Marzena S
Members-
Posts
306 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marzena S
-
[QUOTE]Czyzby ? A gdzie widziałas te pokazy?[/QUOTE] A na wystawach :) Interesują cię szczegóły? Proszę bardzo - Chorzów i Sieradz 2007.
-
Asher, wiem, że nie jesteś członkiem ZK, ale zauważam także twoją niechęć do PKPR. Hodowcy są różni w różnych związkach, są także przykłady prominentów ZK, których działalność hodowlana jest naganna (także sprzedawanie psów bez rodowodów, nie tylko akurat taka jak u państwa Kosińskich polityka hodowlana, zresztą dająca w rezultacie bardzo udane mioty). Jeśli ja krytykuję te osoby z ZK, to nie oskarżam całego związku, a tylko tych konkretnych "hodowców". I to jest właśnie różnica w twoich i moich ocenach, bo moje poglądy nie są oparte na niechęci i uogólnieniach. O krytyce sportów kynologicznych wypowiadać się nie będę, bo po prostu się na tym nie znam. Jak sądzę, PKPR promuje hodowanie psów biorących udział raczej w Obedience i Agility niż IPO (choć, rzecz jasna, wybór należy do właściciela psa - np. "owczarkarze" szkolą swoje psy w sportach obronnych). Stąd być może takie, a nie inne poglądy wyrażane przez autorkę artykułu. Dlatego także na wystawach organizowanych przez PKPR są pokazy takich właśnie sportów, w których biorą udział psy z tej organizacji. A co do "dowalania" konkurencji, to wierz mi, rumieniłabyś się tak jak ja słuchając niektórych wypowiedzi i wstydziłabyś się za osoby takie opinie prezentujące. Nie ma zatem nawet czego porównywać. Tam są dopiero absurdy. Musiałabyś mieć psa z rodowodem ACE, żeby to usłyszeć. [quote] jest całkiem spora rzesza członków, którzy zdają sobie sprawę z niedoskonałości obowiązujących regulaminów hodowlanych i działają na rzecz ich zmiany, a zaczynają od siebie, robiąc ze swoimi psami o wiele więcej, niż wymaga hodowlane minimum. [/quote] Dokładnie tak samo jest w PKPR.
-
[quote]prowizorka uznawana jest za normę, a nie za odstępstwo od normy[/quote] Uogólnienia i daleko idące wnioski oparte na czystej niechęci. A jeśli chodzi o "dowalanie" konkurencyjnym organizacjom, to lista takich działań, bardzo zresztą brzydkich, ze strony ZK jest naprawdę długa. [quote]Kurczę, ja może nazbyt podejrzliwa jestem[/quote] Chyba tak.
-
Laluno, czy zauważyłaś, że ja się w ogóle nie wypowiadam na temat testów i strony o szkoleniu? A w wątpliwość poddajesz wiele rzeczy, niestety, nawet rodowody zwycięzców świata i wieloletnią pracę hodowlaną państwa Biewer.
-
Laluna napisała: [QUOTE] Czy mogłabys mi w takim razie podać brakujacych potomków? [/QUOTE] Jak znajdę trochę czasu, to poszukam, choć szczerze mówiąc nie bardzo mam ochotę. Nie jestem bowiem wyznawcą "spiskowej teorii" i wiem, że jeśli psy są wystawiane na Światowej Wystawie i na dodatek tam wygrywają, to są to psy rodowodowe. Ale, jak ktoś chce, to w każdej, nawet najbardziej oczywistej rzeczy wietrzy podstęp. Nie ma na to lekarstwa. Cokolwiek się powie i tak to można poddać w wątpliwość.
-
[quote] Laluna pyta: "Tu jest słynny założyciel linii brewierów Darling von Friedheck Mozesz powiedziec dlaczego w rodowodzie nie podaja rodziców [URL="http://www.pedigreedatabase.com/dogs/biewer/pedigree/531816.html"][COLOR=black]Streamglen Flora[/COLOR][/URL] " [/quote] Darling von Friedheck" to zwyciezca swiatowy Dortmund 1981 (FCI) w grupie Jungsieger i " Fru Fru von Friedheck" to również zwycieżczyni swiatowa Dortmund 1981 w grupie Jungsieger - zatem psy o pełnym rodowodzie - to w miocie szczeniąt po tych rodzicach urodziła się prekursorka rasy bierewrów -" Schneeflökchen(Snieżynka) von Friedheck". Natomiast dlaczego na stronie nie ma podanych wszystkich danych, nie wiem. Ale oczywiście można to sprawdzić, odkopując akta, choćby z wystaw niemieckich. [quote]I pewnie tym licznym podróbką zawdziecza swoją liczebność jak i zapewne nowe mutacje kolorystyczne.[/quote] Nie należy insynuować oszustw i przekrętów, dobrze byłoby trzymać się tej zasady. [IMG]http://http://img152.imageshack.us/img152/3703/7183800b9185905bda5.jpg[/IMG]
-
W PKPR jest już sporo biewerów. Z rodowodami głównie niemieckimi, jest też piesek z hodowli holenderskiej (to te, o których wiem). W ubiegłym roku na wystawie w Chorzowie były wystawiane po raz pierwszy w Polsce. W tym roku być może urodzą się pierwsze biewery z polskimi przydomkami.
-
Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiem. To byłoby logiczne, ale czy to właśnie o to chodzi, nie jestem pewna. Wiem natomiast z kilku przypadków, że PKPR odmawia wpisów do księgi wstępnej nawet rzadko spotykanych ras jak biewery. Czyli muszą być spełnione jakieś dodatkowe kryteria, których nie znam. Ale nawet jeśli pies/suka zostanie wpisany do Księgi Wstępnej, obowiązują go dodatkowe rygory - może mieć potomstwo (oczywiście po uzyskaniu uprawnień hodowlanych - nie tylko przegląd hodowlany ale i wystawy z oceną doskonałą plus testy i prześwietlenie w zależności od rasy) wyłącznie z psem/suką rodowodowym za specjalną zgodą Klubu, szczenięta nie otrzymują rodowodów lecz także są w księdze wstępnej, jakiekolwiek odstępstwo od wzorca u szczeniąt dyskwalifikuje psa z hodowli, dopiero czwarte pokolenie otrzymuje rodowód.
-
Jest różnica w rasach wpisywanych w różnych krajach. Natomiast zasada kwalifikacji - pies w fenotypie jakiejś rasy oceniany przez sędziego i wpisywany do Księgi wstępnej - jest taka sama.
-
Katica napisała Jeśli nie wiesz, czy "takowy" wzorzec posiadają, to nie pisz. Księga Wstępna to co innego, a uznawanie rasy całkiem inna rzecz. Jeśli się nie zna własnych przepisów, nie powinno się krytykować innych.
-
Mówię o nieudokumentowanym pochodzeniu.
-
Oczywiście psy wpisywane do Księgi Wstępnej ZK także nie mają udokumentowanego pochodzenia. Tak to już jest w przypadku takich rejestracji.
-
[FONT=CentSchbookPL-Roman]"Do Księgi Wstępnej wpisuje się dorosłego psa lub sukę, których wygląd wykazuje wszystkie cechy[/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman]określonej rasy, co zostało stwierdzone podczas przeglądu kwalifikacyjnego."[/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman]Jak interpretować ten zapis? "Znaczy mogę sobie wziąc jakiegoś rasopodobnego psa ze schronu i sobie porozmnażać?" - że zacytuję Lalunę.[/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman]Przy złej woli tak by to oczywiście można było interpretować. Te zapisy pochodzą z regulaminu hodowli ZK.[/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman]Ja złej woli nie wykazuję.[/FONT]
-
Asher napisała: Nieprawda. A ja słyszałam. Sporo osób zmienia przynależność. Czy pies posiadający czteropokoleniowy rodowód ACE nie jest psem rasowym "w pełnym tego wyrażenia rozumieniu"? A to dlaczego? Czy aby rasowość nie jest cechą poświadczaną stosownym dokumentem świadczącym o pochodzeniu psa?
-
Nie wiem dlaczego, ale odpowiedź na post Laluny zamiast na końcu, znalazła się na stronie 74 tej dyskusji.
-
Usunęłam post, który omyłkowo wysłałam dwukrotnie
-
Już podczas przeglądu miotu właściciel szczeniąt musi mieć rodowody maluchów. Jak mówi regulamin "przed wykonaniem przeglądu miotu szczenięta muszą być oznakowane tatuażem lub czipem; numery tatuaży nadaje właściwy oddział Klubu a osoba wykonująca przegląd wpisuje je w rodowód jednocześnie potwierdzając wpis w adnotacjach wraz z datą i czytelnym podpisem; numery czipów wpisuje się lub wkleja w rodowodzie w rubryce adnotacje wraz z czytelnym podpisem i datą" Z tego by wynikało, że nowy właściciel wraz ze szczenięciem otrzymuje od razu rodowód. To zdanie zatem nie jest zgodne z prawdą.
-
[QUOTE] Nie da sie ukryc ze wiele psów poszło do PKPR bo w ZK nie dostało hodowlanki [/QUOTE] Nie znam takich psów, ale rozumiem, że wiesz,że tak jest. Wiele psów po prostu przerejestrowano, bo tak postanowili ich właściciele. Hodowcy z PKPR sprowadzaja także wiele wartościowych psów zza granicy. Psy z FCI i tak wzbogacają pulę genową ACE, zresztą stanowią jej trzon w przypadku ras, które są uznawane przez obydwie organizacje. (To jest oczywiste, bo skąd miałyby się wziąć osobniki z rodowodami?). Tu są naprawde piękne, zadbane psy. Jak wszędzie tam, gdzie się kocha zwierzęta.
-
Albo też "kto pierwszy ten lepszy" - i choćby następny był równie dobry to z przyczyn statutowych (jedna organizacja z danego kraju) już się "nie załapuje". To także warto wziąć pod uwagę, mówiąc, że PKPR nie jest w FCI. Nie było to bowiem tak, że FCI, mając do wyboru ZK lub PKPR, zdecydowało się na ten pierwszy. Po prostu wówczas PKPR jeszcze nie istniał. I, dopóki do FCI może przynależeć tylko jeden związek z danego kraju, zawsze pozostałe będą "dysydenckie" i fe.
-
Ale zauważ, tylko z dużymi i takimi, które mając silną pozycję same nie chcą się zrzeszać w FCI, a tylko wspólpracować (brytyjski Kennel Club, amerykański AKC). I także są to jedyne organizacje w danym kraju z jakimi wspólpracuje.
-
Niestety do FCI może należeć tylko jedna organizacja z danego kraju. I gdyby nawet PKPR miał identyczne przepisy jak ZK (pomijając fakt, że organizacje zrzeszone w FCI mają w innych krajach także bardziej liberalne niż ZK regulacje), to w dalszym ciągu byłby poza FCI i pozostałby organizacja "dysydencką".
-
Tego samego, chodzi o psa z ZK. Teraz właściciel psa ma jeszcze dodatkowy papier z tym wynikiem, ale w rodowodzie, niestety jest B. Tak sie zdarza czasami, warto poczekać z tymi badaniami - to jest stwierdzenie poza głównym wątkiem. (naprawdę temat "dysplazja" jest mi bliski i przykry...)
-
Naprawdę się cieszę. Ale znam osoby, których psom wpisano B (bo jedno biodro było wątpliwe), a w wieku dwóch lat stawy były w porządku. Tylko, że w rodowodzie już było B. Ale nie o to chodzi, każdy może robić jak uważa - i to dotyczy psiarzy z obydwu stowarzyszeń. Ja tam zawsze uważam, że ludzi nie należy traktować jak mało rozsądnych, którym należy wszystko nakazać, bo inaczej zrobią źle.
-
W dobrze pojętym interesie właściciela psa jest wybrać jak najlepszego specjalistę, aby ten, który nie zna się na odczycie zdjęć nie wpisał mu np. C zamiast B albo A. Przecież nie należy zakładać, że ktoś mógłby się pomylić na naszą korzyść. Poza tym, jeśli weterynarz nie jest pewien diagnozy, to konsultuje się z innym specjalistą, zupełnie tak samo jak jest w przypadku ludzi. A poza wszystkim nikt nikomu nie zabrania do skorzystania z usług kogoś z listy ZK. Masz wybór. Jak dla mnie to ważne. Już dawno wyrosłam ze słuchania jednoznacznych podpowiedzi.
-
Niczego - mówiłam o wieku najlepszym do robienia zdjęć stawów. Bardzo nie lubię takich argumentów - mogą wyśmiać wiedzę, umiejętności, kompetencje każdego, bez żadnych dowodów, na zasadzie "ja tam swoje wiem i już"