Jump to content
Dogomania

Wet-siostra

Deleted
  • Posts

    4847
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wet-siostra

  1. Acha...No,tak,smutek...A ja już prawie zawału dostałam...:roll:
  2. Dlaczego,Cioteczko Klaudysiaczek???Przecież ostatnio było lepiej??? Co się dzieje???
  3. Może rzeczywiście to nie ta kobieta???:oops: Niezłe te dzieci...:crazyeye:Co z nich wyrośnie???:shake: A jak się dziś czuje suńka?
  4. Nooo,teeeraz to wszystko jasne...;) Soniu-szukaj swego domu...:loveu::loveu:
  5. Cioteczko,to jest właśnie niesamowity,olbrzymi minus bycia domem tymczasowym...mam ten sam problem z Poziomką,suńką,która jest u mnie na DT...Ona chodzi za mną krok w krok,uwielbia spać przytulona do mnie,patrzy we mnie jak w obrazek...Oddała mi swoje serce,jak Griso oddał Tobie... Jak jej wytłumaczyć,że to tylko na chwilę?Jak wytłumaczyć to Twemu psiakowi??? One tego nie zrozumią...Gdy znajdzie się DS i je zabierze-one poczują się zdradzone...
  6. [quote name='Charly'][quote name='Wet-siostra']bardzo przepraszam To nie jest kosz na pranie, tylko mały ładny koszyczek z klapką, który sluży dogomaniaczkom elbląskim jako klatka łapka na dzikie koty, tymczasowy domek dla młodych kociąt, a teraz jak widac dla młodych psow...to zasłużony przechodni koszyczek wetki Magdy[/quote] Oj,przepraszam...:oops: Nie wiedziałam...:oops: Ale na fotce to mi na kosz na pranie wyglądało...;)
  7. [quote name='rybon36'] SIOSTRO,wpadaj na saksy,nauczę Cię tych nie umianych sztuczektoproste jak bicie po ........:diabloti:,u nas też przekrój jest wszelaki, wszystkie gatunki. Skoroja umiem zakłuć siędo żyły koniowi, pogrzebać w macicy,odjąć łożysko,znaleźć żyłę u ptaka, tokażdy może ja wszak jestem od małych ale nie boję się wyzwań świni też zrobię zastrzyki krowie i gołębia zacerujęi nawet koguta operowałam, bo się obżarł tak, że zabetonował sobie wole. Spoko wodza. Trzeba tylko chcieć[/quote] Pani Doktor,Cioteczko-najchętniej JUŻ bym się spakowała i jeeeeeechała do Ciebie na sygnale...:lol: Już widzę,że moja depresja minęła by mi u Ciebie jak ręką odjął...:roll: To jest to,co mnie rajcuje...:evil_lol: Przekrój zwierzaków wszelakich...:lol: Od 19.03.2008 czuję się starą,nikomu niepotrzebną wet-siostrą...:oops: A co do ptaków-robiliśmy kiedyś eksperymentalną operację gołębia,który miał pod skrzydłem ooolbrzymiego guza...Gołąb nie tylko przeżył,ale nadal żyje!:loveu: A Ty Pani Doktor,chociaż kobieta,nie boisz się niczego... Mam znajomą,też wet...Nie trawię babsztyla,bo łasy na kasę,niczego za darmo nie zrobi...:shake: Trafiłam do niej kiedyś,akurat miała sterylizować sukę."O,Nadzieja,dobrze,że jesteś.Poasystujesz?"Chmm...Takim prośbom nigdy nie odmawiam...:diabloti: Stanęłyśmy za stołem...W pewnym momencie(zdarza się najlepszym)Pani Doktor uszkodziła naczynie.Krew trysnęła w górę jak z sikawki strażackiej.A wet co???Zbladła,ręce do buzi..."oj,oj,oj, co ja teraz zrobię,co zrobię"wpadła w panikę,łapy jej się trzęsą...I stoi i patrzy jak cielę...A ja się wkurzyłam,(bo ja nerwowy rocznik jestem...:oops:)i mówię:no i co się tak stoisz i gapisz???Łap naczynie i podwiązuj,chcesz,żeby ci się pacjent wykrwawił???"A ona"nie mogę,nie mogę"...W końcu jakoś złapała to naczynie trzęsącymi się rękami A blada była już do końca...Kazania,które wygłosiłam jej po operacji,tu nie przytoczę...:diabloti: Baaaardzo delikatnie dałam jej do zrozumienia,żeby dała sobie spokój z weterynarią...;) Tak to jest...Są weterynarze i klamki...:p A jak tam się czuje przepiękny dalmatynek???
  8. MMM...Mi niesamowicie brakuje tego asystowania...:roll: Nasza lecznica miała róóóżny przekrój zwierzaków-pszczoły,gołębie,indyki,kury,papuga,pies,kot,krowa,koń,świnia...:oops: Ale mimo,że prawie 6 lat pracowałam-dożylnego zastrzyku jeszcze nie potrafię zrobić...:roll: Nie mieliśmy tak cudownych sprzętów jak rtg i usg,więc z tego też jestem "zielona".Na pewno niejednego jeszcze musze się nauczyć. A z Tobą Cioteczko wet mam ciut wspólnego-wolę zwierzaki niż ludzi,lepiej się z nimi dogaduję...:evil_lol: No,cóż,raczej nie zmienię miejsca zamieszkania...:oops: Proszę,pomiziaj ode mnie Pongo...Czy też Spotka???:p
  9. No właśnie o tym pisałam,choć może mało jasno...Nawet,jeśli uwolni się drugiego psa nie ma gwarancji,że ****** nie weźmie na łańcuch kolejnego...I nie skrzywdzi go,jak tej amstaffki...Takim "ludziom" powinno się zabronić posiadania zwierząt...
  10. Chyba się Wam nieźle naraził...
  11. Przeczytałam ten wątek od pierwszego postu i...zakochałam się!!!:loveu: W Cioteczce -Weterynarz :loveu: i w tym pięknym Dalmatyńczyku!!!:loveu: Co prawda nijak nie moge pomóc,mam już w domu full,poza tym mieszkam na Samym Końcu Świata...:roll: Ale-ten wątek to balsam na umęczoną jadem inych wątków duszę!!!:loveu: Aż się nie chce wierzyć,że to ta sama Dogomania...:loveu: Proooszę,pozwólcie mi tu zostać...:oops: Cioteczko-szkoda,że mieszkasz tak daleko,jestem wet-siostrą i zaszczytem dla mnie byłoby pomóc Ci w lecznicy...oczywiście jako wolontariusz...:loveu: Kocham zwierzaki nad życie,mam 3 swoje psy i 1 na dt , mam też ok.50 gołębi...I prawie 10 lat pracy jako asystent weterynarza za sobą...Może bym Ci się przydała...;) Taką Niesamowitą,Ciepłą,Wspaniałą Osobę jak Ty rzeczywiście przydałoby się sklonować!!! Rzadko zdarza się Weterynarz z prawdziwego zdarzenia,z powołania...Ty jesteś drugim,którego spotkałam... :loveu:
  12. Jaki Mateusz???:-o Do jakiej zieleni???:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Ktos tu szyframi jakimiś pisze...:razz:
  13. No właśnie,no właśnie...:roll: Straszne to wszystko...:oops: Nie ma bata na takich ludzi,nie ma kar...:roll: Fakt-nie ma żadnej gwarancji,że za chwilę na luźnym łańcuchu nie znajdzie się kolejny psiak...:cool1: :shake::shake::shake::shake: bezsilność...bezsilność... A ile takich psich dramatów pozostaje niezauważonych???:oops: Ta amstaffka miała szczęście...:loveu:
  14. Cioteczko Weroniko,dobrze,że wróciłaś... :loveu: A teraz szybciutko się tłumacz,CO ZROBIŁAŚ Z SAMOCHODEM???:cool3: Bo będę teraz miała dylemat,czy wsiadać do Twego wozu...:roll: Wiesz,jeszcze bym chciała troszkę pożyć...:oops: A może po prostu zamiast benzyny wlałaś do baku red bull???:evil_lol:
  15. Nie boję się...:p Twórcza krytyka jest niezbędna do wzrostu talentu...:eviltong: A tak na poważnie-to duuużą zasługę w jakości zdjęć ma fakt,że w końcu mam komórkę z porządnym aparatem...:evil_lol: Tamta robiła niezbyt wyraźne fotki...:roll: Przy tej-nie trzeba być geniuszem...;)
  16. A ja cierpię na rozdwojenie jaźni...:roll: Z jednej strony niesamowicie się cieszę,że Tesla jest bezpieczna,że wraca do zdrowia...:loveu: A z drugiej-wciąż nie mogę przestać myśleć o tym nieszczęsnym drugim psie...:oops:...Co z nim???Czy jeszcze żyje???Czy naprawdę nijak nie można mu pomóc??? :oops: I w tym wszystkim najbardziej mnie boli moja bezradność...No bo co ja mogę?poza tym KLIK KLIK???niewiele...:oops: Kasy brak,miejsca na dt zajęte...:oops: Poza tym-mieszkam na Końcu Świata... :roll: Ech,życie,życie...:cool1:
  17. My fcemy foty!My fcemy foty!:evil_lol: Wujku Gallegro-a ja już pooomału załapałam wklejanie zdjęć...:lol: Co prawda ich obróbka to nadal Wyższa Szkoła Jazdy,ale wklejam.I to nawet po parę w jednym poście!;) Sam zobacz...Zapraszam na wątek Koliego i Lusi...:p
  18. Witamy Cioteczki!!!:loveu: Powiem tak:Koli nie tylko jest śliczny...:lol: on jest PRZEŚLICZNY!!!:loveu: To NAJSLICZNIEJSZY PIES NA ŚWIECIE!!!:loveu::loveu::loveu: I ma niespożytą energię...Zobaczyć go śpiącego-to rzaaadkość...;)
  19. Kapselku-spacerek...:loveu:
  20. [quote name='emilia2280'][IMG]http://img524.imageshack.us/img524/6056/okrusiavo5.jpg[/IMG][/quote] No,boskie po prostu...:loveu::loveu::loveu: Jak nie śmietnik,to kosz na pranie...:diabloti: Najlepiej jak wypowie się weterynarz...W naszej lecznicy sztucznie karmione maluchy w 2 tygodniu życia dostawały specjalną surowicę(przeciwciała),a w wieku 4 tygodni były pierwszy raz szczepione p/w chorobom zakaźnym...
  21. Ciotki,Ciotki woołam...:loveu: Ale cisza i pustka dookoła...:cool3:
  22. A właśnie miałam pytać,jak z odpornością...:oops: Maluch karmiony sztucznie nie ma jej tak silnej,jak przy matce...Powinien też być wcześniej szczepiony p/w nosówce,parwowirozie itd...:oops: Może idź z nią do weterynarza? Malutka,trzyyymaj się!Masz być zdrowa!:loveu:
  23. Chmmm...Ja nie latam z językiem na brodzie i nie rozpowiadam rzeczy będących tajemnicą.Jestem na to za poważna...Chciałam wiedzieć,kto to,bo może udałoby mi się dogadać z nim w sprawie asystowania.I tylko po to.Asystowałam przy cesarkach i różnych innych operacjach,trzymałam w ręku krowią macicę,więc pewnie i tu dałabym radę,a przy okazji poszerzyłabym swoją wiedzę i zdobyła nowe umiejętności/doświadczenia...Nikomu nie podałabym nazwiska weta...Ale skoro uważacie,że nie jestem godna zaufania...No,cóż...Trudno...Życzę powodzenia w akcji.
×
×
  • Create New...