No dobrze, a jak DT rzeczywiście nie jest w stanie nadal przetrzymywać psa,a wolontariusz gdzieś "zniknie"/"zapomni"/"umyje ręce" i ten psiak musi wrócić do schronu (bo nie ma innego wyjścia), to do którego schronu? Najbliższego? Macierzystego? Najbliższy może go nie przyjąć, a do macierzystego może być daleko ..Kto ma pokryć wtedy koszty transportu?
Wydaje mi się,że wolontariusze szukający DT lub DS czasami tak bardzo przejmują się losami schronowych psów,że zapominają,iż powinni pilotować zwierzaka aż do szczęśliwego zakończenia.A jak można pilotować 30 czy 40 DT? To jest nierealne. W tej umowie brak jest jakichś zapisów zmuszających wolontariuszy do większej odpowiedzialności za to co robia...
To dlatego tam bardzo jest brak DT..