-
Posts
4951 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rufusowa
-
[quote name='pietrucha204']schronisko Opole - nie wiem czy już był zgłaszany [url]http://schroniskoopole.ubf.pl/readarticle.php?article_id=357[/url][/QUOTE] fajny psiak z fajnym opisem :) szkoda, że nie ma fundacji shp w potrzebie :(
-
no to niech wygrzewa stare kości a młodzież niech pływa ;)
-
Niestety życie z psem padaczkowym wygląda tak, że przez pewien czas jest wszystko dobrze aż tu nagle niespodziewanie nadchodzi atak....w każdej sytuacji trzeba brać pod uwaglę, że atak może nastąpić. Czasem nic ich nie zapowiada albo sygnały są zbyt słabe żebyśmy je wychwycili... Mam jednak nadzieję, że uda się ustalić przyczynę i ją wyleczyć
-
no ładnie się wykręciłeś od odpowiedzi na ostatnie pytanie :eviltong: Alterek tez będzie? :razz: czy on też pływa, czy raczej moczy łapy? :)
-
dziękuję :loveu: Rumbolinka przytulankowa :loveu: mam nadzieję, że dostała wynagrodzenie za swoją ciężką pracę :razz: a te zgrabne nogi, to czyje? :razz:
-
Gonz czyli Niunio - Księciunio i jego wielki - mały świat:)
rufusowa replied to Selket's topic in Foto Blogi
i my się stęskniliśmy :( -
o fuj takie brzydale w wersji makro? ;)
-
[quote name='Kacedy']Witajcie na wątku :) Dziękuję, że jesteście! rufusowa- jak wnioskuję masz psa z padaczką. Czy mogłabyś napisać (tak z doświadczenia) na co zwracać uwagę. Chodzi mi o taką wiedzę bardziej praktyczną niż książkową. Jak powinniśmy przygotować i o co wypytać ew. domek jak się zgłosi w sprawie adopcji Zosi? Na co "uczulić" przyszłego właściciela Zosi?[/QUOTE] Jestem cichą wielbicielką akit :loveu: sama mam pięcioletniego psa- znajdę... mixa shar-peja z czymś ;) W wieku 1,5 roku objawiła się padaczka.. duże ataki trwające ok. 2-3 minut. Pies od początku dostaje luminall i osłonowo hepatil... ataków nie było już ponad rok ale to "zasługa" dość dużej dawki leku...niestety jak próbowaliśmy zmniejszyć dawkę, to był bardzo pobudzony i musieliśmy wrócić do większej dawki... Psy padaczkowe nie lubią zmian, nie lubią kiedy je coś zaskakuje. Najlepiej by było gdyby rytuał dnia był taki sam (godzina spacerów, posiłków, przyjścia właścicieli z pracy itp.) Nie wiem czy to się komuś przyda ale nauczyliśmy Rufusa wielu "komend", które wyjaśniałyby mu nasze zamiary.... np. kiedy idziemy do sklepu nie mówimy po prostu zostań, tylko mówimy "idę do sklepu, zaraz przyjdę" albo jeśli to ma trwać dłużej "idę do sklepu, niedługo wrócę"... są tez inne np. "ide do pracy"... może to się komuś wydawać śmieszne ale Rufus odróznia te tłumaczenia ;) i dzięki temu jest spokojniejszy, bo wie czego się spodziewać ;) Jak mieszkaliśmy jeszcze u mamy i mój brat wyszedł bez słowa, to Rufus tak się wkurzył, że pozrzucał z blatu co się dało i nadgryzł mi buta ;) Na dogomanii dało się zauważyć, że były dni (szczególnie marzec), kiedy wszystkie psy z padaczką miały ataki.. tak jak napisała Neris było to spowodowane pogodą i przesileniem. Co do przyszłych właścicieli, to idealnie by było gdyby mieli już wcześniej do czynienia z padaczką, bo nic nie przygotuje ich do widoku psa podczas ataku... oczywiście jeśli ktoś niedoświadczony będzie chciał spróbować, to czemu nie :) U nas wygląda to tak, że już w trakcie ataku odstawiam wszystkie rzeczy o które pies mógłby uderzyć a one się na niego przewrócić (dajmy na to krzesło, deska do prasowania)... zabezpieczam łóżko żeby na nie nie wskoczył i ubieram się żeby od razu jak tylko odzyska przytomnośc i będzie mógł utrzymać się na łapach, wyjść z nim na spacer. U nas jest taki moment kiedy Rufus odzyskuje przytomność ale jeszcze nie do końca panuje nad łapami i nie widzi... wtedy wlasnie ślizgając się na własnym moczu panicznie przemieszcza się i wpada na różne przedmioty, wskakuje na łóżko itp. Przeważnie uspokaja się kiedy dotrze do jakiegoś kąta i tam może odczekać jeszcze chwilę. Po ataku jest natomiast bardzo pobudzony i jeśli szybko nie wyjdę z nim, to skacze na mnie, podszczypuje... bardzo ładnie natomiast wycisza się na spacerze. hm... tyle na szybko przyszło mi do głowy... na co jeszcze uczulić domek? najlepiej gdyby nie mieli dywanów w domu ;) Z psem padaczkowym jak najbardziej da się żyć...trzeba mieć na uwadze, że jest on "wyjątkowy" i tyle :) Ja mojego psa bardzo kocham, bo jest mądry, kochany i wiele rozumie i to pozwala mi przetrwać trudniejsze momenty np. kiedy panikuje, bo idziemy w inną stronę niż zwykle albo jedziemy autem, czego nie lubi i daje o tym znać straszliwym jęczeniem ;) Cieszę się, że Zosia nie ma zmian w mózgu :) Teraz wielka niewiadoma... czy atak się powtórzy? A jeśli nie, to pewnie będzie trzeba zmniejszyć dawkę leków i zobaczyć co się stanie... Szkoda, że na starcie nie mogliśmy sprawdzić jakiej częstotliwości są ataki... u nas było to co dwa tygodnie i dlatego zostało podjęte leczenie... gdyby było rzadziej niż raz w miesiącu, nie wymagałoby leczenia, tylko najprawdopodobniej posiadania w domu pewnych leków na wypadek ataku (podaje się doodbytniczo czopki albo tzw. wlewkę). p.s. przepraszam, że tak chaotycznie piszę ale jestem w pracy :oops:
-
[FONT=Arial][SIZE=2]:loveu:[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][URL]http://a.imageshack.us/img138/6360/p8074794.jpg[/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]kameleon[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][URL]http://a.imageshack.us/img839/5684/p8095286.jpg[/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][/SIZE][/FONT] ale świetne masz dziewczyny :loveu: trzymam kciuki coby żadnych zniszczeń nie było w domu!
-
Dzisiaj w Warszawie na Saskiej Kępie ktoś porozwieszał informację o znalezieniu suczki w typie amstaffa. Sunia ma ok. 3 miesiące i wygląda na to, że jest płowa z ciemniejszym pyszczkiem (zdjęcie czarno-białe). Została znaleziona wczoraj chyba w okolicach kanałku, bo tam było dużo plakatów. Nie miałam jak zapisać telefonu ale następnym razem to zrobię.
-
ojej nie wpadłabym na glukozę! trzymam kciuki coby podziałała :smile: Niech się Bazylek nie wygłupia, tylko szykuje na wakacje :loveu: Kasiu wypocznijcie za wszystkie czasy i cieszcie się każdym dniem :loveu:
-
TOGO z Ligoty - już nie szuka domu - ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!!!!
rufusowa replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Planuje wziąć Mambę i Megan bo one bardzo dobrze jeżdżą. Brena będzie miała chwilowe wakacje u mojej mamy.[/QUOTE] aaa właśnie sobie przypomniałam, że Brena podróżuje równie dobrze jak Rufus :evil_lol::lol: my będziemy potrzebowali dużego kombiaka, żeby w budzie zmieściła się klatka, bo Rufus by zadeptał Here :roll: Andziu przyznaję i ja, że nigdy nie byłam w tamtych rejonach nad morzem, bo to zawsze dodatkowa godzina czy dwie jazdy... ale tym razem chcemy poznać inne rejony, bo okolice Rozewia już nam się opatrzyły ;) -
TOGO z Ligoty - już nie szuka domu - ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!!!!
rufusowa replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Ja w tym roku się wybieram nad polskie morze dosłownie na 2 dni z Martą.[/QUOTE] z Twoimi, czy z jej psami? :) -
TOGO z Ligoty - już nie szuka domu - ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!!!!
rufusowa replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Wybieracie się do Andzi na wakacje we wrześniu?[/QUOTE] owszem tak! :loveu: niestety bez Rufusa, bo auto za małe na dwa psy a Hera lepiej znosi podróże... w sensie lubi to... w przeciwieństwie do R :mad: Chciałabym kiedyś zabrać Rufusa nad morze.. myślę, że spodobałoby mu się a Wy kiedy się wybieracie??? może w tym roku się uda? :razz: -
[quote name='doddy']Na forum koni może ją ogłosimy :) Marlena, widzę że po Torcie pozostał Ci sentyment do czekoladek... :)[/QUOTE] :evil_lol: a może na forum turystycznym? do ciągnięcia bryczki :evil_lol: sentyment został, chociaż już nie tak duży jak na początku.... Tora była wyjątkowo piękna i nikt nie przeszedł obok niej obojętnie :loveu:... a teraz podkochuję się w Marusi, bo robi głupie miny :evil_lol:
-
[quote name='maciaszek']Aż mi się słabo zrobiło jak to przeczytałam... Już się bałam co dalej. Ale na szczęście skończyło się tylko na strachu. Ufff.[/QUOTE] jak to zobaczyłam... :-( na szczęście ttb to silne, mocne i zwinne psy... dobrze, ze łapka się nie złamała..