Jump to content
Dogomania

MagdaH

Members
  • Posts

    1885
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaH

  1. [quote name='Karilka'] [SIZE=5][COLOR=Red]Biały[/COLOR][/SIZE] ślimak afrykański. Fajnie, nie?:loveu: Dostałam od dogomaniaczki:loveu::loveu::loveu: [/quote] Biały?????!!!!!:crazyeye: Będziesz mieć achatina albopicta?????:crazyeye:
  2. [quote name='SZPiLKA23']widziałam:diabloti:[/quote] a co? a co? a co?
  3. Miałam kiedyś kota Dolara:loveu: Zainwestowałam w bezdomniaka, przygarnęłam, wykarmiłam, no i...po pewnym czasie pojawiły sie "odsetki":cool3: Miałam Dolara i pięć Centów:eviltong: To był najlepszy biznes mojego zycia;)
  4. [quote name='SZPiLKA23']Tereny fajne bo ruch praktycznie zerowy duze boisko do pobiegania i San blisko [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/120/e3fd0d8c34e2bddb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/120/2ddb9947d72aceae.jpg[/IMG][/URL][/quote] W Sanie naumiałam się pływać:p A namordnik Raajkowy przesłodki:loveu: Tylko domek gdzie...:confused:
  5. A ten ciemny bezogoniasty to też schronowy?
  6. bo ona faktycznie jest mocno podpadająca pod belga :cool3:
  7. Cudna Raajka :loveu: Szukaj domku, szukaj...Takim zajesłodkim kinolem powinnaś wyniuchać najlepszy:p * * * * * * * Karilka, czekam na Twój adres, przecież nie puszczę ślima w Polskę luzem żeby Cię wytropił :eviltong:
  8. No i dlaczego mam niby kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą???!!!:crazyeye:
  9. [quote name='an1a']... bo mi to nie pomogło w zwalczeniu agresji w stosunku do ludzi :razz: Sorry, ja czasami jestem wredna (od razu przepraszam forumowiczkę o tym nicku). Nie chciałam być paskudna i zołzowata :oops: Wszystkim nam tutaj jest szkoda i Izys i Drakula, bo w sumie fajnie się zapowiadało, a niestety życie ich przerosło. Sama po sobie zauważyłam, że im częściej zaglądam na Dogo, tym bardziej potem ludziuff nie lubiem i jezdem niemiła...na dodatek ojciec mi skypnął, że ktoś dzisiaj mu na furtce powiesił reklamówkę z małymi kociakami, ledwo co widzą, dwa sie zadusiły a dwa jeszcze żyją:-( Taniej podrzucić,niż se kotkę wysterylizować, nie?...Sorki za off, w końcu wątek Draca nie kociaków:shake:
  10. Nie, agresję utemperowało konsekwentne prowadzenie psa od początku kiedy z nami zamieszkał. Na pewno nie pomogło w tym jeżdżenie po głowach innych forumowiczów i polecenia w stylu "dodaj to/ odejmij tamto, a będziesz mieć..." O konieczności spotkania ze szkoleniowcem już pisałam we wcześniejszym poście. Poza tym garść porad również zamieściłaś w poście 636.
  11. Zresztą myślę, ze bardzo daleko odeszliśmy od tematu Drako, to jego wątek...obawiam się, że nasze porady na odległość pańci i jemu nie pomogą:shake: Przyznam, że nie znam w Waszej okolicy żadnego, nie mówiąc o dobrym szkoleniowcu, a od tego dobrze byłoby zacząć...Kurde, Drakulcu...:placz:
  12. A może WŁAŚNIE zastosowanie TD w przypadku MOJEGO psa przyniosła oczekiwane rezultaty. An1a to nie ja na tym wątku potrzebuję pomocy z coraz agresywniejszym psem. Opisałam jedynie sposoby, które u mnie się sprawdziły.
  13. [quote name='Koperek']Ja mam nieco inne zdanie, ale nie napiszę go tutaj dlatego, zeby zamieszać, ale dlatego, aby wskazać, że do każdego psa nie stosuje się takiej samej metody, ale do każdego psa stosuje się metodę indywidualną. I np. spanie psa na łózku, wychodzenie przez drzwi przed przewodnikiem, jedzenie jako pierwszy itp są "przywilejami", na które NIE KAŻDEMU psu można pozwolić, mimo iż właściciele posiedli nawet najlepiej sztukę układanie psów. A znam psy, które nie mogą dostać żadnego z tych przywilejów, bo zaczyna się bonanza;), a jak zasady są zachowane to do rany przyłóż. I tu się podpisuję, ręcami i nogami. Opisałam moje doświadczenia, można z nich wyciągnąć wnioski lub nie i zupełnie wypowiedź olać. Natalia aa, każdy ma prawo wyznawać teorie, które uznaje za słuszne. Ja stosuję WŁASNE metody do MOICH KONKRETNYCH psów, nie twierdzę że są idealne, po prostu sprawdzają się w moim przypadku. Biszkopt jest moim najukochańszym psisynkiemi nic tego nie zmieni, ale oboje trzymamy się ustalonych reguł, zasad które inni uważają za śmieszne. Jeśli poszanowanie tych zasad skutkuje wzajemną miłością pańci i psa oraz udanym pożyciem rodzinno-stadnym, to nie widzę w tym nic śmiesznego. [quote name='natalia_aa'] Nie można budować jakiegokolwiek związku, ustawiając siebie w pozycji „dominanta” a w zachowaniu partnera doszukując się „stałego zagrożenia dla mojej pozycji”. Jestem dopiero "zamężona" drugi raz więc nie czuję się ekspertem (póki co jeszcze;)) w związkach. Ale nie sądzę, żeby np. dwie niedominujące "mimozy" stworzyły udany związek.
  14. Sorry za wtrącenie:roll: Dczn, jak wygląda sprawa hierarchii w Waszym stadzie /domu,nie trzeba tłumaczyć. Do całkiem słusznej wypowiedzi Natalii, dodam z własnego doświadczenia (mój Biszkopt urodził się w melinowatej pseudohodowli albo pseudohodowlanej melinie - jak kto woli, potem odebrany i w schronie) bardzo ważne stały się posiłki: dwa razy dziennie, NAJPIERW SZEFOSTWO STADA JADŁO ŚNIADANIE LUB OBIADOKOLACJĘ, Biszkopt patrzył i uczył się, że kto pierwszy ma prawo jeść, ten ważniejszy w stadzie od niego. Nie ma opcji, że zażeramy sznitkę z wusztem (kromkę z kiełbasą) i dzielimy się z psem:shake: Najpierw my, a potem to co zostanie dostaje Biszkopt. To jest bardzo wazne, bo w każdym stadzie przywódca ma pierwszeństwo do żarcia najlepszych kąsków, ma pierwszeństwo do samic i w ogóle ma prawo...Jeśli w domu psu pozwolimy jeść pierwszemu (bo patrzy takim zagłodzonym wzrokiem), włazić na łóżko (bo przecież biedny Niuniek tyle się w życiu nacierpiał), pies zaczyna być przekonany że to wszystko mu się należy i rządzi...:shake: Druga sprawa, jeśli pies nie reaguje na nagrody "jedzeniowe", moze nie byc głodny...Ograniczyłam mu porcję jedzenia i z głodną psiną (na długiej lince i w namordniku) szłam na spacer na okoliczne zadupie, przywoływałam do siebie (jeśli nie przychodził od razu to lekkie szarpniecie za linkę, pies przyszedł, dostał kawałek mieska, pańcia chwaliła, cmokała z zachwytu i chwaliła i po kilku tygodniach pies pokapował, ze przychodzenie do pańci poprostu się opłaca;) Nie opiszę tutaj wszystkiego, bo praca z Biszkoptem (który na początku chciał mordować wszystko co żyje, kilka razy pogryzł mojego męża - z winy męża który pozwolił włazić na fotel pod moja nieobecność, pies fakt wykorzystał i go zdominował) trwa juz 4 rok:roll: Teraz jedynym kotem, z którym Biszkopt się "prawie" kocha (prawie robi różnicę;)) jest nasza Marysia. Po 4 latach ciągłej pracy Biszkopt nie atakuje pierwszy, owszem odpowiada na atak, jeśli trafi się kot i Biszkopt go pogoni, na hasło STÓJ staje w miejscu i przebiera nogami. Potem albo hasło DO MNIE, albo ja podchodzę do niego. Szkoleniowiec, którego mi polecono, skrytykował mnie, ze to JA czasem podchodzę do psa, jednak konsekwentnie uczę, ze jeśli jest samo STÓJ bez komendy DO MNIE, to pies ma stać w miejscu i czekać. Trzecia rzecz:uffff...ale się rozpisałam, bicie psa...:mad: nie jestem psią fanatyczką, ale nie uznaję tego:shake: Jako dziecko wychowywałam sie z mixem rottweilerki i zauważyłam, że jeśli ona chciała maluchy skarcić, to łapała je za skórę na karku i potrząsała...Oczywiście nie polecam w sensie dosłownym, ale zauważyłam, że Biszkopt reagował paniką i agresją na sam widok paska w ręce, węża ogrodowego itp.On nie rozumiał, czemu leja go pasem lub wężem, przecież suka nie ściąga pasa i nie leje po tyłkach. Za większe przewinienia karcę stanowczym tonem i łapię ręką za kark i przyduszam do ziemi. Właściwie od razu zajarzył o co chodzi, jakby instynktownie.
  15. [quote name='becia66']Dziewczyna 13 lat - kiepsko to widzę..:shake:.....ja tez w tym wieku miałam rózne pomysły....:razz:[/quote] Kiedy moja siostra miała 13 lat wymędziła na rodzicach zgodę na psa, potem sucz koleżanki wyciągnęły na dłuuuugi spacer, po czym bidula nie miała innego wyjscia jak tylko się w nocy oszczenić (noc z 3 na 4 październik, ojciec koleżanki zaglądał do małej i pół godz. po północy jeszcze nic, a nad ranem dwie malizny). Po 6 tygodniach zamieszkał z nami Lysio i mieszkał ponad 16 lat. Pomysły nastolatek czasami bywaja owocne, Beciu ;)
  16. Neczka, całkiem możliwe i bardzo prawdopodobne, że Jerry razem z Panciem "maczają paluchy" w trudnych adopcjach, np. Tobi, wcześniej tyski trzyłapek Rudzik, nasz tyski padaczkowy Kacperek...:loveu: Skoro i tak mamy się kiedyś wszyscy spotkać za TM, to fajnie, że Ci którzy są już Tam pamiętają o kolegach z niedoli i nakierowują odpowiednio kochające domki do poszczególnych szchronów, nie uważasz?:p
  17. zaciskamy łapki i nóżki :thumbs::thumbs::kciuki::kciuki::modla::modla::thumbs::thumbs:
  18. Dopiero teraz znalazłam maliznę:shake: Mam nadzieję, że oczko mu jednak wydobrzeje :modla::modla: On waży 6 kg???:crazyeye::crazyeye::crazyeye: to przestraszliwa chudzina:shake: Bardzo podobny do mojego Czesia :loveu: Różnią się ogonkiem ;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/irokez-z-orzechowcow-ma-super-domek-u-magdyh-109579/index47.html[/URL] Czesiu kiedy do mnie przyjechał ważył 8,3kg i miał przeraźliwy grzebyk z żeberek, więc mogę sobie wyobrazić maliznę. Rozumiem, że malizna szuka domku....Po takie puchatości [SIZE=4]domki[/SIZE] powinny się ustawiać w kolejce!!!
  19. [quote name='JoSi'] Miodzio:loveu::loveu::loveu: takie cudne pycholki. Malwinka ma cudny jasny łebek, a beżowe Frocine uchole mnie po prostu zmiotły pod biurko. To jest właśnie ta pozycja, kiedy uszy ściśle przylegają do plecków:p
  20. [quote name='JoSi'](...) bez TZta który uciekł. (...) JoSi, oni tak mają:-(:shake: Kiedy się zdarza, że mogliby się do czegoś nadać, akurat wtedy UCIEKAJĄ:placz:;) Bez adresówki, bez czipa (bo sam z siebie się nie przyzna, gdzie go w razie znalezienia odstawić;)) jest nie do namierzenia w razie pilnej potrzeby. Rozważam zainstalowanie GPS-a mojemu TZ-owi, często sie gubi w marketach podczas zakupów, a potem sama muszę pchać wózek i czekać godzinę przy aucie:angryy::mad::lol: Albo wychodzi naprzeciwko do Żabki po papierosy i błądzi w drodze powrotnej:evil_lol:
  21. [quote name='luka1'][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/7624/zty.jpg[/IMG] a tak swoja drogą - to jest pies który zaginął i który jest ciagle poszukiwany. Może ktoś widział?[/quote] Miodzio Malizna:loveu::loveu::loveu: Sznupa całkiem Miśkoptowa. Nie dziwię się, jeśli ktoś wziął i się nie przyznaje, ważne żeby zapewniał odpowiedzialna opiekę.
  22. [quote name='becia66']Jednej dogomaniaczce z Wielkopolski zaginął Loenberger miesiąc temu i jest poszukiwany w całej Polsce. Błaga o pomoc. [/quote] A miał adresówkę, znaki szczególne, tatuaż, cokolwiek, np. dłuższe tylne kończyny i brak ogonka jak Czesław:shake:....? Poza tym wielkopies może wzbudzić lekką konsternację, żeby podejść do niego i posprawdzać:eviltong: Albo wręcz przeciwnie: dla pseudohodowcy to gratka:-(
  23. O Bossshhhhh:shake: co u Was sie dzieje???? P.Artur zrezygnował? odszedł? nic nie rozumiem:shake::crazyeye:
  24. Odpisałam Neczce na PW, strasznie mi przykro, ze domek nie wypalił:shake::-( Adres który dostałam od Neczki jest ok.2,5km od naszego schronu, więc może przygarnęli jakąś naszą bidę....to jakoś przynajmniej tłumaczyłoby rezygnację domku:-(
×
×
  • Create New...