Jump to content
Dogomania

Germaine

Members
  • Posts

    328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Germaine

  1. Kolejny artykuł na temat Emmy: [URL]http://www.moja-ostroleka.pl/ciag-dalszy-historii-boksera-z-ostroleki-prawowita-wlascicielka-chce-odzyskac-psa-fundacja-odmawia-p,1296734149,2.html[/URL]
  2. Abra została nakarmiona przed wyjazdem, zapaskudziła Panu, który ją przywiózł samochód. Mała jest bardzo płochliwa, boi sie wszystkiego, po chwili jak zobaczy, że nikt jej krzywdy nie robi, merda ogonkiem. Na jedzenie rzuca się i połyka bardzo szybko. Ogólnie bardzo sympatyczna jest :p
  3. Byłam z Emma dzis w lecznicy, zważylismy ją bez sweterka, waży 15,65 kg :shake: Zawiozłam kał do zbadania, kał będzie zbadany na obecnośc krwi w kale, lekarz też podejrzewa, że jest niestety, będzie też badanie na robale i giardie. Mamy wynik wymazu z gardła z laboratorium, nie dostałam jeszcze wydruku, wiem że wyszły dwie bakterie, jedna z nich występuje w kale, dostała nowy antybiotyk. Musimy się z Emcią pochwalić, że dzis zjadła już 8 razy :-) malutkie porcje zjada co dwie- trzy godziny, ale zjada wszystko co jest w misce :p
  4. Emma wczoraj wypiła troszkę mięska z puszki A/D z ciepłą wodą, zostawiła to, co było gęstsze na dnie. Dziś zrobiłam jej kolejną papkę i zjadła wszystko, szurała miską po całej podłodze :multi: Niestety nie jest w stanie jeszcze połykac tabletek, lekarz powiedział, żeby nie ryzykować, żeby sie do przełyku nie przykleiło, leki musze jej więc podawać w kroplówkach dożylnie. Rano była qpa, ciemna, byc może jest krwawienie z przełyku?
  5. Już po kroplówce, Emma bardzo chce pić, dałam jej wody, włożyła pysk do miski i tak stała, nie mogła nawet ruszyć językiem :-(:-(:-( stała i stała z nosem w wodzie :shake: Badania miała zrobione wszystkie, kilka zdjęc rtg w różnych projekcjach na których widać bardzo zwężony przełyk. Morfologia : odwodnienie i wyniszczenie organizmu Biochemia: bardzo podniesione enzymy wątrobowe, poza tym ok Wymaz z rurki intubacyjnej wysłany do laboratorium, czekamy na wynik Z mordki jej tak strasznie cuchnie, że ciężko wytrzymać ... Jutro odstawiam ja do szpitala, odbieram koło 15 i znowu leki i kroplówki w domu, nie wiem, kiedy będzie w stanie samodzielnie jeśc i pić
  6. Mała chodzi jak pijana, słania się, musiałam ją wnieść do samochodu, jest badzo zrezygnowana, dostaje teraz kolejną kroplówkę,jutro znowu szpital :-( więcej napiszę później ...
  7. Drops został sam i jest załamany :-(:-(:-( Leży cały czas, nic go nie cieszy ...
  8. Pablo przez najbliższe 2 tygodnie będzie dochodził do siebie, potem musimy zacząć rehabilitację, czyli basen, ćwiczenia, pole magnetyczne. Doktor nam dzisiaj wspomniał o preparacie przygotowanym z surowicy z krwi, którą się wstrzykuje psu, żeby się rana dużo szybciej po operacji goiła. Koszt takiego zabiegu to około 500 zł i dla dobra Pablita trzeba będzie to zrobić, żeby szybko wrócił do zdrowia i jak najmniej cierpiał.
  9. Mała już jest w DT pod opieką naszej Fundacji
  10. Rozpuściłam małego, mam za swoje :evil_lol: Muszę go wszędzie zabierać ze sobą inaczej jest taki płacz, że wymiękam. Jest niesamowity, jak śpi, musi czuć mój oddech, więc kładzie się na poduszce przyklejony do mojej twarzy, ja się odsuwam, za chwilę jest znowu przyklejony, czasami budzę się rano i mam jego nos tuż obok mojego. Denerwuje się strasznie kiedy ktoś obcy podejdzie, żeby go głaskać, bezpiecznie się czuje tylko na moich rękach. W uszach znowu zaczyna się paskudzić :shake:, chociaż czyścimy rano i wieczorem, czeka nas wizyta u weta
  11. Z bazarku na konto SOS wpłynęło 210 zł. Utrzymanie Tekili kosztowało ostatnio: karma Hills-150 zł luminal- 37 zł hepatil -12 zł krople do oczu-40 zł Łącznie 239 zł
  12. Pablo waży 16 kg :-( Jutro rtg łapy i zobaczymy co dalej, na tym rtg zrobionym we Włocławku widać jakies zmiany, ale pani doktor mówi, że gdyby tam był nowotwór, to on by wył z bólu i nie chciał chodzić. Miejmy nadzieję, że ma rację .... Jutro będziemy wiedzieli wszystko po kolenym rtg w znieczuleniu, żeby zdjęcie wyszło dobrze
  13. Pablo to chyba jeszcze dzieciak, dałabym mu rok, góra póltora, ma bielutkie zęby, bez kamienia, nie są starte, zachowuje się jak szceniak, dorwał sie do piłeczki i oszalał na jej punkcie, biegał za nią po pokoju na 3 łapkach. Bardzo potrzebuje człowieka, chce żeby go cały czas tulić i głaskać, ładuje sie na kolana i zasypia, kiedy chcę już wstać i przestaję go drapać, od razu daje łapkę, tą złamaną i czeka żeby go dalej drapać
  14. Nakarmiłam go drugi raz, i co on zrobił ? :crazyeye:zaczął na mnie skakać z ta złamaną łapka i tak mnie wycałował .... a ogonek mu chodził
  15. Pablo jeszcze 4 tyg temu wyglądał w miarę dobrze, był wychudzony, ale nie aż tak, Pani Nina i jej córka chodziły go dokarmiać, nawet kupili worek karmy i przekazali właścicielom. W międzyczasie szukały dla niego pomocy. Jakieś dwa tygodnie temu Pablo zniknął, Pani Nina zmartwiła się, że właściciele pozbyli sie go. Okazało sie, że ci ludzie schowali boksera między dwoma szopami, żeby nie było widac budy z innych posesji. Pablo jak to ujęła pani Nina: pół siedział, pól stał, nie mógł się nawet obrócic, o wejściu do budy mógł sobie pomarzyć :angryy: Pablo jest piatym psem tych ludzi w tym roku, nie wiadomo co stało się z poprzednimi, mieli nawet szczeniaka jakiegoś :-(
  16. Nazwałam szkieleta na szybko Pablo, już jest u mnie, wygląda jak masakra. Za chwilę napiszę więcej i podeślę Kapselkowi zdjęcia :shake:
  17. Drops sika tak, że nie nadążam z pampersami :shake: Paczka 32 sztuki kupowana w Rossmanie wystarcza nam na 2 dni :-( Sika tak, że się przelewa przez pampers, jeśli mu nie założę pampersa, to cała podłoga pływa. Założę pampersa, za 15 minut pampers ciepły i ciężki :-( Ma ktoś może pampersy których już nie potrzebuje, duży rozmiar, inaczej się przeleje. A może ktoś chciałby zafundować przystojniakowi pampersy? Drops ma obsesje na punkcie wody jak mój Joszek za TM :-( Wyjdzie na dwór i zjada śnieg jak szalony, nie można go od śniegu oderwać, startuje z zębami
  18. Inez, mój Maślaczek z Rzeszowa nie żyje :-(:-(:-(:-(:-(, miał problemy z oddychaniem po tym zapaleniu płuc w schronisku, jeździłam z nim na tlen, nie pomagało, potem oko mu się rozpaskudziło po tym pogryzieniu w schronisku, zoperowaliśmy oko, po operacji były kolejne problemy zoddychaniem, zrobili mu tracheotomię, operacja sie udała, cała noc czuwał przy nim lekarz, rano w lecznicy udusił się wydzieliną z płuc, próbowali odessać ale nie udało się:-(:-(:-(:-(
  19. Ślimak to buldożek, którego mam od szczeniaka, diabeł wcielony, zazdrośnik złośliwy :diabloti: W łóżku cały czas poluje na Cookiego, sekunda nieuwagi i już siedzi na biedaku i chce go gryźć. Im większy pies tym lepszy, żeby go zaatakować, masakra :shake:
  20. Są dni lepsze i gorsze. W te gorsze Fabia stoi pod dzrwiami i płacze, skacze na klamke i dyszy i chce wyjśc na dwór, wyjdzie, wróci do domu i za chwile znowu chce wyjśc a przeciez jest zimno. Zdązy wrócić z podwórka gdzie juz zrobiła siku i wysikuje mi ocean w pokoju. Je i juz kończąc jeść zaczyna sikać. Czasami rano chce jej poprawić koc w posłanku a koc pływa od sików i mam znowu pranie. Od dwóch dni z ato jest odpukać spokój, lezy w jednym posłanku z moimi grubasami, rano śpi do 10, wcześniej miałam pobudki nawet o 4 rano. Nie płacze i nie dyszy, od dwóch dni nie nasikała mi w pokoju. Apetyt ma okropny, włamała mi sie ostatnio do pokoju i rozerwała worek z karmą, jest małym złodziejem, drugi raz, złapała małą torbę z karmą w zęby i dyla na dwór, żeby się do niej dobrać :evil_lol: Sama już przybiega jak się otworzy drzwi i pomacha do niej ręką, wołac nie ma sensu- nie słyszy. Za to kiedy przykucam przy jej posałnku, żeby ja przytulić i pogłaskać, cała się trzęsie i odwraca głowę, zaczyna dyszeć więc jej daje spokój :-(:-( Jest już trochę u mnie a nadal tak bardzo się boi mojego dotyku :-(:-(:-(
  21. Bodzio dziś wieczorem jedzie do DT :p
  22. Juz jesteśmy z Mikiem w domu, po operacji wszystko ok. Pojechałam go odebrac i myslałam, że odbiore osowiałego dziadzia po narkozie, a tu dziadzio smiga po calej lecznicy a my z panem doktorem próbujemy go złapać :evil_lol: Założylismy kołnierz i Mike posmutnial od razu, boi sie biedak tego kołnierza, ale bez nie da rady, żeby sobie tam nie gmerał Przed operacją dalismy mu kroplówkę, żeby nie był odwodniony po biegunce, zrobilismy też rtg klatki piersiowej i morfologie krwi jeszcze raz.
  23. Wczoraj zauważyłam, ze Mike się cały liże po jadrach, okazało sie, że jądra ma całe czerwone i spuchnięte jak swego czasu miał Skinny. Wyczyściłam mu uszy, w których jest mega syf. Dziś pognalismy do lecznicy, Mike ma leukocytoze ze względu na stan zapalny jader, byc może dlatego utyka i chodzi zgięty, te jadra go bardzo bolą. Jutro o 17 niestety jest kastracja z odjęciem moszny Poza tym na 100% był bity, w lecznicy ewidentnie bał się mężczyzn, od razu chował się za mną i cały trząsł :-( W domu anioł, jakby go nie było, przeprasza, że żyje
  24. Kochani, pies niewidomy w domu to nie jest cos strasznego, sama mam w domu boksera niewidomego, do tego ma padaczkę. I jest Cooki buldożek francuski niewidomy, daja sobie rade doskonale a nasza rodzina nie odbiera tego tak, że sa kalekami. Wiadomo, trzeba uważać kiedy nasz bokser Roki schodzi po schodach, żeby nie wszedł w tralki i nie spadł z góry na dół, ale w samym mieszkaniu radzi sobie doskonale, jak mu sie powie uważaj powoli, zwalnia i ostroznie stąpa. Pies niewidomy świetnie sobie radzi na terenie, kóry zna a wiadomo, że kiedy sie z nim idzie na spacer poza znany mu teren, to nie spuszczamy go ze smyczy i bardzo pilnujemy. Mój brat chciał naszemu Roksowi zrobic dobrze spuszczajac go ze smyczy na polanie, sekunda nieuwagi i roks zjadł grzyba trujacego, dwa dni płukania w lecznicy. Z takim psem to jak z małym dzieckiem, trzeba pilnować i tyle, ale one nam sie odpłacaja taką miłościa, że warto!!!
  25. Kapselku wysłałam Ci zdjecia śpi w ciepełku, jutro z rana jadę do kliniki zaczął szczekać, pobiegłam na góre z miska jedzenia zjadł wszytsko i szukał jeszcze :sweetCyb::sweetCyb:
×
×
  • Create New...