Jump to content
Dogomania

MagdaH

Members
  • Posts

    1885
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaH

  1. Skąd go odebrać? Dokad dokładnie dowieźć?
  2. [quote name='grazyna9915']Czy ktoś z Tyszan jest chętny na wycieczkę do Krakowa, by w sobotę po południu zawieźć psa?[/quote] Jutro po godzinie 16-tej jedziemy z Adamem na 98,5% do Krakowa. Jaki to pies? Agresywny? Rzygający? Duży? Widziałam w telewizji niedawno jak facet zapakował kucyka na tylne siedzenie:crazyeye: więc pies też wlezie;)
  3. ...i tu podpisuje się pod Martowym stwierdzeniem wszystkimi ręcami i nogami:p Czy umiałabyś,Ziele, nawiązać taką wieź/ pokochać innego psa? To nie będzie ta sama więź...mam nadzieje, ze się nie obrazisz za porównanie (prawdziwa psiara sie na pewno nie obrazi ;)) jak kochasz swojego synka, ukochańca najsłodszego to Ty sama wiesz najlepiej...:loveu: A gdybyś Mikiemu sprawiła rodzeństwo (np. siostrzyczke dla odmiany :eviltong:? ) czy umiałabyś pokochać swoje następne dziecko, skoro jest już Miki i jest najważniejszy?:cool3: Tak!!!!!!:loveu: Po prostu to jest kolejne "Ukochaństwo", relacje i więzi są trochę inne, bo to inny charakterek, inne zainteresowania, inny człowiek po prostu... Kiedy 15 stycznia zeszłego roku, po wspólnych ponad 16 latach odszedł nasz pies, Lysiu, rozpaczw rodzinie była ogromna. Moja mama wstawała rano, jeszcze na śpiąco szukała smyczy, żeby wyprowadzić psa, którego już nie ma:-( W ciagu dnia, przygotowywała jedzenie dla Niego, a kiedy się orientowała, ze On nie przyjdzie, nie wsadzi jej uwalanego kaszą ryjka pod pachę i nie powyciera łap w świeżo przebraną posciel - to był jeden płacz i wielka rozpacz:shake: Po tygodniu męczarni, pojechałyśmy do schronu i wzięłysmy najbardziej zaszczutego i zabiedzonego psiura, czyli Fidka. W czerwcu dołączył Czesiosław...Czy kochamy ich tak jak Lyśka? Nie, kochamy je trochę inaczej, bo one są inne, mamy inne relacje, bardzo często odkrywamy podobieństwa tych dwóch ancymonów do Lyśka, np. wycieranie umazanej gęby do nogawek spodni, albo wpychanie pod pachę (to się samo czyści:evil_lol:), zakopywanie smakołyków między poduszkami:lol: Właściwie to kocha się je tak różnie, jak różnie kocha sie dzieci. Bo czasami jedno potrzebuje większej uwagi i czułości niż drugie...Bo czasami któreś tak Cię wkurzy, że nie masz ochoty w danym momencie z nim rozmawiać...ale tak to jest w rodzinie :p
  4. [quote name='Natussiaa']nie mam pojęcia co to za piesek na tym filmie[/quote] Identyczny jak mój Biszkopt:-( Q..wa poryczałam się jak to zobaczyłam:placz:
  5. Wątpię, czy w schronie chciano by go wykastrować, bo po 1: wiek i stan ogólny zdrowia, po 2: generalnie sterylizuje się suńki (z pragmatycznych względów):roll:
  6. [quote name='Negri_2008']pixele to moja słaba strona :oops: ale o wszystko się dowiem[/quote] Ja też mam słabosć do Piksela (to mój aksolotl meksykański:p) Ciotka, dawaj nr konta na priv, bo sprawdziłam poczte i nic:eviltong:
  7. [quote name='BoUnTy']Czy to jest kierowane do mnie? Bo odniosłam wrażenie, że tak, mylne?[/quote] Bounty, ja mam wrazenie, ze Neczce chodziło o cyrk zaprezentowany przez tamtego faceta...płakał w słuchawkę...teraz psu trzeba miłosci, reszta potem itp. Moze faktycznie gosciu chciał poczuć, ze uczestniczy w czymś wielkim...ważnym...że bedzie w centrum zainteresowania...a tu kilka Kojakowych minusów i klapa:shake:
  8. [quote name='BoUnTy'] Prosze poszukajcie na dogo, pisaków w typie Kojaka, z różnych częsci Polski, bo sa sensowne domki, ale 'nie mają jak przyjechac', a to szansa na domek dla innego psiaczka :)[/quote] Bounty, w tyskim schronie jest siusiak klik na link, post 17 [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f96/wlasciciel-sie-znalazl-pies-niestety-szuka-domu-tychy-120169/index2.html[/URL] Był już adoptowany, ale uciekł (pan pierwszego dnia puścił go luzem, bo myślał, ze pies z wdzięcznosci będzie grzecznie chodził przy nodze:shake:, a pies czmychnął) Co prawda potem właściciela znaleziono, ale juz psa- uciekasa nie chciał:placz: Możnaby mu ciachnąć jajca (u moich poskutkowało, nie latają za sukami), niestety,w tyskim schronie ciacha się tylko sunie obowiązkowo. Wiecej informacji i zdjęć ma grazyna9915. Jakby domek miał przyjechać po psa do Bytomia, to przecież Tychy niedaleko:p Mozna dowieźć abo co...:roll:
  9. [quote name='Negri_2008']Zdjęcie powinno być w formacie jpg, czyli standard. Co do wielkości, sami sobie dostosują. Zdjęcie oczywiście color. Neczka - dokładnie tak: tekst pod zdjęciem a na samym zdjęcia u dołu (żeby psiaków nie zasłaniać) nr telefonu do kontaktu ;) Przemiła Pani w Wydawcictwie oferuje pomoc we wszystkim, nawet z ułożeniem tekstu, tak żeby się zmieścić w określonej liczbie linijek. Chyba sobie poradzę z tym ogłoszeniem:sg168: Jeżeli do 5 marca wszystko załatwimy - 18 marca ( w nr kwietniowym) ukaże się chłopaków ogłoszenie :multi: Wieczorem prześlę wszystkim chętnym osobom nr konta na PM. Teraz spadam popracować wreszcie :diabloti:[/quote] Dobra, Negri, czekam na nr konta, kasę będę mogła wysłać w piątek
  10. [quote name='zofia&sasza']To ironia? Miałam ostatnio grypę i przyznam, że do głowy by mi nie przyszło wsiadać w tym stanie np. do metra. Do sklepu (niestety konieczność) wchodziłam z szalikiem na mordce i starałam się omijać innych klientów szerokim łukiem. To chyba dość sensowne podejście, nie?[/quote] Sensowne! Wiadomo, że są sytuacje bez wyjścia (np. sesja...u mnie nie dało się przedłożyć zwolnienia lekarskiego, trudno...jak kto nie mógł "zerówki" zaliczyć albo pierwszego terminu, to potem była "kampania wrześniowa" albo "dożynki":diabloti: jak kto woli). W pracy łatwiej L4 wcisnąć, natomiast nie rozumiem dlaczego staruszki - emerytki kaszlące,smarkające, kichające koniecznie muszą jeździć autobusami, trajtkami i po sklepach latają. Można przecież odżałować 2-3 dni i się wyleczyć, a nie zarażać innych. Ja niestety, trzy lata temu, po wyleczeniu przeziębienia poszłam do pracy, przyszła rozkichana klientka (bo co ona ma tak w łóżku leżeć i się nudzić), zaraziła mnie, szefowa nie była zachwycona moją ponowną chorobą, grypę przechodziłam, a na pamiątkę została mi astma, której nie mogę się pozbyć do dziś.
  11. [quote name='MagdaH']Dżizas, następne [URL="http://www.allegro.pl/item546335121_owczarek_niemiecki_dlugowlosy_reproduktor.html"]Owczarek Niemiecki długowłosy - REPRODUKTOR (546335121) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] [URL="http://www.allegro.pl/item546280502_beagle_beagl_sliczny_reproduktor.html"]Beagle, Beagl - Śliczny REPRODUKTOR ! (546280502) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] [URL="http://www.allegro.pl/item546279146_sznaucer_miniaturka_reproduktor.html"]Sznaucer Miniaturka - REPRODUKTOR (546279146) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] :shake: Mnie już ręce, nogi i inne członki opadły:mad::angryy::mad:[/quote] Obawiam się, niestety, że te trzy psiury (i nie tylko) należą do tej samej hodowli:shake: Ta sama miejscowość, numer telefonu różni się tylko dwoma ostatnimi cyframi. Ciekawe, co z psami "nierodowodowymi po rodowodowych rodzicach", które się szybko nie sprzedają :mad:Miot rośnie, je, szczepić trzeba, a nie przynosi kasy. Więc najlepiej podrzucić do Orzechowiec, albo przywiązać do drzewa/barierki, prawda?????!!!!!:angryy:
  12. My z chłopakami też 30. Rozumiem, że można przelać na Stow. Nadzieja z odpowiednim dopiskiem. Przeleję najwcześniej w czwartek lub piątek. Hopamy chłopców:loveu:
  13. Dżizas, następne [URL="http://www.allegro.pl/item546335121_owczarek_niemiecki_dlugowlosy_reproduktor.html"]Owczarek Niemiecki długowłosy - REPRODUKTOR (546335121) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] [URL="http://www.allegro.pl/item546280502_beagle_beagl_sliczny_reproduktor.html"]Beagle, Beagl - Śliczny REPRODUKTOR ! (546280502) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] [URL="http://www.allegro.pl/item546279146_sznaucer_miniaturka_reproduktor.html"]Sznaucer Miniaturka - REPRODUKTOR (546279146) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] :shake: Mnie już ręce, nogi i inne członki opadły:mad::angryy::mad:
  14. Gratulacje dla zadomkowanego Kosmity:loveu: ciotki, wybaczcie offa: siedzę na allegro i pomału szlag mnie trafia [URL="http://www.allegro.pl/item545916143_reproduktor_golden_retriever_bez_rodowodu.html"]Reproduktor Golden Retriever bez rodowodu (545916143) - Aukcje internetowe Allegro . [/URL] Ranyjulek, na aukcji nie piszą co potem mają zamiar z "efektem koncowym" celu matrymonialnego:shake:. Normalnie :shock::chainsaw::2gunfire::mdleje:
  15. Jasny gwint:shake: Nie mam pomysłu skąd DT wytrzasnąć:-( Domyślam sie, że padaczke ma z powodu zmian w mózgu:-( Biedny okruszku:shake:
  16. [quote name='ulvhedinn']Podpisuje sie wszystkimi kończynami!!!! Ogólnie nie mam nic przeciwko kontaktom moich psów z innymi, [B]za obopólną zgodą właścicieli[/B], oczywiście, ale np. Piki łapię na ręce i chronię i nie musze się każdemu na ulicy tłumaczyć, że nie, to nie jest dla mnie "zabawka", tylko 3,5 kg pies po dwóch operacjach kręgosłupa, trzymany w kupie dzięki drutom i żyłce i dla niej nawet "lekkie szturchnięcie" ze strony dużego psa może sie skończyć śmiercią.... :cool1: [/quote] Dokładnie Ulvhedinn, za obopólną zgodą...:evil_lol: O ile Fido uwielbia być miziany, przytulany, kochany i w ogóle poszedłby w ciemno za kimś, kto go pomizia, o tyle Czesiu, mimo mikroskopijnych rozmiarów, potrafi być dla obcych (z reguły facetów) niemiły:eviltong:: japie się, warczy, nawet mógłby dziabnąć (z kobietami nie ma problemu;)). Musiałabym spytać Neczkę z Orzechowiec, pamietam z wątku ichniego, ze zajmowały sie nim przewaznie babki, nie wiem, czy miał jakis kontakt z facetami idlaczego ich nie lubi. Miśkopt, z racji swojej postury i charakteru indywidualisty, sam daje (lub nie) przyzwolenie obcym na mizianko. Generalnie jeśli nie przybiega sie do niego z piskiem "ojej-jaki-ładny-piesek!!!!!!!!!!" albo coś w tym stylu, tylko na spokojnie najpierw on obwącha, a potem mizianko, to jest OK. Trudno, ja też na spacerach nie mogę każdemu z osobna tłumaczyć, że psy schronowe (a u mnie tylko takie) nawet po kilkuletnim odpowiednim prowadzeniu, czasami mają swoje humorki i przyzwyczajenia:evil_lol: Na szczęście prawdziwi psiarze to rozumieją :p
  17. [quote name='an1a']Ciachnąć miałaś :diabloti:[/quote] Ja musiałam ciachnąć, bo był zazdrosny o TZ-a, zdarzyło sie, że go dziabnął, kiedy TZ za bardzo się do mnie przytulał. O sytuacjach intymnych moglismy zapomnieć, bo drzwi do sypialni maja ograniczona wytrzymałość, a Miśkoptowi zdarzyło się z zazdrosci pożreć ładowarkę do telefonu od Tz-a. Na wątku (chyba orzechowskim) pisałam, ze psy potrafią być złosliwe (w końcu jak rozpoznał, która ładowarka Nokia od TZ-a, a Motorola od Panci). Od kiedy ciachnęlismy (psa, nie TZ-a ma sie rozumieć:diabloti:) jest spokój, a każdy zna swoje miejsce w hierarchii : Pańcia, Miśkopt, kotka Marysia, aksolotl Piksel, ślimy afrykańskie, ryby w akwarium,gołębie na dachu, .............., TZ:diabloti:
  18. [quote name='marta23t'][B]jeśli uciekam z moim psem przed innym to nie dlatego, że on jest zabawką ale dlatego że jestem za niego odpowiedzialna, jest członkiem mojej rodziny a rodzine się chroni.[/B][/quote] Dokładnie Marta, zgadzam sie z Tobą...i mimo, że mój pies jest dużo większy od Twojego to tak samo należy do rodziny. Biorę odpowiedzialność za to co on robi, ale też bronimy się wzajemnie, jeśli jest taka potrzeba.
  19. Ja bym ucinała łapy rozmaitym szczylom, którzy widząc mojego astowatego wyciągają łapska i mają silną potrzebę (mimo moich próśb) machać mu przed nosem łapami, czy chociażby dotknąć (bo przecież jestem taki odważny i astów się nie boję). Pamietajmy, ze nie każdy pies lubi być macany przez obcych. Żyję już dosyć długo i jeszcze żaden obcy pies mnie nie użarł, może dlatego że ich nie zaczepiam:eviltong: Obawiam sie, ze będzie tak jak piszecie odpowiedzialni opiekunowie i ich ułożone usłuchane psy bedą pod nadzorem Policji i SM (bo da sie do nich podejsć bez utraty zdrowia lub życia) a blokowo/parkowe dresy z bullo/astami i tak bedą miały świety spokój. Co do sprzątania hmmmm "Miśkoptowych niezapominajek";), to owszem jestem za i zbieram aktywnie, ku olbrzymiemu zdumieniu SM (bo to taki rzadki widok - sądząc po stanie trawników, na moim osiedlu jest przynajmniej 200 psów, a właścicieli sprzątajacych 1).Osobiscie Miśkopta w mieście mam na smyczy (i tak obrywam za brak kagańca), na terenie niezabudowanym lata luzem.
  20. Psinko, nikt do Ciebie nie zagląda:shake: Hopniemy, może Cię ktoś na pierwszej wypatrzy...:roll:
  21. Haaaaa!!!!! Ja dodatkowo teraz jestem po kolędzie:diabloti: Przygwoździłam księdza tematem "Pies - przewodnik na cmentarzu parafialnym", bo faktycznie na komunalnym rządzi UM. Zaczął mętnie tłumaczyć, że regulacji tych rzeczy w prawie kanonicznym nie ma,ale zwyczajowo zwierzęta na teren zarówno kościoła jak i cmentarza parafialnego wstępu nie mają...Odpowiedziałam, że ludzie zwyczajowo nie wprowadzają do koscioła krowy ani nie pasą gęsi na cmentarzu, poza tym spytałam dlaczego ułożony i specjalnie szkolony pies - przewodnik tak bardzo mu przeszkadza...Odpowiedział, że to obraża Boga...i w tym miejscu weszłam w słowo ze stwierdzeniem, czy Bóg mu to osobiscie powiedział, bo skoro Bóg najpierw stworzył raj, rosliny i zwierzęta i nie poczuł się obrażony, że mu piękny ogród zadeptują, to znaczy, że były tam mile widziane. A na końcu stworzył człowieka i uważam mógł se to darować - miałby dodatkowy dzień wolny:diabloti: . Przerzucanie argumentów trwałoby długo, ale w pewnym momencie oświadczyłam, że kiedy umrę, chcę być wsypana do urny razem z moimi psami (tylko gdzie ja znajde taką pojemną:shake:), ksiądz zwątpił i stwierdził, ze ma jeszcze duzo ludzi do odwiedzenia i że właściwie to w pewnym sensie może i mam rację z tym przewodnikiem, ale pochówek wspólnie ze zwierzęciem to juz przesada...Tak se myśle, ze gdybym jeszcze parę razy go dorwała, to moze udałoby mi sie go nawrócić na Dogo...:diabloti:;)
  22. Druga sprawa to miejsca, gdzie z psem wolno a gdzie nie....Przykro mi się zrobiło widząc niewidomego starszego pana, który daje sobie radę całkiem nieźle, codziennie przychodzi na cmentarz, odwiedza grób żony, od niedawna ma psa - przewodnika i ostatnio ksiądz mu dał do zrozumienia, że to miejsce święte tak samo jak kościół, a zwierzęta, jako że (podobno;) - ale to moja uwaga) duszy nie mają, nie mają wstępu...to samo w sklepach, w urzędzie miasta, skarbówce...Rozmawiałam z tym panem, nie ma rodziny, bezdzietny, czasami jak trzeba coś w fiskusie albo U.Miejskim załatwić, to powiedziałam, ze dla mnie nie ma problemu - wystarczy mi powiedzieć, ale sam przyznał, że zawsze byli z żoną samodzielni i mimo wszystko, chciałby taki pozostać, aktywny na swój sposób i niezależny. Właściwie to bardzo mi zaimponował :crazyeye: Szkoda, że klecha, który paple o miłości do bliźnich i pomaganiu wzajemnym, zamiast ruszyć doopsko i niewidomemu pomóc, woli rzucać kłody i robić problemy...:shake: Przecież ten pies się nie załatwia na groby i nie szaleje między pomnikami...Po prostu doprowadza pana na miejsce i się kładzie obok grobu... i tyle
  23. [quote name='kendo-lee']Dziękuję Tseciej:loveu:[/quote] No to ja czwarta :loveu: Moich cieląt nie przywiązuję przed sklepami, bo nie ma u nas takiej barierki, która by to przetrzymała:lol: druga rzecz: taszczyć ciężkie siaty i trzy futra to koszmar (a spacer z psami ma być przyjemnością). Oczywiście, jest jeszcze sprawa potencjalnej kradzieży psa, ew. przegryzienia smyczy i czmychnięcia, ale miałabym też obawę, że niektórzy bliźni faktycznie mogą zrobić psu krzywdę. Zostawić psa bez kagańca - awantura i niepotrzebne zainteresowanie ze strony Straży Miejskiej (czasami skutkujące mandatem), zostawić psa z kagańcem na mordzie - niestety ludzie czasami czują się bezkarni widząc psa unieszkodliwionego kagańcem i smyczą, wydaje im się, że skoro pies nie ma możliwości ugryźć, to można go dowolnie drażnić lub głaskać. Nie każdy pies lubi być dotykany przez obcych! Jeden z moich np. bardzo tego nie lubi. Niestety, na spacerach zwłaszcza młodzież i dzieciaki, nie zwracając uwagi na moje ostrzeżenia (czasami mam wrażenie, że mnie nie widzą, tylko psa ze smyczą zawieszoną jakby w powietrzu ;)), podchodzą do nas, wyciągają ręce....a Czesław wkurzony japę rozdziera, chce ugryźć, na moje "Przepraszam, ale uprzedzałam..." nagle słyszę "Jaka popier....ona baba". No cóż, dlatego że jestem fanką, a nie fanatyczką - nieznajomych psów nie zaczepiam. One z reguły mnie też nie i dlatego pozostajemy z psiurami i ich opiekunami w ogromnym szacunku wzajemnym:p
  24. Hopniemy na dobranoc, Malizno...
  25. A propos ogłoszeń: właśnie naumiewam się robienia aukcji na allegro, mam psiapsiółę, która zawodowo zajmuje się grafiką i ogólnie reklamą, rozmawiałam z nią - pomogłaby w robieniu ogłoszeń na necie (przepatrzymy na jakich portalach możnaby poogłaszać i .....no! ) Grażyna, ja jeszcze wyhaczyłam styropian:loveu: Kiedy mogę Ci podrzucić??? Dwie bezdomne kociny z piwnicy złapane, wcale nie były takie dzikie jak na początku, dwie kotki (juz ciachnięte, mieszkają w ogrzewanym garażu )
×
×
  • Create New...