-
Posts
10220 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
21
Everything posted by kikou
-
CEJLON - nic nie ma, psi staruszek ledwo chodzący...pomóż !!!
kikou replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
zaległe rachunki Cejlonka z czrwca... [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9084d145fc8aa859.html][IMG]http://images66.fotosik.pl/72/9084d145fc8aa859m.jpg[/IMG][/URL] -
Malwinka mnie dzisiaj zszokowała..:crazyeye: budzi mnie rano szczekanie i piski... lece zobaczyć, po domu biega kot z myszką w pysku, Malwinka za nimi i wściekle na kotka szczeka (normalnie nie zwraca uwagi na koty)... nie zdążyłam nawet zrobić kroku, nagle Malwinka napadła na kotka, wyrwała mu myszkę i schrupała w jednej sekundzie razem z ogonkiem... kot zszokowany - coś takiego tez mu się dotąd nie zdarzyło... ja z otwartą buzią... Malwinka zadowolona poszła spokojnie sobie do łóżka spać....:evil_lol:
-
Jasiu vel Hasiu - kolejny malutki staruszek bez szans...- odszedł za TM:(
kikou replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='sunia2000']Kikou jak Janeczek w tą cholerną pogodę?Serduszko daje radę?[/QUOTE] Janeczek, od kiedy łyka swoje pigułeczki w dobrej formie, odpukać, nawet w nocy nie pokasłuje póki co.... myślę że nawet nie zauważył że pogoda duszna i biomet niekorzystny... kąsają się z Muńczysławem jak zwykle :) :) :) -
CEJLON - nic nie ma, psi staruszek ledwo chodzący...pomóż !!!
kikou replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
no to grzebiemy w telefonie co tam mamy z chłopaczkiem :) [IMG]http://images70.fotosik.pl/43/055df38a58979091gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images68.fotosik.pl/44/46f0c8bdb0bc01e0gen.jpg[/IMG] a tak groźnie wyglądam przy bramie... ale niestety Cejlonka niezbyt interesuje co się dzieje za bramą, zwykle nie odchodzi dalej niż 3 metry od wejścia do domu, nawet siusia często odrazu na progu .... a już do bramy to podchodzi tylko kiedy ja wracam, na powitanie, a obcy mogą sobie chodzić do woli... to chłopaczka tyle obchodzi co zeszłoroczny śnieg.., ;) [IMG]http://images69.fotosik.pl/43/b844872e694d3db5gen.jpg[/IMG] -
CEJLON - nic nie ma, psi staruszek ledwo chodzący...pomóż !!!
kikou replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
w porządku u dziadzia, nic nowego się, odpukać, nie dzieje -
[quote name='Poker']Podczytuję watek i zastanawiam się dlaczego Malwa musi mieć sterylkę? ...[/QUOTE] nie ma wskazań medycznych do sterylki, w dodatku wyniki badań wskazują na leciutką już niewydolność nereczek , ciut ponad normę ale jednak co w ogóle stawia pod znakiem zapytania jakikolwiek zabieg... jest tylko jedno ale - dziewuszka trafiła do nas...a tu są trzy sterylizowane dziewuszki i reszta same samce (niestety ludzie częściej wyrzucają nieporadne, stare, sikające chłopaczki), ponad połowa tak sędziwa i chora że nie można ich już wykastrować... ale mimo ze stareńkie... hormony jeszcze krążą, już teraz parę chłopaków rywalizuje o względy Malwinki, a ew. rujka u nas to gehenna.
-
nadrabiamy zaległości.... :oops: Zuzka ma się w porządku, daje sobie radę z upałami, po prostu jeszcze mniej wychodzi niż zwykle... w ogóle ona baryłeczka bardzo mało chodzi... przeważnie mozna ja spotkać gdzieś w pobliżu Cejlonka, on daje jej chyba takie poczucie bezpieczeństwa bo zdecydowanie zawsze drepcze za nim i układa się tak żeby się do niego przytulać... za to przy jedzeniu mała zamienia się w potfooora ;) szybko je i tak na żółwika chowa główkę i sunie do miski kolegi... jest to bardzo skuteczna strategia nawet większe piesie ulegają i oddają miskę, trzeba pilnować grubinkę. Nic specjalnego na razie nie potrzeba, pieniąsdze doszły bardzo dziękujemy, ooogromnie dziękujemy - koledzy Zuzki dostali od Marudy duże opakowanie pigułek na wątróbkę:loveu::loveu: zdjęcia mamy takie sobie bo spotkać dziewuszkę na trawie to wielka rzadkość... zanim pańcia dobiegnie z aparatem to żuzka już wysiusiana gramoli sie do domu ... [IMG]http://images68.fotosik.pl/17/b693661481e444ddgen.jpg[/IMG] tu troszkę byłam obrażona bo to po kąpieli ;) [IMG]http://images69.fotosik.pl/17/721f0dc4e795e8fbgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images70.fotosik.pl/17/d22ae26e115aa431gen.jpg[/IMG]
-
Malwina pięknie dziękuje za bazarek :) na jakie konto wysyłać pieniądze na lek dla Igusi?
-
i proszę zapisać ode mnie 5,- stałej na lekarstwo dla Igusi
-
a ja to jestem sobie totalna luzara.... :) :) [IMG]http://images69.fotosik.pl/7/d32d3b67984e53b8gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images68.fotosik.pl/7/f2a1f6e47a2b4253gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images68.fotosik.pl/7/7d0f007ff8f8517agen.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/7/d0932b9017f948d9gen.jpg[/IMG]
-
Romek, zwany Foką - dziadek na ostatniej prostej już za TM[*]
kikou replied to sunia2000's topic in Już w nowym domu
[quote name='sunia2000'][URL="http://s913.photobucket.com/user/dkm_wally/media/m43-595x449_zps78eb84b2.jpg.html"]Romek- 16 lat, ledwo co słyszy, ledwo co widzi, z wielkim nieoperacyjnym guzem w pachwinie. Dziadek nie szuka już kontaktu ani z cżłowiekiem, ani z innymi psami.... .....[/URL][/QUOTE] dziadeczek jest bardzo bezradny w tej swojej starości ale ku mojemu zaskoczeniu szuka kontaktu z człowiekiem, jak strasznie lubi jak sie go kizia po pleckach jak później biega i szuka tego kiziającego... i tak bezradnie biega w kółko bo nie potrafi odrazu znaleźc szukanego człowieka...ale jak słodko się cieszy jak znowu te znajdzie te ręce... całkiem energicznie majta ogonkiem... a z imionami to jest tak że jak piesio przychodzi to czasem jego imię do niego pasuje i zostaje, a czasem wygląda na kogoś innego ...i tak dziadzio Romek został dziadziem Foką... i on nawet chyba już wie że jest Foką, przynajmniej podnosi główkę zawołany... -
[quote name='Poker']A tu dochód z drugiego bazarku.Proszę o potwierdzenie wpłaty na nim [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253655-PRZECENA-o-25-!!!-PORA-DZIERGAĆ-NA-ZIMĘ-DLA-MAKSIA-BEZ-1-2-ŻUCHWY-Do-22-06-g-22[/URL][/QUOTE] potwierdzam i tu, że Maksiulek otrzymał pieniądze z tego bazarku 185,- oraz z bazarku Nikaragui 39,- zrobiła sie ze staruszka niezla partia... lipiec gładko zapłacony i jest górka na sierpień :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
-
[quote name='monika083']Kikou, myslisz ,ze to bezposrednio do niego tel? Tez o nim pomyslalam,czasami jest w tv .Moze faktycznie on pomoze.[/QUOTE] tel jest do schroniska, ktoś tam musi odebrać ten tel. może akurat będzie, a nawet jak tego Pana kierownika nie ma, muszą sprawie nadać jakiś bieg
-
[quote name='Kocurek']Cioteczki...porady potrzebuje:Otoz mieszkam w Hamburgu....jakiś rok temu wybudowali nowe bloki.do jednego z nich wprowadzil się starszy facet(Rosjanin) z dwoma szczeniakami -chartami afgańskimi....minal czas...dlugi czas bylam w stzpitalu...i okazuje się,ze facet trzyma je od zimy na balkonie-caly dzień i noc...jest psychicznie chory,bije je,osobiscie widziałam jak uderzyl psa szklana butelka:-((rozmawiałam z sąsiadami....jedni z nich to polska starsza para(pan ma sruby w nodze)ponieważ wlasnie zwrocil wariatowi uwagę co do bicia psów:-((pani opowiadala,ze jak były szczeniakami to jednego tak skatowal,ze cala klatka była we krwi:!!!!!!wielokrotnie dzwoniono na policje,do ochrony zwierzat-owszem zabierano psy ale po paru dniach "pancio"miał je z powrotem:-((((wiec ja się pytam-gdzie ja zyje???tymbardzie,ze Niemcy tak chlubią się pomocą krzywdzonym zwierzakom....:-((((i co jeszcze można....????rece opadają....serce się kraje jak widze je....smutne,zaniedbane...:-(((przepraszam za bledy ale jedna reka kolysze wlasnie wozek....doradzcie cosik proszę....[/QUOTE] zadzwoń w tej sprawie do Pana [B]Franka Webera [/B]to jest kierownik schroniska w Hamburgu (Franziskus-Tierheim) ale jednocześnie bardzo aktywny działacz na rzecz przeciwdziałania przemocy wobec zwierząt na tym terenie i przewodniczący [FONT=system][B]Landesverband Schleswig Holstein des "Bund gegen Missbrauch der [URL="http://www.vox.de/cms/themen/tiere.html"][COLOR=#000000][SIZE=1]Tiere[/SIZE][/COLOR][/URL][COLOR=#000000]" [/COLOR][/B][/FONT]teoretycznie on najbardziej powinien wiedzieć jak pomóc i pomóc Franziskus-Tierheim Lokstedter Grenzstraße 7 22527 Hamburg [B]Öffnungszeiten:[/B] Dienstag bis Samstag von 15 bis 17.30 Uhr [B]Telefonische Sprechzeiten Tierheim:[/B] Dienstag bis Samstag von 12 bis 14 Uhr [TABLE="align: center"] [TR] [TD][B]Telefon: [/B] [/TD] [TD][B]040 - 55 49 28 37 [/B][/TD] [/TR] [/TABLE]
-
u nas wszystko ok. Malwinka jest genialna, taka mała słodka madrala, pewna siebie, a jaka łakomczuszka jak się wdzięczy żeby dostać jakieś ciasteczko... radzi sobie biedula, daleko nie chodzi ale dokuśtyczka sobie gdzie potrzebuje.. też u dziadzia Romka (zwanego dziadziem Foką) o wiele lepiej, po cięzkim poczatku zaaklimatyzował się, chyba miał pana bo duzo bardziej lubi Tz-ta, drepcze za Nim dziarsko po podwórku, wczoraj siedział przy Pańciu ze trzy godziny dzielnie towarzysząc przy naprawie kosiarki (to wywołuje wielkie niezadowolenie u Muńczysława, który dotąd był jedynym pupilkiem Tz-ta), bardzo ożywił się, nie okazuje już lęku, nawet turlał się na pleckach i trochę biegał:crazyeye:, kiziany sporo już macha ogonkiem - ale bardziej jak jest kiziany przez Tz-ta :puppydog:;-)
-
Malwinka jest bardzo mądrą bystrą dziewuszką, zaaklimatyzowała się błyskawicznie, na tych swoich połamanych biednych nóżynach przekuśtykała w kółko, odrazu poznała gdzie co jest, że psi koledzy są w sumie dosyć mili. Jaka z niej wdzięczna przylepka, odrazu po prostu przylgnęła do moich nóg i gdzie nie usiądę to to biedactwo kuśtyka za mną i kładzie się przy stopach. Jak się patrzy jak to maleństwo się porusza to chce się ryczeć, na tych zdjęciach powyżej nie widać jak strasznier połamane są te przednie łapeczki. Odrazu zastanawia mnie inna sprawa, przecież ta psina ewidentnie miała dom...co się stało z tym domem po wypadku (bo wydaje się że mała miała jakiś wypadek).... A z dziadziem Romciem mieliśmy trochę problemy, to stareńki biedaczek, strasznie trudno było mu się odnaleźć. Chodził po podwóreczku, nie potrafił znaleźć schronienia, przyniesiony do domu chodził zagubiony w kółko, lękał sie innych piesków, nie potrafił znaleźć wody... nie pozwalał wziąc się ze strachu na ręce, straszny biedak. W końcu usiadł w kąciku i szczekał i szczekał... i szczekał... biegałam i przynosiłam mu jedzonko wode , podusię... naprawdę dopiero późną nocą najadł się napił i uspokoił... znalazł dla siebie azyl w koszyczku najbardziej "schowanym" gdzieś za kanapą, daleko od centrum życia... Bałam się już że biedactwo cały czas będzie miał się tak kiepsko. Ale nie, długo to trwało ale dziadeczek uspokoił się, załapał gdzie drzwi, że można sobie swobodnie wchodzić i wychodzić i już teraz jest o wiele lepiej, biedactwo już nie poszczekuje, chodzi nawet dzielnie siusiać na podwórko.. ale tak trzyma się na uboczu, absolutnie nie wchodzi w żadne interreakcje z innymi pieskami. Bo Malwinka ledwie utrzymac się może na łapkach ale jest jak najbardziej chętna do zabawy, zaczepia psiaki, merda ogonkiem, młody i wesoły duch mieszka w tym biedniusim kalekim ciałku.
-
wspaniale!!! :calus::calus: [SIZE=4][B][COLOR=#ffd700]pięknie dziękujemy[/COLOR][/B][/SIZE] :calus::calus:
-
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
kikou replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='kikou']Wiecie ze Mongunio jest taki rozczulający... mimo że mineło juz tyle czasu i mimo ze Mongunio jest juz starym śleputkim piernikiem zawsze jak ide do łazienki, szczgólnie wieczorem i w nocy porzuca miekkie spanko i leci i czeka na mnie pod drzwiami aż nie wyjdę..[/QUOTE] jeszcze tak mi sie przypomnialo...kiedyś pisałam jak to Mongunio czeka na mnie pod drzwiami... teraz jest taki juz biedniusi nic nie widzi a i ze słuchem i z węchem nie jest najlepiej... ale dalej czeka na mnie pod drzwiami...ale czasem bieduś nie zauważy że ja juz dawno wyszłam i gdzieś "latam" w innej części domu czy podwórka i...i dalej tam czeka na mnie... wtedy aż mi się ryczeć chce ze wzruszenia, kiziam go po mordce żeby zauważył że już jestem... i żeby mógł spokojony że jestem gdzieś sie położyć... -
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
kikou replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='maarit']Jak Mongunio?[/QUOTE] zdrówko zdaje się dopisywać.. z łapkami już później nic złego sie nie działo.. Bardzo rozczula mnie Mongunio, jest taki stareńki i bezradny.. Jak do nas przyjechał Mongunio był taki nie najbardziej przyjacielski dla kolegów zwłaszcza mniejszych dlatego jadał z Redziem zawsze w osobnym pomieszczeniu żeby nie kąsnął kogoś przy jedzonku... Redziusia juz długo nie ma ale Mongunio z przyzwyczajenia jadał sam tam w osobnym pomieszczeniu... od kiedy nie widzi i jest taki stareńki jada już różnie, gdzie tam sobie akurat siedzi najczęściej koło mnie w kuchni ale czasem mu się przypomina że jadło się tam za drzwiamui i czeka żeby go tam wpuścić... Wczoraj mój Mongunio zapomniał sobie, że już jadł kolacyjke i jakieś 3 minuty po tym jak skończył jeść ustawił się pod drzwiami... na kolację.. tak mnie wzruszył sklerotyczek jeden że dałam mu znowu miseczkę żarełka (tylko malutko bo już pełną miseczkę zjadł):haha::haha: