Jump to content
Dogomania

Astaroth

Members
  • Posts

    2259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Astaroth

  1. powiedzcie mi jeszcze czy miski i smycze są potrzebne?
  2. a co mam mu prześwietlać? bo myślałam że tylko badania krwii. To może zapytam moją wetkę gdzie koło niej jest lecznica z RTG.
  3. Dzwoniła do mnie koleżanka i pytała czy nie znam kogoś kto by chciał styropian. Nie wiem ile tego jest i w jakim stanie, są to resztki jakie zostały z ocieplania domu. Mogłabym po to pojechac i zawieźć do klembowa albo komuś kto tam jeździ podrzucić tylko powiedzcie mi czy wogóle się tam przyda?
  4. będę zamawiać dla moich psów obroże kiltix, duża kosztuje 44,80zł, wziąć też dla Tytusa?
  5. Rozliczenie: - 22zł antybiotyk - 20zł trilac - 23 zł - czwarta wizyta u weta - 23zł - piąta wizyta u weta - 31,76zł - antybiotyk - 30,65zł- encorton 2op, vitamina B - encortonu zostało prawie całe drugie opakowanie, może znacie psa który przyjmuje sterydy? może się komuś przyda. - 122zł - uśpienie i utylizacja - 70zł - transport- 5 wizyt u weta, plus ostatnia - 45zł - 3 dni w hotel = 387,41zł Wpłaciłyście 450zł, plus 50zł od APSy czyli zostało 112,59zł. Sprawdźcie czy dobrze policzyłam.
  6. tu pisałam jaką karmę je Podejrzewam że waży jakieś 35kg, ważony w lecznicy na jesieni ważył 37kg teraz już trochę schudł. Nie zdarza mu się to codziennie. Kupę robi najczęściej przez sen.
  7. Zawsze dostawał o tej same porze. Dawkowanie na jego masę jest 310g, ale on jest na diecie więc nie daję mu pełnej porcji. Przeważnie robi kupę 2 razy dziennie.
  8. Tytus je Nutrę, w tej chwili nn maintenance, przedtem lamb&rice, jeszcze wcześniej taste of wilde. Ok. 250g, wieczorem między 21 a 22. Przypadki załatwiania się pod siebie były niezależnie od tego jaką karmę dostawał i raczej nie mają też związku ze zmianami bo te są nie częściej niż co 1,5miesiąca. Kupy robi normalne, nieduże, gdyby to była kwestia nie wchłaniania to myślę że było by tego znacznie więcej. Dostawał też APTUS APTOBALANCE.
  9. [quote name='obraczus87']Szanta była wczoraj u weta. Lekarka "pogrzebala" w gardle, to jeszcze jest wydzielina, dlatego dostala lek (nazwe poda Astaroth - lek ale nie antybiotyk). Po skonczeniu podawania lekarstwa ma byc odrobaczona i potem dopiero zaszczepiona. [/QUOTE] Szanta dostaje scanomune na wzmocnienie. Możliwe że to końcówka kaszlu kenelowego.
  10. Niestety niema poprawy, zaczynam się martwić :( Jutro jedziemy do weterynarza.
  11. tak jej uszy to jest prawdziwa zagadka, jednego dnia są stojące drugiego klapnięte, żyją własnym życiem :)
  12. Dzisiaj dziewczyna tylko raz nasikała w domu, a była na spacerach tylko 4 razy więc myślę że jest nieźle. Kupy ani razu w domu nie zrobiła. W porównaniu do Bakusia to anioł ;)
  13. 16kg!!!! a to wielka bestia, nic dziwnego że mi było coraz trudnij ją na rękach nosić :) Super zdjecia, taka się grzeczna na nich wydaje,mam nadzieje że nie rozrabia?
  14. Ciotki ja nie bardzo mam ostatnio czas na dogo, może w weekend się poprawie i ponadrabiam. Jak się długo nie odzywam to wyślijcie mi smsa to napisze co u Barrutka. Narazie niestety bez zmian, ani lepiej ani gorzej. Chyba zacznę go jakoś "mobilizować", myśłałam o wyprowadzaniu do ogrodu podtrzymując na ręczniku, nie będzie to łatwe bo lekki nie jest ale może go to zmotywuje, bo ostatnio nawet nie próbuje wstawać. Szkoda że to akurat zima bo latem bym go wynosiła żeby poleżał na trawce na słoneczku.
  15. no wieczorem po kastracji nie mógł sobie biedak miejsca znaleźć, może się zestresował i nie chciał się położyć spać żeby mu znowu czegoś nie wycieli ;) Wziełam go koło 3 w nocy na ręce i zaniosłam na posłanie na którym padł i spał do rana. Wczoraj w ciągu dnia nie nasikał ani razu w domu ale na dworze sika jak baba więc to pewnie dla tego że biedak obolały i nie może nóżki zadrzeć żeby obsikać szafeczkę. Ogólnie trzyma się całkiem nieźle w przeciwieństwie do naszego Tajfuna który chyba ma depresję po stracie no i trochę za duży kołnierz dostał i wygląda teraz jak ostatnie nieszczęście.
  16. W poniedziałek jedziemy na kastrację. Z załatwianiem bez zmian. W piątek miałam gości, w ciągu pół godziny kiedy siedzieli pijąc kawę, Bakuś zdążył trzy razy nasikać (w tym na kszesło z gościem) a nastepnie zrobił kupę na dywan. To już naprawdę nie stres i nie wina Tary, obawiam się że on mógł nigdy nie być nauczony ze w domu się nie załatwiamy. Oprócz tego do wszystkich się kleji, zaczepia łapkami i jest bardzo towarzyski. Bawi się z innymi psami, szczególnie z Tarą. Nie wchodzi na łóżko ani na fotele, co jest bardzo wyjątkowe jeśli chodzi o zachowanie psów u mnie. Do tej pory tylko Tytus nie wchodzi na meble z psów salonowych.
  17. Tytus jest spokojny, napewno nie zachowa się agresywnie wobec dziecka, może ewentualnie straszyć tak jak mnie przy czyszczeniu mu uszu. Obawiam się tylko czy ta pani zdaje sobie sprawę co to jest opieka nad starszym psem. Tytus ma już 10lat, jak mówiłam DadaM od niedawna ma większe problemy z utrzymaniem kału, przedtem to były sporadyczne przypadki teraz co najmniej raz dziennie. Nie jest to kłopotliwe ale świadczy o tym że Tytus ma już swoje lata i zaczynają się różne starcze problemy. Pewnie jeszcze nie w tym roku, może nie w następnym ale zaczną się kłopoty z poruszaniem, tu już łatwo nie jest, będą dni kiedy nie wstanie, będzie się załatwiał pod siebie, trzeba bedzie go wynosić na dwór, albo odsikiwać. Pani musi wiedzieć że opieka nad tak dużym, starym psem nie jest łatwa i czy będzie umiała i miała przedewszystkim czas się nim zajmować, bo chore dziecko jest już przecież sporym obciażeniem. To jest moim zdaniem najważniejsze pytanie.
  18. Myślę że jakby był kiedyś nauczony że w domu się nie sika to już by sobie przypomniał. Niektóre psy nieststy mają silny instynkt znaczenia. Może to była przyczyna oddania go do schroniska. On wie że nie wolno, czeka na odpowiedni moment kiedy nie widzimy. Mam nadzieje że kastracja pomoże. Mi to bardzo nie przeszkadza i tak biegam z mopem za Tarą (chciaż Tara sika na podłogę pod drzwiami a on np na róg tapczanu no ale mam takie sytuacje wkalkulowane w "ryzyko zawodowe" ;) obawiam się tylko czy ewentualny DS będzie wyrozumiały. Wczoraj nie było mojej wetki więc nie umówiłam kastracji, będzie w piątek i wtedy umówie Bakusia i mojego psiaka na zabieg. Przy okazji zapytam groomerki czy by go nie przystrzygła po kosztach.
  19. Na stres i dezorientację (bo szczeniak sika w domu) już nie można tego zwalić. Wczoraj perfidnie wykorzystywał to że sprzątam i chodził za mną znacząc pokój staruszków i moją sypialnię. Paskudny mały śmierdziel. Dopiero wczoraj wieczorem zaczął załatwiać się w ogrodzie, wcześniej tylko w domu ale tak rozpływaliśmy się z zachwytu jak nasikał raz na drzewko że chyba zrozumiał o co chodzi.
  20. Wydatki na leczenie: -33zł leki przy pierwszej wizycie, witaminy i antybiotyki - 26zł druga wizyta tu już były kroplówki i znowu zapas witamin z grupy B - 10zł badanie krwi - 22zł antybiotyki z apteki -26zł ostatnia wizyta i tu znowu dostał zapas witamin i kroplówek Trzeba było mu założyć wenflon bo pod skórę nie dało mu się zrobić kroplówki. Codziennie dostaje 500ml płynów. Dzisiaj podtrzymywany nawet stawał na chwilę na nogi, myslę że na mniej śliskim podłożu utrzymał by się dłużej. Długo też leżał na mostku a nie na boku a to też dobry znak.
  21. Bez większych zmian, ale już głowe podnosi i nie trzeba go podtrzymywać przy jedzeniu i piciu tak jak kilka dni temu więc mam nadzieje że bedzie coraz lepiej.
  22. wydaje mi się że dzisiaj jest poprawa, chociaż niewielka. Barry miał badanie krwi pod kontem nerek i wyszła kreatynina w normie ale mocznik podwyższony. Nie wiem jak to interpretować. Jutro się dowiem bo wyniki przyszły późno i nie dzwoniłam już do wetki. Jutro zaczynamy kroplówki i w piątek znowu wizyta. Oprócz tego antybiotyk cały czas i witaminy z grupy B. Moja szczurzyca miała kiedyś zapalenie mózgu, objawy dużo lżejsze bo tylko skręt głowy a zastrzyki dostawał 3tygodnie, więc po kilku dniach trudno w przypadku Barrego coś rokować. Dzisiaj podnosił głowę, oczy miał mniej rozbiegane więc jestem dobrej myśli.
  23. hmm rozumowanie trochę bez sensu, młody też kiedyś się zestarzeje i będzie trzeba go leczyć, też trzeba liczyć się z kosztami
  24. tak a niektóre odgryzają rękę przy okazji :) O rany psy mi wreszcie padły, a Tara nawet chrapie a za chwilę spacer chyba je będę musiała wynieść ;)
×
×
  • Create New...