Jump to content
Dogomania

ojasia

Members
  • Posts

    458
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ojasia

  1. Moja córka przesiadła się do spacerówki, jak miała 5 m-cy. Miałyśmy farta, bo to akurat był maj. Tylko nie sadzaj dziecka nie siedzącego, bo szkoda kręgosłupa. Jestem przeciwniczą obkładania dzieci poduchami, bo już "siedzą". Na wszystko przyjdzie czas.
  2. Moja wpłata też nie jest "sztywno" na kastrację. Może być na leki, badania itd. Jak będzie potrzeba, to jeszcze coś wpłacę- tylko dajcie znać
  3. A to niedobry bank he he he he u mnie to wygląda tak: 2010-10-092010-10-09Przelew z rachunku[B]Nr rach. przeciwst.:[/B] xxxxxxxxxx [B]Dane adr. rach. przeciwst.:[/B] EWA xxxxx [B]Tytuł:[/B] KASTRACJA DUDUSIA. OJASIA -50,00 PLN i weź się tu człowieku rozeznaj ;)
  4. [quote name='Ewa Marta']Dostałam dzisiaj na konto 50 zł od Joanny D. Czy to jest dla Skrzacika na kastrację? Pytam, bo nie ma w tytule przelewu dla kogo to pieniądze, a ja zbieram też na inne psiaki. Od razu chciałam wyjaśnić że pieniądze zbierane są wyjątkowo na moje konto, ponieważ wczoraj zostawiłam Ronji 200 złotych na badania i kastrację Skrzacika. Ellig dała 50 zł, ja dałam 50 zł, a do tego były jeszcze dwie deklaracje wpłat na wątku ogólnym. Jedna od ojasi - 50 zł (i to pewnie jest Joanna D;-) ), a druga bez podanej kwoty od Saphiry=QUOTE] Tak, to ode mnie, ale w tytule było wpisane, że dla Dudusia na kastrację. Chyba....... PS. Aż wziełam i sprawdziłam. W tytule przelewu było napisane: kastracja Dudusia. Ojasia
  5. Moja córka, jak była mała, to zero problemu ze szczepieniem- lekko się skrzywiła i luzik. Ale już szczepienie w 13 m-cu masakra, dwie godziny płakała. Po szczepieniu nigdy nic jej nie było, żadnej gorączki, biegunki nic a nic.
  6. U mojej córki też zęby bezboleśnie szły. Tylko się śliniła. A żeby było ciekawiej, to zawsze jej po 2 wyrastały. Teraz ma 1,8 lat i nawet nie wiem ile ma zębów- w każdym razie dużo. A jaką pastą myjecie zęby dla dzieci? Mi lekarz polecił pastę bez fluoru i takiej używamy.
  7. [quote name='Cudak']Czy któraś z Was miała/ma dziecko z wagą powyżej 97 centyli?[/QUOTE] Tak, moja córka waga i wzrost powyżej. Tzn. podobno to nie jest powyżej tylko 97 centyl.
  8. Zgadzam się z Aleksandrą- nazywanie dziecka "bachorem" jest delikatnie mówiąc nie na miejscu. Bardzo mnie to razi, podobnie jak inne tego typu określenia. A wracając do tematu: 5-letnie dziecko nie może samopas biegać po podwórku. Gdyby rodzice należycie wypełniali swoje obowiązki do zdarzenia by nie doszło. Pies nie jest tu niczemu winien, podobnie jak dziecko i właścicielka psa.
  9. U nas Sabunol się sprawdza. Jest to jeden z dwóch preparatów działający na mojego psa. Drugi to Advatix. Ursusek: - preparat dobiera się do wagi nie do wzrostu - Sabunol podaje się na karku i u nasady ogona- bezpośrednio na skórę nie na sierść - średnio u nas działa około 3 tygodnie
  10. Nie jest to jakiś straszny błąd, gdy ktoś powie: orzeł bielik (pod warunkiem, że nie jest tgo ornitolog). Nie da się znać na wszystkim. Ja, np. nie odróżniam malamuta od husky (chyba że stoją obok siebie) i jeszcze mi nikt łba nie urwał, jak nazwałam jego husky malamutem lub odwrotnie. A z bielikiem jest jeszcze taki problem, że nazwa zakorzeniona jest w legendzie i twi to dość mocno w świadomości społeczeństwa. Ale to nie błąd. Z resztą dla większości społeczeństwa istnieje tylko kilka gatunków ptaków: Jak drapieżny to jastrząb, duże czarne wrona, małe wróbel, pływa po wodzie kaczka lub łabędź.
  11. Nie orzeł, a orłan. A orła mamy, orła przedniego [I]Aquila chryasetos. [/I]Raczej rzadki, ale w moich stronach jest kilka par. Orły w przeciwieństwie do orłanów mają nogi pokryte pierzem aż do samych palców, orłan tylko do "pół łydki". To tak na szybko i bardzo upraszczając.Jak będą jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpowiem.
  12. Też uważam, że prawdopodobieństwo jest małe. A co do ptaków drapieżnych: najpospolitsze są myszołowy i jastrzębie. Ale najbardziej niestrudzonym łowcą jest "malutki" krogulec- znam przypadek polowania na kota (z marnym skutkiem, ale próba była). Orlik grubodzioby jest tak rzadki, że trzeba mieć fart żeby go zobaczyć. Poza wymienionym wcześniej gatunkami z drapieżników mamy jeszcze sokoły wędrowne, kanie czarną i rudą, błotniaki, drzemlika, rybołowa i najprawdopodobniej jedną czy dwie pary gadożera. I taka uwaga odnośnie "orła" bielika- od kilkunastu lat poprawna nazwa systematyczna brzmi: bielik. Terminu orzeł bielik używał z upodobaniem prof. Sokołowski. A teraz podsumowanie: patki drapieżne to nie krwiożercze demony, które tylko czychają na nasze psy i koty. W lesie, na łąkach lub innych odludnych miejscach czycha na nasze zwierzęta wiele bardziej realnych zagrożeń i przed nimi w pierwszym rzędzie należy mieć się na baczności.
  13. Widzę, że u Pana Marleja wszystko zmierza ku nowemu domowi- suuper! Mi też on chodził bardzo długo po głowie. Bo u nas w domu zawsze były dwa koty, a teraz jest jeden i jakby mamy wakat. Chociaż jak znam życie, to niebawem przyplącze się do nas jakaś bida i wakatu nie będzie. Dużo szczęścia Pnu Marlejowi!
  14. Mam bardzo podobną kotkę, zwie się Łapa, bo jedną łapę od kolana ma jasnobrązową. Jedyne na co poluje moja "wielka" (3,2 kg) kocica to cokolwiek do jedzenia- może być nawet chleb. Chcę jeszcze powiedzieć, że wcale jej nie głodzimy i jest regularnie odrobaczana. Kota objada nam psa, dziecko i nas przy okazji.
  15. Śliczny. A może mieszkać z innym kotem? A z dziećmi?
  16. Persy moich znajomych odeszły w wieku 18 i 19 lat. 10- letni kot to nie staruszek. A kociczka jest cuuudna, mam nadzieję, że szybciutko znajdzie domek.
  17. W samym Dobrym Mieście znam tylko jedno miejsce noclegowe- Ranczo (lekko na obrzeżach miasta), cena za nocleg około 80 zł (nie jestem pewna). Ale mam do nich numer tel. 89 616 17 58. Podobna cena będzie w Lidzbarku Warmińskim (jakieś 20 km od Dobrego). Jak potrzebujesz jeszcze jakiś info, to daj znać- w miarę możliwości pomogę szukać
  18. W Biedronce kupuję dla Małej soki Bobovity- chyba taniej nigdzie nie ma - i mleko Bebilon ( w dużym opakowaniu jest o 15 PLN tańszy niż w innych sklepach w moim mieście). Ktoś wcześniej pytał o fotelik samochodowy- my mieliśmy Mutsy Safe2go i generalnie byłam zadowolona ( w testach bodajże 4-5 gwiazdek, a cena nie z kosmosu). Wanienkę mieliśmy najzwyklejszą, do kąpieli stawiałam ją na pralkę. Potem jak Karola już siedziała zrobiliśmy przesiadkę do dużej wanny z matą antypoślizgową. Butelkę też polecam Tommee Tippee- system odpowietrzenia działa bardzo dobrze. Moja córka dostała butlę w 3 tygodniu życia. Miałam lekkie wyrzuty sumienia, ale dla odmiany nie miałam mleka, więc innego wyjścia nie było. Rozwija się dobrze, nie choruje- czyli mleko modyfikowane to nie jest samo zło. Urodziła się duża (4,5 kg) i taka pozostała- teraz ma 15 miesięcy i jakieś 13 kg.
  19. [EMAIL="majorka72@wp.pl"]majorka72@wp.pl[/EMAIL] chętnie wypełnię
  20. ojasia

    Karma Gilpa

    Wczoraj zakupiłam Pro Plana łososiowego- psica chętnie je, zobaczymy jak będzie za parę dni. Z psem jest wszystko w porządku, nikt nie wie, dlaczego wymiotuje po puszkach, a poza tym wyniki z krwi ma bardzo dobre. W ogólnej kondycji też jest bardzo dobrej, waży 33 kg (wg. weta waga idealna), sierść błyszcząca, pies wesoły, rozbrykany jak zawsze (ma mniej więcej dwa lata).
  21. ojasia

    Karma Gilpa

    Może ktoś zna tą markę? Zamówiłam na ich stronie internetowej [url]www.gilpa.pl[/url] tzw. trial bag i czekam aż mi przyślą. W sumie skład wygląda obiecująco, ale dla mojego psa dobry skład to nie wszystko. Nie wiem czym ta psica się kieruje, ale wybredna jest niesamowicie. Ostatnio, żeby definitywnie rozwiązać problem "niesmacznych" karm kupiłam kilka rodzajów (po 0,5 kg.) i testowałam. Najbardziej smakował jej Royal Canin, więc nabyłam drogą kupna 5 kg i co się okazało? Po trzech dniach Royal był be. Gotowanego jedzenia też nie chce- tzn. wyjada jedynie mięso lub podroby, a ryż zostawia, jak zmielę wszystko na papkę to nawet tego nie powącha. Jedynie puszkowe jedzenie je chętnie, tyle że po nim wymiotuje, więc go nie dostaje. Mam nadzieje, że Gilpa jej zasmakuje, chociaż kto wie. Jedyna karma, któłrej zjadła cały wór to Brit, ale ostatnio też nie bardzo jej wchodzi (próbowałam dla ras dużych, z jagnięciną i care). Może wiecie co zrobić z takim niejadkiem?
  22. Sprawa się wyjaśniła, okazało się, że pomimo tego, że właściciel się odnalazł chyba zrezygnował z odbioru psa. Psina jest do adopcji. Przepraszam wszystkich pracowników schroniska w Olsztynie za wyciągnięcie pochopnych i krzywdzących wniosków.
  23. [quote name='maxxel'][quote] ..ups czyli co ,mamy za duzo zajacow:crazyeye:??[/quote] Nie, tego nie powiedziałam. Tylko, że z przenoszeniem zajęcy na inne siedliska może być problem. Jeżeli chodzi o tak pospolite zwierzęta, to natura sama może sobie poradzić z nadmiarem (jeśli taki wystąpi) liczebności. Każde siedlisko ma swoją pojemność (produktywność) i jeśli populacja danego gatunku przekroczy krytyczną liczebność nie będzie dalej wzrastać (zwiększona konkurencja o bazę pokarmową, siedliska itd., a dodatkowo zwiększona presja drapieżników). Obecnie rolę drapieżników regulujących liczebność populacji przejeli myśliwi. Czy to dobrze czy źle- nie mnie to oceniać. Osobiście dla mnie jest to wątpliwa rozrywka.
  24. [quote name='renia3399']skoro z kaczkami im sie udaje to moe z innymy ptakami/ssakami też można, tylko trzeba chcieć. zamiast zabić zająca to złapać i gdzieś przewieść, zamiast zastrzelić bażanta złapać i gdzies przewieść gdzie sa wypuszczane bo jest ich za mało, mogłoby się udać tylko trzeba chcieć ;] Takie akcje z innymi gatunkami ptaków są przeprowadzone również w Polsce, jak jest ze ssakami nie będę się wypowiadać, bo dokładnych informacji nie posiadam. A co do np. zajęcy- tutaj jest problem- w naszych ekosystemach jest zbyt mało drapieżników, aby utrzymać naturalną równowagę (to spadek z czasów, kiedy strzelało się do wszystkiego, co miało zęby mięsożercy lub szpony. Aby naprawić takie szkody potrzeba jeszcze wielu wielu lat. Ja tego nie dożyję, a moje dzieci być może.
  25. [quote name='MARS']Ad Mrzewińska Co kraj to obyczaj, u nas do dzikich kaczek się strzela, a tam zabija się je pewnie w inny sposób - hurtowy.[/quote] Nie, nie zabija się, introdukuje się (przemieszcza) w miejsca, gdzie populacja danego gatunku wymaga uzupełnienia lub w chwili obecnej nie występuje, ale występowała w przeszłości. W przyrodzie tak już jest, że nie ma "po równo"- gdzieś jest nadmiar, a gdzieś brak. W obecnym stanie ekosystemów (ingerencja człowieka) przyroda nie jest w stanie sama utrzymać równowagi ekologicznej. Co do samych myśliwych, z którymi miewam kontakty zawodowe, w wiekszości, ci których znam to wspaniali ludzie, zaangażowani w ochronę przyrody (tylko metody mają specyficzne, ale z metodami nie muszę się zgadzać), z olbrzymią wiedzą i zawsze chętni do współpracy. Ale wszędzie są wyjątki i "czarne owce" zdarzają się na każdym kroku. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...