Pytałam co będzie jeśli dzieci się znudzą, a piesek nie spełni swojej roli terapeutycznej np. ze względu na brak do tego predyspozycji psychicznych - stwierdzili, że wtedy zostanie u nich tak po prostu, będzie sobie mieszkał. Za jakiś rok planują przeprowadzić się z mieszkania do domu, zapewnili jednak, że pies nie będzie na podwórzu i łańcuch czy buda nie wchodzi w gre. Uprzedziłam, że jednym z postanowień umowy jest zapis, że pies nie bedzie trzymany na uwięzi. Doświadczenia z psami za bardzo nie mają, oboje mieli kiedyś pieski, ale było to w wieku nastoletnim, jednak z opowiadań o tych zwierzętach wiem, że były bardzo dobrze traktowane. Pani sunia była przygarnięta z ulicy, chora na padaczkę, była systematycznie leczona i dożyła do końca swoich dni w dobrych warunkach. Pies Pana był co prawda kupiony na targu, ale traktowany był jak członek rodziny tzn. spał w łóżku, jadł z tego samego widelca, a nawet wspólnie z dziećmi lizał tego samego loda. Kupili już Nuce karmę, niestety najgorszą, taką kolorową marketową, poprosiłam więc by zaopatrywali się w sklepach zoologicznych w karmę średniej klasy, wydadzą kilka złotych więcej, a nie będą mieli problemów np. z biegunkami pieska. Pytali jak z transportem, woleliby żeby psie przywiozła osoba wydająca ponieważ chcieliby coś więcej na temat pieska się dowiedzieć. Nie wiem czy to ustalaliście, ale uprzedziłam ich, że czasem nie jest to możliwe i często pieski przekazujemy za pośrednictwem osób trzecich, jednak zawsze służymy radą i w każdej chwili można się z wydającycm skontaktować. To chyba tyle wrażeń z wizyty. Mam nadzieję, że czegoś nie przeoczyłam:oops: Aha, zapytałam jeszcze o alergie. Nikt z rodziny nie jest uczulony, jedynie ta maleńka dziewczynka ma tak osłabiony organizm, że reaguje na dosłownie wszystko. Ale nie stanowi to dla nich problemu, nie są pedantyczni, ani nie mają na tym punkcie fobii. Uprzedziałam także o ewentualnych pogryzieniach zabawek, bucików, dywanu itp. i przekonywali mnie, ze już rozmawiali o tym z dziećmi i są przygotwani na straty materialne. Co do siusiania, kupek i innych historii także odnosili się z humorem.
-
[B]MagYa[/B] - rachunek proszę ode mnie przyjąć bez gadania;) Inaczej kasy nie wezmę. Z Jelcza będzie jechał do Wro znajomy w przyszłym tygodniu, będzie mógł odebrać od Ciebie wszystko, i pieniążki, i karmę i makaron. Jak już będę znać termin kiedy będzie jechał - odezwę się. Będziesz w domku w przyszłym tygodniu czy planujesz jakiś wyjazd np.?
-
[B]Justynak[/B] - Zdzisio vel Pies z Przystankunajpierw zaginął, a potem dostałam info od drugiej wolontariuszki, ze ma dom, ale u kogo i jaki to nie mam pojęcia, to pytanie do Straży, do Jony... Założyłam mu wątek, magda.z zrobiła mu allegro - ale nie dostałyśmy żadnej informacji czy ma dom czy nie i co dalej.
-
[B]MagYa[/B] - jedziemy w tę sobotę. Zróbmy tak: ja założę za Ciebie te 7 dyszek, dołożę i kupię 200kg korpusów - zawiozę do Ligoty razem z makaronem, który udało mi się uzbierać w hurtowniach. A karma poczeka do przyszłego tyg. (też mam 15kg), ale z suchym nie spieszy się, bo bedzie mięsko. W przyszłym tygodniu znajomy z Jelcza podjedzie do Ciebie bo pieniążki i karmę i oda razu osobiście przekaże Ci rachunek za zakup korpusów. Może tak być?
-
Śliczny 2 miesięczny CZEKOLADOWY Mutu - Zostaje w DT
diuna_wro replied to BBeta's topic in Już w nowym domu
:modla: o więcej zdjęć, na osłodę:evil_lol: -
Śliczny 2 miesięczny CZEKOLADOWY Mutu - Zostaje w DT
diuna_wro replied to BBeta's topic in Już w nowym domu
Ja to bym nie przebolała, gdyby ten [FONT=Book Antiqua][SIZE=4][COLOR=Sienna][B]Cukiereczek[/B][/COLOR][/SIZE][/FONT] [B]nie spał[/B] na mojej poduszce;) Toż z takim Mutu to nic, tylko czekoladowe, słodkie sny! -
Śliczny 2 miesięczny CZEKOLADOWY Mutu - Zostaje w DT
diuna_wro replied to BBeta's topic in Już w nowym domu
Tydzien mnie nie było i myślałam, że ten czekoladowy cukiereczek już w super domku, a tu nic.... Nie do wiary:shake: No dalej Mutu, hopsaj po dom! Podaje emaile do osób, która chcą szczenie: [email]Gonzoxz@o2.pl[/email] [email]monika_19943@wp.pl[/email] [URL="javascript:oknoAdresat('napisz.html?to=%22Onet%22+%3Cdarkomus%40op.pl%3E',10,10,650,540,1);"]darkomus@op.pl[/URL] Nie znam ich, ale może warto spróbować. Powinni mieć dom z ogrodem, bo taki wymóg postawiłam w moim ogłoszeniu. Warunki do ustalenia. Nie wiem też z jakiej miejscowości są, ale jeśli z Wrocławia - zobowiązuję się do wizyty przed i kontroli po. -
Troje dzieci umarło, ostatnie wygrało walkę o życie i nowy dom!
diuna_wro replied to kasia_r's topic in Już w nowym domu
[quote name='GrubbaRybba']Dzwoniłam do schronu, szczeniaki żyją. Ufff.... Dostały dziś witaminki w zastrzykach. Jeśli to herperwiroza, to wirus rozwija się 18 godzin. Więc zagrożenie minęło. Psiaki podobno same piją wodę dziś od rana. Nawet jeść zaczęły. Tak się cieszę! [/quote] :multi: wspaniale! pączki trzymajcie się dalej! -
Troje dzieci umarło, ostatnie wygrało walkę o życie i nowy dom!
diuna_wro replied to kasia_r's topic in Już w nowym domu
Czy jest dt dla tego czarnuszka z białymi łapkami? Mam kilka numerów do osób, które chciały ode mnie suńkę, o identycznym umaszczeniu, więc może byłaby szansa. Oby do jutra dzieciaczki! :-( -
Wczoraj się dowiedziałam, że zaginął:shake: Być może ktoś go wykradł, dzień wcześniej były w przytulisku dwie kobiety, chciały oddać swojego psa, a wziąć jego. Nie udało im się. W nocy zniknął. Mam tylko ich numery rejestracyjne auta, ale policja raczej nie bedzie chciala pomóc, staram się ustalić to na własną rękę, nielegalnie. Nie wiem jednak czy mi się uda.
-
Śliczny 2 miesięczny CZEKOLADOWY Mutu - Zostaje w DT
diuna_wro replied to BBeta's topic in Już w nowym domu
Mutu na pulpitach moich komputerów :multi: -
Śliczny 2 miesięczny CZEKOLADOWY Mutu - Zostaje w DT
diuna_wro replied to BBeta's topic in Już w nowym domu
No zwariować można na jego punkcie, aż mnie w gardle ściska ze wzruszenia;) Domek ma być najlepszy na świecie!!!