-
Posts
241 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Daria*
-
Mój robi 3 średnie kupki dziennie. A od jak dawna twój pies je Orijena ? Moim zdaniem nie tylko po ilości kupek powinno się patrzeć czy dana karma psu służy czy nie. Jak się zauważy, że psu zaczyna ładniej sierść błyszczeć, ogólnie zaczyna lepiej wyglądać na danej karmie, to po co zmieniać ? A poza tym słyszałam, że na Orijena długo psy się przestawiają. Że nawet przez pierwszy miesiąc mogą robić duże i mało zwarte kupy, ale "całościowo" im służy.
-
Nowe fotki :) [IMG]http://i25.tinypic.com/2629vh0.jpg[/IMG] Uśmiech proszę :D : [IMG]http://i31.tinypic.com/14sdptz.jpg[/IMG] A tak kozioł przez 3/4 spaceru wżerał trawę :roll: [IMG]http://i28.tinypic.com/107mgoz.jpg[/IMG] [IMG]http://i32.tinypic.com/2ls8mqd.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/dywsxx.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/2dmfpc6.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/sz7u9y.jpg[/IMG]
-
No cóż mój nie zrobił się aktywniejszy. No, ale on to inny przypadek jest ;) Od zawsze był leniwy i tego chyba żadna karma nie zmieni ;)
-
karjo2, mój Kiro to amstaff ;) Wyjątkowo "poważny" amstaff ;) Głupiutkie zabawy jak z małym yorkiem u niego odpadają, bo patrzy na mnie wtedy jak na debila ;) W sumie nie mogę powiedzieć, że on regularnie nawiewa. Zdarzyło się to pierwszy raz odkąd chodzimy na to pole (czyli jakieś parę miesięcy). Może się to już więcej nie zdarzyć, ale jak się zdarzy to może się to źle skończyć i wolałabym tego za wszelką cenę uniknąć... Na lince z przywoływaniem nie mamy najmniejszego problemu. 100% poprawnych wykonań... I dlatego nie wiem jak go "bardziej" nauczyć tego przywoływania, by w momentach podbramkowych również reagował na "Kiro, chodź do mnie!"
-
[quote]To zrób tak, żeby był zabawkowy na dworze ;-). To jest możliwe :smile:[/quote] Może jakaś mała podpowiedź jak ? ;) Może być na pw, by nie zaśmiecać tu tematu. Ogólnie on w domu jak najbardziej, potrafi się zabawić wszystkim. Byle tylko osoba bawiąca się z nim wykazała się chęcią do zabawy. Natomiast na dworze, nawet w tym miejscu gdzie chodzimy, nie ma ani ludzi, ani zwierząt, a on czeka co najwyżej na rzut patykiem. Już tyle razy nosiłam jego ulubione zabawki na pole, to je olewał. Żadne podrzucania zabawką, chowania, uciekania nią nie dawały rezultatu. Pies patrzy na mnie jak na debila i czeka na rzut tym nieszczęsnym patykiem....
-
Oj tak gdyby nie miał rodowodu i gdyby cała rodzina z tego powodu nie była przeciwna to jeżeli o mnie chodzi to dawno by pod nóż poszedł :/ Kije to chyba jedyna rzecz która go potrafi zająć, bo on ogólnie jest anty zabawkowy na dworze :roll:
-
A jaki macie pomysł na to jak pies (roczny) w pewnym momencie, gdy biegnie za patykiem, łapie jakiś zapach w powietrzu i z głową uniesioną do góry biegnie w zupełnie innym kierunku niż rzucony patyk i nie zwraca najmniejszej uwagi na osobę która za nim biegnie i woła ? Tak tak, bieg za psem nie jest dobrym pomysłem, ale ja myślę, że to nie miało większego znaczenia, bo pies dopóki czuł zapach nawet się za siebie nie obejrzał. Dopiero 15m przed bardzo ruchliwą ulicą się zatrzymał, obrócił, ja stanęłam i zaczęłam mu uciekać w przeciwnym kierunku i dopiero wtedy udało mi się go zapiąć na smycz. Dodam jeszcze, że na lince komenda "do mnie" jest wykonywana z 100% skutecznością. Od dłuższego czasu nie mieliśmy problemu z przywoływaniem. Na lince nadal nie mamy, ale parę dni temu właśnie zdarzył nam się taki niemiły incydent i teraz kompletnie straciłam do niego zaufanie. Zniechęcił mnie do jakiegokolwiek spuszczania go ze smyczy :( Ciężko mi i jemu przyzwyczaić się do tak rzadkiego wychodzenia na pole (od paru miesięcy chodziliśmy rzucać patykiem po 2x dziennie :( ). A jak już pójdziemy, to trzymam linkę cały czas sztywno w ręce, ona się ciągle plącze w kępki trawy, we mnie, w psa i ogólnie nie jest przyjemnie... :( Jak mam nauczyć psa, by nie biegł za zapachem ? (domyślam się, że jakąś sukę z cieczką poczuł, bo wiatr wtedy wiał od kierunku w którym biegł..). Nigdy wcześniej nam się to nie zdarzyło i jest duże prawdopodobieństwo, że przez pare miesięcy znów się nie zdarzy, ale następnym razem jak mu "odbije" to może się to bardzo źle skończyć. Nie myślcie, że chodzę na spacery blisko ruchliwej ulicy. Psa spuszczam za ogrodzonym dość sporym stawem, który właśnie odgradza tą łączkę od ulicy, ale wtedy biegł mi wzdłuż siatki i usilnie chciał dobiegnąć na drugą stronę....
-
My od ponad tygodnia na Orijenie i nie narzekam. Kupki w porządku, żadnych reakcji alergicznych nie ma. Pies cały czas je karmę równie chętnie :)
-
Próbowałam dzisiaj Kira jakoś ustawić do tego zdjęcia bokiem, nie bardzo mi wychodziło, bo chciałam żeby patrzał na wprost, a gapił się cały czas na mnie. Po tej fotce jakoś zaczęłam zauważać podobieństwo w sylwetce Kira do jego ojca. Co wy o tym sądzicie ? Ścisnęli mnie obróżką, nie poprawili fałdek skóry i wyszedłem jak mały prosiaczek :D [IMG]http://i26.tinypic.com/2193qds.jpg[/IMG] A tu jego ojciec: [IMG]http://i25.tinypic.com/muwe9w.jpg[/IMG] Widzicie jakieś podobieństwo ? ;) A tu parę takich innych fotek, też z dzisiaj: [IMG]http://i28.tinypic.com/ztyu5e.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/otg103.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/e9uu1j.jpg[/IMG] :)
-
Ostatnio ja jestem wredna dla ludzi :D Wszyscy próbują mi mojego psa w kaganiec wcisnąć :| Dzisiaj zjechałam faceta, bo kompletnie się nie zna na naszych Knurowskich przepisach, a miał ogromne pretensje dlaczego Kiro nie nosi kagańca :| Robił taaaakie oczy jak bym krokodyla prowadziła na smycz, a nie psa :|
-
My od 1,5 dnia jesteśmy na Orijenie. Mimo tego co czytałam o długim okresie przechodzenia na tę karmę, postanowiłam od razu dać bez jakiegokolwiek mieszania i.. jestem zadowolona. Byłam przygotowana na sensacje żołądkowe, a jest super. Wczoraj po pierwszej dawce kupka była lekko luźna, ale jeszcze nie była to biegunka, dziś rano już kupka była wzorcowa. Twarda i ciemna :) Kiro zawsze kręcił nosem na każdą karmę (purina, royal, brit, acana),a tu kompletne zaskoczenie. Tak mu smakuje, że muszę zamykać drzwi do pokoju w którym leży worek, bo cały czas próbuje się do niego dobrać ;) Nareszcie jak kładę miskę na ziemi to pies od razu podchodzi i je, a nie chowa się przy wejściu do kuchni i idzie jak na skazanie ;) Liczę, że głąb trochę zrzuci na tej karmie tłuszczu, a nabierze więcej mięśni :)
-
Parę słabych fotek słoniątka ;) [IMG]http://i31.tinypic.com/t80wfd.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/j8mo7a.jpg[/IMG] [IMG]http://i27.tinypic.com/f3ry1l.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/28368o.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/ncgthf.jpg[/IMG] ;)
-
an1a, najwyraźniej trafiłaś na takiego który (mam nadzieje) zna się na tyle na psiej psychice, ze będzie potrafił Ci pomóc. Ale ilu w Polsce takich mamy, którzy nie schrzanią sprawy ?
-
Nie szkoleniowca tylko behawiorysty jak już. Szkoleniowiec nie musi zajmować się zachowaniami psów. On ma za zadanie głównie nauczyć psa posłuszeństwa. Behawiorysta jest od problemów natury "psychologicznej" ;)
-
Mój pies jest kąpany tylko jak sie w czymś ubrudzi. Tak to nie widzę potrzeby go stresować, tym bardziej, ze za tym nie przepada. W wannie stoi jak na szpilkach i nie może się doczekać kiedy te katusze się skończą ;) Bo przecież woda płynąca wolnym strumieniem po grzbiecie jest przerażająca ;) Jak ma brudne tylko łapy to wilgotną ścierką zmywamy brud. Ale jak już klata i brzuch się ufajda to trzeba psa wyprać ;)
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=64778"]Kasia & Nemo[/URL], a co Ci da ten szkoleniowiec ? :lol: Szkolenie nie jest po to by zaprzyjaźnić ze sobą psy, tylko nauczyć je posłuszeństwa. Wiecznie właścicielka nie będzie nad nimi siedziała i w podbramkowej sytuacji nie będzie wysyłała na posłania, czy kazała jakieś siady ćwiczyć. Psom zdarzają się starcia. I jestem ciekawa jak wyglądało to "poważne starcie" ? Krew się polała, trzeba było szyć, czy po prostu się troszkę poszturchały ? Ciężko cokolwiek doradzić, bo nie opisujesz dokładnie co się wydarzyło. Psy nigdy tak same od siebie nie rzucają się, bo coś im głupiego do głowy przyszło. Musiał być jakiś powód który powinnaś wyeliminować. Czyli jak np. pogryzły się o zabawkę pochować luźno leżące zabawki, by żadna nie mogła niczego bronić itd. Ja i tak sądzę, ze jeżeli sunie się lubiły i to był jednorazowy incydent to po pewnym czasie wszystko wróci do normy.. Oczywiście jeżeli nie będziesz robiła jakiś cyrków wokół psów, bo wyczują, że coś jest nie tak i mogą być do siebie agresywne. Baw się z nimi tak jak dawniej i uważnie obserwuj. Gdyby atak sie powtórzył to analizuj nawet najbardziej błache powody, które mogły przyczynić się do ataku.
-
Rzeczywiście czcza rozmowa, jak się trafi na fanatyków ;) Więc kończę dyskusję ;) Żałuje, że w ogóle ten temat poruszyłam ;)
-
Pies straszyć na pewno nie będzie jak mu się kupi czarną obrożę :) Będzie wyglądał zwyczajnie i na pewno mniej obciachowo niż w różowych rogzach ;) Rozumiem, można mieć bzika na punkcie swojego psa, można mu kupować tonę zabawek, gryzaków. To przynajmniej wyjdzie dla niego z pożytkiem. Ale jaki jest pożytek zakładania psu obróżek we wszystkich kolorach tęczy ? Czy dla was, właściciele, jest to taka różnica czy pies w danym dniu będzie nosił obrożę w kropki, a następnego w kratkę? Nie powinno się kochać psa takim jaki jest ? Czy potrzeba go ulepszać ? Ludzie na pewno nie będą was, ani waszych psów bardziej lubić tylko za to, że ubrał dzisiaj nową obróżkę. Jak potrafię jeszcze zrozumieć kupowanie drugiej obroży ze względów technicznych (na zamianę gdy jedna się pobrudzi) tak nigdy nie będę potrafiła zrozumieć takiej ilości akcesoriów tylko dla własnego "widzimisię" :D
-
Mam psa już ponad 9 miesięcy i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby cokolwiek mu się nie wysuszyło przed następnym spacerem ;) Czyli tak jak myślałam jest to zwykłe widzimisię właścicieli i może podbudowa własnego ego ? Pies powinien cieszyć oko swoim eksterierem, a nie ilością szmat jakie się na niego włoży :)
-
Kiro ma obrożę łańcuszkową (pół zaciskowa), szeroką obrożę skórzaną czarną z "srebrnymi" kosteczkami, smycz szeroką 1,2m, smycz cienką 1,2 m (choć pewno już ma więcej bo trochę się naciągnęła :D: ), 10m linkę, kilka pluszaków, sznur do przeciągania, ulubione plastikowe butelki do memłania, 2 miski, rękawice do czesania.. I w sumie to wszystko :) Ja się tylko zastanawiam po co wam wszystkim 10 rodzajów obroży, czy smyczy dla psa ? Dla mnie trochę niedorzeczne. Pies to tylko pies, dla niego to jest bez różnicy, czy idzie w czarnej, różowej, czy niebieskiej obróżce...
-
[quote]Bardzo udane fotki :smile: Psiuch coraz większy mi się wydaje, chyba główka mu się rozbudowuje :cool3:[/quote] Lepiej niech ta główka już sie nie rozbudowuje, bo już ma wielką ją jak wiadro :D
-
[IMG]http://i29.tinypic.com/33xakg9.jpg[/IMG] [IMG]http://i29.tinypic.com/jhvxi9.jpg[/IMG] [IMG]http://i27.tinypic.com/2z3p2mq.jpg[/IMG]
-
Coś nowego ;) [IMG]http://i32.tinypic.com/zoj11s.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/ehx9cm.jpg[/IMG] [IMG]http://i29.tinypic.com/14wdpxt.jpg[/IMG] [IMG]http://i29.tinypic.com/audun8.jpg[/IMG] [IMG]http://i28.tinypic.com/2dtc45l.jpg[/IMG]
-
Nasz 10 miesięczny szczenior jest cały czas na oku więc najczęściej nie zjada nic, bo ma szybko z paszczy wyciągnięte ;) Ale z tego co łapał do pyska (bo teraz to już rzadko): - namiętnie próbował wcinać gówna... najlepiej gdyby były to ludzkie gdzieś w krzakach - kiedyś mu dżdżownice wyjęłam z pyska - chlebek z trutką na szczuty złapał, ale na szczęście ojciec szybko mu z pyska wyciągnął. - wnętrzności miśka - potem przy robieniu kupy biegał za ogonem, bo wyjść nie chciało ;)
-
Ale ostatnio mieliśmy ekipę :D stadko na polu było :D Szkoda tylko, że tak krótko Kiro biegał, ale niestety nie potrafił sobie wziąć do serca ostrzeżeń Hery, żeby odczepił się od jej plastikowej rury i musieliśmy go zapiąć, bo mogłoby sie to dla niego źle skończyć ;) Jakoś nie chciałam, żeby wpadł w szczękę bullteriera ;) Były jeszcze 2 labradory: Tequila i Dorian :) [IMG]http://i30.tinypic.com/9iu447.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/2eai71y.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/96jn0m.jpg[/IMG] [IMG]http://i32.tinypic.com/288ay3p.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/33nktbt.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/wbvtzb.jpg[/IMG]