-
Posts
5297 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olalolaa
-
[quote name='magiraf']Czytam teraz info od truskawy i wychodzi na to, ze chyba wiekszego sensu nie ma w spotkaniu z prezesem, ktory moze jutro urzedowac, ponawiam wiec apel truskawy, moze ktos zna kogos innego z TOZu?[/QUOTE] Ja niestety nie znam, nie wiem kto może znac. Miałam raz do czynienia z jednym Panem ale to było rok temu nie wiem czy on jeszcze urzęduje, ten wydawał sie całkiem ok, ale naswet nie pamietam nazwiska..
-
[quote name='truskawa144']Nic dziwnego, bo liczy się, że są dwie sztuki mniej na stanie i kasa za "hotelowanie". A może ktoś ma namiary na kogoś takiego w miarę w TOZie? Ja obecnie to nie znam już nikogo. Tylko inna kwestia, ze zgłaszając do TOZu trzeba by wiedzieć gdzie psy przebywają a tego nie wiemy. Ciężka sprawa.[/QUOTE] a tak spróbowac isc i powiedziec wszystko, że się ludzie niepokoja, wynikła jakaś niejasnośc, podejrzewamy ze okłamuja.. może się wystarsza i jakos z nami współpracowac będą? Albo wyśmieją, wyzwią i oleją..:roll::roll:
-
Ja nie mam pojęcia co z tym wszystkim zrobić. Tak jak pisze Truskawa - nie ma co liczyc na TOZ, mogłabym przejsć sie do biura gdzie chyba przyjmuje jakis inspoktor ale co to da? Jak myślicie? nie wiem czy tam siedzi ten prezes czy ktoś inny... Trasa na Olsztyn rzeczywiście jest niebezpieczna, ta bardziej znana, przez hute nie wiem jak tam dokładnie sie jedzie ale etren jest chyba mało zabudowany, lasy pola itd. Psy teraz o mało co pewnie nie zamarzły, a właścicielka-albo pseudowłaścicielkja nic sobie z tego nie zrobiła. Sprawdziła schronisko po jakim czasie..
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
olalolaa replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='kopciuszek']Ja teraz mam wolne to jak znajdę chwilę czasu to pojeżdżę w różne rejony Krakowa żeby ogłoszenia porozwieszać (mam ich jeszcze sporo) i po wetach też rozniosę ... przypomnę ją w SM[/QUOTE] Kopciuszku dziękuję Ci bardzo. Może dasz rade wydrukować plakaty za te 60zł które masz? I będe na zapas jakby co, jesli ktoś będzie mógł to po prostu je wezmie i porozwiesza.. -
Ja ponowie twoje pytanie, tez chciałabym sie tego samego dowiedzieć..
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
olalolaa replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='odmiśki']czyli wstrzymujemy juz poszukiwania?[/QUOTE] a co możemy jeszcze zrobić? Info w schroniskach jest, plakaty teraz trzeba by rozwieszać w całym Krakowie i obrzeżach. Wszyscy chcielibyśmy ja znaleźć, ale jak to zrobić.. to już tyle czasu. Mozna dawć ogłoszenia do gazet itd -
Czy to jest złe - rozmnazanie suki bez rodowodu????
olalolaa replied to Yuveza's topic in Pseudohodowle
Ale sie naczytałam ;) Ale teraz wiem co to za skrót na dogo CS :D [B]westie_justa[/B] - gratuluję Ci, i mam nadzieje równiez Twoim rodzicom, wierzę że jakos wytłumaczyłas to wszystko swojej rodzinie i nie dopuścicie swojej suńki. I chcę napisać że dobrze ,że miałas to szczęście, bo ktoś wyjaśnił Ci o co chodzi z całym tym pseudo. Ja niestety takiego szczęścia nie miałam. Za 'psy' wzięłam się mając 11 lat, dostalismy (po moim błaganiu rodziców) sunie w typie foksa od cioci która dopuściła swoją rodowodową sukę, ale szczeniaki rodowodów nie miały. Nie wiem dlaczego nie miały.. to jakas dalsza ciotka, mieszka na drugim końcu Polski i nie jestm z nią w kontakcie (tak jakby ktos zaraz miał pytać;) ) Lowi po każdej cieczce miała ciazę urojoną, chodziliśmy tylko do jednego weta, tak naprawde wtedy byliśmy jeszcze w tych sprawach laikami. Wet mówił ze sterylka to ingerencja w naturę (!) oczywiście wtedy go posłuchalismy.. dopuścilismy ją, o stwierdził że po dopuszczeniu jej przejdzie. Z resztą fajnie będzie mieć szczeniaczki.. takie słodkie, kochane.. Lowi będzie mamusią.. Ale tak pięknie nie było. Nadszedł dzień porodu, cos strasznego, pamiętam tą noc jakby była wczoraj. Ale rozpisywać się nie będę - Lowi miała cesarkę, szczeniak był reanimowany - na szczeście był tylko jeden szczeniak. Po takiej akcji praktycznie odrazu zadecydowaliśmy ,że Lara zostanie u nas na zawsze. Pluję sobie w brodę, z resztą tak jak moja cała rodzina - dogomaniacy, kotomaniacy, popieprzeńcy ;) - że do tego wszystkiego doszło. Niestety człowiek jest głupi i uczy się całe życie, szkoda że czasem troche za późno. Lowka musiała zostać za jakies 1,5 roku po porodzie wysterylizowana, bo dalej miała ciąże urojone, pojawił się guz. Mam nadzieje wycięty w porę, jak na razie nic jej nie jest. Lara jest psem z adhd, mamy z nią problemy, jest agresywna itd.. ale cały czas pracujemy, jest coraz lepiej. Dlaczego taka jest? Bo niewiadomo skąd pochodzili jej przodkowie, socjalizację miała bardzo dobrą, ale geny robią swoje. Niestety. Albo 'stety' bo nie oddamy ani jednej ani drugiej w życiu..Sa członkami naszej rodziny. Tylko tak sobie myślę, że żałuję, żałujemy wszyscy tego co zrobiliśmy - My ludzie, bo nie psy - Mogliśmy dac dom jakiemuś innemu psu, któremu Lara odstąpiłaby miejsca na tym świecie, nie pojawiłaby się.. Staram sie rozumiec ludzi którzy po prostu nie wiedzą- ja tez kiedys nie widziałam. No i myślę że właśnie na tym to polega, STOP PSEUDOHODOWCOM - żeby uświadamiać. Westie_justa - jeszcze raz gratuluję, i mów , przekazuj takie informacje o rozmanażaniu niepotrzebnym gdzie możesz - Ty zrozumiałaś, pozwól innym zrozumieć. ;) A sterylizacja to na prawdę dobra rzecz. I jak sunia jest jeszcze młoda, zdrowa to jest bardzo małe ryzyko że cos mogłoby sie stać podczas zabiegu. Zawsze lepiej zrobic podstawowe badania krwi, EKG, żeby miec jakas większą pewność. Polecam sterylkę - przemysl to razem ze swomi rodzicami. Ona może mieć te ciaże urojone jak dorośnie, hormonalnie itd, będzie pełnowartościową suczką. Potem może byc za późmo, czy to nie większe ryzyko, niz poddanie psa zabiegu teraz? -
Wydaje mi sie że przy odbiorze psa nie ma żadnej umowy, ale czy to nie jest podoba sytuacja? Oczywiście prawnie, nie maja może obowiązku albo nawet prawa sprawdzać tego domu, ale jeśli wszystko jest w porządku to powinni sie zgodzić, właścicielka także powinna przyjąc z otwartymi rękami i dziekować za uratowanie tych psów. Oczywiście może być inaczej..
-
Przyznam się że zapomniałam ich wstawić, były jakies problemy z fotosikiem, postanowiłam poczekać kilka dni i spróbować i.. zapomniałam. Ale juz się rehabilituje ;) takiego e-maila dostałam: Witam. Pani Olu, tak jak obiecałam w rozmowie przesyłam kilka zdjęć Niko. Jego ulubione miejsca do drzemek to... nasze kolana(jak widać na zdjęciach):) Poza tym wszystko jest w porządku, Niko jest grzeczny, już się do nas przywiązał i my do Niego też. Myślę, że wszystko nadal będzie dobrze, zresztą, jakby nie było to - damy radę:) A tutaj zdjęcia szczęśliwego Niko :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/481/bb2c6c6c226205camed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/489/63afbf251004756cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/488/1ea4829e54d32696med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/482/ea1c45abb4138488med.jpg[/IMG][/URL]
-
Dziewczyny, jak już będziecie i tak dzwonić, to może wszyscy razem zażądajmy jakiejś wizyty z przedstawicielem TOZu i osobą z naszej strony u właścicielki tych psów. Co Wy na to? Wizyty, sprawdzanie/kontorle poadopcyjne itd sa niby przewidziane w regulaminie, zasadach adopcji, choc jak wiemy nie często jest to 'stosowane'. Ale może na takie cos by poszli, jesli nie maja nic do ukrycia nie powinni się przeciwstawiać.. Ja nawet mogę pojechac swoim samochodem gdziekolwiek po tego kogos z TOZ i z nim pojechac do Olsztyna.
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
olalolaa replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Chanelka nie schodzi mi z głowy, co troche patrze sobie na jej zdjęcia, jeden plakat który sobie zostawiłam.. Bardzo mi przykro że moja pierwsza ukochana suczka tak skonczyła swoją drogę, choc wierzę że jest gdzieś szczęśliwa i bezpieczna.. Trzeba zadecydowac co zrobic z pieniażkami które zostały, ja cały czas je oczywiście trzymam, czy możemy pomóc suni w typie foksteriera? [url]http://www.dogomania.pl/threads/198578-Foxterierka-Frania-z-WIELKĄ-PRZEPUKLINĄ!Zbieramy-na-diagnozę-leczenie-sterylkę-i-DT[/url]! Oczywiście pieniążki można jakois podzielić, proszę dajcie jakies propozycje.. -
Najlepiej byłoby dowiedziec się o adres zamieszkanie rzekomej właścicielki i po prostu jechac sprawdzić.. tylko jak to zrobić? Przeciez w schronie nikomu nie udostępnią takich informacji. Powiedzą że pracownik TOZu pojedzie sprawdzić i co to Nam da? nic.. Ja na prawde nie wiem jak teraz działać, co zrobić, żeby nasze mieszane uczucia sie 'ustabilizowały', psy przepadły.. nie wiedomo gdzie, nie wiadomo kto je zabrał. Ogłoszenia były, i martwię się że jakiś pseudohodoffca mógł takie ogłoszenie zobaczyć i ładne zagrać, a psiaki dostał.. I co jeszcze: Taki właściciel pewnie schronisku więcej zapłaci, niż osoba która adoptuje psa. To jest raczej pewne..
-
[quote name='...robaczek']Jak zbieraliśmy cegiełki dla dziadka Kubusia, to nie było konta fundacyjnego, lilka, która robi takie allegro czasami wystawia na swoje konto;) A tak wyglądało jego allegro http://allegro.pl/show_item.php?item=1358003444 Ok, to napiszę na tym wątku bazarkowym czy takie allegro zrobi :) Wiadomo jak się ma Frania?
-
Ja tez mam mieszane uczucia co do tego zakończenia. Pisząc że jest szczęśliwe, napisałam troche ironicznie.. Nie wiem jak właścicielka dotarła do schroniska, czy psy po prostu były jak przyjechała sprawdzić czy dzwoniła. Ja rozmawiałam z Panią Kierowniczką przed południem i nic się nie zmieniło, pracownik powiedział mi dzisiaj że psy wzięła koło 14. Mam nadzieje ze w schronie coś powiedzieli na ten temat żeby pilnowała psów, jakos je zabezpieczyła. Gdyby mi psy uciekły odrazu obdzwoniłambym wszystkie najbliższe schroniska z informacją. Widać tej Pani zebrało się na większe poszukiwanie dopiero po dobrych dwóch tygodniach.. Jesli ktos ma cheć, to zadzwońcie do schroniska zapytać o nie, może Ty Magiraf bo już dzwoniłaś? Tak żeby zobaczyć, co powiedzą?