Jump to content
Dogomania

kasikitd

Members
  • Posts

    594
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasikitd

  1. Mniej ważne kto to pisał, ale pięknie ;)
  2. Piękna Nana...pięknie o niej napisała [B]brązowa 1...[/B] "Gdyby mój dom był tak pojemny jak moje serce", Nana już by się we mnie wpatrywała ;)
  3. W oczkach ma ból i tęskotę, na tych ostatnich zdjęciach widać to szczególnie.Samotna i opuszczona psinka.Kto mógłby go przytulić ??? :-(
  4. No właśnie z tym transportem , po świętach będę musiała zadzwonić do Dif i ją trochę zmolestować, by mi podpowiedziała co i jak ;)
  5. Dziewczyny! Mój TZ już zupełnie się pogodził z faktem " powiększenia rodziny" o Nelsonika, wczoraj słyszałam jak mówił do kota ( cicho, żebym nie słyszała ), że przyjdzie "tu taki", co go w końcu " na ludzi wyprowadzi" :evil_lol: :mad: A więc teren przygotowany.Teraz z transportem...niestety w tym tygodniu pracuję tak, że nie mogę wziąc ani jednego wolnego dnia, a bardzo mi zależy, by wziąc sobie z urlopu ze trzy dni i połączyć je z weekendem, tak, aby być jak najdłużej przy wprowadzaniu Nelsona do nowego życia. Nie mogę go na początku przyjąć i zostawić od razu dzień w dzień w domu, sam na sam z kotem.Wymyśliłam więc, że wezmę wolne ( nie wiem czy mi jeszcze dadzą, ale mam nadzieję ) np. od środy, 02 kwietnia, wtedy do końca tygodnia jakoś bym Nelsonika oswoiła z nowymi warunkami, ewentualnie może jeszcze niedziela 30 marca, wtedy jakoś do środy bym wzięła wolne ( powinnam dostać choćby z racji opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem :lol: :lol: :lol: ) Nie wiem, jak załatwić taki transoprt i dogadać szczegóły ?
  6. Będziemy w kontakcie Itske, napisze jutro, teraz to już muszę iść do łóżka bo wstaję o 4.30 niestety.Pogadamy o spotkaniu, o transporcie, o psiakach, fajnie! :lol: Zajrzę tu jutro na pewno ;) A moj TZ nawet zapytał kiedy Nelson u nas zamieszka i to bez agresji tylko z ciekawości :razz:
  7. Ja też trzymam mocno kciuki....myślę, że pani Barego powinna coś zrobić z tych zaświatów, ratuj swojego psa duszo :lilangel:;) Bary nie może tak marnieć, gdzie jest ludzik dla Barego?
  8. Itske...zaproszenie chętnie przyjmuję, bardzo się cieszę, że będę mogła poznać Ciebie i Twoją sforę :lol: Musimy się zgadać :hand: Fajnie, że jesteś z Trójmiasta !!! :multi: Dif, musisz mi podpowiedzieć, co i jak z transportem, 80 złotych kosztów pokryję. Ale być może coś jeszcze powinnam zrobić, coś wiedzieć ? Najbardziej bym chciała, aby Nelsonik przyjechał albo w piątek albo w sobotę, bo ja sobie wezmę jeszcze potem z dwa dni wolnego, żeby być z nim jak najdłużej przy wprowadzaniu w nowe życie. Inaczej chłopak zgłupieje, raz sam z kotem, raz z TZ, a raz ze mną.Wolałabym, aby na początek był najwięcej z jedną osobą czyli ze mną :cool3: Szkoda mi suni Nelsonowej, nie można jej samej zostawić, ale ja nie mam możliwości niestety.:placz: Dziewczyny, wy wiecie jak to się robi, trzeba dać suni szansę, żeby nie była długo samotna.Gdybym miała dom z ogrodem, bez namysłu wziełabym oba psiaki.
  9. Dzięki...ale cały szacunek nalezy się DIF, Luce 1, Assiam i wielu innym, których nie sposób wymienić, a którzy z wielkim sercem, bezinteresownie oddają swój czas i energię potrzebującym zwierzakom. Takie Słoneczka :lilangel: Wielkie dzięki, że Jesteście :multi::loveu:
  10. Mieszkam w Gdańsku, na 42 metrach kw., blisko morza. Nie mam pojęcia co będzie, gdy Nelsonowi nie spodoba się Filip, może być też odwrotnie, bo Filip to kot z charakterem, no, ale mojego psiunkę poprzedniego kochał, więc ....nie wiem. Ryzykuję. Schody, wzajemne relacje z kotem, zachowanie czystości, no i mój TZ....to cały czas chodzi mi po głowie, nie ma opcji, abym miała pozbyć się któregoś zwierzaka, prędzej TZ.....( hi, hi, hi ) Oj, to by było :evil_lol: Myślę, że skoro miałabym być panią dla Nelsonika i to aż z Gdańska, to sami się wybraliśmy, więc choć łatwo nie będzie, to TAK ma być, reszta musi się dostosować. No, zobaczymy. Nelson zawojował moje serce, brak łapki tylko go ubogaca. Muszę lecieć do pracy, będę dopiero późno.Myślę i myślę o tym moim Nelsoniku :loveu:
  11. :lol: Czekamy na niego :lol: Najważniejsze, żeby bez problemów wchodził po schodach, bo nie wyobrażam sobie, żebym miała Nelsona gdzieś oddawać przez głupie schody. Wtedy sama pójdę do schronu, wejdę do budy i nigdy z niej wyjdę, odmówię jedzenia i widzenia z wolontariuszkami :grab: Najlepsza opcja, o której marzę to: Nelson świetnie wchodzi na IV piętro, w ogóle nie kuma o co było tyle krzyku, zaprzyjaźnia się z kotem - Filipem, czasem dla zabawy go pogoni, bo on to uwielbia. Moim jedynym zmartwieniem jest czy mam miejsce na swojej kanapie ...i żyli długo i szczęślwie....no i ważne - ta Nelsonikowa sunia szybko znajduje domek, bo przecież oprócz stresów schroniskowych, dołączy się okrutny stres związnay z tęsknotą za swoim kumplem.
  12. TZ już nie mówi nie...a jak zapytałam czy będzie wychodzić na spacery z Nelsonem, to milczał. To sukces, wojna wygrana. Czyli TZ nie popiera, ale się godzi. No przecież nie może tak sobie powiedzieć - Super, o tym marzyłem :diabloti: Anulka, jak będzie można, to trzeba jeszcze zaprowadzić Nelsonika na normalne schody, ale myślę, że będzie ok.....trzeba po świętach organizować przyjazd chłopaka do nas. ;)
  13. Wygląda na to, że jest taki domek, który już na niego czeka :loveu: A w domku ja, urzeczona jego siłą i radością, no i kot Filip, niepocieszony po stracie swojego przyjaciela, wspaniałego owczarka Kacpra, który musiał odejść do nieba. Oboje potrzebujemy psińskiej energii, oboje czujemy się osamotnieni, a tyle mamy miłości !!!!! :lol: Boże jakbym chciała, żeby schody nie były dla niego problemem. Z resztą damy sobie radę.
  14. No dobra....do mnie :gent: choć jestem ciągle w fazie przekonywania mojego męża. Ale z nim to będzie tak, że po prostu muszę go postawić przed faktem dokonanym...jak zawsze ;)
  15. To prawda, test z kotem może być mylący, przyszła pani powinna mieć tego świadomość, zaryzykuje lub nie, ale sprawa ze schodami jest najważniejsza, trzeba to sprawdzić, dla dobra Nelsonika....no właśnie, jego współtowarzysz, to panna....kurcze, zamienić taką pannę na kota i to pewnie rozpieszczonego i pewnego siebie :eek2: to kolejne schody dla Nelsona, ale jeśli już ktoś zdecydował się na taką psinkę, to chyba wie, że przynajmniej na początku łatwo nie będzie i to z różnych względów, ale potem może być jeszcze przepięknie...:) Prosimy o rzetelny test schodkowy:roll:
  16. No właśnie, ważne, żeby dokładnie sie przyjrzeć jak sobie radzi ze schodami, bo jeśli teraz będzie mu trudno, to za parę lat tym bardziej, ale może być tak, że nie będzie z tym żadnego problemu, co innego też pięć schodków, a co innego 45 schodków.Ciekawa jestem też jak długo przebywa ze swoim kumplem i czy nie będzie za bardzo za nim tęsknił, chociaż z drugiej strony, kontakt z człowiekiem, który go zaakceptuje i pokocha ( jak nie kochać takiej mordki :loveu: ), powinien mu to zrekompensować.Schody, mieszkanie, kot, to też nie lada stres dla psiaka.Ale to wszystko może wcale nie stanowić problemu, a może też być nie do pokonania.W tym wypadku szczególnie ważna jest chyba dokładna obserwacja. Czy coś więcej wiadomo o zachowaniu Nelsonika?
  17. Owczarki i owczarkowate mają niestety problemy na starość ze stawami, mój staruszek mix owczarkowy bardzo się trudził wchodząc po schodach, czasem ślizgały mu się łapy i upadał, ale jak udało mu się wstać, to uśmiechał się od ucha do ucha i kazał się pochwalić, że taki bohater. Jest już w psim niebie, ale jego hardość i poczucie godności było niebywałe, czasem sobie o tym przypominam i łatwiej mi się wziąć w garść ;) Dobrze by było, żeby Nelsonik nie miał kłopotów z tymi schodkami, bo z kotem to mu się wytłumaczy, też tak myślę.No i to brudzenie, gdy się mieszka na I, II piętrze, łatwiej nauczyć psa czystości, szybko się wyskoczy za każdym razem, a z tym IV to trochę więcej zachodu...:???:
  18. Czekamy wobec tego do jutra, na info ;)
  19. Test kotkowy...no właśnie...Nelsonik, jak widać po mordce, to energiczny i rezolutny chłopina, ale co innego kot we wlasnym domu, a co innego obcy.Cholerka, we wlasnym domu...przecież on nie wie co to jest własny dom i własny kot...
  20. No to fajnie, niech testuje Nelsonika, może będzie dobrze, trzeba jutro koniecznie tu zajrzeć :)
  21. No to trzeba zrobic test schodkowy i kotkowy, jesli przejdzie pozytywnie, to jest duża szansa...tylko co z tym brudzeniem, czy Nelsonik skuma, że mieszkanko to taka duza buda, a "te" sprawy robi się po zejściu z !V piętra? ;)
  22. To niedobrze...ciekawe jak by sobie radził wchodząc na IV piętro? Czy ktoś, kto ma kontakt z Nelsonem mógłby to jakoś sprawdzić?
  23. A przynajmniej na tymczas? Coś trzeba przecież próbować....
  24. Dif, moja córa rozesłała zdjęcia Barego po swoich znajomych, ale wszyscy niestety mieszkają w blokach, obiecali, że popytają.Mój Krzyś pytał też na tej wsi, gdzie może kiedyś zamieszkamy, ale ci ludzie, mają też po dwa psy i każda buda ma już swojego mieszkańca....co tu robić? Mam wrażenie, że Bari przez to, że stykał się tylko z jedną osobą, swoją panią, może być nieufny do ludzi, powinno stworzyć mu się choć podobne warunki do tych, do których był przyzwyczajony.Ale jeśli miałby mieć pecha, to może mieszkanie w bloku byłoby jakąś alternatywą? Jak myslisz?
×
×
  • Create New...