Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    22789
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Ja mam Aviva w ramach ubezpieczenia mieszkania. Jest też, w tych ramach, OC, kiedy mój pies kogoś uszkodzi, no ale raczej nie wypłacą, jeśli będzie latał bez smyczy.
  2. Marniał od jakiegoś czasu. Dobrze, że umarł sam z siebie.
  3. Ziomek dziś umarł :( Śpij, piesuniu, w swoim kochanym ogrodzie [']
  4. Ubezpieczyciel pogryzionego odbierze sobie od właściciela tego, co pogryzł. Spokojna głowa.
  5. Koszty leczenia psa po pogryzieniu przez innego, czy po wypadku komunikacyjnym, czy innym zdarzeniu, pokryje Ubezpieczyciel, Kula ma takie ubezpieczenie. Uśpienie i utylizacja też, nie chciałam tego pisać, no ale wchodzi w zakres.
  6. Na mnie zareagował, jak na każdego - szczekał, co obcy ma wchodzić! Namówiłam go, żeby podszedł, dał się głaskać, nawet usiadł koło mnie, piesunio. Chwilę byłam w ogrodzie z wszystkimi psami, Ogóś biegał, radosny. Śliczny jest :) Gładki w dotyku. Piegus taki :)
  7. Brak zdjęć rzeczywiście wymaga co najmniej usprawiedliwienia, więc wyjaśniam. Wstałam o czwartej, koło szóstej wyruszyłam w Beskidy, oglądać dom. Właściciel (ceper i dureń) zmęczył mnie tak, że najchętniej teleprtowałabym się wprost do domu. No ale trzeba jechać. W drodze odebrałam telefon od Pani Anny, nie sposób było się oprzeć, co dołożyło ponad sto kilometrów. Wszystko miałam w głowie, ale o zdjęciach zapomniałam całkiem, znaczy zapomniałam o Dogo. Ale pojadę do Szczekocin jeszcze raz, pewnie niedługo. Przepraszam!!!
  8. Widziałam Ogórka, piesunia mojego, na żywo :) Zabijcie mnie, ale nie zrobiłam zdjęć, kilkanaście godzin byłam za kierownicą. Ogóś złoto piesek, choć oczywiście potrafi ugryźć. Piękny jest i mądry, stawia uszka, wszystko chce zrozumieć. Kurdupel. Wcale nie gruby, Wizyta w domu Pani Anny to inny wymiar. W każdej sekwencji.
  9. Mój ukochany piesek odszedł w ten sam sposób.
  10. Ja już od dawna z przerażeniem patrzę, kiedy jakiś DT bierze szczeniaki.
  11. Poker, jeśli Tyćka super zareagowała na Twoje huknięcie, nie posikała ani nic, to znaczy, że konkrety do niej przemawiają. Jest mocniejsza psychicznie, niż byś chciała :D Zakapior i manipulant. Dojdziecie do ładu.
  12. Ja Cię rozumiem, ale Ty też zrozum, że są psy (może takiego nie miałaś), które jazgoczą dla samego jazgotania. I to trzeba po prostu zdusić, chyba że nie przeszkadza :)
  13. Nic jej nie będzie od huknięcia. Zresztą to jest dla niej sygnał, że lepiej wiesz co trzeba robić.
  14. Owszem, jazgocze, kiedy się nakręci. I zazwyczaj nie dotyczy to zgłoszenia zagrożenia, tylko jakiejś sytuacji, kiedy coś się dzieje takiego, co pozwala psu na wrzeszczenie, o ile pragnie/ma potrzebę wrzeszczeć. Kula na przykład pragnie (podobnie jak moja, nie żyjąca dawno, jgdterrierka) i gdybym pozwoliła, to by się darła o ochrypnięcia.
  15. No właśnie, chodzi o sytuację, kiedy pies stricte wrzeszczy, czyli masz jazgot taki już bez sensu.
  16. Pytam, czy wrzasnęłaś, bo pewne rzeczy trzeba załatwić z góry, inaczej się nie da. To znaczy może da w końcu jakoś, ale z góry prościej, zamiast rzeźbić. Psu od tego nic nie będzie.
  17. Przynajmniej dwa razy mniejsza. Od mojego ostatniego trzy razy. Ciężko byłoby zauważyć, czy usiadła :D
  18. Rozumiem, ale psy są różne, nie każdy chce i potrzebuje być szkolony. Do Ciebie zgłaszali się właściciele, którym (albo ich psu) było to potrzebne. Moje wszystkie psy były wyszkolone pod linijkę, a Kula akurat ma własne spojrzenie na życie. Nikomu krzywdy nie zrobi, sobie też. Bardzo źle widzi, boi się głośnych dźwięków, obcych ludzi, czasem trzeba chwili na opanowanie sytuacji, ale żadne "siad" tego nie załatwi. "Poczekaj" owszem. Zwłaszcza, że "poczekaj" wiąże się z jakimś dalszym ciągiem, więc ją zaciekawia :)
×
×
  • Create New...