-
Posts
4980 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by diuna_wro
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Cisza, bo wyjechałam... Będę musiała Ewę urobić, zeby został u niej do czasu znalezienia innej opcji:roll: -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Niestety z dt dostałam odpowiedź negatywną. Dopiero wróciłam, musze sie ogarnąć i wracam na dogo -
Tak, podobno jak tylko mówią sąsiadom, że Nuka zmarła od zatrucia to każdy wskazuje na tego typa. Mówiłam im, że dla dobra kolejnych zwierząt tam żyjących powinni to zgłosić i poprosić o anonimowość. Mają się naradzić, bo Pani chce mu dać ostrzeżenie przez policję lub straż dla zwierząt, a pan Piotr to twierdzi, ze najchetniej by go :mad: ale się boi o dzieci. Najstarsza córka już sama bawi się na dworze. Jeśli się zgodzą - podadzą mi dane, może uda mi się kogoś umundurowanego z wrocławskiej straży dla zwierząt tam zawieźć i faceta przestarszyć, albo Policja. Zobaczymy...
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
U Itusia wszystko dobrze, byliśmy dziś u niego z Aresikiem. Dostał nową porcję leków na pęcherz. Spacerowaliśmy, jedna Pani ktora nas po drodze spotkała rozpłakała się w głos nad losem Itusia. Wyjeżdżam na szkolenie na 3 dni, więc mnie nie będzie.... Tylko łącze telefoniczne. -
Wróciłam... posluchajcie: wg mnie nie ma możliwości zeby ze strony tej rodziny stało się Nuce coś złego. Ona nawet nie niszczyła domu, po prostu rozrabiała, rozwinęła papier w toalecie, zdejmowała rzeczy z półek, jednak Ci Państwo nie narzekają na nią. Ot, chcieli tylko wskazówki jak ją dobrze wychować. Wyrażali się o niej bardzo miło, dobrze, dzieci tęsknią, teraz wszytskie ich pluszowe misie nazywają się Nuka. To po pierwsze. Po drugie. Nuka czasem wybiegała sama, gdy Ania (córka) otwierała drzwi. W sąsiedztwie mieszka facet, który każdemu kto ma psa odgraża się, ze go otruje. I faktycznie zdarzyło kilka śmiertlenych otruć. Oni dopiero teraz się dowiedzieli, ze ktoś taki tam mieszka, jak zaczęli z sąsiadami rozmawiać o śmierci Nuki. Wet wskazuje na otrucie, bo zeszła bardzo szybko. Poczuła się źle wieczorem, a zmarła w nocy. Państwo mają się naradzić, czy zgłosić tego faceta gdzieś, jednak w obawie o dzieci nie podjęli jeszcze decyzji. Mam książeczkę, zadzwonię w pon do weta, który ją wtedy badał. Dostała leki, mieli przyjechać z nią rano, może wet nie powinien jej zostawiać, może za mało zareagował farmakologią. Nie wiem.
-
Z dzieckiem nie porozmawiam, bo ma zespół downa i nie jest zbyt komunikatywne. Jedno co mogę zrobić to pogadać z wetami, jednym u którego Nuka była szczepiona itd., z drugim - tym, u którego byli w dniu zatrucia. Jeśli w umowie nie ma nic o tym, ze w przypadku śmierci psa jest obowiązek powiadomienia Wydającego, to ja mogę facetowi "skoczyć". Nie musiał i tyle. Szkoda, bo miałabym atut - z jego strony nie wywiązanie się z obowiązku umownego, a teraz to co mu zarzucę? myślę cały czas nad możliwościami podstaw do ponownej weryfikacji przyczyn Jej śmierci (odkopania zwłok, sekcji) i jedno co mi przychodziło do głowy, to zarzut nie wywiązania się z postanowień umowy, a skoro umowa o tym nie mówiła (?!!!) nic nie mogę zrobić. Rozumiem, że trzeba mieć oczy szeroko otwarte i mieć na uwadze każdą ewentualność, ale dlaczego wszyscy usilnie upatrują przyczyn Jej śmierci w złym zachowaniu?? Rozmawiałam z tym Panem, on nie był przerażony Jej psychiką, nie nienawidził Jej, wyrażał się o Niej dobrze, wiedział, ze może ją oddać, pytałam czy to coś poważnego, coś co powoduje, ze Ona nie może tam być i odpowiadał, że jest kochanym łobuzem, który skacze na dzieci podczas powitania, jest żywiołowa, kradnie ze stołu, ale nie było sygnałów, że robi coś, za co można ją zabić!
-
Wg mnie dopóki nasze umowy nie będą zawierać rygorystycznych zapisów nt. np. obowiązku ustalenia przyczyn śmierci (dokonywania sekcji, a nie od razu zakopywania) i nie będą podpisywane ze strony Wydającego przez organizacje/fundacje a nie przez nas, nic nie znaczące osoby fizyczne, dopóty każdy będzie traktował te świstki jak papier toal. bo przecież wiadomo, że nie stać pojedynczej osoby na prawnika i zakładanie sprawy cywilnej. Nie rozumiem, jak można w umowie nie miec zapisu o śmierci? Ja w swojej mam, natychmiastowy obowiązek informowania, pod rygorem wszczęścia dochodzenia w prokuraturze pod kątem domniemania przestępstwa przewidzianego w ustawie o ochronie zwierząt.
-
[quote name='ZUZANNA11']Diuna, poniosły mnie nerwy. Edytuję powyższy post :oops: Rozumiem. Mnie też na początku rozmowy z Panem Piotrem poniosło, potem zrozumiałam, że przecież faktycznie mogła umrzeć z innej przyczyny. Wyjaśnię to u tego weta, u którego była w dniu zatrucia i zobaczymy co jest w książeczce. Zrobię wywiad z nimi. Sama nie wiem co mam myśleć. Czy mam się czuć winna:roll:. Jeśli zabili ją ludzie z tej rodziny - będzie to moja wina, gdybym pojechała wcześniej... Ale nie wierzę by byli do tego zdolni, byłam tam, poznałam ich, zapewnialam, że jak będą chcieli ją oddać to mają do mnie tel i że ja po nią przyjadę. Zanim doszlo do adopcji oni nie mieli pojęcia, że jest taka zorganizowana siatka ludzi w całej Polsce. Potem jak im wyjaśniłam i zapewniłam, że ten pies ma gdzie wrócić - wyrażali wręcz podziw dla takiej dzialalności. Są różne zwyrodnienia i patologie, ale ja nie mogę uwierzyć, ze to z ich strony czekalaby na nią śmierć. Zresztą co jakiś czas odzywała się i Martyna i ja, gdyby chcieli się jej pozbyć - powiedzieliby, tak sądze:roll: Boże, jak mi jej żal:placz:
-
Bo się nie mogłam skontaktować z tym Panem. Potem mialam pod opieką pod rząd dwa niepełnosprawne psy i moja sytuacja z moimi psami się pogmatwała i nie mogłam dysponowac każdym dniem. Potem znów facet nie odbierał. Martyna też do niego pisala i nic. Bywało też tak, że udało mi się dodzwonić, ale on nie mógł bo dziecko w szpitalu. Potem ja nie mogłam i tak zleciało... Mialam info, ze kochają tego psa i nie chcą Jej oddać, więc nic nie wskazywało na tragedię...
-
Martynko - jesli to możliwe - podaj mi szybciutko czy umowa miała w swej treści zapis o informacji na temat smierci. Mam zamiar jutro go op****** i kazać mu pokazać miejsce zakopania zwłok. Sama nie wiem, może sekcję trzeba by zrobić? Cholera nie wiem.. Matko, bidula pechowa strasznie, od początku. Nusia biegaj sobie tam, za mostem... biegaj maleńka [*] :placz::placz:
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[B]Majqa[/B] - gdzieś na wątku już wymieniałam. Dopytam Ewy czy coś się zmieniło, znajdę i podam Ci. Na pewno akupresura, nauka chodu, bo przy tym byłam, ale jeszcze chyba magnetoterapia i coś tam... ustalę to. Miał mieć elektrostymulację, ale czy już zaczęli to nie wiem. Będę widzieć Itusia i Ewę dziś, najpóźniej jutro, więc się zapytam. Może chciałabyś z Ewą porozmawiać? Podam Ci jej tel na PM. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='aresik'] zastrzyk [/quote] Brrr!! To jest koszmar. Może uda mi się zrobić fotę wózka. Wózek widziałam, konstrukcja z rurek, deseczek i koca, na 4 kółkach. Tato planuje bieżnię, ale jeszcze nic o niej nie wiem. Wiosną, latem wskazane byłoby pływanie:roll: -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Ja bardzo lubię pobieranie krwi:diabloti: Z Ewą mamy się jeszcze dokładnie umówić przez tel, bo muszę załatwić nowe tabl na pęcherz i nie wiem o której mi się uda. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Itusiowi nie udało się dziś pobrać krwi. Panicznie boi się igły i tak się wyrywał, że strzeliła żyła. Ze strachu zrobił pod siebie siu i koo i cały dygotał. Jutro jadę do Ewy,pomogę Jej, może się uda. Zrobię zdjęcia. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='Erazm']No, coz kobietki lubia male zwawe koguciki :eviltong:[/quote] aaaj, Erazm - no to teraz dałaś czadu słoneczko:diabloti: -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[B]SBD [/B]- Iti ma krótkie nóżki, nie sięga do kolan, waży nieco ponad 10 kg. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='Papryczka'] nawet bez całkowitej sprawności będzie najszczęśliwszy, jeśli będzie miał na kogo czekać w domu [/quote] Trafnie i pięknie powiedziane. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
mam 3: dwa snowboardowe, jeden taki na skuter -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']a co z [B]Naa[/B]? miała urabiac tezeta...... Na, jak tam?[/quote] [B]Naa [/B]chyba przycupnęła po cichu i myśli...:thinkerg: -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
daft, of kors. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
diuna_wro replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']diuna, ale masz czadowy awatar, co to??[/quote] Jak to co? [SIZE=4][B]JA.[/B][/SIZE] Mam taki fetysz;) - kaski, także takie elektroniczne, choć najbardziej kręcą mnie crossmotorowe:eviltong: To tak pół żartem - pół serio, a serio to jest to motyw zaczerpnięty od grupy muzycznej DUFT PUNK (gwoli dodatkowych wyjaśnień - [B]nie jestem[/B] ich fanką:p)