Jump to content
Dogomania

Astaroth

Members
  • Posts

    2259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Astaroth

  1. malibo dostałaś zdjęcia Janki? Wysyłałam już jakiś czas temu, ale mail mi szwankuje (onet zrobił jakieś udogodnienia) więc mogły nie dojść.
  2. a jednak uszy ma stojące, ech no trudno i tak jest piękna, moja mama się ucieszy ona głosowała za stojącymi a ja za oklapniętymi :)
  3. tripti wyślij mi smsa jak będziecie w schronisku czy szczeniaki są i które (najbardziej interesuje mnie chłopak na ostatnich zdjęciach), właśnie dyskutuję z rodziną nad DT dla któregoś, zobaczymy
  4. nie no jeszcze nie zjadł, jak będzie się kończyło to dam znać, chyba że wcześniej wpadniecie w odwiedziny i podrzucicie :)
  5. malibo czy Ty sponsorujesz Tytusowi USG? bo już się pogubiłam. Czyli plan jest teraz taki że mam zrobić Tytkowi badanie moczu, tak?
  6. czy ja mam odebrać od Ciebie karmę dla Krecika? Czy to dziewczyny mają umawiać sie między sobą bo już się pogubiłam :)
  7. Szanta czuje się już całkiem nieźle, ale pierwsze dni po operacji bardzo przeżywała. Była obolała i przestraszona. Przytulała się i dygotała ze strachu. Przez te pare dni załatwiał się w domu, po kropelce ale jednak, już się bałam że coś jest nie tak ale na szczęście już jej przeszło i znowu sika tylko na dworze. Może ją bolało gdy pęcherz się wypełniał. Rana goi się ładnie, szwy zaczęły się rozpuszczać. Znowu bawi się z Bakusiem, no i przez to że tak się źle czuła zaczeliśmy zabierać ją na noc do sypialni i już tak zostało, więc śpi z nami w łóżku :)
  8. Rozliczenie wydatków: Na początku maja szczepiłam Szante na wściekliznę,pisałam na wątku,ale chyba nie mam przelewu. - 15zł szczepienie plus 7,5transport. Przejazd na pola mokotowskie (na pół z Bakusiem) - 12zł Transport na sterylkę 20zł.
  9. Wyniki USG Tytusa Shot at 2011-05-13 zapłaciliśmy 105zł + 15zł za dojazd
  10. dzwoniłam na szpital, Szanta czuje się dobrze,nie było komplikacji, za pół godziny będzie po nią Janusz.
  11. Ludzi było bardzo dużo, hałasu też, orkiestra,megafony. A zainteresowanie bardzo małe, raczej ludzie przechodzili i mówili "o jakie słodkie" i szli dalej. Jedna pani wzieła ogłoszenie Bakusia bo bardzo przypominał jej poprzedniego psa. Pani by bardzo chciała, jej syn (niepełnosprawny umysłowo ale bardzo łagodny do zwierząt) też bardzo by chciał Bakusia, ale Pan domu raczej niechętny, powiedział mamy już kota i sobie poszedł. Jeszcze jedna starsza pani bardzo chciała Bakusia ale powiedziała że mąż by ją z domu wyrzucił jakby drugiego psa przyprowadziła. Ech te chłopy z nim zawsze same problemy ;)
  12. Szanta była dzisiaj z nami na Polach Mokotowskich. Bardzo dziewczyna się stresowała, szczególnie bała się małych dzieci na różnych dziwnych pojazdach, deskorolkach, rowekach, w wózkach itd a jak mijał nas maluch w samochodziku wydającym wyjątkowo głośne dźwięki to dziewczynka zrobiła kupę ze strachu. Spotkaliśmy panią u której była Szanta przez jeden dzień, ze stresu psina wtuliła się w nią jakby chciała powiedzieć już wolę do Was niż tutaj zabierzcie mnie stąd :) Córka dzisiaj powiedziała że się nie boi, ale może dlatego że była duża grupa ludzi i dlatego była taka odważna. Jedna dziewczyna wzieła namiary i ma do Was dzwonić, wyglądała na bardzo zainteresowaną, ale zobaczymy. No i już się zbieraliśmy kiedy zaczepiła nad bardzo rezolutna chyba siedmiolatka, przytuliła Szante i powiedziała tacie że ona bez niej nie wraca do domu, już się bałam że zamiast "pozbyć" się psa przyjedziemy do domu z dzieckiem ;) Dziewczynka nawet wyliczyła ojcu jakie to niewielkie koszty taki mały psiak itd. Pan wydawał się nieubłagany ale żeby odkleić dziewczynkę od troche przerażonej Szanty daliśmy mu kartke z ogłoszeniem żeby jak się małej uda go przekonać to mieli kontkakt i uciekliśmy.
  13. nie wymiotował na szczęście :) On jeszcze jakoś przeżył tą wycieczkę, dostał sporo smakołyków i został wygłaskanyy ale Szanta to chyba już z nami nigdy nie będzie chciała wsiąść do samochodu, tak na wszelki wypadek żebyśmy jej na taki festyn nie zabrali. Bardzo dziewczyna się stresowała.
  14. będziemy koło 11, wszystko zależy od tego jak się wygrzebiemy i jak daleko będzie trzeba zaprakować przy Polach(zawsze jest z tym problem)
  15. okazało się że dziecko (chyba 4 letnie ale nie pamiętam) bardzo się boi psa, dziecko zaczęło piszczeć, Szanta się przestraszyła (podobno była bardzo zestresowana w nowym miejscu) i ogólnie Pani w nocy nie spała bo uspokajała najpierw jedną potem drugą, w rezultacie Szanta spała z nią w łóżku. Niestety Pani nic nie wspomniała o próbie oswajania córki z Szantą tylko odrazu się poddała. Mówiła że może mniejszego psa córka by się nie bała bo ich znajomi mają małego jamnika i jego dziecko lubi. Ogólnie ludzie w porządku przywieźli worek karmy i frontliny dla psów. Może ktoś ma w Warszawie na tymczasie małego psiaka (do 5kg), najlepiej 2-3letniego ale może być młodszy byle nie szczeniak. Dom byłby fajny ale wydaje mi się że trzeba by najpierw kilka razy zorganizować spotkanie dziewczynki z psiakiem najlepiej gdzieś na spacerze. Nie znam się na "oswajaniu" dzieci może ktoś miał takie doświadczenia.
  16. [quote name='Dada M']Astaroth - masz u siebie w DT jakieś bardzo łagodne, zrównoważone, lubiące dzieci i niezbyt kłopotliwe psisko ? Poza Tytusem ;) Mam Kretosława ;) Hmm w sumie chyba najbardziej pasowałaby Sonia: http://www.dogomania.pl/threads/205386-Sonia-kolejna-sunia-z-Zielonki.-Śmierć-pana-ulica-brak-deklaracji.-Pomóżmy!
  17. Właśnie miałam pisać że karmy starczy jeszcze na tydzień. Na razie jest dobrze, a raczej jak zawsze :) jutro jedziemy na konsultację z wetką, ale jestem dobrej myśli.
  18. hmm jeszcze nie wiem, pewnie koło południa ale zapytam Janusza jak wróci z pracy jaki jest plan :)
  19. Namówię Janusza żeby podjechał do Ciebie, jutro jedzie do hurtowni więc odpada, może na początku tygodnia, jeszcze dam znać. No właśnie u Tytka pojawił się nowy dziwny objaw. Wymiotuje, raz dziennie w godzinach 14-15, jak w zegarku, od jakichś 4dni. Napewno nie je trawy na spacerach, chodzi zawsze blisko mnie więc go obserwuję. Myślałam że może od sierści bo Tytus linieje 365dni w roku, ale on się nie wylizuje i w wymiocinach nie ma sierści tylko treśc pokarmowa. Nie wiem co to może być. Dzisiaj dzwoniłam umówić go na USG ale na Umińskiego jest tylko w środy popołudniu. Jeśli Janusz nie będzie miał wyjazdu to pojedziemy w przyszłym tygodniu.
  20. czy Zerduszko jest z Warszawy? Mam kilka ciuszków na bazarek i 14 książek Agathy Christie może ktoś będzie zainetersowany.
  21. Wyszło mi że Sonia w kwietniu była u mnie 12 dni, czyli 120zł. Sprawdźcie proszę czy dobrze policzyłam. Rachunek wypisać i wysłać na te dane: FUNDACJA "ZWIERZAKI W POTRZEBIE" 05-200 WOŁOMIN ul.LEGIONÓW 55/1 NIP.125-158-50-79 Przepraszam ale Szanta zjadła mi kartkę od CIebie więc się upewniam. Przepraszam za moje nieogranięcie dręczy mnie alergia jest jakieś przesilenie z tymi pyłkami i jestem nie do życia od kilku tygodni, leki mnie przymulają a bez leków mam ochote wydrapać sobie oczy papierem ściernym nie mówiąc już o katarze.
×
×
  • Create New...