-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
[quote name='asia77']Chamstwo-może trochę za ostre słowo.Ale wkurza mnie to,że często jest tak że właściciele psów r=r wywyższają może nawet nie swoich pupili tylko hmm bardziej siebie?nad tymi bez papierków.Przecież one nie są gorsze.[/quote] Mi się wydaje na odwrót - głupi upór ludzi, którzy próbują udowodnić, że ich pies jest w 100% rasowy.
-
Ja mogę się podjąć, tylko jakiekolwiek zestawienia wpłat robiłabym najczęściej w nocy jak spokojnie usiądę do komputera. Od siebie daję 20zł co miesiąc, pierwsza wpłata ok. 26-27.10
-
[quote name='GameBoy']Polcia ja lomocze bo wie, ze Mumin ma zakaz zblizania sie do niej zebami :shake:[/quote] Łomocz Polcie :diabloti: a tak serio - nie pozwalaj jej na to, pogoń, bo Muma też się tym wnerwia i stresuje, a jakby nie było - jest u siebie ;) ja szczyle zabierałam od Nera, miał też swoje miejsce, w które mógł uciec od szarańczy. No... przy bullowatych już nie miał tego szczęścia, bo cholerstwo jakby mogło, to by na żyrandolu się bujało :diabloti: [quote name='GameBoy'] ja nie potrafie, naprawde, na leb mi toto weszlo, to sie w ogole da jakos tresowac? takiego myszoskoczka? :evil_lol:[/quote] Da się ;) sposobem i trzeba poświęcić więcej czasu, ale ja wymiękałam jak taki wymuszacz darł japę o 3-4 nad ranem, a o 6 trzeba było wstawać :cool1:
-
[quote name='GameBoy']ja sie przyznaje, ze ja nie umiem sie z takimi psami obchodzic :shake: Polcia rozpuszczona jak dziadowski bicz jest :cool1:[/quote] A ja podziwiam tych, którzy umieją zapanować nad takimi wypierdkami :evil_lol: Ja też nie potrafiłam sobie poradzić z chomikami, bullowate i większe super, ale to to :shake:
-
Zupełnie inny pies, inne oczy, szczęśliwa ;)
-
[quote name='MagYa^^']Aniu, zastanawiam się jak urozmaicić... Ja szczerze mówiąc nie chciałabym codziennie żuć ryżu z mięsem. (dziś dodałam odrobinę majeranku, ładnie pachniało, ale czy wolno..?)[/quote] Ale to Ty ;) Psom jak sama napisałaś nic się nie nudzi. To co można urozmaicać, to zmieniać mięso/ryby, wypełniacz (nawet ziemniaki - jest o nich temat w tym dziale), dodawać warzywa.
-
Piszesz: [quote name='MagYa^^'] *Moje psy są zachwycone...[/quote] Więc po co to? [quote name='MagYa^^'] [U] Mam również pytanie od siebie - czy i czym można doprawiać mięsko? Jakimi ziołami, aby "podkręcić" smak? Majeranek? ...... ???[/U][/quote]
-
[quote name='GameBoy'] Polcia juz przechodzi sama siebie w niegrzecznosci :diabloti:[/quote] Nie wierzę, za dobrze jej z oczu patrzy :evil_lol:
-
[quote]I w domku po spacerze, mina pełna wyrzutu [IMG]http://1.1.1.2/bmi/www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG][/quote] Bo ona już wie co ją czeka za miesiąc :evil_lol: maluch smerfastyczny :diabloti:
-
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
an1a replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Czasem śmiesznie domaga się drapania. Jak tylko zabieram dłoń, podgryza mnie, albo po prostu wsadza mordę pomiędzy moje ręce. To nie jest gryzienie, tylko takie delikatne "macanie" mnie zębami :lol: Zaznaczam, że absolutnie mi to nie przeszkadza. Toleruję wszystko co nie sprawia mi bólu, i uważam to za zabawę, albo chęć zwrócenia na siebie uwagi.[/quote] Super, że to robi, bo ma wyczucie ;) na pewno jeśli złapie mocniej, wystarczy Twój delikatny sygnał i będzie znała granicę. -
Ręce i cycki opadają :evil_lol:
-
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
an1a replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Ja odnoszę wrażenie, że rzadko była przytulana. Fotka swoją drogą, nie każdy pies lubi takie "kizianie", ale wszelkie próby przytulenia się traktuje dość chłodno, z rezerwą i zdziwieniem. Za to uwielbia jak się ja po mordce całuje :) Generalnie to jest tak, że miewa swoje humorki, boi się wielu przedmiotów typu pralka, włączony odkurzacz, suszarka (chociaż nie powiem, bardzo ją te dźwięki ciekawią). No i jedna rzecz, którą najpierw zauważyła moja mama; Frocia kuli się jesli ktoś podniesie głos. To mój pierwszy piesek ze schroniska, być może nie mam jeszcze doświadczenia, ale bardzo mnie boli to, że nie znam jej przeszłości, nie wiem jak ja traktowano, i czemu czasami reaguje tak, a nie inaczej.[/quote] Zacznij ją uczyć jak szczeniaka ;) Od samego początku, małymi krokami. Od delikatnego głaskania do większych poufałości :evil_lol: Pies sam wyznaczy granice - albo będzie zabiegał o więcej, bo mu się spodoba, albo się wycofa. Jeśli jej narzucisz coś, skojarzy tą czynność ze stresem i ciężko będzie odkręcić. Nero czasem siada mi na kolanach.... :roll: :evil_lol: Wcześniej byłoby to niemożliwe, choć nie twierdzę, że o tym marzyłam :diabloti: Podniesiony głos niekoniecznie musi być jakąś oznaką. Wystarczy, że są w nim jakieś emocje i pies to wyczuwa. -
[quote name='karola&gacek']Nie wspominając o tym że to jedyny kaganiec w tym rozmiarze w moim mieście :razz:[/quote] Zostaje jeszcze internet. Tak samo jak sporo osób nie ma możliwości podjechania z psem na przymiarkę przy kagańcach fizjologicznych, a kupują według wymiarów.
-
[quote name='Alicja'][FONT=Arial][COLOR=Red][B]eeeee no laski ...ja mam urodziny w GRUDNIU :diabloti: dziś[SIZE=4] Dzień Nauczyciela :diabloti::evil_lol:[/SIZE][/B][/COLOR][/FONT] [/quote] 100 lat bycia nauczycielem? :hmmmm: :evil_lol: Tylko przy niezniszczalnej psychice :diabloti:
- 78403 replies
-
[quote name='Balbina12']to znaczy,że jak chciałam przewieźć chorego 3 miesięcznego szczeniaka york(1 kilo)to też miałam mu na pysk ładować kaganiec,tak?[/quote] Może uruchomić fantazję i żeby nawet nie ryzykować, że kierowca zahamuje, ktoś upadnie i zrobi psu krzywdę, zapakować go w kontenerek? Niech Ci upadnie w tłoku, jestem ciekawa czy pies o wadze bochenka chleba by przeżył. Koszt naprawdę nie jest wielki, bo jak już się wydaje ponad 1 000 na psa, to 50zł na pudło też się znajdzie. Chodzi o bezpieczeństwo, przepisy są dla wszystkich, bo teraz ja mogę się upierać, że mój pies kagańca nosić nie musi :diabloti: Bo go bolą uszy od paska, ogólnie jest mu niewygodnie i bardzo niekorzystnie prezentuje się w kratkach :cool3: Masz psa - odpowiadasz za niego.
-
[quote name='lilk_a']to takie skutki prowadzenia psów na kolczatce.....[/quote] A nie głupoty ludzi? Mi się wydaje, że to nie kolczatka zabiła tego psa, tylko Twój ojciec.
-
[quote name='dOgLoV']ale rzeczywiście nigdy nie zmieniam kierunku spaceru tylko próbuję go nauczyć że ma przejść spokojnie hmmmm widocznie źle robię :-([/quote] Może czas zacząć? Była już mowa o zmienianiu kierunku spaceru. Po co pchać się z psem naprzeciwko innego, żeby sobie do woli powarczały, poszczekały i prowokowały spojrzeniem? Odkręcanie jakiegoś zachowania to metoda małych kroczków, a Ty chcesz zrobić wielki przeskok z "rzuca się" na "przechodzi grzecznie". Ja do tej pory staram się tak nie mijać z innymi psami, bo wiem, że Nero nie jest na to gotowy, nie będzie szedł na 100% skupieniu, czasem ma takie dni. A jak jeszcze kolczatki nie potrafisz używać to wzmagasz tą agresję, jeśli on szarpie.
-
[quote name='lupak']Mnie również bardzo zainteresowało co można zabrac takiemu pieseczkowi. Kiedy mam czas na zmianę kierunku, skupienie itd nie ma sprawy. Ale kiedy już jest nakręcony ? (najwyższa z możliwych samonagroda )[/quote] To nie pierwszy temat, w którym pada to pytanie :evil_lol: i nigdy nie było odpowiedzi, nigdy :diabloti: Aaaa... przepraszam... Uprzedzać agresję, uprzedzać :evil_lol: [B]betty_labrador[/B] wychodzę z założenia, że pies daje mi spokój jak jem i to samo ma z mojej strony. Nie będę mu grzebać w misce, czy w ryju jak ma kość. Oddaje//odchodzi od miski na "zostaw". Nie będę się cackać w unikanie, odchodzenie, bo tak robili rodzice jak on jadł i mimo podtykania żarcia, agresja się zwiększała, bo warknięcie=spokój. Nero warczał nawet jak się przechodziło obok. Jego stresuje zabieranie jedzenia przez mądrą metodę krzyku i zabierania, a później chwalenia. Wystarczy mi zostawienie kości i podejście do mnie.
-
Szczerze? Laik to i na obroży psa powiesi, a smyczą pokaleczy. Jak? Nie wiem, ale już nic mnie nie zdziwi. Wiadomo - żeby czegokolwiek używać, trzeba wiedzieć jak. Właśnie widać to na ulicach - psy w luźnych kolczatkach, tubach w roli kagańca (im większy pies tym większy kajdan na szyi), sprzedawcy w zoologach niekompetentni. Laikowi wyłącznie można polecić wizytę u specjalisty. Trik z kością znam, oczywiście może pod innym pojęciem, bo chyba niedawno się zrodziło nazewnictwo. Stosowałam to na swoim psie, ale dla niego nie ma atrakcyjniejszego jedzenia od kości, a nawet było gorzej, bo zaczynał dławić się kością, którą chciał zjeść w całości jak widział ruch ręki, albo coś upadającego obok. Poradziłam sobie inaczej. A co do pozytywnego zabierania według karjo2 - chyba chodziło o sytuację, w której pies atakuje inne.
-
[B]Esotiq[/B] chyba słabo się rozumiemy. Nie wiem gdzie wyczytałaś o usypianiu swojego psa, bo odniosłam się do innej wypowiedzi. Jest agresja i "agresja", różne psy i inne problemy. Ja swojemu psu dałam czas na zmianę, uśpię go jeśli znowu zaatakuje człowieka. Widzisz teraz różnicę? To teraz dalej - wiem jak ciężko utrzymać wściekłego psa na spacerach. O ile mogłam go wziąć za fraki i przytrzymać, to nie mogłam wyhamować jego darcia się. W tym mi pomogła kolczatka. Jeśli ktoś od dłuższego czasu powtarza to samo - do czego mu służy kolczatka, to czy robi z psem cokolwiek więcej? Jeśli nie ma efektów, to znaczy, że albo metoda źle dobrana do psa, albo źle używane narzędzie szkoleniowe, albo kontakt pies-przewodnik do bani.
-
black_spirit chwała Ci za ostatnie zdanie ;) mam takie samo podejście. [quote name='filodendron']Pewnie już widzieliście ten wątek red nose pitt bulla, który został ukradziony spod sklepu? To tak a'propos tego, żeby niekoniecznie sugerować się rasą. Widać niektórzy cwaniacy mają jednak chęć podejść bliżej, nawet jeśli to nie yorczek.[/quote] Jakoś mnie to nie dziwi... Do mojego próbują podchodzić :roll: już kiedyś opisywałam jak mamusia zachęcała córeczkę, żeby podeszła pogłaskać pieska, bo "tak ładnie się patrzy".
-
betty_labrador ja nie widzę akurat różnicy między łańcuszkiem, a tak samo zastosowaną "ringówką". Jedno i drugie poddusza, czy pozytywnie ujmując "zaciska się"... A największy fun jest w umiejętności użycia tego sprzętu. Nie wiem kto naopowiadał bajek, że łańcuszek jest to duszenia psa :roll: mi się jakoś nigdy nie udało mojego udusić, poddusić, etc. Też zawsze była druga obroża podpięta pod smycz, ale mimo wszystko "be"? Może dlatego, że nie dopisuję do tego żadnej ideologii? Po prostu mój pies reaguje już na sam dźwięk metalu. Jacek Gałuszka tak samo opisuje ten "proceder" jak mój szkoleniowiec, którego pozytywiści uważają za kata... Ile daje odpowiedni dobór słów i moda na dany kierunek? Mnie szczerze zaciekawiło "pozytywne zabranie". Możesz to opisać?
-
[quote name='Esotiq']an1a, a co powiedziałabyś na to, jakby Twój słodki i przyjazny do innych szczeniak dojrzewając zamienił się w potwora? [/quote] Ano nie wiem, bo mój pies nie miał opcji słodkości jako szczeniak :evil_lol: Nie uznaję kolców jako metody utrzymania psa, bo tak jak napisałam wcześniej - trzeba uwierzyć w zawodność przedmiotów martwych. [quote name='Esotiq'] Nie wszystkie dogi takie są, niby skąd mieliśmy wiedzieć, to sprawa indywidualna każdego psa. [/quote] To akurat jest sprawa dowiedzenia się w odpowiednim momencie. Chwała tym, którzy uczą się na własnych błędach. [quote name='Esotiq'] Jasne, może najlepiej pousypiać wszystkie dogi, mastify, dogi kanaryjskie - są wielkie, można nad nimi nie zapanować fizycznie, po co je trzymać? Na wystawach co drugi molos jest w kolczatce, no może przesadzam, że co drugi, ale jest ich sporo.[/quote] A właściciele po 160cm wzrostu i 50kg wagi? ;) Jeśli mają psa agresywnego, to niech odpuszczą sobie wystawy, bo świadomość, że od krwawej jatki na ringu dzieli te psy tylko kawałek metalu, który może zawieść nie należy do radosnych. [quote name='chi23']a poza tym nie każdego psa można złych nawyków oduczyć niektóre mają agresywne zachowania zakodowane genetycznie i nie każdemu psu pomoże szkolenie[/quote] O jakich nawykach mówisz? Bo jeśli ja bym nie panowała nad swoim psem, z pełną świadomością i odpowiedzialnością uśpiłabym go. Taki pies jest bronią.
-
Tylko po co ludziom psy, nad którymi nie są w stanie fizycznie zapanować?
-
[quote name='Jami'] I gdzieś czytałam, że CHOPo i Maszer to to samo tylko, że od CHOPo odrywają metki i sprzedaja jako maszer. Prawda?[/quote] Prawda.. ;)