Jump to content
Dogomania

Selenga

Members
  • Posts

    6677
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Selenga

  1. Szamanko kochana, masz rację. Teoretycznie. Bo wątek założyła Kolia, która chciała pomóc, tak jak my wszyscy. SarSar zarejestrowała się później. To nie Kolia dysponowała ofiarowaną pomocą, nie ona leczyła Duszka, nie do niej trafiała pomoc. Jak ona może zrobić rozliczenie skoro wie tyle samo co pozostali? Dlaczego ona ma ponosić konsekwencje czyjejś nieodpowiedzialności? Tak samo jak ja czy osoby wpłacające pieniądze na leczenie, chciała pomóc. Ją też nieuczciwie wykorzystano. Ma być za to dodatkowo ukarana?
  2. [quote name='anouk92']Niestety nie bo nie ma komu jej zrobić:shake:[/quote] strona www azylu JEST już gotowa konieczne są jeszcze ustalenia techniczne typu rejestracja domeny, serwer do umieszczenia - to jest do decyzji p. Celiny no i oczywiście ktoś kto będzie o stronę dbał i ją prowadził ale te sprawy już nie o ode mnie zależą miałam trochę przerwy z powodów zdrowotnych i dlatego się tu nie odzywałam
  3. to długa historia i raczej nie na ten wątek :)
  4. przepraszam cioteczko Isadoro - odpowiedź była dla madcat, bo Twojego postu jeszcze wtedy nie było teraz wysłałam do Ciebie też wszystkim mogę tylko powiedzieć, że Fundacja dr Lucy bardzo mi pomogła i moje problemy zostały rozwiązane pozostało jeszcze sprzedać te leki, które są u mnie i wtedy będę mogła oddać pieniądze Fundacji i zamknąć sprawę SarSar milczy, na forum collie też
  5. taki był plan, zobaczymy jak będzie bo Pigwa dość charakterna jest a ja jej na smyczy nie dam rady prowadzić jak już będę mogła chodzić, to z opiekunami Pigwy się zastanowimy w każdym razie poogłaszam ją, może będzie miała trochę szczęścia
  6. [quote name='Gosiapk']Selenga jak się czujsz?[/quote] tak sobie :) boli trochę, ale najbardziej mnie wkurza to, że nie mogę chodzić i niewiele sama mogę zrobić jedną ręką, druga jest w gipsie nawet sznurowadło trudno zawiązać ale zwierzaki zadowolone - cała trójka leży cały dzień przy mnie i na mnie, a ja je jedną ręką na zmianę dopieszczam :)
  7. Szczerze mówiąc to trochę się dziwię, bo wygląda na to, że na wieść o możliwym DT u mnie za kilka tygodni, przestano się Pigwą interesować. A przydałyby się jej chociaż o głoszenia... No nic, ja już jestem po operacji, za kilka dni będę już bardziej sobie radzić, to porobię jej jakiś ogłoszenia, allegro chociaż.
  8. Witam cioteczki po przerwie. Na razie nie ma dobrych wieści, bo ja byłam wyłączona z życia przez ostatni tydzień - byłam w szpitalu i miałam operację. Pani Małgosia wiedziała o tym. Dopiero teraz będę mogła się zająć sprawami Meli. Magda, bardzo Ci dziękuję za chęć pomocy przy transporcie Meli na Śląsk, ale obawiam się, że obie z Twoją Mamą umęczyłyby się straszliwie :) Mela jest co prawda niska, ale jest długa, więc jeśli miałaby tyle godzin jechać w kontenerze, to musiałby to być dość spory kontener, taki dla średniego psa. Poza tym w pociągu byłaby wśród obcych ludzi, w dużym stresie, a ona wtedy sika ze strachu. Najchętniej odwiozłabym ją sama, ale przez najbliższe 2 miesiące jest to nie możliwe, ja nawet chodzić nie mogę. Jest jednak nadzieja, że niedługo mój brat będzie jechał samochodem do Legnicy. Mela go lubi, nie boi się go, więc i stres byłby mniejszy i wygoda większa. W najbliższych 2-3 dniach sprawa się wyjaśni do końca, bo dzisiaj jeszcze nie wiem kiedy dokładnie i czym brat będzie jechał.
  9. Dziewczyny, to może rzeczywiście zaproponować osobom zainteresowanym zamianę? Verdona została by na Śląsku, w Witkowie, a Mela w Warszawie - obydwa domki są wspaniałe, ludzie z wielkim sercem i obie sunie potrzebują tego serca. Może się uda.
  10. Witam dziewczyny :) Mała Czarna jest u mnie i też szukam dla niej transportu w okolice Bolesławca. Myślę, że dobrze by było połączyć transporty i zaoszczędzić trochę kasy na inne bidy. Nowa właścicielka Meli chce pokryć koszt jej transportu z Warszawy (tak jak napisała Magda). Niestety Mela jest z problemami - bardzo boi się ludzi, ktoś kto ją zabierze w drogę, może mieć z nią problemy, a na pewno coś zasika ze strachu. Ja już też rozpuściłam wici wśród znajomych, którzy potencjalnie jeżdżą w waszą stronę. Niestety przez kilka dni będę teraz wyłączona, bo jutro mam operację, ale Olena84 może przekazywać wiadomości w obie strony. A może spróbujemy zaproponować domkom zamianę suniek? Tak sobie tylko głośno myślę...
  11. [quote name='Olena84']Chyba nie da się bez smyczy:-(, .[/quote] tylko jak ja mam to zrobić??? [quote]ale to zdarzyło sie tylko dwa razy więc może mu przejdzie, ale ryzykowac nie można:placz:[/quote] trzy.... w sobotę znowu wyciął ten sam numer... szczęśliwie ruchu nie było...
  12. Magda, bardzo serdecznie Ci dziękuję :) Kamień mi spadł z serca. Zżyłam się z tą mała kluchą i chyba by mi serce pękło gdyby miała źle trafić, a że to daleko więc i odebrać byłoby trudno. W takim razie zawiadamiam Paulinę i ustalam szczegóły z panią Małgosią, która Melę wypatrzyła. No i szukam małej transportu na Dolny Śląsk :)
  13. Spokojnie :) Magda pewnie akurat w potencjalnym domku Meli :) Jeśli wyjechali z Bolesławca o 14:00 to dojechali na miejsce ok. 15:00 Trochę pewnie pobędą na miejscu i jeszcze muszą wrócić do Bolesławca.
  14. Cioteczki, mam kłopot z Guzikiem, pomóżcie coś wymyślić :placz: [url=http://www.dogomania.pl/forum/f85/skrzywdzony-przez-czlowieka-guzik-dawniej-gonzo-juz-w-swoim-wlasnym-domu-108776]Skrzywdzony przez człowieka Guzik (dawniej Gonzo) już w swoim własnym domu - Dogomania Forum[/url]
  15. Cioteczki pomóżcie coś wymyślić - mam kłopot z Guzikiem :( Ostatnio Guzik często chodził na spacery z moim tatą, bo ja mam problemy z rękami i trudno mi się na kulach oprzeć. No iw czasie jednego ze spacerów zobaczył bawiące się psy po drugiej stronie szerokiej, ruchliwej ulicy. Wogóle nie reagując na krzyk mojego taty przebiegł na drugą stronę. Tata miotający się między nim a Melą nie dał rady go złapać (ma 80 lat). Pomogła mu pani Ania z jednego ze sklepów (adoptowała bidę z dogo) i Guzik bez szwanku wrócił do domu. Ale bardzo mu się to spodobało niestety i powtórzył ten sam numer, tym razem będąc ze mną na spacerze - szczęśliwie samochody i tramwaj się zatrzymały i gnojkowi nic się nie stało. Ja nie mam żadnych szans na dogonienie go, nie mam też jak prowadzić go na smyczy. Chodzimy w zupełnie inną stronę, uważamy jak tylko się da, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego czy pojawi się jakiś pies po drugiej stronie ulicy kiedy będziemy wracali do bloku, a spod naszej klatki doskonale tamten teren widać. Może znacie jakiś sposób żeby zmniejszyć jego zainteresowanie innymi psami??? Do tej pory bał się przebiegać na tamtą stronę, nawet jesli widział tam psa, to bez problemu go zawracałam, a teraz wogóle sobie nic nie robi ze mnie, głuchnie zwyczajnie. Na razie ja będę po operacji i Guzik będzie wychodził przez 4-6 tygodni z kimś z rodziny, na smyczy. Ale co będzie potem??? Za nic w świecie nie chcę dopuścić do tego żeby zginął pod kołami :placz:
  16. Tekillo kochana - jesteśmy z Tobą i wysyłamy dużo, dużo dobrych myśli, będziemy trzymać kciuki w piątek i na pewno wszystko dobrze się skończy. To dobrze, że wykryłaś tego guzka kiedy jest jeszcze taki mały - przecież nawet gdyby to była zmiana nowotworowa (a może nie będzie), to i tak wcześnie wykryta daje się wyleczyć. Tamten guzek wielkości śliwki tez przecież od razu taki duży nie był. Teraz Miciunia ma Ciebie i na każdą zmianę w jej organizmie reagujesz natychmiast. Wiesz jak bardzo w ten sposób zwiększają się jej szanse na długie szczęśliwe życie? Trzymaj się kochana i pamiętaj, że zawsze jesteśmy myślami przy Was.
  17. Nie miałam nigdy takiej sytuacji, ale wydaje mi się, że trzeba się z tym zmierzyć. Jak na razie Miciunia dobrze sobie radzi z operacjami i tym razem też wszystko będzie dobrze. A lepiej nie ryzykować, że z tego guzka rozwinie się coś paskudnego. Będzie dobrze, tekilla, zobaczysz :)
  18. W niedzielę po południu Magda wybiera sie z wizytą do potencjalnego domku :)
  19. Bardzo dziękuję Magda :) Wyślę ci maila z opisem wszystkiego
  20. to robić mu kolejne allegro??? poprzednie się skończyło...
  21. Magda obiecała pomoc, tylko musi znaleźć jakiś transport do Witkowa :) Zawiadomiłam też Paulinę. Zobaczymy jaka będzie opinia Magdy i wtedy zdecydujemy. Na razie zaszczepimy małą na wściekliznę. Potencjalna nowa pani Meli zarejestrowała się na dogo, więc pewnie się odezwie do nas na wątku :)
  22. Przedwczoraj dostałam maila od osoby zainteresowanej Melą :) Wczoraj wymieniłyśmy trochę informacji i sprawa wygląda obiecująco. Napisałam też do magdy z. z mapy dogo i jutro będę wiedziała kiedy Magda będzie mogła wybrać się na wizytę przedadopcyjną. Jeśli wszystko będzie dobrze, Mela pojedzie na drugi koniec Polski. Szkoda, że tak daleko, ale najważniejsze żeby miała kochający dom :)
  23. Zrobiłam bazarek na szczepienie Meli, bo w tej chwili na prawdę nie jestem w stanie pokryć tych kosztów [url=http://www.dogomania.pl/forum/f99/ozdobne-swiece-podkladki-na-stol-na-szczepienie-malej-czarnej-z-marek-do-22-03-a-132875]Ozdobne świece i podkładki na stół na szczepienie Małej Czarnej z Marek do 22.03 - Dogomania Forum[/url] Melutka wygląda teraz jak dobrze okraszony kluseczek :) [IMG]http://dogo.egonet.pl/fotki/mc/mc18.jpg[/IMG] i jeszcze z Dusinką (z fotela łypie okiem Guzik) [IMG]http://dogo.egonet.pl/fotki/mc/mc19.jpg[/IMG]
  24. kolejne odnowione allegro [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=571880194]Ruda bezdomna piękność - szuka domu na zawsze (571880194) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
×
×
  • Create New...